22kociara
08.12.06, 04:33
Kilka tygodni temu zmarl moj kot. Nie moge dojsc do siebie. Okropnie za nim
tesknie. Nie wiem dlaczego, ale przezywam to bardziej, niz niedawna smierc
czlonka rodziny.
Nie wiem, czy bede w stanie przygarnac kolejnego kotka, bo te zwierzeta zyja
tak krotko, a nie wyobrazam sobie zebym znowu przechodzila to, co teraz.
Jestem zadowolona z tego, ze kotem zmarl w domu, we snie, ze nie zabralam go
do uspienia do weterynarza, ze liczylam na cud karmiac go i podawajac mu
kroplowke. Moze z drugiej strony przesadzalam, nie wiem. Dlaczego to tak
okropnie boli?
Kotek zmarl na reki. Apeluje do Was, pamietajcie o tym, ze wiele kotow umiera
na niewydolnosc nerek, ze mozna to opoznic specjalna dieta. Gdy testy beda
zle, to wlasciwie juz za pozno, bo wiekszosci nerek juz wtedy nie ma. Ja nie
zdawalam sobie z tego sprawy. Mialam tego kotka tylko dwa lata, nawet nie
wiem, ile mial lat. Gdy zaczal chudnac, zabralam go do weterynarza na testy i
okazalo sie, ze jego nerki wlasciwie juz nie pracuja i ze juz nic nie mozna
zrobic.