andy85
10.06.07, 12:56
Wszystko pięknie i pewnie za odpowiednią kasę, naszą zresztą. Wolałbym jednak,
żeby fetować sukcesy, a nie dawać gawiedzi igrzyska.
Wracając z imprezy publicznej o mało nie straciłem zębów na ulicy, też
publicznej. Całe szczęście, że skonsumowałem już kiełbasę i to w towarzystwie
prawie połowy miasta rozbawionej i uradowanej okazałą rocznicą.
Ale do rzeczy - chodnik za kinem Podlasie aż się prosi o mały remoncik. Czyżby
nie starczało na to publicznej kasy? Wstyd panie Prezydencie. Prawie centrum
miasta, ruch ja na Marszałkowskiej, a ludziska chodzą i klną na bezwład
władzy, skręcając nogi i łamiąc obcasy. Inny przykład - ul. Wiatraczna. Może
niezbyt okazała, ale za to wzorcowo dziurawa.
Przykłady można mnożyć. Zamiast kiełbasy na błoniach wolałbym mieć całe i
zdrowe nogi, a mój samochód chciałby jeździć z niepowyłamywanymi resorami i
wybitymi amortyzatorami. Wtedy smak tej kiełbaski na pewno by się poprawił.