Dodaj do ulubionych

Niemiecka wojna o Piłsudskiego

    • amoremio Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 10:36
      1) byl obrzydliwym narodowym socjalista
      2) odebral Niemcom czesc niemieckiego Gornego Slaska
      (Slazacy nie zapomna mu tego, jak tez potem odebrania ich autonomii.)

      Wiec czemu Niemcy by mieli sie nim zachwycac ?

      Tez Polacy nie maja wiekszego powodu:
      brutalny, krwawy, antydemokratyczny pucz przeciwko wybranemu rzadowi.
      Bylo 400 zabitych lojalnych patryjotow i 1000 rannych.
      Gdzie pomniki albo plyty pamiatkowe ?
      Gdzie odszkodowania/renty ? Gdzie ordery ?

      Ale za to trara na czesc tego polruskiego rozrabiaki, fuj!
      • vitabravo Re: Opinia głupiego żydokomuszego barana 10.11.08, 10:48
        ...powyżej.
        • amoremio Re: Opinia głupiego żydokomuszego barana 10.11.08, 11:32
          ???

          Sam jestes meeeeeeeee.
      • sandwich1 Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 11:40
        "(Slazacy nie zapomna mu tego, jak tez potem odebrania ich autonomii.)"

        O ile się nie mylę, to za Pilsudskiego Śląsk miał autonomię, którą komuna zlikwidowała.
    • amoremio Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 10:38
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35193,5897496,Gimnazjalisci_malo_wiedza_o_Pilsudskim.html
      • vitabravo Re: artykuł Gazety Wyborczej dla uczczenia święta 10.11.08, 10:44
        Dla "uczczenia inaczej" polskiego święta niepodległości.
        Niepodległość Polski wyraźnie przeszkadza Gazecie Wyborczej.
        Wpływy żydokomuny słabną.
    • konrad.ludwik02 Wadliwy nagłówek: zamiast "niemiecka" ... 10.11.08, 10:55
      Wadliwy nagłówek: zamiast "niemiecka", powino być "komunistyczna"
      wojna o Piłsudskiego!
      • vitabravo Re: Komunistyczna wojna o Piłsudskiego ! 10.11.08, 10:57
        konrad.ludwik02 napisał:

        > Wadliwy nagłówek: zamiast "niemiecka", powino być "komunistyczna"
        > wojna o Piłsudskiego!
        >
        Tak, trafne spostrzeżenie.
    • cezaryk Jesli nie chca Pilsudskiego 10.11.08, 11:20
      to postawimy im tam pomnik john pola the second z wiewiorka. a jak sie nie
      zgodza to sie ich spali, zgwalci, okradnie i oskarzy o heretyzm.
    • chrisraf Re: hapita 10.11.08, 11:31
      > Niemcy odesłali Polakom Piłsudskiego tak jak Lenina Rosjanom.Taką
      > mieli politykę rozmiękczania swych przeciwników.

      Czy Ty umiesz rozroznic nocnik od garnka?
    • misza36 Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 11:36
      widzicie wolacy do czego wasze popisowskie medny doprowadzily
      nazisci z oun upa i wermahtu stawiaja sobie u was pomniki legalnie a
      wy nie mozecie pilsudskiemu hahahahaha , dalej wybielahjcie niemcoe
      i ukraincow i jeczcie o katyniu daswidania
    • czyngis_chan Tablica pamiątkowa piłsudzkiego w niemczech??!!! 10.11.08, 11:40
      Świat do reszty powariował...
    • oserwatoreromano Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 11:42
      Czym tu się przejmować? Nie chcą Piłsudskiego, chcą Kopernika -
      kapryśny naród i tyle! Najlepszym lekarstwem jest sprzedaż wiązana:
      postawimy wam pomnik Kopernika pod warunkiem, że wyrazicie zgodę na
      upamiętnienie Piłsudskiego. Z humorem do Niemców, bo to smutny naród.

      My też jesteśmy coraz smutniejsi, a za komuny byliśmy najweselszym
      barakiem w "DEMOLUDACH" Po co się napinać ! Nie chcą , to nie ! Nie
      nawołujmy poprzez prasę do krucjaty; nie szukajmy problemów tam,
      gdzie ich nie ma.
      Zróbmy Niemcom KU-KU i postawmy w Polsce pomnik ich poprzedniego
      kanclerza Schrödera opatrzonego tablicą z napisem: „ Temu, który
      skutecznie zadbał o interesy Rosji w Europie”
      Taki happening były bardzo „jajecznym” wydarzeniem w naszym
      Regionie, a może i na Świecie.
      Zauważacie pewno nutę ironii w mojej wypowiedzi? I rzeczywiście,
      jest ta nuta ironii, bo trudno przejmować się głupotą bliźnich-nawet
      jeżeli są to Niemcy i dziennikarze podgrzewający atmosferę z byle
      jakiego powodu.
    • niutt Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 11:45
      Skoro w Polsce stoi pomnik Bismarcka, to czemu Niemcy odmawiają tablicy
      pamiątkowej Piłsudskiemu?
      • jankowski1960 czemu Niemcy odmawiają tablicy 10.11.08, 11:52
        bo Pilsudski byl faszysta .
        • niutt Re: czemu Niemcy odmawiają tablicy 10.11.08, 11:58
          Zgodzę się na nacjonalistę. Na faszystę - nie!

          jankowski1960 napisał:

          > bo Pilsudski byl faszysta .
          • oserwatoreromano Re: czemu Niemcy odmawiają tablicy 10.11.08, 12:18
            niutt napisała:

            > Zgodzę się na nacjonalistę. Na faszystę - nie!
            >
            > jankowski1960 napisał:
            >
            > > bo Pilsudski byl faszysta .

            Może i był nacjonalistą, choć mam poważne wątpliwości, bo przecież
            przed w wojną Polska była bardzo przyjaznym krajem dla swoich
            obywateli-Cyganów, Żydów, Łemków, Białorusinów, Tatarów – czego nie
            można powiedzieć o dzisiejszej Polsce-państwie prawa.
            Nieco nacjonalistyczne zabarwienie Piłsudskiego można by tłumaczyć
            troską o młode państwo, które uzyskało wolność po setkach lat
            niewoli. Czy to kogoś dziwi-troska o młode państwo? Nie piszcie
            zatem herezji, a zanim coś napiszecie, zapoznajcie się meritum
            tematu.

            • rikol Re: czemu Niemcy odmawiają tablicy 10.11.08, 13:48
              Przyjazna mniejszosciom? Zartujesz chyba. Poczytaj troche o tym, jak IIRP
              traktowala mniejszosci. Dokladnie tak samo, jak w zaborach traktowano Polakow.
              Przymusowa polonizacja, zakaz mowienia w ojczystym jezyku, dyskryminacja przy
              zatrudnianiu itd.
              • xavras_wyzhryn Re: czemu Niemcy odmawiają tablicy 10.11.08, 18:33
                Zacytujesz łaskawie jakieś adekwatne ustawy, rozporządzenia, oczywiście z datami?
        • oserwatoreromano Re: czemu Niemcy odmawiają tablicy 10.11.08, 12:03
          jankowski1960 napisał:

          > bo Pilsudski byl faszysta .

          Nie masz kompletnie pojęcia o Piłsudskim! Cytujesz opinie zasłyszane
          w maglu. Zajmij się lepiej przygotowywaniem weków na zimę - zajęcie
          pożyteczne i dokształcić się przy nim można!
          • zigzaur Re: czemu Niemcy odmawiają tablicy 10.11.08, 16:16
            Komentowane przez ciebie słowa napisał moskal.
    • prawdziwyburzuj Piłsudski byl T E R R O R Y S T A! 10.11.08, 12:08
      Patrz:
      Lech Keller, Terrorists Turned into the Statesmen, or: Who is a
      Terrorist, and Who is Not
      Stosunki Międzynarodowe Tom 28, Nr 3-4
      4. Marshall Józef Piłsudski (1867-1935)
      Lithuanian-born (in 1867) Józef Klemens Piłsudski was initially a
      socialist, member of Polska Partia
      Socjalistyczna (Polish Socialist Party), active member of its right
      wing, and since February 1894 the
      editor of (then) clandestine newspaper Robotnik (The Worker).25 In
      1887 he was arrested for taking a
      minor part in plotting the unsuccessful assassination of reactionary
      tsar Alexander III, and sent to exile in
      eastern Siberia for 5 years. In February 1900 he was again captured
      by the Russians (this time in Łódź
      while printing Robotnik) and incarcerated in the Warsaw citadel.
      This time he feigned insanity (namely
      paranoia), so he was transferred to a military hospital in St.
      Petersburg, from which he managed to escape
      to (then Austro-Hungarian) Cracow in May 1901. Later, he plotted
      (unsuccessfully) against Russia in
      Japan. After return to Russian-occupied Poland, he became a train
      robber, in order to finance his terrorist,
      anti-Russian organisation, which then become virtually independent
      of the Polska Partia Socjalistyczna
      (PPS).26 His terrorist organisation, co-called “Bojówka” (“Fighting
      Squad”) attacked between 1905 to
      1912 Russian banks and post offices, in order to organise finance
      for Piłsudski’s political and military
      activities.
      The most famous terrorist attack of Piłsudski’s group took place on
      26 September 1908 in Bezdany, close
      to Wilno (now Vilnius, the capital of Lithuania). His second wife
      Aleksandra organised dynamite, which
      was stolen from the “Saturn” colliery in Sosnowiec27. During the
      actual robbery one Russian soldier from
      the train escort was killed and 5 other were injured. Dynamite was,
      fortunately, used only to break the
      locks. The loot was partly used to bribe the Russian officials, and
      the rest to finance his secret Union of
      Military Action (Związek Walki Czynnej). However, as even Aleksandra
      Piłsudska admits, the Bezdany
      robbery resulted in a massive counter-terror, which virtually wiped
      out the “Bojówka” from the Russianoccupied
      Poland. This act of terror was thus in vain: it resulted in deaths,
      injuries and mass arrests.
      200,000 roubles that Piłsudski “earned” that day was then a very
      significant amount of money, but it was
      certainly not worth killing of a Russian soldier, who was in the
      army not because of his choice. What is
      even more important, the Bezdany robbery forced “Bojówka”
      permanently out of Russian-occupied
      Poland, and its other important consequence was long-term
      imprisonment of many young Poles.
      In the 1910s Piłsudski become a supporter of Austro-Hungary, which
      helped him to organise Polish
      paramilitary units (so called Union of Riflemen – Związek
      Strzelecki, based on the earlier Związek Walki
      Czynnej), which were supposed to fight together with the German and
      Austro-Hungarian troops against
      Russia. And so it eventually happened: between 1914 and 1916 the
      three brigades of the Polish Legion
      fought, under his command, together with the other units of the
      Imperial Austro-Hungarian Army, against
      the Tsarist Russia. When in 1917 the US joined the war, and it
      became obvious that Germany and Austro-
      Hungary have no chance of winning it, Piłsudski changed allies
      again, and declared himself as an
      independent. For this act of defiance and treachery he was interned
      by the Germans in Magdeburg. After
      collapse of Germany in 1918 he was released, and proclaimed himself
      as a Head (Naczelnik) of a freshly
      recreated Polish State. In 1920 he started a new war, this time
      against the Soviet Russia, dreaming of
      recreating the “Great Poland”, incorporating today’s Ukraine,
      Belarus and his native Lithuania. After
      semi-victorious end of this war he was proclaimed, however not
      officially as a Marshall of Poland, and he
      used this title until his death.
      According to the official Russian sources28 (Viktoria Prikhodko, RIA
      Novosti correspondent) “the death
      toll among Soviet Red Army soldiers imprisoned [by Piłsudski – LK]
      in Polish concentration camps in
      the 1920s was upward of 100,000, according to a recent Russian-
      Polish study cited by Vladimir Kozlov,
      head of Russia's Federal Public Records Service. By the end of 2001,
      a report will be issued detailing the
      findings, the top archivist added. In 1920, Poland invaded Soviet
      Russia, occupying large chunks of
      Belarus, Ukraine and Lithuania. Thousands of Red Army soldiers ended
      up in Polish camps, where they
      were subjected to summary executions and often died of starvation,
      blistering cold, and epidemics.
      25 Encyclopaedia Britannica (Macropaedia vol. 14, 1984 ed., pp. 464-
      465) and Aleksandra Piłsudska
      Wspomnienia (Reminiscences), Warszawa: Novum, 1989 pp. 88-97.
      26 Mała Encyklopedia Powszechna PW2 (ed. By Prof. Bogdan
      Suchodolski, 1959 ed., pp. 707-708)
      27 Aleksandra Piłsudska (1989 pp. 106 and ff.).
      28 Viktoria Prikhodko (RIA Novosti correspondent in Moscow) Over
      100,000 Russians Perished in Polish
      Concentration Camps, 20 September 2001
      Lech Keller - Terrorists Turned into the Statesmen, or: Who is a
      Terrorist, and Who is Not?
      9
      Warsaw long denied responsibility for the deaths, although by
      international law, the state holding
      prisoners of war in captivity is always responsible for their fate.
      Lately, improved Russian-Polish ties
      have been instrumental in accounting for the Red Army prisoners of
      war. Kozlov said that Poles helped
      Russian archivists find relevant documents in Polish Interior
      Ministry and regional services' archives”.
      In 1923 Piłsudski resigned his post of a chief of the general staff,
      because he was disillusioned with
      parliamentary democracy. He came back in May 1926 by the way of coup
      d’etat. He deposed in bloody
      battles the legally elected president and parliament29, and became a
      de-facto dictator. This way begun in
      Poland an over 13 year rule of the semi-fascist,
      authoritarian “Sanacja” (“Sanitation”) movement, which
      was eventually responsible for the total collapse of the Polish
      State in September 1939. There was a
      puppet president (Prof. Ignacy Mościcki, former distinguished
      scientist and Piłsudski’s friend was
      awarded this mostly ceremonial post), while Piłsudski himself
      assumed ‘only’ the posts of Minister of
      Defence and so-called General Inspector of the Armed Forces. From
      time to time he also assumed the
      post of the Prime Minister (1926-1928 and 1930). Anyway, he was
      always, until his death, “the major
      influence behind the scenes”, a kind of semi-invisible “Big Brother”
      in the ‘best’ Orwellian traditions
      (long time before Orwell wrote his 1984). In 1930, not long time
      after taking almost absolute power,
      Piłsudski accused his friends from PSS and other political forces,
      which were not his ardent supporters, of
      plotting against him, in order to restore parliamentary democracy in
      Poland.
      • prawdziwyburzuj Re: Piłsudski byl T E R R O R Y S T A! - c.d. 10.11.08, 12:10
        In 1923 Piłsudski resigned his post of a chief of the general staff,
        because he was disillusioned with
        parliamentary democracy. He came back in May 1926 by the way of coup
        d’etat. He deposed in bloody
        battles the legally elected president and parliament29, and became a
        de-facto dictator. This way begun in
        Poland an over 13 year rule of the semi-fascist,
        authoritarian “Sanacja” (“Sanitation”) movement, which
        was eventually responsible for the total collapse of the Polish
        State in September 1939. There was a
        puppet president (Prof. Ignacy Mościcki, former distinguished
        scientist and Piłsudski’s friend was
        awarded this mostly ceremonial post), while Piłsudski himself
        assumed ‘only’ the posts of Minister of
        Defence and so-called General Inspector of the Armed Forces. From
        time to time he also assumed the
        post of the Prime Minister (1926-1928 and 1930). Anyway, he was
        always, until his death, “the major
        influence behind the scenes”, a kind of semi-invisible “Big Brother”
        in the ‘best’ Orwellian traditions
        (long time before Orwell wrote his 1984). In 1930, not long time
        after taking almost absolute power,
        Piłsudski accused his friends from PSS and other political forces,
        which were not his ardent supporters, of
        plotting against him, in order to restore parliamentary democracy in
        Poland. To effectively and ruthlessly
        fight the forces of democracy, and especially the left, Piłsudski
        established a concentration camp in
        Bereza Kartuska, where he imprisoned (without a sentence) such
        distinguished statesmen as Mr. Witos
        (former Prime Minister, leader of the centrist Peasants’ Party, or
        Mr. Korfanty, a leading Christian
        Democrat, politician widely credited for restoring a part of Upper
        Silesia to Poland), not to mention
        scores of socialists and communists.
        In 1934, after failure of securing support from France, Piłsudski
        started to look for a closer links with
        Nazi Germany. This year he has signed a ten-year pact with Hitler’s
        government. Shortly after that, in
        1935, he died, leaving Poland as a backward, mostly rural country,
        with weak economy, controlled by
        foreign capital, plagued with high structural unemployment in the
        cities and significant overpopulation in
        the countryside, a country with overvalued currency, and, above all,
        without reliable allies and with weak,
        underfunded army, equipped mostly in obsolete arms. Even
        Encyclopaedia Britannica finishes its article
        (written by a Pole, a clear follower of Piłsudski) with a notice
        that he was “…poorly equipped to rule a
        modern state. He left Poland undeveloped economically and with an
        army that was ready to fight
        heroically but was doomed because of its composition and inadequate
        armament”.
        However, this did not prevent a creation of a personal cult of his
        person, a cult, which is well and alive in
        the apparently liberal-democratic Poland of Twenty-First Century. As
        in the cases of Arafat, Begin and
        Mandela, his terrorist past was easily forgotten, but survival of
        his personal legend, and even a form of
        cult seems to be very strange, as he was, after all, the person most
        responsible for the almost
        instantaneous collapse of Poland in September 1939. His terrorist
        acts, as a head of “subnational” group
        as well as a head of state were forgotten, but for how long?
        • xavras_wyzhryn Re: Piłsudski byl T E R R O R Y S T A! - c.d. 10.11.08, 18:37
          To jedyny twój sposób na uzyskanie erekcji - cytowanie tego steku bzdur?
    • nefnef Czego spodziewać się po narodzie niemieckim? 10.11.08, 12:10
      Czego spodziewać się po narodzie niemieckim? Przecież przez wieki naród ten
      parł na wschód, wykorzystując w tym celu sposoby i pokojowe, i podstępy, i –
      niestety – agresję. Niemcy sam nie rozliczyli się jeszcze i do końca z własnym
      faszyzmem i hitleryzmem a ten faszyzm zarzucają innym. Cóż, potęga państwa –
      jak pokazuje historia – często jest wykorzystywana w niecnych celach.
    • prawdziwyburzuj Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 12:12
      Otoz to... Pilsudski dwa razy narazil Polske na utrate
      niepodleglosci: agresja na Ukraine w roku 1920 i zamachem stanu w
      roku 1926, ktory doprowadzil Polske do ruiny i przegranej wojny w
      roku 1939... Powinien byc za to sadzony, a nie czczony...
      • piotrek_meteorolog Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 12:31
        Buhahah zamach majowy jako tako uporządkował bałagan w państwie!
        • prawdziwyburzuj Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 12:50
          Hitler tez zaprowadzil porzadek w Niemczech!
          • xavras_wyzhryn Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 18:39
            U ciebie w mózgu też ktoś porządek zaprowadzil - uprał go na antypłsudczykowską
            modłę.
    • abrahadabra Szemraną postacią był, to fakt. 10.11.08, 12:18
      Ale w tamtych czasach w całej Europie junty wojskowe były przy władzy.

      • oserwatoreromano Re: Szemraną postacią był, to fakt. 10.11.08, 12:37
        abrahadabra napisał:

        > Ale w tamtych czasach w całej Europie junty wojskowe były przy
        władzy.
        >
        Już to komuś pisałem, ale i Ty też się z tym zapoznaj:

        Nie masz kompletnie pojęcia o Piłsudskim! Cytujesz opinie zasłyszane
        w maglu. Zajmij się lepiej przygotowywaniem weków na zimę - zajęcie
        pożyteczne i dokształcić się przy nim można!


        • abrahadabra Re: Szemraną postacią był, to fakt. 10.11.08, 12:55
          magiel to nie moja bajka mysiu pysiu.

          Ale brzydzę się takimi typami które w pogardzie maja ludzi z magla i koniecznie
          chcą im świat ustawiać podłóg swych chorych wyobrażeń.

          Każdy w mundurze jest trochę faszystą. tak to działa.
    • neokomunista Antifaschistische Aktion 10.11.08, 12:29
      pl.youtube.com/watch?v=amLy5glP-Yk
      Zachęcam do obejrzenia filmiku gdzie jest pokazana historia walk ...z faszyzmem.
    • neokomunista Nie jestem zwolennikiem Jaruzelskiego 10.11.08, 12:37
      ale doprawdy jak to jest że Piłsudski dokonując zamachu majowego (przy okazji
      należy dodać że poparli go wtedy nawet komuniści polscy ponieważ, z czego się
      we właściwym momencie wycofali) jest bożyszczem a Jaruzelski "chroniący przed
      ZSRR" takim "antybohaterem" według polskiej prawicy.
      Ta sama prawica czci innego "bohatera" jakim jest według niej Pinochet,
      powołując się na takie frazesy jak "niepodległość" i "suwerenność".
    • antoni99 Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 12:43
      a czy w Polsce jest ktoś kto zna historię Polski który powie że Pan Piłsudski
      nie był faszystą ?!?!?!?!?! My Polacy nie jesteśmy tacy święci jak się
      przedstawiamy na ulicy. Nasz historia od dawien dawna świadczy że jesteśmy
      robójnikami świata, dobrze że Pan Bó nie dał nam dużego atreału i dużego
      zasobu ludzi a i rozumu poskapił !! Bo w przeciwnym razie podbilibyśmy zały
      świat. Proszę zobaczyć nasze " wyczyny " od 1600 roku wzwyż, od podboju
      Rosji, przez Haiti, całą Europę napoleońską, i okres międzywojenny, Zaolzie,
      , Ukraina, Litwa, Białoruś i wewnątrz kraju burzenie prawosławnych świątyń (
      świętokradztwo), zamach majowy i wiele , wiele innych rozboi !! Także Polska
      niby katolicka,tak się o nas mówi i na łąmach historii chcemy być
      przedstawiani jako święci z aureolą ! Prawdy nie lubimy, nie chcemy, chcemy
      żyć z fantazją i wymyśloną historią w zależności od naszych potrzeb i...
      chcemy być świętymi !!!!!!!!!!!!!!Ale przepraszam Pan Piłsudski nie był
      katolikiem, tylko my na siłę jego robimy w katolika !!!!
      • prawdziwyburzuj Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 12:53
        1. Bolszewikow pod Warszawa pokonala ich wlasna, zla logistyka
        (zbytnie rozciagniecie linii zaopatrzenia) oraz olbrzymia pomoc,
        ktora otrzymala wowczas Polska z zachodu (uzbrojenie, glownie z USA
        i dowodcy, glownie z Francji, ktorzy doswiadczenie zdobyli na
        frontach I WS). Pilsudski im tylko przeszkadzal, na szczescie byl on
        wowczas zmarginalizowany, a wiec nie mogl za bardzo przeszkadzac.
        Pilsudski bowiem nie mial pojecia o wojsku, a wiec armia, ktora
        stworzyl, pregrala starcie z Nemcami doslownie w pare dni...
        2. Ponadto Pilsudski dwa razy narazil Polske na utrate
        niepodleglosci: agresja na Ukraine w roku 1920 i zamachem stanu w
        roku 1926, ktory doprowadzil Polske do ruiny i przegranej wojny w
        roku 1939...
        3. A ponadto, to Pilsudski w mlodosci byl socjalistycznym
        terrorysta: ismuw.risp.pl/sm28.php
        Stosunki Międzynarodowe Tom 28, Nr 3-4
        Lech Keller, Terrorists Turned into the Statesmen, or: Who is a
        Terrorist, and Who is Not.
        A na starosc byl on faszysta, w tym zalozycielem obozu
        koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej, gdzie uprawiano terroryzm
        panstwowy wzgledem opozycji, glownie patriotycznej (Korfanty, Witos).
        Powinien byc za to sadzony, a nie czczony...
        • neokomunista Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 13:28
          Mało się o tym mówi że to Piłsudski (w młodości właśnie zwolennik rozwiązań
          terroru indywidualnego) sympatyzował z ideami socjalistycznymi.
          Owe jednak idee socjalistyczne traktował bardzo instrumentalnie w
          przeciwieństwie do swojego brata Bronisława Piłsudskiego, który razem z bratem
          Włodzimierza Lenina, Aleksandrem Uljanowem organizowali zamach na cara
          Aleksandra III.
          Warto dodać że Bronisław przesiedział 10 lat na zesłaniu, co przypisuje się
          Józefowi P. który zwyczajnie wydał swojego brata walczącego razem z rosyjskimi
          rewolucjonistami przeciwko caratowi.
          Tak w ogóle można powiedzieć że to dzięki pewnej niesubordynacji Stalina, mógł
          się dokonać tzw. Cud nad Wisłą.
          Za wojnę polsko-bolszewicką, odpowiada w głównej mierze Józef Piłsudski ze
          swoimi planami "wyzwolenia Ukrainy".
          Bolszewicy mieli wszelkie prawo czuć się zagrożeni ze strony Piłsudskiego i jego
          kapitalistycznych kumpli...
          • prawdziwyburzuj Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 13:35
            Pilsudski sprowadzil dwa razy nieszczescia na Polske:
            - swa agresja na Ukraine (posrednio na Rosje Sowiecka) w roku 1920
            oraz
            - zamachem stanu w roku 1926.
            W roku 1920 pomogl nam Zachod, wystraszony przez Bolszewikow, ale w
            roku 1939 (bedacym nieunikniona konsekwencja roku 1926) to juz nikt
            nam nie pomogl, bowiem Zachod stal wtedy twardo za Hitlerem. Zachod
            z Watykanem i USA na czele mial wtedy nadzieje, ze Hitler pojdzie
            przez Polske na Sowiety... Gdyby nie agresja Niemiec na Zachodzie,
            to by nas juz nie bylo, bowiem wdzieczny Zachod, z USA i Watykanem
            na czele, oddal by nas pod kuratele zwyciezkiej III rzeszy.
            • neokomunista Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 13:48
              Ano jest pewne że kapitalistycznemu Zachodowi zależało na tym by Hitler długo
              się utrzymywał u władzy a i pomógł mu w natarciu na ZSRR.
              Nie bez przyczyny tzw. cywilizowany Zachód w ogóle jakby nie widział tragedii
              milionów więźniów w hitlerowskich "obozach pracy"...
              Warto tu nadmienić że Hitler jako pierwszych umieścił w Dachau... około 30
              tysięcy komunistów niemieckich...potem socjalistów a następnie ludzi takich a
              nie innych według niego "gorszych" narodowości...
              • prawdziwyburzuj Re: Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 14:01
                IBM dostarczal Himmlerowi (szefowi SS) komputerow mechamiczno-
                elektycznych (tzw. maszyn analityczno-liczacych) sluzacych m. in. do
                ewidencji wieznow obozow hitlerowskich. USAF nie zbomardowaly
                Oswicimskich obozow, bowiem zbyt blisko byly zaklady chemiczne
                Dwory, w ktorych duzy udzial mial amerykanski kapital...
                • vitabravo Re: Żydokomusza wojna o Piłsudskiego, raczej. 11.11.08, 11:02
                  Taki wniosek można wyciągnąć z lektury niektórych postów.
    • pandora-online Niemiecka wojna o Piłsudskiego to kolejny temat 10.11.08, 13:18
      zastepczy.Skandal w kraju to temat-SBka prasa milczy.
      Minister Spraw Zagranicznych Sikorski opowiada rasistowski kawal ktory echem
      roznosi sie po calym swiecie.Wstyd w bialy dzien,MINISTER RASISTA?.Ciekawe co
      na to Obama?.
      "Wiecie panstwo ze Obama ma polskie korzenie Tak,jego dziadek zjadl polskiego
      misjonarza".
      Czy Obama pochodzi z rodu ludozercow?
      Ciekawe co na to Obama i USA.
      Zydokomuna piszaca milczy.
    • obserwatore77 Od wyboru Hitlera na kanclerza Niemcy są chorzy 10.11.08, 13:35
      i na razie nie ma szansz na ich uzdrowienie
      od nazistowskiego diabelskiego zbrodniarza Reinefarta
      którego w podobno demokratycznych Niemczech po drugiej
      wojnie światowej wybrali na burmistrza na wyspie Sylt
      aż po pajaców z Magdeburga
    • malone01 Lekcja historii 10.11.08, 14:00
      Ciekawych rzeczy się dowiadujemy od Forumowiczów w nieniejszej
      dyskusji:
      1. Piłsudski po zamachu majowym był raz premierem, a 2 razy
      Ministrem Spraw Wojskowych;
      2. KoRfanty i Witos byli więźniami Berezy;
      3. Za czasów rządów Piłsudskiego powstał COP i port w Gdyni
      ("dyżurne zasługi" II RP jako argument na każdą krytykę społeczno-
      gospodarczego zacofania II RP).
      Wszystko powyższe to zwykłe BZDURY.
      • neokomunista Re: Lekcja historii 10.11.08, 14:12
        No ale Witos siedział tylko że w twierdzy brzeskiej...z chociażby
        przedstawicielami lewego skrzydła PPS-u, Stanisławem Duboisem i Norbertem
        Barlickim (znajomym Piłsudskiego w czasów działalności PPS-owskiej)...
        Nie wiem kto napisał że COP powstał za czasów Piłsudskiego, ale to dość fałszywe
        stwierdzenie...
        • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 10.11.08, 14:20
          Nie wazne w jakim konkretnym obozie czy wiezieniu siedzieli Witos
          czy Korfanty, wazne, ze byli wiezniami politycznymi fszystowskiego
          dyktatora o nazwisku Pilsudski...
          COP rozwinal sie zas glownie po smierci dyktatora, ktory nie za
          bardzo lubil etatystyczne (Keynesistowskie) ciagotki Kwiatkowskiego,
          podobie zreszta jak nie lubili go pozniej komunisci: dla
          Pilsudskiego to Kwiatkowski byl zbyt lewicowy, a dla Bieruta zbyt
          prawicowy...
          • malone01 Re: Lekcja historii 10.11.08, 14:39
            prawdziwyburzuj napisała:

            > Nie wazne w jakim konkretnym obozie czy wiezieniu siedzieli Witos
            > czy Korfanty, wazne, ze byli wiezniami politycznymi fszystowskiego
            > dyktatora o nazwisku Pilsudski...
            > COP rozwinal sie zas glownie po smierci dyktatora, ktory nie za
            > bardzo lubil etatystyczne (Keynesistowskie) ciagotki
            Kwiatkowskiego,
            Ważne jest, żeby nie pisać bzdur.
            COP nie "rozwinął się głównie", ale został zrealizowany całkowicie
            PO śmierci Piłsudskiego, który sprawami gospodarczymi Polski i
            bytowymi rodaków za bardzo się nie przejmował. Tym, którzy
            przypisują Piłsudskiego, nie wiem na jakiej podstawie, zasługę
            budowy portu w Gdyni polecam zapoznać się ze źródłami, ile trzeba
            było go namawiać, by odwiedził port gdyński w 1927r., gdy sprawował
            urząd premiera RP.
            • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 10.11.08, 14:42
              Kwiatkowski od lat przekonywal elity sanacyjne do idei COPu. Ale
              mogl je wdrozyc dopiero po smierci dykatora. A Gdynia to byly
              zmarnowane pieniadze na port, duplikujacy niewykorzystany w pelni
              Gdansk i Krolewiec...
              • neokomunista Re: Lekcja historii 10.11.08, 14:59
                Taka ciekawostką jest wydaje się to iż Stocznia Gdańsk była przed wojną w
                rękach...brytyjskiego a już przed samą wojną niemieckiego kapitału...
              • przemyslaw47 Re: Lekcja historii 10.11.08, 15:11
                ...uuff..przeczytałem wszystkie!!

                Jutro wielkie święto! Osobiście już wywiesiłem Flagę.
                Zachęcam tu piszących aby to też uczynili.

                Wszystkim [bez wyjątku] chcę złożyć życzenia z okazji 90 rocznicy uzyskania
                przez Naszą Ojczyznę niepodległości.

                - JESZCZE POLSKA NIE ZGINEłA
                ..........................
                itd.[z ziemi włoskiej do POLSKI]
                • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 10.11.08, 18:09
                  Jakie swieto?
                  • neokomunista Re: Lekcja historii 10.11.08, 18:12
                    Dobre pytanie...
                    Nawet w II RP, dosłownie raz obchodzono tą rocznicę, bodajże w 1938 roku...
              • zigzaur Re: Lekcja historii 10.11.08, 16:18
                Sądzę, że nigdy nie byłeś w Gdańsku. Ówczesny port gdański mieścił się w ujściu
                Martwej Wisły. Wpływanie dużych oceanicznych statków nie było możliwe. Koło
                Westerplatte był ostry zakręt (zwany Zakrętem Pięciu Gwizdków).

                A do Królewca było za daleko, zresztą Niemcom nie było pilno ułatwiać transportu
                polskich towarów. Sieć dróg i kolei we Wschodnich Prusach była ustawiona
                przeważnie na kierunku z zachodu na wschód.
                • neokomunista Re: Lekcja historii 10.11.08, 17:20
                  Zaprzeczysz temu że stocznia była przed wybuchem II wojny światowej najpierw
                  własnością prywatnego kapitału pod angielską nazwą a potem niemieckiego kapitału?
                  Jeżeli tak, to "dobry" jesteś...


                • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 10.11.08, 18:01
                  Na owczesne potrzeby Gdansk i Krolewiec by nam wystarczyly. Wtedy
                  statki handlowe byly o wiele mniejsze niz dzis... A w Gdansku bylem
                  nie raz, lacznie z wycieczka statkiem po porcie...
                  • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 10.11.08, 18:53
                    Super, może jeszcze i bazy naszej Marynarkki Wojennej powinniśmy byli sobie
                    zrobić w Gdańsku lub Królewcu?

                    To podobnie idiotyczny pomysł, jak to, co wypisujecie pospołu z neokomuchem.

                    Gratuluje wycieczki statkiem, wielki brat byłby pod wrażeniem :/
                    • neokomunista Re: Lekcja historii 10.11.08, 20:20
                      Dla mnie to wcale nie jest czymś niezrozumiałym że jedynego słowa jakie
                      potrafisz użyć polemizując z chociażby ze mną to "bzdura"...
                      Nie pierwszy raz spotykam się z takimi...patriotami i piłsudczykami.
                      • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 11.11.08, 16:26
                        neokomunista napisał:

                        > Dla mnie to wcale nie jest czymś niezrozumiałym że jedynego słowa jakie
                        > potrafisz użyć polemizując z chociażby ze mną to "bzdura"...

                        To świetnie. Słaba to refleksja, ale zawsze. Gratuluję.

                        > Nie pierwszy raz spotykam się z takimi...patriotami i piłsudczykami.

                        Zatem może kiedyś wyjdziesz na ludzi... Trzymam kciuki.
                        • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 11.11.08, 16:36
                          No coz, Pilsudczycy zawsze, z braku sily ich argumentow, siegali,
                          jako faszysci, po argument sily (np. Bereza)... :(
                        • neokomunista Re: Lekcja historii 11.11.08, 16:37
                          Nie muszę wychodzić na ludzi, ponieważ już jestem człowiekiem.
                          Tobie bym natomiast polecił jeszcze raz dokładne przestudiowanie historii...
                          • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 11.11.08, 16:40
                            Po co dyskutujesz z chamem, dla ktorego J. Pilsudski: terorysta i
                            bandyta w mlodosci, oraz terrorysta i faszysta pod koniec zycia,
                            jest idolem?
                            • neokomunista Re: Lekcja historii 11.11.08, 22:32
                              Może dlatego ponieważ boli mnie że w Polsce jest wiele osób podobnie myślących.
                              Choć być może przed wojną np. ich dziadkowie czy też babcie wywodzili się z
                              chłopstwa, tudzież ciężko pracowali jako robotnicy/robotnice i wiedzieli czym
                              pachniała tamta "wielka Polska"...
                              Ale widać że ta dyskusja z nim niema sensu...
                              • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 11.11.08, 22:47
                                To sa ofiary propagandy rezymowej, ktora im wpoila falszywa
                                swiadomosc klasowa. Nic dziwnego, ze kapital nie lubi, jak sie pisze
                                o tym, ze ludzie sie dziela na garstke tych, co dzieki posiadaniu
                                kapitalu zyja z przywlaszczania sobie (czyli z kradziezy) owocow
                                pracy innych ludzi, czyli z pracy tych mas, ktore z powodu nie
                                posiadania kapitalu musza pracowac na garstke wlascicieli owego
                                kapitalu... I w interesie kapitalu jest takze falszowanie historii,
                                w tym szczegolnie falszowanie historii lat 1918-1939, ktore dla
                                olbrzymiej wiekszosci Polek i Polakow byly pasmem niepowodzen: glod
                                po zakonczeniu wojny w roku 1918, pozniej wojna w roku 1920, zamach
                                stanu w roku 1926 i koniec demokracji, wielki kryzys w latach 1929-
                                1933 (a w Polsce nawet do okolo roku 1936), i wreszcie kleska
                                wrzesniowa w roku 1939. Zapomina sie czesto tez o tym, ze polski
                                przemysl w roku 1938 ledwo dogonil poziom produkcji z roku 1913...
                                Ale przeciez nie ma sensu dyskutowac z tymi, ktorzy nie chca znac
                                prawdy historycznej... A wystarczy przeciez siegnac po przedwojenne
                                roczniki statystyczne...
                                Z burzujskim pozdrowieniem:
                                Niech zyje Kapital, Kapitalizm i Kapitalisci!
                          • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 10:59
                            neokomunista napisał:

                            > Nie muszę wychodzić na ludzi, ponieważ już jestem człowiekiem.
                            > Tobie bym natomiast polecił jeszcze raz dokładne przestudiowanie historii...

                            No właśnie to samo pragnąłbym polecić tobie. Ale wiesz, nie z tych podręczników,
                            które były pisane za tow. Gomółki.
                            • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:06
                              A ty skad znasz historie? Z IPNu?
                              • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:11
                                Nie. Z ponad 20-letnich studiów i zainteresowań i lektury paru tysięcy książek i
                                dokumentów.
                                • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:32
                                  Cos mi sie wydaje, ze znajac, jak obecny P. Prezydent, tylko jezyk
                                  polski, masz dosc ograniczona wiedze...
                                  • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:42
                                    prawdziwyburzuj napisała:

                                    > Cos mi sie wydaje, ze znajac, jak obecny P. Prezydent, tylko jezyk
                                    > polski, masz dosc ograniczona wiedze...

                                    No to głupio ci się wydaje, co mnie z resztą w ogóle nie dziwi.

                                    Nie musisz po raz kolejny udowadniać swojego miernego poziomu intelektualnego.
                                    • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:47
                                      Historia jest taka, jaka sie napisze...
                                      • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 12:01
                                        prawdziwyburzuj napisała:

                                        > Historia jest taka, jaka sie napisze...

                                        Tak, to znany bolszewicki pogląd. Na szczęście nieprawdziwy.

                                        Jest jeszcze prawda historyczna, zawarta w dokumentach, zdjęciach, filmach,
                                        relacjach, przedmiotach i innych świadectwach, dzięki którym można zdobyć
                                        rzetelną wiedzę o danej epoce.
                                        • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 14:23
                                          Historia zmienia sie wraz z kazda zmiana partii bedacej u wladzy.
                                          Byt okresla swiadomosc, stad historia zalezy od tego, kto, kiedy i
                                          gdzie ja pisze...
                                          Prawda jest zas niejedna - porownaj podreczniki polskie i niemieckie
                                          na temat historii Europy... Podobnie jak sa rozne zrodla oraz rozne
                                          ich intrpretacje. Jedynie sluszna prawda istnieje zas tylko w
                                          systemach dyktatorskich...
                                          • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 16:24
                                            prawdziwyburzuj napisała:

                                            > Historia zmienia sie wraz z kazda zmiana partii bedacej u wladzy.
                                            > Byt okresla swiadomosc, stad historia zalezy od tego, kto, kiedy i
                                            > gdzie ja pisze...

                                            To definicja bolszewicka, obowiązująca w żałosnym ciemnogrodzie, znanym również
                                            pod nazwą: zsrr.

                                            > Prawda jest zas niejedna - porownaj podreczniki polskie i niemieckie
                                            > na temat historii Europy...

                                            Prawda jest jedna. Wiem, to dla ciebie za trudne, nie jesteś w stenie tego
                                            ogarnąc, ani przyjąć do wiadomości, ale tak jest naprawdę.

                                            >Podobnie jak sa rozne zrodla oraz rozne
                                            > ich intrpretacje.

                                            Źródła to żródła, są niepodważalne. Co innego interpretacje. Myślałem, że nawet
                                            małpa zauważa różnicę, myliłem się jak widać...

                                            >Jedynie sluszna prawda istnieje zas tylko w
                                            > systemach dyktatorskich...

                                            Taak i właśnie tę jedynie słuszną bolszewicką "prawdę" próbujesz tutaj
                                            nieudolnie lansować. Jesteście siebie warci (to nie jest komplement).

                                            Jedyna prawda, jaką znano w zsrr to była gazeta ukazująca się pod tym tytułem,
                                            dość smutne...
                                            • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 18:36
                                              Nie ma jednej prawdy. Prawd jest tyle, ile jest obserwatorow.
                                              Dowiodl to naukowo niejaki Albert Einstein ponad 100 lat temu.
                                              Zrodla historyczne sa zas czesto falszowane. Nie wiesz tego?
                                              Zrozum wreszcie, ze dla ciebie Pilsudski to bohater, dla mnie to zas
                                              zwykly bandyta, terroysta, faszysta i czlowiek odpowiedzialny za
                                              kleske wrzesniowa i utrate Wilna oraz Lwowa...
                                              • neokomunista Re: Lekcja historii 12.11.08, 21:15
                                                Ale czy to się takiemu "historykowi" wytłumaczy...
                                                Są zdjęcia pomordowanych robotników i chłopów z okresu II RP...ale to pewnie też
                                                "bolszewicka propaganda"...
                                                • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 21:59
                                                  Dla milosnikow faszysty Pilsudskiego, nie bylo tez zadnych ofiar
                                                  zamachu stanu z maja roku 1926... Nie bylo tez Berezy, nie bylo w
                                                  sanacyjnej II RP pokazowych procesow politycznych, nie bylo glodu,
                                                  nedzy i bezrobocia... A Rydz-Smigly poprowadzil WP do jednoczesnego
                                                  zwyciestwa nad Nazistami i Bolszewikami. And pigs will fly...
                                                  neokomunista napisał: Ale czy to się takiemu "historykowi"
                                                  wytłumaczy... Są zdjęcia pomordowanych robotników i chłopów z okresu
                                                  II RP...ale to pewnie też "bolszewicka propaganda"...
                                                • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 13.11.08, 10:55
                                                  A gen. Sikorskiego, A. Lincolna, Kennedych (J. i R.), Lutra (M. K.)
                                                  i Roze Luksemburg (te ostania oczywiscie w Luxemburgu) tez zabili ci
                                                  wstretni Sowieci, co wlasnie udowodnic ma IPN.
                                                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5918178,_Hipoteza_sledztwa_ws__smierci_gen__Sikorskiego_zaklada.html
                    • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 10.11.08, 20:57
                      A po co nam byla ta marynarka? Budowano ja do walki z Sowietami, ale
                      na nic sie nam nie przydala, choc sporo kosztowala. A zmiescla by
                      sie na Westerplatte...
                      • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 11.11.08, 16:29
                        prawdziwyburzuj napisała:

                        > A po co nam byla ta marynarka? Budowano ja do walki z Sowietami, ale
                        > na nic sie nam nie przydala, choc sporo kosztowala. A zmiescla by
                        > sie na Westerplatte...

                        Jasne... 5 okrętów podwodnych (w tym dwa klasy oceanicznej) 4 kontrtorpedowce,
                        kilkanaście trałowców, torpedowców, okręt artyleryjski, kanonierki, itd. itd.
                        Powiedz z własnej woli udajesz głupka, czy płacą ci za to i dzięku temu
                        prawdziwy burżuj z ciebie???

                        Tfu, swołocz!
                        • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 11.11.08, 16:35
                          1. Polska marynarka II RP miala za zadanie zablokowanie floty
                          sowieckiej. I na nic sie nam ona przydala. Z wojny ocalal raptem dwa
                          kontrtorpedowce (juz wtedy starzala Burza i dosc wtedy nowoczesna
                          Blyskawica) i pare okretow podwodnych internowanych w Szwecji. Zas
                          reszte floty stracilismy w niepotrzebnej nam walce o utrzymanie
                          Imperium Brytyjskiego... :(
                          2. Reszty nie komentuje!
                          • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:08
                            prawdziwyburzuj napisała:

                            > 1. Polska marynarka II RP miala za zadanie zablokowanie floty
                            > sowieckiej. I na nic sie nam ona przydala. Z wojny ocalal raptem dwa
                            > kontrtorpedowce (juz wtedy starzala Burza i dosc wtedy nowoczesna
                            > Blyskawica) i pare okretow podwodnych internowanych w Szwecji. Zas
                            > reszte floty stracilismy w niepotrzebnej nam walce o utrzymanie
                            > Imperium Brytyjskiego... :(
                            > 2. Reszty nie komentuje!

                            Słusznie, bo jakiego komentarza możnaby się spodziewać od ignoranta, który z
                            pełna powagą głosi piramidalne bzdury o umieszczeniu Polskiej Floty na
                            Westerplatte (sic!), które byłoby zbyt małe nawet jako baza dla motorówek,
                            ewentualnie o wykorzystaniu Gdańska lub Królewca jako porty handlowe. Niemcy
                            przecież jako znani działacze filantropijni z radością i nieodpłatnie by je nam
                            udostępnili.

                            Brawo! Pisz więcej, poprawiasz ludziom humor. Niedługo będziesz mógł aspirować
                            do miana nowego Jasia Fasoli.
                            • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:31
                              1. W ogole nam nie byly potrzebne w roku 1939 oceaniczne
                              kontrtorpedowce, zdecydowanie za duze na Baltyk. Potrzebne nam byly
                              glownie male i zreczne kutry torpedowe, male stawiacze min i male
                              okrety podwodne (nie takie jak Orzel, ktory byl dostosowany do
                              dzialan na oceanach, a nie na zamknietych morzach typu Baltyku). A
                              taka mala ale skuteczna flota zmiescila by sie i na Westerplatte i
                              np. w Pucku czy Wladyslawowie. Gdynia nam wiec byla potrzebna jak
                              kwiatek do kozucha...
                              • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 11:58
                                prawdziwyburzuj napisała:

                                > 1. W ogole nam nie byly potrzebne w roku 1939 oceaniczne
                                > kontrtorpedowce, zdecydowanie za duze na Baltyk. Potrzebne nam byly
                                > glownie male i zreczne kutry torpedowe, male stawiacze min i male
                                > okrety podwodne (nie takie jak Orzel, ktory byl dostosowany do
                                > dzialan na oceanach, a nie na zamknietych morzach typu Baltyku). A
                                > taka mala ale skuteczna flota zmiescila by sie i na Westerplatte i
                                > np. w Pucku czy Wladyslawowie.

                                No ciekawie by wyglądało starcie "kutrów z Westerplatte" z niemieckim
                                pancernikiem Schleswig-Holstein, stojącym na przeciwko Westerplatte, brawo.
                                Kolejna porcja humoru. Jesteś niemożliwy.

                                Gdynia nam wiec byla potrzebna jak
                                > kwiatek do kozucha...

                                Jasne i handel przez Gdańsk i Królewiec dzięki niemieckim filantropom. Pięknie.
                                Rozczulasz mnie.

                                A wiesz, że ten "niepotrzebny kwiatek do kożucha" po dziś dzień funkcjonuje i ma
                                się dobrze? :) No tak... kretyni jacyś chyba do niego zawijają... się uparli, no...
                                • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 14:28
                                  1. Pancernik moze zatopic jedna celna torpeda. Schleswig-Holstein
                                  byl zas przestarzaly juz podczas I WS. Byl dobry tylko do walki z
                                  operetkowym rezymem Pilsudczykow. Zatopic go mogl tez jeden nalot
                                  bombowcow albo samolotow torpedowych. Czemu na Westerplatte nie bylo
                                  ciezszych dzial i wyrzutni torped? III Rzesza lamala bezkarnie
                                  konwencje miedzynarodowe, ale RP bala sie zrobic cokolwiek...
                                  2. Wystarczyl by nam dzis nieco wiekszy Port Polnocny w Gdansku oraz
                                  Swinoujscie...
                                  • xavras_wyzhryn Re: Lekcja historii 12.11.08, 16:35
                                    prawdziwyburzuj napisała:

                                    > 1. Pancernik moze zatopic jedna celna torpeda. Schleswig-Holstein
                                    > byl zas przestarzaly juz podczas I WS. Byl dobry tylko do walki z
                                    > operetkowym rezymem Pilsudczykow.

                                    Biorąc pod uwagę, że brał udział np. w operacji zajęcia Danii, a zatopiony
                                    został dopiero w grudniu 1944 roku, a jeszcze potem po wojnie został przez
                                    rusków podniesiony z dna, wyremontowany i wcielony w skład sowieckiej floty, to
                                    jak widać nie tylko.


                                    >Zatopic go mogl tez jeden nalot
                                    > bombowcow albo samolotow torpedowych.

                                    Myślę, że atak UFO też dałby mu radę.

                                    >Czemu na Westerplatte nie bylo
                                    > ciezszych dzial i wyrzutni torped?

                                    Dlaczego jesteś aż tak wyzutym z wiedzy i elementarnej logiki ignorantem???

                                    >III Rzesza lamala bezkarnie
                                    > konwencje miedzynarodowe, ale RP bala sie zrobic cokolwiek...

                                    Jak widzę, że ktoś bezkarnie kradnie, albo morduje, to nie będę tego robił. Nie
                                    jestem bolszewikiem.

                                    > 2. Wystarczyl by nam dzis nieco wiekszy Port Polnocny w Gdansku oraz
                                    > Swinoujscie...

                                    Miej litość dla siebie, oszczędź sobie chociaż odrobiny wstydu, Z każdym postem
                                    pogrążasz się bardziej.
                                    • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 12.11.08, 18:33
                                      1. To byl okret szkolny. Solidnie zrobiony (niemiecki), niemniej byl
                                      anachronizmem juz podczas I WS. Nie bral on udzialu z zadnej bitwie
                                      mrskiej, i nie byl zagrozeniem dla Aliantow, stad przetrwal on az
                                      tak dlugo...
                                      2. Niemcy zatopili podczas II WS wloski pancernik jednym pociskiem
                                      zdalnie sterowanym (po tym jak Wlosi przeszli na strone Aliantow).
                                      Pancerniki nie mialy znaczenia w II WS - ostatnia wielka bitwa
                                      morska mila miejsce pod Jutlandia podczas I WS i byla
                                      nierozstrzygnieta. Schleswig-Holstein nie bral w niej udzialu, jako
                                      za wolny i za slabo uzbrojony... A najwieksze pancerniki swiata,
                                      japonskie Yamato i Musahi zatopily amerykanskie samoloty...
                                      3. Skoro Niemcy lamali Traktat Wersalski, to czemu bala sie to samo
                                      zrobic Polska? Pilsudczycy robili bowiem w portki przed kazdym
                                      przeciwnikiem uzbrojonym w wiecej niz 1 karabin... Nie mieli oni
                                      bowiem pojecia o wojsku, co wykazal wrzesien roku 1939.
                                      4. Gdynia to byl typowy "white elefant" - inwestycja w 100%
                                      propagandowa, bez zadnego ekonomicznego sensu... Co z tego, ze ladna?
                                      5. Widze, ze brak ci argumentow ad rem i zostaja ci tylko chamskie
                                      ataki ad personam... :(
          • neokomunista Re: Lekcja historii 10.11.08, 15:05
            Czy na samym rozbudowywaniu czy odbudowywaniu przemysłu polega lewicowość...
            I tak nawet to czym był COP, przyćmiła jednak odbudowa przemysłu po II wojnie
            światowej...
            • zigzaur Re: Lekcja historii 10.11.08, 16:10
              Akurat komunistyczny plan sześcioletni był zerżnięciem planów COP.
              • prawdziwyburzuj Re: Lekcja historii 10.11.08, 18:03
                Nie za bardzo. Plan 6-letni oznaczal znacznie wieksza militaryzacje
                Polski... Byl on raczej kopia sowieckich 5-latek.
                • neokomunista Re: Lekcja historii 10.11.08, 18:29
                  Wypadałoby w głównej mierze zwrócić na ten taki w sumie drobny fakt uwagę, tym
                  bardziej że to czym "imponował ZSRR przed wybuchem II wojny światowej to dość
                  dynamiczny rozwój industrialny i przemysłowy tego kraju, w czasie gdy kraje
                  kapitalistyczne dotykały kryzys gospodarczy, ogromne poczucie niesprawiedliwości
                  społecznej i wyzysku ekonomicznego.
                  To oczywiście nie umniejsza zbrodni za jakimi stała stalinowski terror,
                  wymierzony głównie w ...komunistów pod fałszywymi zarzutami tudzież innymi
                  wyimaginowanymi wrogami jakimi było nieświadome po prostu chłopstwo, o czym
                  należy również mówić i pisać.
          • rt-z Re: Lekcja historii 10.11.08, 16:51
            Nie lubił Kwiatkowskiego to chyba Sławek.
            Gotów był on uznać Kwiatkowskiego ale pod warunkiem, że Kwiatkowski
            będzie albo ministrem skarbu, albo wicepremierem, ale nie jednym i
            drugim jednocześnie.
            Kwiatkowski zewsze bał się wszelkich poważniejszych decyzji
            (politycznych) co nie znaczy, że nie chwalił się sprzeciwem do
            ultimatum w sprawie Zaolzia.
            Natomiast Kwiatkowski swoimi mętnymi instrukcjami uniemożliwił płk
            Kocowi negocjacje w Londynie w celu otwarcia krdedytów na uzbrojenie
            armii.
    • swinton A moze by tak Polacyy 10.11.08, 14:53
      wmurowali tabliczki tam wszedzie gdzie przebywal Bismarck.
    • przemyslaw47 ...to prowokacja!!!!!!! 10.11.08, 15:31

      ..tak, uważam, że z Sikorskim i tym ponoć jego dowcipem dot. dziadka Obamy to
      wstrętna prowokacja.

      Jutro święto narodowe.Proponuję,..wywieście państwo flagę naszą -POLSKą!

      Wszystkim składam życzenia z okazji 90 rocznicy uzyskania niepodległości przez
      naszą OJCZYZNę. JESZCZE POLSKA NIE ZGINEłA!!
    • xabc123 Piłsudski - faszysta dla NRD-owskich komunistów 10.11.08, 17:33
      Że też tego komuszego ścierwa się tam jeszcze nie pozbyli. SED dawnego NRD
      była najczerwieńszą partią bloku wschodniego. Piłsudski był dla niemieckich
      komuchów ulubionym przykładem dla uzasadnienia ich pokrętnej teorii o
      faszyzmie. Głosili z upodobaniem tezę, że faszyzm nie jest tworem typowo
      niemieckim. Chcieli zrzucić z siebie piętno hitleryzmu. Dzisiaj najwięcej
      faszystowskich ciągot można zaobserwować właśnie we wschodnich landach. Nie
      wyszła im ta komusza nauka na dobre.
      • neokomunista Re: Piłsudski - faszysta dla NRD-owskich komunist 10.11.08, 18:08
        Faszyzm de facto jest tworem którego początków należy dopatrywać u włoskich
        kombatantów rozżalonych tym iż im I wojna światowa gór złota nie przyniosła.
        Hitler tylko podchwycił rojenia Mussoliniego o odrodzeniu "Cesarstwa Rzymskiego"
        gdzie na panów mieliby pracowań niewolnicy...
        Piłsudski natomiast dość dużej części niemieckiego społeczeństwa kojarzyć się
        może jako również faszysta ponieważ dziś przeżywa ono dość duże zainteresowanie
        tak niemieckim ruchem robotniczym jak i walkom proletariatu z władzą i
        kapitalistami, w przeciwieństwie do Polski, której elity władzy ale i tacy
        użyteczni idioci próbują wszystko wyjaśnić za pomocą walki między narodami,
        byleby się ustrzec krytyki w społeczeństwie, ze strony ujarzmianej klasy ludzi
        pracy najemnej.

        • xabc123 Pierwszymi faszystami byli 10.11.08, 19:57
          Żydzi pod wodzą Mojżesza, bo ubzdurali sobie, że są jedynym narodem wybranym i
          mogą inne narody wybić w pień. Pierwszy holocaust odbył się zatem na narodach
          zamieszkujących Kanaan - ziemię obiecaną. Hitler nie mógł znieść myśli, że
          Niemcy mogliby być gorsi od Żydów, bo Bóg ich nie wybrał. Stąd się wzięła jego
          nienawiść do Żydów. Nawet Boga Niemcy chcieli sobie przywłaszczyć - słynne "Gott
          mit uns" na pasach Wehrmachtu. No i ta ziemia obiecana na wschodzie Europy.

          Co do komunizmu, to niemiecki faszyzm ma z nim ogromnie wiele wspólnego. W końcu
          NSDAP była partią socjalistyczną. Chodziło tylko o zdobycie monopolu na
          panowanie nad tzw. klasą robotniczą. Tu czerwony socjalizm był największym
          wrogiem dla socjalizmu brunatnego. Stąd zaciekłe zwalczanie bolszewizmu przez
          Hitlerowców. To tak jak w przyrodzie - blisko spokrewnione gatunki zwalczają się
          najbardziej, bo konkurują o tę samą niszę.

          A co do samej klasy robotniczej - składa się z osobników, których spryciarze
          tacy jak Stalin albo Hitler próbują wykorzystać do zdobycia władzy, faszerując
          ich ideologią o walce klas (komunizm) albo o walce ras (hitleryzm). Obie te
          ideologie okazały się utopijne i w końcu sprowadziły katastrofę na wyznające je
          społeczeństwa. Dlatego próba ich reanimacji dzisiaj jest aberracją.
          • neokomunista Re: Pierwszymi faszystami byli 10.11.08, 20:31
            W końcu SLD jest z nazwy nawet partią "lewicową", podobnie jak wiele z "ludem
            chłopskim" wiele wspólnego ma PSL...
            NSDAP była partią w głównej mierze niemieckiej burżuazji, kręgów
            militarystycznych, ziemiańskich. Widziana była ona w tych środowiskach jako
            jedyna alternatywa mogąca przeszkodzić w dojściu do władzy, lewicy czy
            socjaldemokratycznej z pod znaku SPD czy komunistycznej z pod znaku KPD.
            Hitler w końcu 1931 roku, tworzył sojusz z partiami...prawicowymi chociażby
            Narodową Partią Ludową, która po II wojnie światowej, po krótkotrwałym powrocie
            na scenie politycznej sprzymierzyła się z...CDU.
            Widocznie, Niemcy którzy popierają Die Linke, czy Czesi popierający
            Komunistyczną Partię Czech i Moraw jakoś nie wstydzą się reanimacji marksizmu...
            Faszyzm nie był utopią. Jest to dość przesadne wnioskowanie.
            • xabc123 Re: Pierwszymi faszystami byli 10.11.08, 21:37
              > W końcu SLD jest z nazwy nawet partią "lewicową", podobnie jak
              > wiele z "ludem chłopskim" wiele wspólnego ma PSL...

              Partia jest tworem służącym do zdobycia i sprawowania władzy nad wybraną grupą
              albo całym narodem przez małą grupę partyjnej oligarchii. Nazwa partii i
              lansowana przez nią ideologia służy temu celowi.

              > NSDAP była partią w głównej mierze niemieckiej burżuazji, kręgów
              > militarystycznych, ziemiańskich.

              Tak było i to właśnie tym kręgom zależało na zdobyciu władzy nad klasą
              robotniczą, jak pisałem w poprzednim komentarzu. W owym czasie Europa kipiała od
              fermentu rewolucyjnego. Faszyzm w sferze ideologii kierował się właśnie do mas
              ludowych, podobnie jak komunizm. W Niemczech ta ideologia została zaaprobowana
              przez dotychczasową oligarchię, bo odwodziła masy od bolszewizmu. W Rosji nowa
              oligarchia czerwonej burżuazji dopiero kształtowała się pod krwawymi rządami
              Stalina.

              > Widocznie, Niemcy którzy popierają Die Linke, czy Czesi
              > popierający Komunistyczną Partię Czech i Moraw jakoś
              > nie wstydzą się reanimacji marksizmu.

              Ci ludzie niczego nie nauczyli się z historii. Najważniejsze, żeby nie było ich
              zbyt wielu.

              > Faszyzm nie był utopią. Jest to dość przesadne wnioskowanie.

              Niektóre twierdzenia faszyzmu mogą wydawać się interesujące.
              Jednak niemiecki faszyzm hitlerowski odwoływał się do mitów starogermańskich i w
              końcu doprowadził do powstania absurdalnego tworu państwowego, który nie mógł
              utrzymać się długo przy życiu.
              • prawdziwyburzuj Re: Pierwszymi faszystami byli 10.11.08, 21:55
                Zasadniczo to xabc123 ma racje. Tyle, ze faszyzm niemiecki,
                podobnie jak Starozytny Rzym, Imperium Brytyjskie czy tez obecne USA
                zgubily (zgubia) tendencje ekspansjonistyczne...
              • neokomunista Re: Pierwszymi faszystami byli 10.11.08, 22:04
                W jakim segmencie się kierował faszyzm do mas ludowych...ludzie.
                Faszyzm od początku był ruchem skierowanym na obronę interesów ale elit,
                pozyskując im jedynie inne środowiska ale nie stojąc stricte w obronie ich
                interesów.
                Politologiczne, na dodatek w pewnym sensie fałszywe definiowanie tym czym w
                istocie nie powinna być partia dobrze znam.
                Natomiast partia absolutnie niema służyć sobie lecz interesom najczęściej
                środowisk do których kieruje się ze swym programem.
                Owi ludzie z Czech, Niemiec, jak i nawet takiego kraju jak Słowenia po prostu
                nie są tak zindoktrynowani ideologią liberalizmu gdzie najważniejszy jest
                skrajny indywidualizm (fałszywie na dodatek pojmowany) gdzie tak naprawdę dla
                pewnej jednostki inna jednostka jest tylko rywalem.
                Polska polityka dzisiaj jest bardzo odpolityczniona i to w głównej mierze
                decyduje że ludzi także i nie znają historii i nie wyciągnęli z niej wniosków
                ponieważ niektórzy aprobują powrót do nawet praktyk XIX-wiecznego kapitalizmu.
                Prawdziwie oligarchie tworzą kapitaliści zawłaszczający wartość wytworzonej
                pracy przez robotników a to że w ich imieniu sprawują władze jakieś podmioty
                tzw. polityczne ma służyć podtrzymaniu ich dyktatury.
                Nie jest zresztą dziwne że kapitaliści z jednej strony mówiąc o rywalizacji, z
                drugiej strony sami zrzeszają się w takie organizacje jak BCC czy sięgają rad
                ekspertów z tzw. Centrum im. Adama Smitha.
                Faszyzm przegrał bo w głównej mierze zadecydowało o tym bohaterstwo żołnierzy
                Armii Czerwonej a to że on tam sięgał do mitów starogermańskich było tylko
                otoczką mającą wpoić tzw. prawowitym Niemcom wywodzącym się z "rasy panów" że
                będą rządzić światem.
                • xabc123 Niepoorawny idealista 10.11.08, 22:18
                  > W jakim segmencie się kierował faszyzm do mas ludowych...ludzie.

                  W sferze narodowosocjalistycznej ideologii.

                  > Faszyzm od początku był ruchem skierowanym na obronę interesów
                  > ale elit, pozyskując im jedynie inne środowiska ale nie stojąc
                  > stricte w obronie ich interesów.

                  W podobnym duchu wcześniej napisałem.

                  > Politologiczne, na dodatek w pewnym sensie fałszywe definiowanie
                  > tym czym w istocie nie powinna być partia dobrze znam.

                  Mnie interesuje jedynie to co istnieje w rzeczywistości, a nie tylko na papierze.

                  > Polska polityka dzisiaj jest bardzo odpolityczniona

                  ???

                  > Faszyzm przegrał bo w głównej mierze zadecydowało o tym
                  > bohaterstwo żołnierzy Armii Czerwonej

                  Bez istotnej pomocy aliantów pewnikiem dostaliby w dupę. Jednak nie neguję
                  poświęcenia żołnierzy radzieckich. Zresztą, kto się cofał, tego czekała śmierć z
                  rąk NKWD.
                  • neokomunista Tak, tak 10.11.08, 22:41
                    Jeżeli jesteś takim zwolennikiem praktyki, to byś wiedział że sfera nawet
                    retoryczna faszystowskiej ideologii była odwołana bardziej do tzw. narodu,
                    rzekomego podświadomego narodowego solidaryzmu jaki łączą interesy klas społecznych.
                    W głównej mierze to miało jednak uchronić i zabezpieczyć interesy klasy
                    posiadającej środki i owoce pracy robotników co z socjalizmem a już na pewno
                    komunizmem niema nic wspólnego, ponieważ faszyzm to hierarchiczna struktura
                    władzy, uporządkowanej w taki sposób że nadal dolnej drabinie znajduje się klasa
                    robotnicza mająca jedynie służyć ale woli kapitalistów.
                    To jak polska polityka ma dzisiaj mało wspólnego z polityką i jest taką hybrydą
                    produkcji wynikającej z zapału mediów czy to tych obrazkowych czy tych co na
                    papierze umieszczają swoje "mądrości" jest rzeczą we współczesnym bardziej
                    wyrafinowanym jeśli chodzi o techniki manipulacji kapitalizmie, znaczącym.
                    Owi alianci robili wszystko przed wybuchem wojny aby włos z głowy Hitlerowi nie
                    spadł...
            • prawdziwyburzuj Faszysci 10.11.08, 21:51
              Faszyzm nie byl (niestety) utopia, a jak najbardziej realnym
              systemem panujacym w takich krajach jak np. (alfabetycznie)
              Argentyna (Peron), Austria (ostatnio Heider), Chorwacja (Ustasze),
              Chile (Pinochet), Finlandia, Hiszpania (Franco), Italia (Wlochy -
              Mussolini), Niemcy (III Rzesza - Adolf Hitler Superstar, a dzis
              NPD), Paragwaj, Portugalia (Salazar), Rumunia, Slowacja (Xiadz Tiso)
              i Wegry (pewien admiral)...
              W RPA byly tez rzady praktycznie faszystowskie (Apartheid).
              Silne wplywy mieli tez faszysci w krajach baltyckich (Litwa, Lotwa i
              Estonia) oraz na Ukrainie (UPA, dzis "pomaranczowi"). Dzis faszysci
              sa silni n.p. w Austrii (Heider), Chorwacji, Italii, Niemczech, na
              Ukrainie, na Wegrzech, i niestety tez i w Polsce (LPR i takze
              czesciowo PiS oraz Samoobrona)...
          • prawdziwyburzuj Re: Pierwszymi faszystami byli 10.11.08, 20:46
            Wolisz ideologe liberalna, ktora twierdzi, ze wyzysk ludzi pracy
            przez pasozytnicza klase kapitalistow jest OK? Jestes za przymusem
            pracy, chocby byl to "tylko" przymus ekonomiczny, jak w
            kapitalizmie, ktory tak chwalisz pod niebiosa?
            • xabc123 Co wolę 10.11.08, 21:13
              > Wolisz ideologe liberalna, ktora twierdzi, ze wyzysk ludzi pracy
              > przez pasozytnicza klase kapitalistow jest OK? Jestes za przymusem
              > pracy, chocby byl to "tylko" przymus ekonomiczny, jak w
              > kapitalizmie, ktory tak chwalisz pod niebiosa?

              Zdecydowanie wolę system, w którym zdolna i ambitna jednostka ma szansę
              awansować do klasy kapitalistów, niż system , w którym pełnię władzy sprawuje
              oligarchia partyjna, reglamentująca wszelkie dobra i możliwość awansu. Mieliśmy
              okazję żyć 40 lat w takim systemie i eksperyment skończył się wielkim krachem.
              Po długich wahaniach nasza oligarchia zdecydowała się na przejście do
              kapitalizmu, pod tym warunkiem wszakże, że to ona przejmie władzę ustawodawczą i
              ekonomiczną. Takoż i postanowiono przy okrągłym stole i tak jest do dziś. Skoro
              już raz nie udał się komunizm, to nie warto próbować, bo skończy się tak samo.
              Lewakom w Unii Europejskiej też wyjdą bokiem ich ciągoty socjalistyczne, i to w
              najbliższym czasie.
              • neokomunista Re: Co wolę 10.11.08, 21:27
                A gdzie są owi "lewacy" w UE...
                Czyli Czesi i Słowacy którzy przeżyli również "zamordystyczny komunizm" jakoś
                nie podzielają twojej opinii że eksperyment raz na zawsze skończył się wielkim
                krachem...
                Awansowanie do klasy kapitalistów to fikcja, biorąc pod uwagę że nie skończyła
                forma najemnego zatrudnienia...
                Świat nie jest tak jak myślą liberałowie z samych kapitalistów...
                A i czasami to owych kapitalistów spotyka degradacja do proletariatu...
                Klasa kapitalistyczna zawsze pragnie ugruntować swoją pozycję ekonomiczną i
                polityczną i w konsekwencji ukonstytuować się i tak też zrobiła ta klasa na nowo
                odtwarzająca się po roku 1989.
                O tyle łatwiej było to zrobić części nomenklatury partyjnej ponieważ nikt z niej
                praktycznie nie wierzył już w latach 80-tych ani w marksizm czy komunizm.
                Także i liderzy "S" niebyli w tym wypadku przypadkami jakimiś odosobnionymi...
                Wiara w jakiś inny rodzaj utrwalenia się władzy kapitalistycznej do jedna wielka
                naiwność.
                • xabc123 Re: Co wolę 10.11.08, 21:55
                  > A gdzie są owi "lewacy" w UE...

                  w Europarlamencie

                  > Świat nie jest tak jak myślą liberałowie z samych kapitalistów...

                  Oczywiście, że nie. Nie jest możliwe zapewnienie wszystkim równego statusu. To
                  utopia. Zawsze będzie istnieć nierówność i niesprawiedliwość. Chodzi tylko o to,
                  żeby dawać ludziom szansę i możliwość awansu. Komunizm, kapitalizm, wolny rynek,
                  itp. są tylko mniej lub bardziej wyidealizowanymi i utopijnymi pojęciami. Bez
                  fundamentów moralnych i uczciwości wolny rynek, którego jedynym motorem jest
                  żądza zysku, także runie jak domek z kart. Właśnie to się teraz dzieje. Trzeba
                  jednak absolutnie odrzucić idee, które w przeszłości się skompromitowały i
                  doprowadziły do zbrodni, tak jak komunizm i faszyzm. Odrzućmy zatem skrajności i
                  próbujmy budować systemy państwowe nie na ideologii, ale na zdrowym rozsądku i
                  elementarnej uczciwości.
                  • prawdziwyburzuj Re: Co wolę 10.11.08, 21:58
                    Tu tez zgoda. "czysty" liberalizm i faszyzm, podobnie jak
                    konserwatyzm i komunizm to ideologie zbyt radykalne, aby mogly sie
                    sprawdzic w praktyce.
                    I zgoda, wolny rynek, którego jedynym motorem jest żądza zysku, musi
                    runąć jak domek z kart, co wlasnie obserwujemy...
                    • xabc123 Tak zawsze myślałem, 10.11.08, 22:05
                      że ze stąpającym po ziemi burżujem łatwiej dojść do porozumienia, niż z
                      komunistą, który ma głowę w chmurach ideologii.
                  • neokomunista Re: Co wolę 10.11.08, 22:14
                    "Lewacy" rozumiem zamiast chronić miejsca pracy, chociażby polskich stoczniowców
                    , dotują wielkie prywatne instytucje finansowe, tak?
                    Komunizm nigdy nie został wdrożony w życie a stalinizm był jego wypaczoną formą.
                    Idealizowanie kapitalizm i wolnego rynku dziś pokazuje swoje oblicze ale to
                    oznacza tylko tyle że z rzeczywistości kpili sobie epigoni dwóch pojęć uważają
                    że ludzkość już nic innego nie czeka jak te dwa "oczywiste" pojęcia.
                    Do krytyki stosunków społeczno-ekonomicznych dzisiaj się wraca w Niemczech,
                    Czechach, Wielkiej Brytanii a w Polsce nadal błogosławi się Balcerowicza
                    zapewniającego że w takich państwach nadbałtyckich nie będzie kryzysu.
                    W Polsce za dużo jest tzw. wyważonych osądów od 20 lat i głównie na tym opiera
                    się dominacja takiej a nie innej pseudo-polityki, kłamstewek historycznych czy
                    "kończącej historię" modelu ekonomii...
                    • xabc123 Re: Co wolę 10.11.08, 22:32
                      > "Lewacy" rozumiem zamiast chronić miejsca pracy, chociażby
                      > polskich stoczniowców, dotują wielkie prywatne instytucje
                      > finansowe, tak?

                      Lewacy, kim by nie byli, przede wszystkim dbają o własne dupy i własne kraje.

                      > Idealizowanie kapitalizm i wolnego rynku ...

                      Jak można wyczytać z moich wypowiedzi, ja staram się niczego nie idealizować, w
                      tym kapitalizmu.

                      > w Polsce nadal błogosławi się Balcerowicza

                      Balcerowiczowi część rzeczy się udała, a część nie. Popełnił także błędy. Myślę
                      jednak, że bilans po nim był dla Polski korzystny.
                      Odcinam się od tych którzy go wielbią i od tych, co go mieszają z błotem.
                      Balcerowicz nie jest cudotwórcą, ale jego zdrowy rozsądek być może uchronił
                      Polskę od katastrofy. Gdyby Zachód stosował się do jego rad, być może nie byłoby
                      obecnego krachu.
                      • neokomunista Re: Co wolę 10.11.08, 23:00
                        To dziwne...ale Balcerowicz dostosowywał się do rad tych ludzi którzy w głównej
                        mierze aprobowali politykę deregulacji i dzisiaj się z tego tłumaczą w dość
                        wcześniej niespotykany sposób...
                        Balcerowicz, oczywiście nadal jest w dobrym humorze bo on nie musi się martwić
                        jak robotnicy z takiego chociażby Opla czy straci pracę i będzie przymierać
                        głodem...
                        Jeżeli "lewakiem" ma być Silvio Berlusconi tłumiący protesty włoskich studentów
                        sprzeciwiających się reformie szkół wyższych de facto sprowadzającej się do
                        urynkowienia i obniżenia standardu nauki na owych uczelniach, to gratuluje
                        humoru...w iście stylu Leszka B. co to nie może do końca wysłuchać na panelu
                        dyskusyjnym Przystanku Woodstock jak co niektórzy jego uczestnicy przypominają
                        do jakich krzywd się on przyczynił w latach 90-tych...
                      • prawdziwyburzuj Re: Co wolę 11.11.08, 15:02
                        Balcerowicz zostal w roku 1989 fanatykiem wolnego rynku. A wolny
                        rynek naturalnie prowadzi do cyklicznych kryzysow...
                        www.marxists.org/polski/marks-engels/1867/kapital/index.htm
              • prawdziwyburzuj Re: Co wolę 10.11.08, 21:32
                OK. Szanuje twoj wybor i poglady. Niemniej dla mnie kapitalizm to
                system oparty na okradaniu ludzi pracy przez posiadaczy kapitalu.
                Zgoda, ten system pozwala na ograniczony awans, ale podobnie bylo w
                niewolnictwie (wyzwolenie niewolnika) i w feudalizmie (nobilitacja i
                miejskie powietrze, ktore czynilo zbieglego chlopa pansczyznianego -
                wolnym czlowiekiem)...
                A co do PRLu - to nie bylo zadne panstwo socjalistyczne, jak to
                glosila PZPRowska propaganda, a kapitalistyczne, tyle ze z sowieckim
                ("barakowo-koszarowym") modelem panstwowego kapitalizmu. Stad tak
                stosunkowo latwo reaktywoano i nas kapitalizm wolnorynkowy...
                Pozdr.:)
                Prawdziwy burgeoise.
                • neokomunista Re: Co wolę 10.11.08, 22:22
                  Burżuj, stąd i przesiąknięty burżuazyjnymi przyzwyczajeniami i osądami rzekomo o
                  "centrystowskim" zabarwieniu...
                  Racją jest to że PRL nie był państwem stricte socjalistycznym czy robotniczym,
                  lecz nie było to też państwo nastawione kompletnie pozbawione cech socjalistycznych.
                  Oczywiście było w nim więcej elementów nie uspołecznienia gospodarki a
                  upaństwowienia co zaowocował oczywiście takim a nie innym finałem, tamtejszego
                  państwa, czyli przepoczwarzeniem się w system kapitalistyczny.
                  • zbiggor Re: Co wolę 10.11.08, 22:26
                    ile ty masz lat dziecko, ze takie zdecydowane poglady legna sie w twojej glowie?
                    • neokomunista Re: Co wolę 10.11.08, 23:04
                      Nie wierzę aby zdecydowanych poglądów w sferze praktycznej nie mieli ludzie
                      rządzący tym krajem od przeszło prawie dwudziestu lat.
                      Różnice pomiędzy różnymi tymi "obozami politycznymi" są czysto kosmetyczne lecz
                      to nie zmienia ogólnie przyjętej przez nich wiary w "koniec historii" i zmierzch
                      tzw. myślenia krytycznego.
                  • prawdziwyburzuj Czym byl PRL? 11.11.08, 15:08
                    Kolego Komunisto. W PRL nie bylo zadnego socjalizmu ("realnego" czy
                    tez innego), a tylko skrajna wersja panstwowego kapitalizmu, gdzie
                    aparat panstwowo-partyjny przejal funkcje kapitalisty, a glownie
                    byly to funkcje zarzadzania gospodarka jak jednym wielkim
                    przedsiebiorstwem (stad nadmierna biurokratyzacja i skrajna wrecz
                    nietolerancja dla konkurencji) oraz, co najwazniejsze, ow aparat
                    (glownie KC i sekretariat tzw. PZPR oraz rzad i najwyzsi urzednicy)
                    przejmowal wartosc dodatkowa wypracowana przez ludzi pracy... A ze
                    nazwali swa partie "robotnicza" i twierdzili ze buduja socjalizm? No
                    coz, nie pierwszy i ostatni raz rzadzacy oszukiwali rzadzonych...
                    • neokomunista Re: Czym byl PRL? 11.11.08, 16:53
                      Oczywiście macie racje kolego "burżuju" jaki miały charakter relacje ekonomiczne
                      w PRL-u i jaka to funkcjonowała struktura władzy i na którym miejscy byli w tej
                      strukturze rzekomo zarządzający robotnicy.
                      Również jestem zdania że utożsamianie własności stricte państwowej z socjalizmem
                      czy komunizmem to błąd.
                      Dla mnie okres PRL-u jest przykładem takiego zdeformowanego państwa tzw.
                      robotniczego gdzie to oczywiście elita władzy wywodząca się tzw partii
                      robotniczej, jej można by rzec oligarchia w konsekwencji przejęła tą władzę i
                      spowodowała przejście potem system kapitalistyczny.
                      Bo chociażby już za kraje o zdegenerowanym rodowodzie socjalistycznym to
                      chociażby ZSRR (gdzie początkowo jednak owe rady robotnicze istniały i władza
                      należała do robotników) czy taka Jugosławia.
                      Tutaj wyznacznikiem tego w jakim stopniu państwo można uznać za robotnicze jest
                      właśnie stopień pozycji klasy robotniczej w takim państwie i decydująca o tym
                      forma własności.
                      Uspołecznienie własności a jej upaństwowienie jest czym innym.
                      Choć nie można powiedzieć ze upaństwowienie jest całkowitą aberracją.
                      Kryzys finansowy pokazuje że do właśnie tej formy własności coraz częściej
                      skłaniają się rządy państwa kapitalistycznych.
                      • prawdziwyburzuj Re: Czym byl PRL? 11.11.08, 17:35
                        Ogolnie zgadzam sie z kol. neokomunista co do analizy PRLu. Tyle, ze
                        elity PRLowskie tylko czesciowo pochodzily z klasy robotniczej (np.
                        Gomulka czy Gierek). Poniewaz robotnicy nie mieli wystarczajacej
                        wiedzy i doswiadczenia, aby sprawowac efektwnie wladze, to
                        kierownicza role spelniala w PRLu (podobnie zreszta jak pozniej
                        w "S") inteligencja, glownie zreszta pochodzenia zydowskiego (stad
                        ciagle konflikty wewnatrz elity kontrolujacej PZPR pomiedzy "zydami"
                        a "chamami" i podobne konflikty wsrod "solidaruchow").
                        I zgoda, w ZSRR i w Jugoslawii poczatkowo wladza byla w rekach
                        robotnikow, ale, jak pisalem, poniewaz robotnicy nie mieli
                        kwlifikacji niezbednych do sprawowania wladzy, to kontrole nad
                        partia, a wiec i panstwem, przejal aparat partyjny, skladajacy sie w
                        wiekszosci z tzw. inteligencji, udajacej robotnikow, bedacej czesto
                        pochodzenia niepolskiego...
                        I zgoda: upanstwowenie to nie uspolecznienie. Upanstwowienie oznacza
                        przejscie z kapitalizmu wolnorynkowego do kapitalizmu panstwowego.
                        Socjalizm zas wymaga uspolecznienia wlasnosci... Poniewaz kapitalizm
                        wolnorynkowy nie jest stabilny ("niewidzialna reka rynku" jest takze
                        slepa, powoduje wiec, zgodnie z logika rynku, cykliczne kryzysy),
                        stad rynek musi byc zastepowany interwencja panstwa aby nie dopuscic
                        do upadku systemu. Ale upanstwowienie czy tez ogolnie interwencja
                        panstwa tylko opoznia ostateczny updek kapitalizmu, systemu nie
                        tylko ze opartego na kradziezy i przymusie, ale tez wewnetrznie
                        sprzecznego, jako iz interes kapitalistow jest sprzeczny z intersem
                        wiekszosci, czyli z interesem ludzi pracy, jako iz zysk
                        kapitalistow, takich jak np. ja, pochodzi ze zwyklej kradziezy
                        owocow pracy wiekszosci, ktora nie majac kapitalu musi pracowac dla
                        burzujow, a wiec pracowac na te garstke wyzyskiwaczy, ktorzy z
                        tytulu posiadania kapitalu, maja w kapitalizmie prawo do okradania
                        ludzi pracy. A jest chyba jasne, iz system oparty na kradziezy i
                        przymusie nie moze byc stabilny...
                        Z kapitalistycznym pozdrowieniem :)
                        Prawdziwy Burzuj
                        • prawdziwyburzuj Re: Czym byl PRL? Errata 11.11.08, 19:07
                          Errata: piszac o Jugoslawii, a szczegolnie ZSRR, mialem na mysli, ze
                          rzady sprawowaly tam na ogol elementy nierobotnicze, a w przypadku
                          ZSRR najczesciej etnicznie nierosyjskie (Stalin byl Gruzinem, a
                          wiekszosc Politbiura to byli na ogol Zydzi - wystarczy wymienic
                          Trockiego, Kaganowicza, Swierdlowa czy Zinovieva). Choc Zydzi
                          stanowili tylko ok. 4-5% ludnosci owczesnej Rosji Sowieckiej, mieli
                          oni na ogol wiekszosc w Biurze Politycznym KPZR, czyli w de facto
                          prezydenturze ZSRR. Podobnie bylo tez w PRLu w latach 1948-1956, co
                          nie zdejmuje bynajmniej odpowiedzialnosci za tzw. bledy i wypaczenia
                          z komunistow polskiego pochodzenia...
                        • neokomunista Re: Czym byl PRL? 11.11.08, 19:51
                          Myślę że te wyciąganie pochodzenia niektórym tym tzw. inteligentom jest najmniej
                          ważne i wręcz niepotrzebne.
                          Karol Marks, Róża Luksemburg, Henryk Grossman, czy przynajmniej kilku bardziej
                          znanych polskich komunistów, zaczynających swoją działalność jeszcze w tzw.
                          Wielkim Proletariacie również miało takie a nie inne pochodzenie, choć co trzeba
                          im oddać, absolutnie nie czuli się z nim związani.
                          Byli internacjonalistami, gotowymi oddać życie za rewolucje.
                          Tzw. inteligencja o której wspominacie choć często sama w jakiś sposób najpierw
                          zetknęła się z marksizmem, przeszła potem na pozycje oportunistyczne (dodatkowo
                          wmawiając nielicznym marksistom że to już koniec "komunizmu", czas otworzyć
                          drogę takim "burżujom" jak Wy) i absolutnie nie brała pod uwagę tego ze
                          przyczyna pewnych problemów w tym tzw. socjalizmie tkwi w niedostatku socjalizmu.
                          Za pewien problem wydaje się dzisiaj trzeba uznać to że robotnicy nie mieli
                          dostatecznej wiedzy co tzw. inteligenci a owi inteligenci jakoś nie próbowali im
                          tej wiedzy dostarczyć przynajmniej w takim opakowaniu aby nie zakłamywać tego iż
                          nie był to w 100% socjalizm.
                          Owa tzw. inteligencja wolała wybrać jak to już przyznają jej sami członkowie,
                          kierunek tzw. nadętego patriotyzmu i liberalizmu ekonomicznego.
                          Robotnicy stali się tylko narzędziem mającym dokonać rzeczy która okazał się być
                          dla nich sznurem owiniętym wokół ich gardeł.

                          Z rewolucyjnym pozdrowieniem,
                          • prawdziwyburzuj Re: Czym byl PRL? 11.11.08, 20:32
                            1. Ad pochodzenia - niestety, w przypadku wielu komunistow wiadomego
                            pochodzenia okazalo sie, iz ich lojalnosc wobec swej rasy jest
                            wieksza niz wobec klasy, ktorej mieli sluzyc. Oczywiscie, nie
                            dotyczy to wybitnych myslicieli typu K. Marksa czy R. Luksemburg.
                            Ale popatrzmy na ewolucje np. takiego L. Kolakowskiego czy tez A.
                            Michnika...
                            2. Inteligencja jest jak prostytutka albo najemny zoldak - sluzy
                            temu, kto wiecej zaplaci, stad zdrada takich osobnikow jak
                            wspomniany Kolakowski czy Michnik. Pomniejsze umysly typu
                            Balcerowicza nigdy zreszta nie kryly swej checi sluzenia temu, kto
                            jest aktualnie u zloba: za PRLu pracowali oni dla KC PZPR (posrednio
                            dla KC KPZR), za III/IV RP dla swiatowego kapitalu, ktory przejal po
                            aparatczykach z PZPRu wladze w Polsce...
                            3. A robonicy jak byli oszukiwani, tak sa. Raz na ich grzbietach
                            wladze zdobyli w Polsce Bolszewicy z PPR, a innym razem kapitalisci,
                            ktorzy od poczatku kontrolowali i finansowali "Solidarnosc"... Forma
                            zwiazku zawodowego, ktora oficjalnie przyjela "Solidarnosc", byla
                            dla kapitalu wygodna, gdyz robotnicy inczej nie poszli by na lep
                            propagandy Walesy, Mazowieckiego, Michnika i ski. Elity
                            solidarnosciowe musialy wiec od poczatku bezczelnie klamac, bo kto z
                            robotnikow poszedl by za nimi, gdyby glosili hasla powrotu do
                            kapitalizmu rynkowego, a wiec do bezrobocia i likwidacji tych
                            zdobyczy klasy pracujacej, ktore musieli dac jej bolszewicy, jako iz
                            oficjalnie glosili oni kierujaca role klasy robotniczej...
                            Z burzujskim pozdrowieniem
                            • neokomunista Re: Czym byl PRL? 11.11.08, 22:57
                              Owi "bolszewicy z PPR" mieli jak na owe powojenne czasy program wcale nie
                              bardziej radykalny od tzw. programu radomskiego przedwojennej PPS.
                              Co do karierowiczów takich jak Balcerowicz nie mam wątpliwości że służą oni w
                              głównej mierze sobie...byleby mieć poparcie kapitalistów.
                              Należy jednak dodać że i zdarzało się być komuś marksistom w PRL-u ponieważ
                              jednak w go wierzył a i tak po 1989 roku poszedł drogą co najmniej dziwną.
                              Do tych miałbym nawet większe pretensje niż do Michnika czy nawet
                              Kołakowskiego,neofitów próbujących dziś się wpisać w ten trend przedobrzonego
                              patriotyzmu,liberalizmu gospodarczego i ugładzonych stosunków z wyższymi
                              hierarchami, często też liberałami gospodarczymi.
                              Śmieszy tylko że Michnik przyznając że się nie zna na gospodarce
                              popiera...gospodarczych liberałów i nazywa to takim "wyważonym" spojrzeniem na
                              aktualną rzeczywistość...
                              No ale w zasadzie to nie powinno dziwić...z tego ma kasę ten "kombatant".
                              Wałęsa natomiast sam przyznał (tylko po prawie 20 latach od tzw. przełomu ;))że
                              gdyby od początku do końca chciał wyjawić o co mu chodziło w latach 80-tych,
                              toby żaden robotnik za nim nie poszedł...
                              Inna rzecz że on sobie przypisuje wiedzę, którą tak naprawdę miały kierujące
                              nim osoby...no ale tego ten "mędrzec" oczywiście nie powie.
                              Wałęsa zdradził robotników i jeszcze wymaga od nich uwielbienia dla swojej
                              osoby. To jakaś parodia...godna Piłsudskiego.
                              Zdobycze o których mówisz od 1989 roku są po kolei likwidowane przez polskie
                              władze z takimi "szanownymi postaciami" jak właśnie Wałęsa, Kaczyński,
                              Mazowiecki, Tusk czy Kwaśniewskiego.
                              Trzeba powiedzieć że ci ludzie wypłynęli po 1989 roku na szerokie wody tylko
                              dzięki temu że w łonie PZPR znajdowało się dostatecznie wielu takich
                              pseudokomunistów co nie zależało im już na żadnym interesie klasy robotniczej.
                              O "wodzusiach" panny "S" podgrzewających w środowiskach robotniczych, narodową
                              retorykę (choć wcześniej często ci sami ludzie określali się mianem
                              "internacjonalistów") niema co się w zasadzie rozpisywać.
                              Dziś te sztuczne kłótnie w obozie "S" tylko pokazują jak ci ludzie kochają tylko
                              władze i siebie...a "ciemny lud" ma to kupić.

                              • prawdziwyburzuj Re: Czym byl PRL? 12.11.08, 11:46
                                1. Zgoda, PPR mial w latach 1944-1948 program dosc rozsadny. Ale
                                przyszedl pozniej rok 1948, "bitwa o handel", marginalizacja PPS,
                                usuniecie Gomulki z wladz PPR i ciemna noc Staliznizmu trwajaca w
                                Polsce, na szczescie, tylko do roku 1956, z przeblyskami nadziei od
                                roku 1953, kiedy to umarl tow. Stalin i najbardziej znienawidzonych
                                UBekow, takich jak np. Zygmunt Bauman, odsunieto od stanowisk...
                                2. Co do Balcerowicza to chyba jasne jest, ze to typowy czlowiek-
                                choragiewka, zawsze usluzny dla aktualnie panujacych... I na dodatek
                                100% ignorant jesli chodzi o teorie i praktyke ekonomii...
                                3. Michnik to zas czlek prozny, nic soba nie reprezentujacy, ale
                                wygodny dla okreslonych srodowisk, jako ich agent w dziele prania
                                mozgow polskiej inteligencji.
                                4. Walesa to zas marionetka w rekach jego sponsorow zachodnich,
                                glownie z USA. Chyba nie ma dzis watpliwosci, ze Walese finansowala
                                bezposrednio CIA.
                                5. PZPR po roku 1970 to byla zas typowa partia wladzy, wyzbyta
                                jakiejkolwiek marksistowskiej (i nie tylko) ideologii. Aparatczycy z
                                PZPR wprowadzili by w Polsce kapitalizm, uwlaszczajac sie, juz za
                                Gierka, ale bali sie twarzyszy "radzieckich"...
                                6. A "Solidarnosc" okazala sie jednym wielkim oszustwem, co pisze
                                np. D. Ost w swej ksiazce o klesce i kompromitacji tego tworu CIA...
                                Pozdr. :)
              • prawdziwyburzuj Re: Co wolę? 10.11.08, 21:35
                PS: Kapitalizm wolnorynkowy ostatnio upadl dwa razy: w roku 1929 i
                2008, i za kazdym razem uratowal go interwncjonizm panstwowy, czyli
                wprowadzenie podstawowych elementow kapitalizmu panstwowego...
                Pozdr. :)
                Burzuj, jak najbardziej prawdziwy, a przez to obrzydliwy ("filthy
                rich")... ;)
    • zojek2 Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 17:35
      Dodają, że gdyby przyjąć myślenie Die Linke, to w Niemczech trzeba
      by burzyć pomniki Bismarcka, bo też nie był demokratą.

      owszem - a czemu nie?
      A co do merytum: czym sie Pilsudski zasluzyl dla Niemiec, co moze
      byc jedynym powodem jego upamietnania w niemieckim miescie? Chyba
      niczym. Niech go Polacy uhonoruja jak chca, ale Niemcy nie maja do
      tego powodów.
    • maciekgr Niemiecka wojna o Piłsudskiego 10.11.08, 18:24
      Wydaje mi się, że cała ta wypocina została napisana i wydrukowana
      wyłącznie w celu umieszczenia poniższego cytatu:

      "Trudno odnaleźć się obywatelowi w patriotycznej, pełnej patosu
      fecie urządzanej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dlatego nie
      lubię 11 listopada - pisze Andrzej Romanowski"
    • mechaniczny.stefan [...] 10.11.08, 18:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sztylet69 Re: A niech sobie nie chcą 10.11.08, 21:11
        Uszczesliwiaja:
        www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/pomnik;bismarcka;w;nakomiadach;k;ketrzyna;to;samowola;budowlana,80,0,207440.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka