Witam,
planujemy ciążę. Pierwsza ciążą była bardzo trudna - 3 miesiące leżenia w
szpitalu (bez wstawania), w tym 2 w szpitalu brudnowskim bez przerwy -
krwawienia, potem także skurcze (prof. Sawicki). Warunki na patologii ciąży w
w/w szpitalu koszmarne (przykład: jak na koniec mojego pobytu pozwolili mi
wstać, to po zobaczeniu łazienki ucieszyłam się, że basen i miska z wodą były
moją łazienką), czytaj grzyb na suficie i ścianach ale nie tylko to. Dziecko
urodziło się w 28 tyg i ważyło 1kg (od razu po porodzie przewieziony do IMiD -
wspaniała patologia noworodka) - jest zupełnie zdrowy, rozwija się
niejednokrotnie lepiej od swoich rówieśników urodzonych o czasie. Mimo złej
oceny szpitala brudnowskiego mam świadomość, że ma on ogromnu udział w
zakończeniu z sukcesem mojej ciąży. Ja mieszkam w 40 tyś mieście położonym 50
km od W-wa i w życiu tutejsz szpital nie poradził by sobie z taką ciążą.
Nawet gdyby się dziecko urodziło, to wątpię, czy udało by się je przewieźć do
W-wa.
Teraz chcielibyśmy mieć drugie dziecko. I o ile problemy, jakie wystąpiły
mogą się powtórzyć, to nie to najbardziej zaprząta moją głowę. Od półtora
roku miewam (co 3 msc)nawracajace zakażenie dróg moczowych i od podobnego
czasu grzybice dróg rodnych (prawdopodobnie konsekwencja brania tabletek
antykoncepcyjnych) [- przed pierwszą ciążą nie miałam z tym problemów, w
ogóle to byłam raczej zdrowa - toteż problemy w ciąży były dla mnie dużym
zaskoczeniem]. Zakażają się wzajemnie drogi moczowe i drogi rodne.Oczywiści
nie pozostawiem tych dolegliwości bez leczenia. Wiecznie coś "wtykam".
Specjalnie z myślą o planowaniu ciąży zrobiłam posiewy z wydzieliny z pochwy
(wdrożyłam leczenie) i przez ostatnie 3 msc brałam doustną szczepionkę
uodparniającą układ moczowy i jaki efekt - w momencie kiedy zaczeliśmy się
starać, wystąpiło najpierw swędzenie a za chwilę problemy z układem moczowym.
Słyszałam, że w czasie ciąży grzybice lubią się nasilać

.
Znalazłam lekarza z Żelaznej (z czyjegoś polecenia). Ponownego leżenia w
takich wrunkach, jakie są w szpitalu brudnowskim nie zniosłabym. Wiem, że nie
warunki są najważniejsz, ale jak się leży 3 msc... Boję się jednak, że ten
szpital może sobie nie poradzić ze mną. Proszę poradzcie mi, który szpital ma
dobrą patologię ciąży, a przy tym warunki są znośnie. I czy w związku z tym
mogłybyście mi polecić jakiegoś dobrego lekarza stamtąd. Chciałąbym, żeby
lekarz przejął się także tymi moimi problemami związanymi z zakażeniami dróg
rodno-moczowych. Podobno u kobiet to jest częste, ponieważ cewka moczowa jest
blisko pochwy, to dlaczego nie ma lekarzy którzy byliby jednocześnie
urologami i ginekologami? Jutro wybieram się do urologa z szpitala na
Czrniakowskij (podobno jest tam dobry oddział urologiczny). Pomyślałam, że
może dobrze by było właśnie tam znaleść też ginekologa i może właśnie to
umożliwiło by kompleksowe leczenie mnie (także w razie wystąpienia takich
problemów w czasie ciąży). Co sądzicie o tym szpiatlu, o tamtejszej patologii
i czy macie jakiegoś lekarza godnego polecenia? Czytałam i słyszałam dużo
dobrego o Karowej. Ktoś polecił mi prof. Smolarczyka. Przeraża mnie, nie sama
wysoka cena za wizytę (z tym nie ma problemu), a to , że podobno terminy ma
nawet miesięczne. A jak jest z jego dostępnością już w trakcie prowadzenia
ciąży?
Bardzo proszę o poradę - może któraś z Was miała lub ma podobne problemy i
ma już doświadczenie, którym mogłaby się podzielić.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.