toja3003
23.10.07, 14:19
Dla niektórych polskich polityków nie ma znaczenia co robią Niemcy,
bo i tak zawsze będą krytykowani za to, z definicji. Gdyby rząd
niemiecki ogłosił, że każdy Polak dostanie milion euro to
natychmiast podniosłby się głosy krytyki: dlaczego tylko milion a
nie dwa miliony?
Gdyby na to rząd niemiecki powiedział: dobrze niech będą dwa
miliony, to natychmiast usłyszałby z Polski: no mogą być ostatecznie
2 miliony na głowę, ale dlaczego tak późno!? A w ogóle, skoro Niemcy
się na coś godzą, to na pewno jest w tym jakiś podstęp, chcą nas
kupić, więc lepiej w ogóle nie bierzmy tych pieniędzy.
Na pewno więc i teraz, wypowiedź niemieckiej kanclerz „wpisze się w
ciąg niepokojących tendencji w Niemczech, które dążą do nowego
imperializmu”.