v.ci
09.12.06, 00:59
Z pewnego programu na TVN dowiedziałem się, że kuracja jakimś lekiem
dziewczynki, która ma ropniaki mózgu kosztuje... 15.000 zł miesięcznie ! Otóż
twierdzę, że ta cena jest przez producenta tego leku zwyczajnie wzięta z
sufitu i nie ma absolutnie NIC wspólnego z rzeczywistami kosztami opracowania
leku i jego produkcji. Nigdy nie uwierzę, że potężny, ponadnarodowy koncern
farmaceutyczny wytwarzający MASOWO takie leki zapewne w kilku wielkich
fabrykach rozrzuconych po całym świecie (zwłaszcza w znanych z b. niskich
kosztow pracy krajów Azji) sprzedaje taki leki w cenie mającej cokolwiek
wspólnego z rzeczywistością. Wystarczy zerknąć na horrendalne zyski takich
firm jak Pfizer etc.To jest podłe żerowanie na ludziach, którym grozi
śmierć ! Ludzkie życie nie powinno być uzależnione od planów członków zarządu
i wielkich akcjonariuszy, którym marzy się kolejna luksusowa rezydencja na
Karaibach i najnowszy model porsche.Dlatego uważam, że w każdym kraju, który
ma ku temu potencjał (a jak widać na przykładzie Kuby nie musi to być jakiś
wielki kraj) powinny powstać państwowe koncerny farmaceutyczne, które
produkowałyby leki ratujące życie i sprzedawały je z uwzględnieniem
faktycznych kosztów.
V.C.