Pani.Jazz zakladajac watek o ulubionych kartach napisala, ze to pomoze nam
lepiej sie poznac - to moze przyznajmy sie jeszcze do tych nielubianych kart,
w koncu to, czego czlowiek nie lubi i czego sie boi, mowi o nim co najmniej
tak samo dobrze, jak to, co lubi i podziwia

)
Zaczne od siebie. Karta, ktorej ostatnio najbardziej nie lubie, to Wisielec.
Dynda i dynda z zalozona nozka, a zamiast zrobic cos konkretnego, tylko sie
patrzy i czeka. Nie lubie Wisielca, nie lubie jego bezbronnosci i bezradnosci,
stanu zawieszenia i oczekiwania - zwlaszcza ze wiem, ze po Wisielcu nastepuje
Smierc i calkowita zmiana.