Dodaj do ulubionych

Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodorem

21.04.06, 23:16
Dobry wieczor;
Niniejszym chcialem Sz. Panstwa poinformowac, ze Zaklad w ktorym pracuje
podly.krzys i ernest bierze udzial w projekcie europejskim "Non-thermal
production of pure hydrogen from biomass", czyli produkcja czystego wodoru z
biomasy metodą nie-termiczną. Budżet projektu: 11 453 000 EUR, w tym grant
Komisji Europejskiej 9 500 000 EUR. Czesc tej kwoty trafi do Płocka :)
Tutaj mozna "se" zerknac na liste partnerow:
www.biohydrogen.nl/hyvolution/24024
W najblizszym czasie poinformuje o kolejnym przedsiewzieciu :)
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 22.04.06, 00:53
      Och, to wspaniała wiadomość... ;-)
      A - tak dla laików - mógłbyś wrzucić jakieś szczegóły?

      Pozdrawiam
      cat_s
      • ernest_pinch Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 22.04.06, 08:11
        Prosze bardzo :) W telegraficznym skrocie:
        Celem projektu HYVOLUTION jest opracowanie przemysłowej metody produkcji wodoru
        przez bakteryjną fermentację biomasy. Przewiduje się przetwarzanie na gaz
        wodorowy surowców pozyskiwanych ze specjalnych upraw energetycznych (np.
        słonecznik bulwiasty, ziemniaki, buraki cukrowe i in.), a także produktów
        ubocznych i materiałów odpadowych przemysłu rolno-spożywczego (np. odpady z
        produkcji skrobi, odpady z przetwórstwa warzyw i owoców, wysłodki buraczane
        itp.). Jeśli wyniki projektu będą pozytywne, to w przyszłości znajdą
        zastosowanie w niewielkich instalacjach produkcyjnych lokalizowanych w pobliżu
        źródeł biomasy, a więc na terenach wiejskich, w pobliżu zakładów przetwórstwa
        spożywczego itp.
        • intruder Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 23.04.06, 11:50
          No to jak dla mnie laika brzmi to całkiem nowatorsko! Nie boisz się tak
          oglaszać swoich planów na forum? Zdaje się, że możnaby to opatentować (z tego
          co piszesz - "jeśli wyniki projektu będą pozytywne"). A tak ktoś może
          podłapać "i po ptokach"..
          Powodzenia!
          • ernest_pinch Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 23.04.06, 12:37
            Nie boje sie:) Budzet na te badania, jak przystalo na UE jest ogromny. Liczba
            uczestnikow tez spora i sa to instytucje z 1 ligii w danych branzach. Nikt z
            kapitalem poza Komisja Eur. nie wejdzie w to.
            Kazdy ma swoja dzialke do "obrabiania". Calosc jest przewidziana na 5 lat.
            Wlascicielem opracowania bedzie Komisja Europejska i to ona jesli sie pojawi
            inwestor sprzeda calosc. Ale technologie wodorowe to jeszcze przyszlosc....:)))
    • roman_j Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 22.05.06, 11:44
      A ja mam takie nietypowe pytanie: co z tego będa mieli studenci? Czy ten program
      zakląda również ich zaangażowanie? Myślę, że byłby to doskonały pomysł na
      uatrakcyjnienie studiów oraz szansa dla studentów do nabrania doświadczenia i
      zetknięcie się z najnowszymi technologiami. No to jak, Erneście, studenci też
      będą w tym maczać palce? :-))
      • ernest_pinch Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 22.05.06, 13:40
        To jest tak, ze jest ekipa ktora ma postawic dom. Przydzielono Ci zadanie
        sporzadzenia projektu. Nie dasz czeladnikowi tego do zrobienia, bo byloby to
        niepowazne. Ale mozna tak zrobic by czeladnik powiedzmy zastrugal olowki,
        rozlozyl kalke, czasami dorzucil swoje uwagi. Dzieki temu "terminujac" osiaga
        sie obopolna korzysc :)))
        To tak tonem zartu, ale mysle ze odpowiedz na Twe pytanie jest juz zawarta
        tutaj:

        www.cered.pw.plock.pl/hyvol/infor.htm
        • roman_j Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 22.05.06, 14:12
          ernest_pinch napisał:

          > To jest tak, ze jest ekipa ktora ma postawic dom. Przydzielono Ci zadanie
          > sporzadzenia projektu. Nie dasz czeladnikowi tego do zrobienia, bo byloby to
          > niepowazne. Ale mozna tak zrobic by czeladnik powiedzmy zastrugal olowki,
          > rozlozyl kalke, czasami dorzucil swoje uwagi. Dzieki temu "terminujac" osiaga
          > sie obopolna korzysc :)))

          Miałeś chyba raczej na myśli ucznia, a nie czeladnika, bo czeladnikowi bez
          wahania powierzyłbym taki projekt lub jego część i najwyżej bym ten projekt
          doglądał od czasu do czasu. :-)) Ale kontynuując to porównanie, to gdyby mnie
          jako mistrzowi (a jestem w moim fachu wciąż jeszcze tylko czeladnikiem)
          powierzono zaprojektowanie domu, to zadanie ostrzenia ołówków i rozkładania
          kalek na deskach kreślarskich powierzyłbym uczniowi, który dopiero co przyszedł
          na naukę. Natomiast uczniowi, który ma już za sobą kilka lat terminowania i
          niedługo zdawać ma egzamin czeladniczy pozwoliłbym zaprojektować i narysować
          jakiś drugorzędny element. Oczywiście pod moim czujnym okiem. :-))

          > To tak tonem zartu, ale mysle ze odpowiedz na Twe pytanie jest juz zawarta
          > tutaj:
          >
          > <a href="www.cered.pw.plock.pl/hyvol/infor.htm"
          > target="_blank">www.cered.pw.plock.pl/hyvol/infor.htm</a>

          Bez uwrazy, ale nie chce mi się w to wczytywać. Wolałbym, żebyś mi to, jako
          zaangażowany w projekt fachowiec, streścił. :-))
          • ernest_pinch Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 22.05.06, 17:41
            Az tak ogromne zaufanie pokladasz w plockich czeladnikow? :) Gratuluje. Ja taki
            odwazny nie nie bylbym!
            Ja fachowcem nie jestem, bo akurat w tym temacie mam waska dzialke do
            prowadzenia ktora jest lekka, latwa i przyjemna ;-)
            A odnosnie brania czeladnikow/uczniow. Problem ten powinno zalatwiac MinN, bo
            jak to wyglada, ze ktos Cie prosi do stolu na kawalek tortu, a Ty zaraz
            wpychasz swoich kuzynow zeby polizali troche lukru i poznali smak... ;-)))
            Z wyczuciem panie, z wyczuciem trza...;-))
            • roman_j Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 04.06.06, 20:28
              ernest_pinch napisał:

              > Az tak ogromne zaufanie pokladasz w plockich czeladnikow? :) Gratuluje. Ja
              > taki odwazny nie nie bylbym!

              Nie uogólniajmy. Są lepsi i gorsi. Są tacy, którym, używając porównania do
              budowy domu, nie dałbym nawet ołówka do zaostrzenia i tacy, którym nie
              obawiałbym się powierzyć odpowiedzialnego zadania. Poza tym o tym, jakimi są Ci
              "czeladnicy" w dużym stopniu decydujemy my i nasi koledzy (przynajmniej po
              pewnym czasie nauki), więc pisząc, że sa kiepscy wystawiasz poniekąd i nam
              laurkę. ;-))

              > A odnosnie brania czeladnikow/uczniow. Problem ten powinno zalatwiac MinN, bo
              > jak to wyglada, ze ktos Cie prosi do stolu na kawalek tortu, a Ty zaraz
              > wpychasz swoich kuzynow zeby polizali troche lukru i poznali smak... ;-)))

              Ale to nie Ministerstwo Nauki realizuje ten program, tylko Twój zakład. :-))
              Poza tym, skoro mowa o torcie, to pewnie chodzi o pieniądze? A jeśli tak, to ja
              przecież nie proponuje, żeby zaraz się ze studentami dzielić kasą. Miałem na
              myśli raczej możliwość podzielenia się pracą. Nie znam specyfiki tego projektu i
              nie wiem, jakich kwalifikacji wymaga, ale kiedy czytam w prasie, że np. studenci
              MEL-u (chyba) zbudowali jakieś urządzenia, które poleca w kosmos, to myślę, że
              chciałbym studiować na takim wydziale. Partycypacja studentów w badaniach to z
              jednej strony świetna reklama dla wydziału, a z drugiej szansa na wyłapanie tych
              zdolnych i może wykształcenie sobie następców. :-))
              Poza tym, skoro mowa o torcie, to napisz, czy wolałbyś się cukiernictwa uczyć
              teoretycznie, od mistrza-gawędziarza, który ograniczałby się jedynie do
              opowiadań typu "ostatnio upiekłem bardzo smaczne ciasto, zapiszcie sobie
              przepis", czy od takiego który każe Ci jajka z cukrem zakręcić, piec włączyć, a
              może i lukru spróbować, żebyś wiedział, jak ma smakować. ;-)))
              • ernest_pinch Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 04.06.06, 21:00
                Nie zgodze sie z powyzszym wpisem. To nie jest rola jakiegokolwiek Zakladu
                uczyc ludzi rozwiazywania rownania z jedna niewiadoma, czy tabliczki mnozenia w
                zakresie do 100 :/
                I zeby byla jasnosc: studia nie sa na dzien dzisiejszy elitarne. Ida na nie
                roznego rodzaju dresy, plastikowe lale i pochodne. Juz tu kiedys cytowalem glos
                pewnego profesora z pewnej politechniki na poludniu: "w tym roku przyjmowalismy
                takich ze jak umial czytac to juz byl dobry", czy tez kolezanki z UW ktora
                pisala o filologii i jakie towarzystwo jest przyjmowane.
                Byc moze masz zapedy w kierunku nauczyciela Kawki z "Syzyfowych prac". Ja
                przyznaje od razu ze ich nie mam. Bo ze mna nikt sie nie "opierdalal" i majac
                te 20iles lat trzeba byc doroslym.
                Z tym MiN to nie tak... To ono wyznacza standarty i ono powinno dbac o kondycje
                finansowa! A za to to co dodatkowo zrobił "mistrz" moze co najwyzej wreczyc mu
                medal, a najlepiej odejsc ze slowami "nie mielismy pomyslu, przepraszamy".
                Piszac o torcie nie mialem na mysli forsy. Z tego nikt do kieszeni nie zgarnie
                zlamanego euro.
                I nie pokladam wiary w notatki prasowe nt nauki. Ze swego doswiadczenia wiem ze
                sa naiwne, przerysowane i czesto glupie. Kuriozalna sytuacja bylo
                opisanie "wynalazku" studentow Polit. Krak. o "superpojezdzie" zuzywajacym
                minimalna ilosc paliwa, ktory to pojazd w rzeczywistosci okazal sie polaczeniem
                silnika od komarka, obudowy samochodu z wesolego miasteczka i jeszcze czegos
                tam.
                Caly boom edukacyjny uwazam za lipe. Tylko, zeby zmienic sytuacje, to...
                A mniejsza o to, szkoda nerw :)
                • ernest_pinch i prosze Roman, nie ciagnijmy juz tego watku n/t 04.06.06, 21:12

                • roman_j Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 04.06.06, 21:57
                  Niestety, nie mogę spełnić Twojej prośby, ale zawsze możesz pierwszy zakończyć
                  tę dyskusję. :-))

                  ernest_pinch napisał:

                  > Nie zgodze sie z powyzszym wpisem. To nie jest rola jakiegokolwiek Zakladu
                  > uczyc ludzi rozwiazywania rownania z jedna niewiadoma, czy tabliczki mnozenia
                  > w zakresie do 100 :/

                  Przesadzasz i uogólniasz. Na pewno są przypadki skrajne, ale nie uwierzę, że
                  politechnika daje dyplom człowiekowi, który nie potrafi rozwiązać równania z
                  jedną niewiadomą. Firmowałbyś dyplom takiego człowieka swoim nazwiskiem? Nie
                  chce mi się w to wierzyć, bo chyba sam musiałbyś ten dyplom za niego napisać.
                  Ale ponieważ podałes taki drastyczny przykład, więc wnoszę, że poczułeś się
                  przeze mnie zaatakowany. Może więc od razu wyjaśnijmy sobie, że bynajmniej nie
                  mam do Ciebie pretensji, że jest, jak jest i nie oczekuje od Ciebie żebyś coś z
                  tym zrobił (byłby to z mojej strony dowód wielkiej naiwności).

                  > I zeby byla jasnosc: studia nie sa na dzien dzisiejszy elitarne. Ida na nie
                  > roznego rodzaju dresy, plastikowe lale i pochodne. Juz tu kiedys cytowalem
                  > glos pewnego profesora z pewnej politechniki na poludniu: "w tym roku
                  > przyjmowalismy takich ze jak umial czytac to juz byl dobry", czy tez kolezanki
                  > z UW ktora pisala o filologii i jakie towarzystwo jest przyjmowane.

                  Jest w tym co piszesz, pewnie sporo prawdy. Ale jeszcze raz napiszę, że takich
                  będziesz miał studentów, na jakich sobie zparacujesz. Nie jest bowiem prawdą, że
                  wszyscy są tacy, jak piszesz. Są lepsi i gorsi. Tyle, że Ci lepsi mają wybór i
                  wybiorą studia na tej uczelni, która im więcej zaoferuje. Jeśli nic nie
                  zaoferujemy, to nie przyciągniemy najlepszych i kółko się zamknie. Zresztą z
                  góry zakładając, że ma się do czynienia z głąbami i równając poziom w dół tylko
                  utrwala się tę frustrującą sytuację. A że jest ona frustrująca, dowodzi tego ton
                  Twojej wypowiedzi. :-))

                  > Byc moze masz zapedy w kierunku nauczyciela Kawki z "Syzyfowych prac". Ja
                  > przyznaje od razu ze ich nie mam. Bo ze mna nikt sie nie "opierdalal" i majac
                  > te 20iles lat trzeba byc doroslym.

                  Wydaje mi się, że to nie jest wątek poświęconym naszym cechom osobowości. Ale
                  jeśli już o tym mowa, to ja po prostu wierzę w ludzi. Może nie w ludzkość, w
                  szara masę, ale właśnie w ludzi, w jednostki. Poza przypadkami skrajnymi, o
                  których napisałeś, mam studentów, z których w przyszłości będą bardzo dobrzy
                  fachowcy w mojej branży. Tak myślę. Ale ja nie mam im nic do zaoferowania, co
                  sprawiłoby, że byliby na rynku jeszcze bardziej konkurencyjni. Wy macie.

                  > Z tym MiN to nie tak... To ono wyznacza standarty i ono powinno dbac o
                  > kondycje finansowa!

                  Czyją kondycję finansową? Uczelni? W cywilizowanym świecie uczelnie zapewniają
                  sobie byt w większości grantami badawczymi. I Twój Zakład jest bliski temu
                  ideałowi. I w ogóle nie o tym jest ta polemika. Odnoszę wrażenie, że źle
                  odczytałeś moje intencje. Nie proponowałem, żebyś się tym "keszem", który
                  będziecie mieli z projektu wodorowego dzielił ze mną, czy z resztą Politechniki
                  (a może właśnie tak będzie i to Cię boli), ale jedynie włączenie w projekt
                  studentów. Jeśli to z różnych względów nie jest możliwe, to OK. Ale jeśli
                  przeszkodą jest wyłącznie "filozofia" funkcjonowania prowadzenia studiów, która
                  sprowadza się do tego, że studenci i nowoczesne badania to dwie wzajemnie się
                  wykluczające rzeczy, to wybacz, ale taka uczelnia szybko wypadnie z rynku usług
                  edukacyjnych, a wraz z nią obaj stracimy obecną pracę. Mnie na mojej posadzie
                  akurat zależy o tyle, że robię to, co lubię najbardziej.

                  > Piszac o torcie nie mialem na mysli forsy. Z tego nikt do kieszeni nie zgarnie
                  > zlamanego euro.

                  To teraz już nic nie rozumiem. To, że ktoś by się szczypał na kasę, potrafiłbym
                  zrozumieć.

                  > I nie pokladam wiary w notatki prasowe nt nauki. Ze swego doswiadczenia wiem
                  > ze sa naiwne, przerysowane i czesto glupie. Kuriozalna sytuacja bylo
                  > opisanie "wynalazku" studentow Polit. Krak. o "superpojezdzie" zuzywajacym
                  > minimalna ilosc paliwa, ktory to pojazd w rzeczywistosci okazal sie
                  > polaczeniem silnika od komarka, obudowy samochodu z wesolego miasteczka i
                  > jeszcze czegos tam.

                  Ale czegoś takiego nikt rozsądny nie wysłałby w kosmos.
                  A czy w doniesienia o tym, że mamy najlepszych na świecie informatyków, też nie
                  wierzysz? A jesli wierzysz, to pomyśl, dlaczego są tacy dobrzy? Jaki w tym
                  udział ma ich "mistrz". Uprzedzając odpowiedź napiszę, że oczywiście przykład
                  jest w stosunku do płockiej rzeczywistości jak z innego świata. Ale czy Ty byłeś
                  na studiach głąbem? Nie, prawda? Czyli są tacy studenci, którym warto dać szansę
                  zrobienia czegoś więcej. Chciałbyś mieć taką szansę w czasie studiów? No bo
                  chyba nie jest tak, że skoro Ty jej nie miałeś, to odmówiłbyś jej innym?

                  > Caly boom edukacyjny uwazam za lipe. Tylko, zeby zmienic sytuacje, to...

                  Upowszechnienie studiów wyższych jest niestety wymogiem rozwoju. Nie ma powrotu
                  do sytuacji, w której kilka procent społeczeństwa ma studia wyższe, bo świat
                  robi się coraz bardziej skomplikowany i dziś mechanik samochodowy pracuje z
                  komputerem, a nie z młotkiem, a ludzi do łopat potrzeba coraz mniej. :-))

                  > A mniejsza o to, szkoda nerw :)

                  Toteż się nie denerwuj, jako i ja się nie denerwuję, choć gdybym chciał, to bym
                  znalazł do tego powody choćby w tym wpisie, na który odpowiadam. :-))
                  • werdan Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 04.06.06, 22:05
                    Na chwilke sie przylacze do dyskusji

                    >Na pewno są przypadki skrajne, ale nie uwierzę, że
                    politechnika daje dyplom człowiekowi, który nie potrafi rozwiązać równania z
                    jedną niewiadomą.

                    Znam kilka osob po Politechnice, ktorzy nie znaja wzoru na pole trojkata, a i
                    pewnie z rownaniem mieliby spory klopot.

                    To tyle. Nie przeszkadzam dalej :D

                    ...................................................
                    Werdan
                    www.plock24.pl
                    • roman_j Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 05.06.06, 12:34
                      werdan napisał:

                      > Znam kilka osob po Politechnice, ktorzy nie znaja wzoru na pole trojkata, a i
                      > pewnie z rownaniem mieliby spory klopot.

                      Pewnie skończyli technologię chemiczną. Na tym kierunku znajomość pola trójkąta
                      nie jest jakoś specjalnie potrzebna i może oni z takiego właśnie założenia
                      wychodzą. ;-)))))
                      Poza tym wiedza nieużywana ma tendencję do ulatniania się. Niestety, nie mam na
                      potwierdzenie moich słów żadnych wyników, ale podejrzewam, że gdyby profesorom
                      uczelni technicznych zrobić test z elementarnej matematyki (tej zwykle na
                      codzień nieużywanej w dobie komputerów), to podejrzewam, że wielu z nich miałoby
                      z nim trudności. Tak czuję. I gdyby rzeczywiście tak to wyglądało, to czy to by
                      ich dyskwalifikowało? Może lepiej nie otwierać tej puszki pandory. :-))

                      BTW: kiedy ostani raz mnożyłeś albo dzieliłeś coś na kartce papieru? Jak czasem
                      sobie pozwalam na taką ekstrawagancję na zajęciach. I ze zdumieniem zauważam, że
                      idzie mi to gorzej niż w podstawówce, kiedy trenowałem to na lekcjach. To skutek
                      ery komputerów i kalkulatorów, którymi się wyręczamy. Ja, żeby już tak całkiem
                      nie zatracić tej podstawowej matematyki czasami dla treningu mózgu wyliczam
                      sobie ręcznie pierwiastki kwadratowe z róznych liczb metodą, której nauczył mnie
                      nauczyciel matematyki z Jagiellonki. I zwykle wyniki zgadzają się z tym, co
                      pokazuje kalkulator. To jest nawet lepsze niż krzyżówki i sudoku. Polecam. ;-))
                  • ernest_pinch Re: Projekt europejski, czyli pochwalmy sie wodor 05.06.06, 12:02
                    Za duzo spraw poruszyles zebym tu debatowal :)
                    W mojej skromnej ocenie system szkolnictwa wyzszego jest niewydolny i potrzeba
                    gruntownych zmian. Nie na zasadzie ile % Polakow bedzie mialo wyzsze
                    wyksztalcenie, tylko jak zapewnic odpowiednia jakosc. Jak szybko transferowac
                    nowe pomysly do praktyki przemyslowej. Jak skutecznie wykorzystac forse.
                    Bez skutecznych rozwiazan, nadal pozostaniemy zapyzialym krajem, gdzie od czasu
                    do czasu pojawi sie megalomanski artykul ze "Polacy potrafia"....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka