liberum_veto
27.08.07, 20:38
Andrej (właściwe imię - Roman) Szeptycki urodził się w 1865 r. w
polskiej rodzinie arystokratycznej pochodzenia rusińskiego. Jego
matka była córką Aleksandra Fredry; jeden z braci, Stanisław, został
polskim generałem (był m.in. dowódcą Frontu Północno-Wschodniego
podczas wojny polsko-bolszewickiej. Drugi brat był przeorem
unickiego zakonu studytów). W 1888 r. Roman Szeptycki wstąpił do
zakonu bazylianów. W 1900 r. został mianowany metropolitą galicyjsko-
lwowskim Kościoła greckokatolickiego.
O ile z początku przyjmowano go nieufnie, o tyle później stał się
faktycznym przywódcą Ukraińców z Galicji. I dla nich, i dla Kościoła
zdziałał bardzo wiele. Ale w jego życiu są wydarzenia odbierane
niejednoznacznie. Po zajęciu Lwowa przez Niemców w 1941 r. wydał
odezwę witającą Hitlera i jego armię. W imieniu swoim i narodu
ukraińskiego skierował do Führera deklarację chęci uczestnictwa w
budowaniu "nowego porządku w Europie".
Szeptycki miał dwuznaczny stosunek do UPA - oficjalnie ani jej nie
popierał, ani też nie potępiał. Dopiero po zajęciu Lwowa przez
wojska sowieckie potępił mordy na Polakach i Żydach, dokonywane
przez upowców. Nie potępiał też żołnierzy sformowanej z Ukraińców
dywizji SS "Hałyczyna" ("Galizien"), ale również -wbrew licznym
prośbom -nie wydał apelu do młodzieży ukraińskiej, który miałby
wzywać do wstępowania do tej dywizji. Natomiast jego najbliżsi
współpracownicy błogosławili ukraińskich SS-manów.
Zarazem w swoim pałacu ukrywał dwóch rabinów, nakazywał
współpracownikom ratować żydowskie dzieci (uratował ich kilka
tysięcy). Z kolei po zajęciu Lwowa przez Rosjan w październiku 1944
r. wysłał do Stalina list z podziękowaniem za przyłączenie ziem
zachodnioukraińskich do Ukrainy. Zmarł w listopadzie tego roku. Nie
dożył likwidacji Kościoła unickiego przez władze sowieckie.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070825/plus_minus_a_10.html