Pół roku strraaasznych wymiotów, bóle kręgosłupa, skurcze, bóle głowy, brak
siły i ciągła "depresja"... a od tygodnia mam niesprawne dłonie. Nie mogę
poruszać palcami prawie wcale. Najgorzej jest w nocy, bo budzę się z bólu i
nie wiem co ze sobą zrobić

Niestety niewiele można na to poradzić. Zostało
jeszcze 5 tygodnie do planowego końca i nawet nie próbuję się zastanawiać, co
jeszcze może mnie spotkać...
Długo miałam wyrzuty sumienia, że jestem cały czas na zwolnieniu, a przecież
ciąża to nie choroba.
Jednak jak się zastanowię, to nigdy w życiu nie byłam tak długo i tak ciężko
chora i nie miałam tylu dolegliwości jednocześnie

Czekam z
niecierpliwością, aż to wszystko się wreszcie skończy i będę się mogła cieszyć
maluszkiem, a nie ciągle płakać z powodu ciąży.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie przyszłe mamusie, które kiepsko radzą sobie ze
swoim stanem. Trzymajcie się!
Aga