braineater
05.10.04, 20:45
czyli znowu wróciłem do Sapkowskiego. Co jest faktem dziwnym o tyle. że a)
nie przepadam za fantasy; b) nie lubię powieści historycznych typu
sienkiewiczowskiego - ale tu bęc - Narrenturm & BB weszły w mój gust
czytelniczy jak ciepły nóż w zjełczałe masło. Cóż powodem? zapytuje sam
siebie i dojśc do tego za bardzo nie umiem. Może fakt, że magiczne duperele,
leśne głupki i inne czarodziejskie barachło sprowadzone w owych tekstach są
tam gdzie ich miejsce - czyli na kompletny margines. Może to, że monsieur
Sapek ma talent do tworzenia niejednoznacznych moralnie bohaterów, i nie boi
sie pokazać głównego herosa jako czystej wody idealistycznego durnia, za
którego decyzje czasami wstydzi się nawet czytelnik. A może rzecz inna - jest
to jedna z najlepszych powieści o historii mojego rodzinnego regionu, fakt,
że i czasem nieco zmanipulowana i dośc jasno precyzująca sympatie autora
(Czesi super, sląscy husyci super, Polacy - debile, samochwały i generalnie
nic nnie warte postacie). No i dochodzi do tych wszystki faktów element
jeszce jeden - bodaj czy nie najważniejszy - język. Tak soczystej polszczyzny
naprawdę od dawna w prozie nie było. Zrezygnował też pan Autor z epatowania
grepsami w ilości po 10 na stronę i choć wstawki humorystyczne nadal mu się
zdarzają, to trzymają pewien poziom i nie obracają się wkoło Maryninej dupy..
Generalnie - dobre czytadło na weekend i dośc spora motywacja do nabycia
finalnego tomu trylogii, w którym, jesli marzenia sie spełniają, powinien
idiotę Reinmara brutalnie utrupić...
Pozdrowienia:)