Dodaj do ulubionych

10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka...

15.11.06, 12:02
Chcialabym sie Was poradzic - moja coreczka skonczy w polowie grudnia dwa
miesiace i baaardzo chcialabym pojechac z nia na Swieta do Polski;
mieszkam w Holandii wiec podroz samochodem zajmie nam ok. 10 godzin - moj maz
uwaza ze na takie podroze bedzie jeszcze za wczesnie, ze lepiej wybrac sie do
dziadkow jak dziecko skonczy pol roczku;
co o tym myslicie, co zrobilybyscie na naszym miejscu - jechac czy nie jechac?
Z gory dziekuje za rady
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • asia.asz Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 15.11.06, 12:35
      samolotem -powiedzialabym: jedz, przy piersi coreczka spalaby cala droge
      samochodem - raczej wstrzymalabym sie zwlaszcza ze to nic pilnego
      • wozniakanna Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 15.11.06, 14:23
        moim zdaniem 10 h w foteliku samochodowym to zdecydowanie za dlugo dla takiego
        malucha. samolot ok. pozdrawiam
      • hanka-24 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 02.01.07, 11:55
        ja tez mieszakam w holandii i wybralam sie w podroz samochodem do polski z dwu
        miesiecznym dzieckiem,maly spal cala droge,budzil sie tylko na jedzonko,nie
        bylo zadnych problemow,ale sama musisz zdecydowac.pozdrowienia
    • magdziol18 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 15.11.06, 15:41
      No pewnie, ze jedz! Dlaczego nie? Mala bedzie spala, co 3 godziny bedziesz sie
      zatrzymywac zeby ja nakarmic, w tym okresie najlepiej mi sie jezdzilo, bo potem
      malenstwa nie chca spac. Pewnie martwisz sie o zbyt dlugie siedzenie w
      foteliku? Zauwaz, ze malenstwo w twoim lonie, nie bylo caly czas wyprostowane,
      kregoslup jest gietki, nic mu nie bedzie, w Polsce lekarze i mamy za bardzo
      panikuja - nad wszystkim,
      pozdrawiam, Magdalena
      • rozyczko Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 15.11.06, 17:27
        magdziol18 napisała:

        > No pewnie, ze jedz! Dlaczego nie? Mala bedzie spala,

        Albo i NIE sad Moja corka w tym wieku NIECIERPIALA jazdy samochodem. Wyjazd nawet
        15-20 minutowy byl dla mnie wielkim stresem, bo mala plakala caly czas. Poza tym
        10 godzin (nawet z przerwami) w pozycji siedzaco - pol -lezacej jest ciezkie
        nawet dla doroslej osoby.
        Moja rada - jesli nie mozesz leciec, to wstrzymaj sie, az malutka podrosnie.

        Serdecznie pozdrawiam

        Ewa
        • ida-maria Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 15.11.06, 21:02
          Mnie podrozowalo sie wspaniale z moja Elena kiedy byla taka mala. Dwa lata
          temu bylam w identycznej sytuacji. Jechalismy na swieta do Polski a mala miala
          dwa miesiace. Tyle ze my jechalismy ponad 12 godzin . Bardzo sie balam bo na
          dodatek byla zaziebiona , ale podroz minela nam super. Za to odkad skonczyla
          rok , latamy samolotem bo samochodem jechalibysmy chyba tydzien. Ale to Ty
          najlepiej wiesz jak Twoje malenstwo reaguje na podroz autem. pozdrawiamy
        • milka_1976 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 13:26
          ja jechalam autem 800 km dopiero z 4 miesiecznym. Zaznaczam ze tez mialam
          obawy, tym bardziej ze moja byla i jest bardzo zywym dzieckiem. Caly tyl
          míalysmy dla siebie, do tego podgrzewacz na butelki. Zatrzymywalismy sie zeby
          przewinac na stacji, Nawet jezeli nie bylo do tego miejsca to udostepniali nam
          pomiueszczenia prywatne. Jezeli marudzila bralam ja na rece. Ogolnie bylo ok.
          Jezeli twoje malenstwo dobrze znosi jazde to mysle ze mozesz jechac.
      • londonka_uk Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 17.11.06, 15:17
        ja rok temu na wakacje jak corcia miala poltora miesiaca jechalam samochodem z
        londynu do polski, karmilam piersia, co 3 godzinki mielismy postoj na okolo 15-
        20 minutek, wyciagalam ja z fotelika mialam poduszke,nakarmilam,zmienilam
        pampersa, rozmasowalam nozki i plecki i dalej jechalismy, malenstwo bylo w
        foteliku , spala cala podroz.nie plakala. siedzialam z tylu kolo niej, i przy
        okazji musialam pilnowac meza by nie zasnal przy kierownicy,jezdzimy do polski
        2 razy do roku autem mala ma juz 18 miesiecy, podroz znosi fantastycznie.
        pozdrawiam i zycze powodzenia
    • maedel Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 15.11.06, 21:15
      Jechałam z moim dzieckiem (miało wtedy 2,5 miesiaca) kilkanascie godzin
      samochodem, dlatego tak długo bo zatrzymywaliśmy się często na karmienie,
      przewijanie, po to żeby nie było cały czas w foteliku. Zniosło podróż
      rewelacyjnie. Jednak z powrotem rozłożyliśmy ją na dwa dni, bo nie chciałam,
      żeby maluszek spędził tyle czasu w nienaturalnej (jakby nie patrzeć) pozycji.
      • liloom Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 11:57
        To zalezy od dziecka. Jest juz przyzwyczajone do jazdy samochodem? Jak reaguje?
        Moja znosila wspaniale, byla przyzwyczajona, ale mimo to byly dni, kiedy jazda
        stawala sie koszmarem, bo dziecko wcale nie spalo, non stop plakalo i nie
        wiadomo bylo o co chodzi. Wcale tak byc nie musi. Ale moze.
        No i dzieci w nowym otoczeniu czesto lapia nowe bakterie, wirusy, wiec sie nie
        zdziw jak ci zachoruje. W Polsce. Masz tam w swojej miejscowosci jakas dobra
        prywatna lecznice? Znajoma lekarke? Wiesz, dzieci czesto "zlosliwe" dostaja
        goraczki w weekend wieczorem wink
        Jednym slowem po prostu sie przygotuj na nieprzewidzianewink
        Ale jak cie strasznie niesie to jedz.
        Albo moze plan B? Mame zapros do siebie?
    • myszka785 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 17:23
      proponuję wcześniej wybrac się z małą samochodem gdzieś na weekend (przejechać
      większą odległość samochodem), aby sprawdzić jak mała znosi podróże, jak
      zachowuje się w samochodzie... ja z moimi dziećmi podróżuję dosyć dużo, obecnie
      mój mały ma 3 miesiące i niedawno byliśmy na weekendzie gdzie w jedną stronę
      podróż zajęła nam 6h... zatrzymywaliśmy się na karmienia (karmię piersią) i
      zmianę pieluchy... mały dużo spał!
      myślę, że pozycja półleżąca w foteliku samochodowym nie jest tak zła...
      przecież to jednorazowa sytuacja - nie wozisz go codziennie 10h w foteliku,
      prawda?
      a tak przy okazji spróbuj znaleźć coś na wyszukiwarce - pamiętam taki wątek w
      lato o dziewczynie, która jechała 2tyś km z 3miesięcznym dzieckiem w polskie
      upały i bez klimy i pisała, że obyło się bez problemów...
      pozdro!
      p.s. wiem co to znaczy tęsknota za rodziną i chęć spędzenia świąt w rodzinnym
      gronie...
      my w tym roku też nie mamy łatwo: lecimy dzień przed Wigilą z dwójką szkrabów
      (2 lata, 4 miesiące) z Belfastu do Berlina, potem jeszcze autem z Berlina do
      Katowic jakieś 500km... i powrót 8 stycznia - ta sama męka...
      jestem dobrej myśli smile
    • azbestowestringi Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 20:14
      ja mysle tak jak twoj maz.
      jeszcze bedziecie miec czas na dluzsze podroze.
      • majenkir Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 20:50
        Teraz bedzie latwiej niz za pol roku....
        • znikad Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 21:34
          majenkir napisała:

          > Teraz bedzie latwiej niz za pol roku....

          Dokladnie - im mniejszy dzieciak tym latwiej jezdzic. Polka sie zaczyna kolo
          1,5 roku. I jeszcze cos - ktoras mama napisala, ze jak dziecko marudzilo to je
          brala na rece - nie rozumiem: wyjmowala z siedzonka w czasie jazdy? Az mi sie
          wierzyc nie chce!
    • vikiart Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 21:34
      Jesli malenstwo lubi jezdzic to czemu nie. Moje od urodzenia podrozuja Polska -
      Niemcy.
      Mam jedna rade - sa takie gondole z pasamo bezpieczenstwa i szstemem montazu w
      aucie Chicco. Rewelacyjna rzecz ktora za pozno odkrylam.
    • tijgertje Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 23:51
      Tez mieszkam w Holandii, z mlodym pierwszy raz pojechalismy do Polski jak mial
      9 tygodni samolotem na Wielkanoc. Samochodem na Boze Narodzenie bedziemy jechac
      teraz po raz pierwszy( syn bedzie miec prawie 3 lata i uwielbia jezdzic
      samochodem), a ja sie juz zaczynam denerwowac. Ostatnim razem przed Wielkanoca
      stalismy w strasznych korkach, dziecko nie spalo i podroz byla koszmarem, mimo,
      ze zwykle jezdzi nam sie dobrze. Jestem na tyle zwariowana, ze kiedys z
      poltorarocznym dzieckiem wybralam sie do Polski SAMA samochodem, a mam na pewno
      dalej (1300km nie sposob przejechac w 10 godzin). Jednak wyjazd zima z
      2.miesiecznym dzieckiem? Zdecydowanie odradzam. Nigdy nie mozesz przewidzic,
      jaka bedzie pogoda, czy nie spedzicie wielu godzin w korkach. W dodatku zapewne
      bedziecie wysiadac z samochodu, duze roznice temperatur moga byc dla tak malego
      dziecka dosc grozne, ubieranie i rozbieranie w samochodzie tez wymaga niezlej
      wprawy i sporej gimnastyki. Moja rada: mimo, ze zapewne bardzo chcesz wszystkim
      pokazac malenstwo, jeszcze troche sie powstrzymaj. Teraz zapros moze kogos,
      niech przyjedzie tutaj, wy jedzcie na Wielkanoc, bedzie cieplej, dziecko troche
      wieksze, jeszcze zdazysz przed wprowadzaniem innych pokarmow, wiec podroz
      latwiejsza. Jadac na Swieta na pewno chcesz z nich skorzystac, a nie ryzykowac,
      ze dziecko sie rozchoruje.
      • tijgertje Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 16.11.06, 23:54
        Jeszcze zapomnialam... Nie przypominam sobie twojego nicka, jezeli masz ochote,
        to zapraszam tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24320
        • liloom Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 17.11.06, 09:23
          Wiesz co mi jeszcze przyszlo do glowy... Pare lat temu wracalismy z Polski w
          jakis straszny snieg i czekalismy w korku pod Tomaszowem 19 godzin (!) bo
          polskie wladze dyskutowaly KTO ma odniezyc - gmina czy wojsko moze...
          Nawet siusiu nie mozna bylo normalnie zrobic. Mielismy pelny bak, wiec z
          ogrzewaniem nie bylo problemow, ale radze ci zatankowac przy wjezdzie do Polskiwink))
          Czesi w tym czasie od razu zmobilizowali wojsko i jak wjechalismy do Czech
          wszystko bylo sprzatniete.
          Jesli wiec jednak zdecydujesz sie jechac zrob liste niezbednych rzeczy, ktore
          masz miec KONIECZNIE ze soba na tzw wypadek: Termos z kawa, termos z herbata,
          troche jedzenia, potrzebne rzeczy dla dziecka (dodatkowe pieluchy), koce (!) - w
          kabinie a nie w bagazniku, bo beda zimne, moze jakas poduszka?
          Oj, mysmy to juz przecwiczyli wieeeeeeeele razywink
          I co, jedziesz?
          My w tym roku dyskutujemy czy jechac, bo ja mam juz powoli dosyc tych przygodwink
          Tekst "zima zaskoczyla drogowcow", ktory slysze od dziecinstwa jest juz powoli
          coraz mniej smieszny, szczegolnie ze zaskoczenie zima w grudniu bywa watpliwewink
    • ireczka1 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 17.11.06, 16:37
      Bardzo dziekuje za wszystkie poradysmile Na razie ciagle jestesmy na etapie
      zastanawiania sie, a moze inaczej - jestem w fazie przekonywania meza do wyjazduwink
      Mala jak na razie jazde samochodem znosi bardzo dobrze - chociaz nie sa to duze
      odleglosci, na poczatku grudnia wybierzemy sie na dluzsza wycieczke zobaczyc jak
      jej sie spodoba.
      Och, nie ukrywam, baaardzo chce spedzic Swieta w Polsce.....
      pozdrawiam

      • majenkir Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 17.11.06, 19:49
        Jedz! Dziadkom tez sie cos nalezy, na pewno by chcieli spedzic swieta z
        wnusia....
        • beniusia79 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 18.11.06, 18:57
          nasza mala ma 4 miesiace, juz dwa razy bylismy z nia w Polsce. mamy 1000 km do rodzicow, jazda zajela nam za pierwszym razem 15 za drugim razem 13 godzin. pediatra powiedzial, zebysmy co kilka godzin robili przerwe, zeby mala nie siedziala tak dlugo w maxi cosi. takze robilismy co 3-4 godziny pauze na karmienie, przewijanie i spacerowanie z mala po parkingu. robilismy tez 2 godzinna przerwe na spanie. mala wtedy wyciagalismy z fotelika i kladlismy ja spac na tylnie siedzenie... nie powiem, jazda byla meczaca. na swieta tez sie wybieramy do polski, mamy tylko problem bo mala juz jest troche za duza do swojego fotelika na na nastepny jest jeszcze troche za wczesnie...
        • rozyczko Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 18.11.06, 19:20
          To niech przyjada smile Im latwiej niz niz ciagnac 2-miesieczne dziecko zima.


          Ewa
    • aneczka75 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 20.11.06, 15:40
      Czesc! My jechalismy z Londynu do Polski, okolo 20 godzin, gdy nasze Malenstwo
      mialo 4 miesiace. Nic jej nie bylo i wiekszosc czasu slodko sobie spala -
      robilismy oczywiscie obowiazkowe przystanki na karmienie i mala gimnastyke.
      Takie male dzieci duzo latwiej znosza podroze niz nam, doroslym sie wydaje!
      Jedyny problem mielismy z wielka kupka, ktora nasz maluch postanowil zrobic
      wlasnie gdy stalismy w wielkim korku... smile Ania
    • joolka4 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 20.11.06, 17:50
      jedz, jedz - im będzie starsza tym gorzej będzie - nasza 2miesięczna corka
      przespała prawie całą 10godzinną drogę do Polski - 2 popasy na karmienie i
      nyny. Radzilismy się położnej i lekarki - powiadziała - nie widzą
      przeciwwskazań żadnych - moja rada - jedz bez obaw.
      • iwonia2 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 21.11.06, 11:01
        witam.mam ten sam dylemat rowniez 2-miesieczna coreczke jechac czy nie do Polski
        na swieta mieszkam w Irlandii .Stwierdzilismy z mezem ze jednak zostajemy zima
        to nie okres na tak meczace podroze z malym dzieckiem dodam jeszcze ze z
        lotniska mam ok 5 godz samochodem do domku.pozdrawiam
        • corria1 Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 30.11.06, 13:41
          Ja pojechałam z moją 2- miesięczną córeczką samochodem do Anglii.Mała dzielnie
          zniosła podróż - co prawda nie siedziała długo w foteliku tylko leżała na
          poduszce ale było jej wygodnie i podróz przebiegła bardzo spokojnie.Noclegi
          spędzaliśmy w hotelach.Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru dla córeczki.
          • astomi25 Corria1 ! 30.11.06, 18:05
            W samochodzie lezala na poduszce?!
            Powiedz ze to zart, prosze...
    • malawatford Re: 10 godzinna podroz z dwumiesieczna coreczka.. 30.11.06, 18:17
      witam!
      moim zdaniem na taka podroz powinnas poczekac,bo to bedzie trudne dla
      wszystkich,dla Ciebie Twojego meza i dla MALENSTWA!wiem ze tesknisz i
      chcialabys spotkac sie z rodzina i pokazac swoj SKARBEK,ale poczekaj do wiosny!
      wtedy tez sa swieta!pozdrawiam z Watford!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka