Dodaj do ulubionych

Dziwne wymogi zlobka...

21.11.07, 10:21
Dyrekcja zlobka w moim miescie ma dosc dziwne wymogi. Otozzeby mogli
rozpatrzyć moje podanie o przyjecie dziecka, musze dostarczyc im zaswiadczenie
o zatrudnieniu. Podania sklada sie w styczniu, dziecko do zlobka idzie od
wrzesnia, ale ja musze byc zatrudniona juz w styczniu. Jak mam to niby zrobic?
Od stycznia do wrzesnia chodzic do pracy z dzieckiem?? Dodam jeszcze ze do
rozpatrzenia podania jestem gdzies na samym koncu, bo pierwszenstwo maja
samotne i mlodociane matki, a miejsc w zlobku tulko 40. Na dodatek jeden
zlobek w miescie...
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 10:23
      Samotne to sie zgodze, ale mlodociane? Pierwsze slysze.
      Fakt zatrudnienia przy zbyt malej liczbie miejsc jest istotny i taki
      wcale nie dziwny wymog zlobka w pelni uzasadniony.
      • hellious Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 10:28
        Mlodociane ze wzgledu na kontynuacje nauki. Wychodzi na to, ze nie mam po co
        nawet skladac podania, bo nie mam mozliwosci byc zatrodniona juz w styczniu bo
        nie mam z kim dziecka zostawic, a na opiekunke nas nie stac... sad W ogole nie
        przelewa nam sie i moje zarobki bylyby duzym zastrzykiem gotowki do naszego
        domowego budzetu, nawet gdybym zarabiala 1000 zl... Eh, nie wiem co mam zrobic..sad
        • bsl Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 10:29
          tak to jest błędne koło sad
    • moofka Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 10:30
      mysle, ze mozesz porozmawiac z dyrekcja o zamiarze podjecia pracy,
      napisac oswiadczenie jakies albo cos smile
      albo jesli wiesz juz, kto cie zatrudni wziac od niego jakies
      zaswiadczenie
      osobiscie tez uwazam, ze w takich placowkach pierwszenstwo powinny
      miec pracujące matki
      a jak to inaczej zweryfikowac?
      • hellious Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 10:33
        Pytalam, rozmawialam, pytalam nawet czy nie moze byc zaswiadczenie z pracy ojca
        dziecka- nie bo nie jestesmy malzenstwem.... Jednym slowem, nie mam co liczyc na
        miejsce w zlobku... Na dodatek polowa matek w moim miescie jest albo samotna,
        albo mlodociana niestety sad
        • magdalenkaaa78 Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 11:08
          Skoro nie masz męza to formalnie jesteś samota. Zatem w czym
          problem, jesteś na uprzywilejowanej pozycji.
          • hellious Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 11:24
            Niestety nie, bo konkubinat jest zwiazkiem prawnym od jakiegos czasu. Zebym
            wedle nich byla samotna matka, musze albo miec zaswiadczenie ze ojciec dziecka
            NN, albo miec zasadzone alimenty... Nie wiem dlaczego nie chca uznac
            zaswiadczenia o zatrudnieniu ojca dziecka, bez sensu sad Wychodzi na to, ze albo
            musze dac w lape (jak zrobila znajoma i miejsce dla dziecka znalazlo sie od
            razu) albo nie mam szans na miejsce i podjecie pracy... sad
            • moofka Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 11:28
              hellious napisała:

              > Niestety nie, bo konkubinat jest zwiazkiem prawnym od jakiegos
              czasu. Zebym
              > wedle nich byla samotna matka, musze albo miec zaswiadczenie ze
              ojciec dziecka
              > NN, albo miec zasadzone alimenty... Nie wiem dlaczego nie chca
              uznac
              > zaswiadczenia o zatrudnieniu ojca dziecka, bez sensu sad

              kurde, nie pracujesz i nie jestes samotną matką
              miejsc w miescie jest mało
              twoje dziecko bedzie przyjmowane na normalnych zasadach
              czego oczekujesz?
              o co ci chodzi?
              masz juz widoki na te prace? wiesz gdzie i kiedy bedziesz pracowac?
            • dlania Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 11:28
              Łqpówki w żłobku?...
              ja tez miałam podobna sytuację, podobną, tzn. mój mąż był na zasiłku
              pielęgnacyjnym z dzieckiem. Napisał oświadczenie, że zobowiązuje sie
              od sierpnia zrezygnować z niego i wrócic do do pracy. Wrócił zresztą
              nawet wcześniej, juz w kwietniu. udało się przekonać dyrekcję, ale
              stres był.
              Naprawdę bardzo wiele zalezy od dobrej woli dyrekcji czy komisji,
              która ma rozpatrywać to podanie. Ja napisałam 2 strony uzasadnienia,
              które dołaczyłam do podania.
              Powodzenia.
              • hellious Do Moofka 21.11.07, 11:32
                Nie wiem o co sie wsciekasz. Oco mi chodzi? Na przyklad o to, ze jak kogos stac
                na to, zeby dac w lape, to przyjma dziecko bez gadania,a mamusia siedzi z d.. w
                domu i piluje paznokcie, a ja mimo tego ze chce i musze pracowac zeby jakos zyc,
                nie mam na to najmniejszych szans, ot tyle.
                • dlania Re: Do Moofka 21.11.07, 11:35
                  Hellious, bredzisz o tym dawaniu w łapę. Protekcja pewnie sie zdaża,
                  ale żeby łapówki dawac w żłobku? Widziałaś, czy sąsiadka kuzynki
                  powiedziała?
              • martako31 Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 11:34
                Hmm, czy ja wiem, czy to dziwne wymogi...
                Żłobek chyba generalnie jest dla dzieci pracujących rodziców...
                No i co mają powiedzieć matki dzieci, które mają pracę, tzn. np. wracają do niej
                po wychowawczym, a jednoczesnie są mężatkami (i mężowie niewiele zarabiają)???
                Nie są ani samotne, ani młodociane, miejsc mało, więc juz wogóle nie powinny
                składać podań....
                Marta
                • hellious Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 11:48
                  dlania nie widzialam, ale wiem to z pewnego zrodla, wiec wierze. I Dala
                  dziewczyna, ktorej dziecko w ogole nie powinno dostac miejsca w tym zlobku,
                  biorac pod uwage te wymogi, a jednak do niego chodzi. Z tego co wiem to
                  znajomosci w dyrekcji nie maja.
                  Z reszta mniejsza z tym, myslalam ze moze ktoras z was mi poradzi jak to obejsc,
                  albo przeskoczyc, ale widze ze wedlug was, powinnam siedziec w domu i nie
                  marudzic...
                  • dlania Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:02
                    Wydawało mi się, że ja Ci rady udzieliłam... Może nie genialnej, ale
                    jednakwink
                    Szczerze powiedziawszy, jakbym wiedziała na 100%, że ktoś łapówki
                    daje, to doniosłabym o tym na policję. Nawet jak policja nic nie
                    udowodni, to dyrektorka bedzie miała stracha i więcej tego nie zrobi.
                  • moofka Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:09
                    a ty zlozylas juz te dokumenty? czy tak na razie zrzedzisz dla
                    zasady
                    • hellious Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:13
                      W moim przypadku dobrej woli dyrekcji nie widze. Dyrektorka malo nie zabila mnie
                      smiechem jak zapytalam czy zaswiadczenie ojca byc nie moze...

                      Moofka, pisalam wyraznie, ze podania sklada sie w styczniu...wiec chyba mam
                      jeszcze czas.
                      • moofka Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:20
                        podania w styczniu o przyjecie od wrzesnia?
                        musialas cos zle zrozumiec
    • hellious Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:29
      Nic zle nie zrozumialam. Nie wiem dlaczego tak Cie to dziwi...
      • dlania Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:30
        W moim przedszkolu skła sie podania od stycznia do końca marca.
        • moofka Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:39
          do konca marca albo nawet do konca kwietnia
          koniec marca to nie styczen
          ja zawsze uwazam ze zamiast biadolic i zalamywac rece trzeba isc i
          pogadac po ludzku
          bo instytucje sa dla ludzi a nie odwrotnie
          po ludzkiej prosbie i jednym pismie udalo mi sie uprosic dyrekcje o
          przedluzenie pracy przedszkola na przyklad, ktore zawsze bylo
          otwarte tylko do 16
          i wiem, ze teraz masa rodzicow z tego korzysta
          fakt, trafiłam na wyjatkowo wspanialą dyrektorke
          czasem warto najpierw porozmawiac zamiast na forum wypisywac
          oszczerstwa o lapowkach
          a to, ze do zlobka przyjmuje sie dzieci pracujacych matek jak na
          moje oko nie jest 'dziwnym wymogiem'
          • hellious Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:48
            Moze rzeczywiscie wyszlo to troche zalosnie z mojej strony, ale ja naprawde
            widze ze z dyrekcja tego akurat zlobka nie wiele idzie zalatwic... Myslicie ze
            nie rozmawialam? Tzn. probowalam, ale zostalam zbyta wymogami i juz. Zero
            ludzkich uczuc...
            • dlania Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:52
              Hellious, przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Kiedy w
              kwietniu, amaju chodziłam pytać, co z moim podaniem, dyrektorka
              złobka sama zaproponowała mi, że może chcę juz od zaraz (kwietnia,
              maja) zapisać dziecko do żłobka. Po prostu zima i wczesną wiosna
              sporo dzieci rezygnuje ze względu na choroby i sa wolne miejsca, a
              dyrekcja nie patrzy wówczas na wymogi, tylko na to, że miejsce
              nieopłacane sie marnuje. Wtedy mogłabyć szybciej poszukac pracy,
              jeszcze przed wakacjami, i inaczej by Ci sie rozmawiało.
            • moofka Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:53
              nie pytaj w takim razie
              tylko dolacz swoje oswiadczenie o zamiarze podjecia pracy w takim i
              takim terminie
              i jeszcze pismo i swoja sytuacje i inne sruty
              oni lubia duzo papierow
              papiery przyjac od ciebie musi, laski nie robi
              a potem w komisji sa inne osoby, nie tylko ona
              moze sie uda
          • bunny.tsukino Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 12:58
            Znowu zgodzę się z Moofką wink
            Choć ja też lubię ponarzekać dla zasady, to zarz po nazrekaniu biorę się ostro
            do roboty.
            W Krakowie zapisy są od I do IV na dany rok. I też nie pracowałam. Poszłam,
            pogadałam z dyrektorką, że nie pracuję, ale będę, że formalnie, jeszcze mężatka,
            ale realnie samotna matka już od kilku miesięcy. I że mi ciężko, że nie wyrobię
            na opiekunkę, że Młodemu przydałby się kontakt z dziećmi.

            Zgadnijcie kto był pierwszy na liście wink
            • dlania Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 13:02
              Bunny! gdzie Ty byłaś jak Cie nie było?!wink))
    • dlania Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 13:01
      I weź zaświadczenie o pracy męża - to, że dyrektorka go nie uznaje,
      nie znaczy, że komisja nie weźmie pod uwagę.
      Nawet zaświadczenie od lekarza, że dzicko jest fizycznie i
      psychicznie zdolne do uczęszczania do złobka może sie przydać. To
      banał, ale - jak napisała Moofka - komiska lubi duzo papierków.wink
      No i rozgladaj sie za tą pracą.
    • ulcia111 Re: Dziwne wymogi zlobka... 21.11.07, 13:47
      U nas też sa takie wymogi, na szczescie ja nie korzystam, narazie
      mam wychowawczy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka