selawi13
15.10.08, 14:34
pooglądałam sobie dziś trochę TV i cały czas się zastanawiam- na
czym on do cholery jedzie? alk moim zdaniem odpada, to raczej jakieś
prochy- te chichoty, jakieś skurcze, zachowuje się jak dzieciak,
który zrobił głupi kawał, a teraz pokrywa to takim nerwicowym
rżeniem. Na moje oko, to przyjmuje jakieś psychotropy. Mamy jakiegoś
psychiatre na forum?
Moim zdaniem facio, który robi taką jazdę, a potem chichra się jak
pensjonarka, a w dodatku jest , o maj god, prezydentem, nadaje się
na szybkie sanatorium, a nie na delegacje....
wczoraj napisałam ten wątek, ale potraktowano to jako o krzystku:D
chyba zachowywali się tak samo, hihi, nie wiem, bo krzystka nie
widziałam. ALE:
dziś poczytałam sobie trochę opinii, więc wklejam, na zasadzie- dziś
pytanie, dziś odpowiedź:D
psychoterapeutka, nie psycholog. Prawdziwy psycholog nie musi, o ile
nie pracuje jako terapeuta :).
Ale do rzeczy - problem może być poważniejszy. Kilku znajomych
psychiatrów postawiło hipotezę, że Pan Prezydent może zażywać leki
psychotropowe (neuroleptyki). Twierdzą tak na podstawie obserwacji
dostępnych zachowań "obiektu", czyli z telewizji. Mimika, wypychanie
językiem policzka, praca ustami jak podczas żucia gumy, są typowymi
objawami ubocznymi dla niektórych leków z tej grupy.
Jednym ze wskazań do ich stosowania jest paranoja.
Żeby było jasne - to hipoteza oparta na wątłych przesłankach - nie
mieli dostępu do pacjenta, by przeprowadzić gruntowne badania, nie
wykluczam też ich "politycznej" złośliwości.
O ile jednak są jakiekolwiek podstawy, że ich hipoteza jest
prawdziwa, to wykraczamy poza sferę "mentalności", a mamy do
czynienia z niebepieczną chorobą, uniemożliwiającą pełnienie
odpowiedzialnych funkcji publicznych. Może o to chodziło posłowi
Palikotowi, żądającemu ujawinienia raportu o stanie
zdrowia "pierwszej osoby w pańswie" ?
Pozdrawiam
Yo la - to fajnie, że Pan Prezydent ujawinił treść recepty...
ruum ::: wt., 10/14/2008 - 16:07.
z sierpnia 1982 roku. Między innymi na lek, który, wg zamieszczonego
przez Ciebie linku:
"Natomiast thioridazin „łagodzi w mniejszych dawkach niepokój i lęk
(objawy neurotyczne), w większych dawkach natomiast poprawia stan w
chorobach dających zmienione odczucia rzeczywistości (schizofrenia,
psychoza maniakalna)”. Jego zastosowanie to: „Zmieniona
interpretacja rzeczywistości z ideami prześladowczymi, urojeniami i
halucynacjami. Niepokój i przygnębienie. Zmiany osobowości z
napadami agresji. Splątanie u osób starszych. Niepokój i
nadaktywność w alkoholizmie”.
Nie mam nic przeciwko osobom, które się leczą - choroba, czy nawet
jej epizod - to nie wstyd. Wg tego artykułu z "Polityki", Pan
Prezydent twierdzi, że nie ma nic do ukrycia. Bardzo mnie to cieszy.
Mam natomiast pytanie, czy może to podeprzeć jakimś raportem
zdrowotnym...ciut świeższym, niż sprzed 26 lat ?
to z forum blogów www.kontrowersje.net/node/502
dość mi się to wszystko wydaje prawdopodobne, niestety....