agmani
15.05.09, 17:35
Tak dla pokrzepienia cos pozytywnego, bo z reguly czytamy o problemach.
Mlody 15,5 miesiaca, karmiony piersia.
Akurat kryzys mialam i bylam prawie ze bliska odstawienia, bo mnie pogryzl do
krwi.
I zaczela sie czarna seria. Najpierw maz opuchl, zaczal goraczkowac, klasyczne
objawy swinki. Wykluczyli, ale nie wiedzieli, co jest. Dopiero przedwczoraj
jakis lekarz popatrzyl przytomnie i zauwazyl, ze to angina z powiklaniami.
Generalnie zamiast chlopa mam od tygodnia w domu zezwloka. Dzisiaj dopiero
jest naprawde lepiej, aczkolwiek mega oslabiony, schudl (no, jemu to akurat na
dobre tylko moze wyjsc ;)) itd. antybiotyki w uzyciu.
Chlop zdolal sprzedac wirusa reszcie domownikow.
Przedwczoraj dzieci - goraczka pow. 40° i wszelkie atrakcje towarzyszace. Ja
-bol gardla, uszu, goraczka, dreszcze.
Stan na dzisiaj:
- ja - oslabiona, ciagle boli gardlo i uszy, temperatura obnizona, jakos
funkcjonuje ze wzgledu na dzieci
- corka starsza - zdechlaczek, goraczkuje mniej (tak do 38), slabiutka, pije
przez slomke, lezy. Boli ja gardlo, wiec mamy problemy z podawaniem lekarstw i
picia, normalnie sie modle, zeby sie kroplowka nie skonczylo.
- synu - lata od wczoraj, pelna energia. Goraczka po jednym dniu zeszla.
Zadnej anginy, nie wyglada, zeby go bolalo. Gardlo nieoblozone.
I jak tu nie wierzyc w mleko? No bo jak nie mleko, to co? W totolotka zdrowie
wygral???