hanka2501
09.10.06, 22:36
Jestem 14 miesiecy po ślubie. 3 miesiące temu urodziła mam się śliczna
córeczka a od dłużeszgo czasu jest miedzy nami fatalnie. Mąz krzyczy na mnie
w miejscach publicznych, zachowuje sie tak jakby chciał wszystkim pokazać
swoja władzę nade mną. Później mnie przepeasza, tłumaczy że jest nerwowy ale
właściwie już na drugi dzień jest to samo. Ja już nie mam siły.Inaczej
wyobrażałm sobie nasze wspolne życie. Nie wiem co robić bo mamy malutką
coreczkę i dla niej chce aby miala normalny dom: mame i tatę. Nie chce jednak
aby słysząła jak sie kłocimy i aby oglądała wciąż płaczącą mamę. dużo osób
mówiło mam że nam sie nie uda bo ja mam wyżesze wykształcenie o on zawodowe.
Teraz zastanawiam się czy może nie mieli racji. Ja zawsze uwazalam, że to co
w środku człowieka się liczy a nie papierek. Ale może coś w tym jest. On nie
potrafi mówić on wiecznie krzyczy. Zauważyłam, że przy nim powoli gasnę.
Kiedyś byłam bardzo wesoła osobą a teraz chodzę smutna. Nie wiem co robić.
Powoli tracę siły na ratowanie tego małżeństwa.