Dodaj do ulubionych

Pytania kulinarne odc. 4

21.05.05, 19:48
Bylo o wszystkim: sushi, lasagne, sos bolognese, kapusta mloda, ziola...
Co bede gadac, tu jest wszystko! :-)

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=23945285
Zaczynajta o czym chceta bo tamten watek sie zapetlil trochi... :-)

ps. Basiu, ja jestem cala za, zeby Don nas drinkami w Klubie rozgrzewal!
:-)))
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Pytania kulinarne odc. 4 21.05.05, 20:03
      no wreszcie jakas reakcja na moja propozycje!!!! Moze reszta sie przylaczy i
      przekonamy Dona? Juz sobie maluje w duszy obraz tego Klubu. Miekkie skörzane
      fotele... muzyczka jak trza..... i te drinki.....
      • ani-ta Re: Pytania kulinarne odc. 4 21.05.05, 21:05
        jestem ZA;)
        ino nie moge sie zdecydowac... co mi sie marzy?;)
    • roseanne Re: Pytania kulinarne odc. 4 21.05.05, 21:16
      ja tez chce drinka, z zurawinka i nie czerwone wino, bo mi szkodzi
      • jutka1 Re: Pytania kulinarne odc. 4 22.05.05, 10:24
        Don sie nie wypowiada, to pewnie nie chce :-)

        Rose, masz tego drinka, jaki alkohol do zurawinki?

        :-)
        • roseanne Re: Pytania kulinarne odc. 4 22.05.05, 15:59
          wodzia :) i troszke Midori i soku ananasowego i lod
    • bella-donna Re: Pytania kulinarne odc. 4 21.05.05, 22:57
      jutka1 napisała:
      > ps. Basiu, ja jestem cala za, zeby Don nas drinkami w Klubie rozgrzewal!
      > :-)))

      mhmhmh (no nie wiem jak to napisac ...o;
    • bella-donna Re: do bb553 21.05.05, 23:17
      zobacz sobie na zdjeciach, roznosci sa pozawijane w ten ryz...

      www.eatsushi.com/whatsushi.asp
      Ps.wodorosty juz gdzies mam, plyn do ryzu tez,
      powoli zbieram, moze kiedys zrobie home made...o;
    • bella-donna Re: z pretensjami do jutki1... 22.05.05, 00:23
      jutka1 napisała:

      >sos bolognese,

      -ja nadal nie wiem co to jest, czy to po polsku...o;

      Jutka, a czemu mi nie przypomnialas o tym rosemary,
      przeciez wiedzialas , ze kurczaka ide piec ...
      dziesiaj rozmowy przy kurczaku byly jeszcze o zeszlej
      pieczeni jaka to ONA byla dobra, a nie TEN...o;
      • jutka1 Re: z pretensjami do jutki1... 22.05.05, 09:47
        - po polsku: sos bolonski

        - OK, ok, nastepnym razem o rozmarynie przypomne :-)
    • szfedka Re: Pesto i ziemniaki 22.05.05, 10:31
      Masz racje Jutys sprawdzilam w sklepie i dodaja ziemniaki ale...w tym moim
      ulubionym nie ma.
      • jutka1 Re: Pesto i ziemniaki 22.05.05, 10:44
        Przywiez ulubionego z 5 sloikow :-))

        Przepraszam za prywate :-)
    • maria421 Bolognese raz jeszcze 22.05.05, 11:32
      Rozpuscic w rondelku troche masle i oliwy z oliwek, wrucuc na to posiekana
      cebulka, starty seler (odrobine) i pol startej marchewki. Na tym obsmazyc
      mielona WOLOWINE, dodac pare pokrojonych plasterkow mortadelli typu "Bologna",
      na to wrzucic obdarte ze skorki i pokrojone w kostke pomidory (po 1 na osobe),
      mozna dodas troche kostki bulionowej, wrzucic posiekane liscie swiezej bazylii,
      prozyc ok 20-30 min, ew. dodac wody.

      Do Dona: Do bolognese uzywa sie tylko bazylii, oregano uzywa sie do pizzy.

      Ide gotowac rosol.
      • don2 Re: Bolognese raz jeszcze 22.05.05, 11:35
        nie przesadzaj,bazylia ,czy oregano ,jeden shit.ale o mortadelli w zyciu nie
        slyszalem.podejrzewam ,ze to jakas tajemna recepta.mieso moze byc mieszane ,nie
        trzeba byc az tak ortodoksyjnym.
        • maria421 Re: Bolognese raz jeszcze 22.05.05, 14:47
          don2 napisał:

          > nie przesadzaj,bazylia ,czy oregano ,jeden shit

          No wiesz Ty, Don? To jest zuuupeeelnie co innego, inny zapach, inny smak.To
          jest roznica jak miedzy roza i konwalia, miedzy wanilia i rumem, miedzy pizmem
          i tabakiem. No, to jest po prostu kolooosaaalna roznica.

          .ale o mortadelli w zyciu nie
          > slyszalem.podejrzewam ,ze to jakas tajemna recepta.

          Sprobuj.

          mieso moze byc mieszane ,nie
          >
          > trzeba byc az tak ortodoksyjnym.

          Albo sie robi sos bolgnese jak Wlosi, albo jak Niemcy. W tym drugim wypadku
          mozna wziac nawet sama wieprzowine, koncentrat pomidorowy i doprawic wszystko
          maka....

          Beeee...
    • ani-ta JUTKA!!!!!! ogladaj TVP2!!!!!!!!!!!!!!! 22.05.05, 11:51
      maklowicz opowiada o szparagach:))))))))
      zaczynamy jak zwykle... od wykopkow;)))))
      ide do TV:)
      • jutka1 Re: JUTKA!!!!!! ogladaj TVP2!!!!!!!!!!!!!!! 22.05.05, 11:55
        Anita, ogladaj i mi opowiedz, w pokoju z TV uczen odrabia lekcje,
        a ja czekam na telefon
        • ani-ta Re: JUTKA!!!!!! ogladaj TVP2!!!!!!!!!!!!!!! 22.05.05, 13:07
          juteczko...
          liczylam na ciebie... bo mi sie przypomnialo, ze... tortu dziecku nie kupilam...
          a dzisiaj balanga!:))))))
          • basia553 Re: JUTKA!!!!!! ogladaj TVP2!!!!!!!!!!!!!!! 22.05.05, 13:14
            dlaczego ma dzis balange? Przeciez urodziny w czerwcu - czy cos pomieszalam?
            • ani-ta Re: JUTKA!!!!!! ogladaj TVP2!!!!!!!!!!!!!!! 22.05.05, 13:49
              dobrze basinko pamietasz;)
              dzisiaj jest balanga w instytucji :)
              biore mloda i 15sztuk dodatkowych i oddaje w rece sil fachowych:)
              czemu?;)
              przeca wiesz... w czerwcu moze byc roznie (raczej kwadratowo niz podluznie),
              wiec w dniu urodzin bedzie balanga rodzinna;) a dzisiaj z przyjaciolmi ze szkoly:)
    • sabba odkrylam cos 22.05.05, 13:03
      co mi smkauje ale chyba tylko mi, bo inni sie krzywia. Otoz napoj sojowo-ryzowy,
      takie mleko dla tych co nie znosza laktozy. Mleko mi sie znudzlo i pije tylko do
      capuccino i niech tak zostanie, ale na male zwischendurch moze byc ten napoj!
      • ani-ta Re: odkrylam cos 22.05.05, 13:12
        sabbciu!
        koniecznie zrob wszelkie badania lekarskie!:)
        to NIE MOZE smakowac!!!!!!!!!!
        to jest STRRRASZNE w smaku!
        a probowalam WIELU produktow sojowych... zaden z nich nie jest dla normalnego
        czlowieka!:))))))))))
        • sabba Re: odkrylam cos 22.05.05, 13:15
          hehe moze przez ten ryz jakos lepsze jest. Przymierzam sie do soji i pierwszy
          kontakt byl zadawalajacy!:)))
          • don2 Re: odkrylam cos 22.05.05, 13:42
            kiedys wlalem takie mleko do kawy-nie nadaje sie zupelnie :))) jakos ostatnimi
            czasy nie pijam kawe tylko herbate,samo mi tak odbilo,bez tego bym swiadomie to
            robil.Pewnie starosc !!
            • sabba don ma racje 22.05.05, 15:38
              kawa z tym pseudo mlekiem to pomylka. Ale juz koktajl z jabka i kokosa lpus ten
              napoj albo banan i truskwa to niebo w gebie!
    • a.polonia Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 07:55
      w plastrach
      moze ktos ma jakis pomysl, co z tym dziadostwem zrobic na obiad, i to najlepiej
      szybki obiad, taki co to po pracy jeszcze by sie chcialo robic :)
      Z gory dzieki!
      Pola
      • jutka1 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 08:04
        Polu, na cieplo czy na zimno chcesz?
        • szfedka Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 08:10
          Najlepiej to nie udziwniaj. Gotowane swieze ziemniaki plus zimny sos na crème
          fraiche, cytrynie i koper.

          A jak poczekasz godzinke to Don wstanie i 10 roznych przepisow dostaniesz ;)
          • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 10:15
            losos wedzony na obiad ? Ryba wedzona na obiad moze byc tak jak Szfedka
            napisala.zreszta mozna zapchac zoladek byle jak,nie zawsze obiad musi byc
            typowy "obiad" :)) raczej mi zakaski chodza po glowie z lososia ,lub na
            kanapke lub w plastrach obok jakiejs zieleniny ,lub cos w rodzaju tatara,jak
            nie zal.sos albo cytryna.Albo jak taki kipper jak to anglicy na cieplo z
            maslem .
            • a.polonia Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 17:52
              wynalazlam tylko przepisy z makaronem, nie chce mi sie makaronu dzisiaj,
              natomiast bede eksperymentowac, szfedka zgadnij co zrobie :))
              cos z pesto, cos z drobiem hmm, ale mnie naszlo ;))
              uciekam po biust kurczaka do sklepu :)
              • szfedka Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 18:55
                tylko nie rob tego z lososiem, nie pasuje :)

                Kucharz dal wypowiedzenie, za swoja prace sie wzial ale za to kucharke mam :)
                Siedza u mnie obadwa i gdy on siedzi przy kompie i pisze to ona krzata sie po
                chalupie i sprzata, kucharzy...
                Tak chcem zawsze ;)
      • tortugo Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 17:33
        losos wedzony jest pyszny w sosie do makaronu (jakis plaski, fettuchine albo
        linguine). najprosciej uzyc go w tej samej recepturze co boeuf strogonoff,
        tylko lososia dodac na samym koncu coby nie stwardnial na wior.

        albo:
        ciut-ciut malsla na patelnie, troche bialego wina, kapary, czosnku ciut,
        odgotowac troszke to wino, dodac lososia i zdjac z ognia. jak przestanie
        bulgotac, mozna zagescic maslem. jesli jest slodka smietana, to nawet lepiej,
        wtedy na malym plomieniu wmieszac smietane, mieszac, mieszac az sos zgestnieje.

        ~:O:=o
        • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 17:40
          osobliwe recepty,o zageszczaniu maslem jak zyje nie slyszalem,jak strogonoff
          tylko lososia na koncu? to co na poczatku.A nie pieprzysz ty czasami,panie
          gastronom amator.A moze ty jestes taki kawaler samotnik experymentator?
          • tortugo Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 19:02
            don2 napisał:

            > osobliwe recepty,(przepisy) o zageszczaniu maslem jak zyje nie slyszalem,

            no bo w polskiej czy szwedzkiej kuchni raczej sie tego nie stosuje, ale
            poczytaj raz francuska ksiazke kucharska.

            > jak strogonoff tylko lososia na koncu? to co na poczatku.
            cala reszta, az sos gotowy, jeno bez miesa. a na koncu losos. chodzi o 'z
            grubsza' ;)

            > A nie pieprzysz ty czasami,panie gastronom amator.

            czasem pieprze, do smaku. a gastronom amator sie obecnie zgadza, choc byly
            profesjonalista (ty tez, podobno?) ;)

            > A moze ty jestes taki kawaler samotnik experymentator?
            zonaty, spore grono znajomych, czesto eksperymentujemy w kuchni :))

            ~:O:=o
            • szfedka Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 19:08
              tortugo napisał:

              > don2 napisał:
              >
              > > osobliwe recepty,(przepisy) o zageszczaniu maslem jak zyje nie slyszalem,
              >
              > no bo w polskiej czy szwedzkiej kuchni raczej sie tego nie stosuje, ale
              > poczytaj raz francuska ksiazke kucharska.

              albo amerykanska?
              No nie, wszystko wszystkim tez potrafie zrobic chinszczyzne zainspirowana
              polskim zarciem ale...wedzony losos i pomidory??? To po prostu nie idzie.
              • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 19:12
                maslo nie zageszcza,nadaje smak i ew.polysk sosom.smietana czasami daje efekt
                zageszczania,ale najczesciej trzeba dac albo make ,albo maisene albo skrobie.
                • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 19:38
                  Strogonoff a la stolowka robotnicza:mieso wolowe bez kosci,pokrajac na drobne
                  paski.szybko podsmazyc,wyjac.na tluszczu podsmazyc cebulke,dodac odrobine
                  bulionu,dodac maki i zagescic,wlozyc mieso.roztrzepac smietana i odrobina pasty
                  pomidorowej.poddusic chwile.

                  Poledwica .a la strogonoff :oczyscic poledwice,zalac bajca z octu ,korzeni i
                  cebulo.ma lezec 12 godzin.potem obetrzec do sucha i obrumienic na masle oraz
                  przelozyc do rondla.dodac pol sparzonej i przetartej cebuli,kawalek sloniny
                  pokrajanej drobno,dodac 3 wymoczone i obrane z osci sardele,podlac bulionem i
                  dusic pol godziny,dodac pol litra kwasnej smietany rozbitej z lyzka maki,dodac
                  garsc kaparow,lyzeczke sosu Cabul i poddusic jeszcze pol godziny.Pokroic mieso
                  na drobne makaroniki,ulozyc na polmisku oblozyc wydrazonymi kartoflami lub
                  krokietami,zalac sosem.To trudniejsze ale to orginalna recepta na Strogonoff.
                • tortugo Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 20:03
                  don2 napisał:

                  > maslo nie zageszcza,nadaje smak i ew.polysk sosom.smietana czasami daje efekt
                  > zageszczania,ale najczesciej trzeba dac albo make ,albo maisene albo skrobie.

                  proponuje zebys sobie przyrzadzil np. beurre blanc, klasyczny sos kuchni
                  francuskiej. zobaczysz jak dziala zageszczanie maslem, nauczysz sie czegos, a
                  na koniec dobrze zjesz. a jak to zrobisz, to w nastepnej lekcji przerobimy
                  zageszczanie smietana (ktore zawsze dziala, tylko trzeba wiedziec jak to
                  zrobic).
                  smacznego
                  ~:O:=o
                  • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 20:07
                    dzieki nauczycielu,nareszcie po 30 latach w gastronomii jeszcze sie czegos
                    naucze.Nigdy nie za pozno na nauke.Znasz tortuga takie przyslowie :uczyl marcin
                    Marcina? Ty masz pojecie o gastronomii jak ja o lotach kosmicznych.I napij sie
                    koktajlu do jedzenia gurmecie z laski bozej.
                    • tortugo Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 20:17
                      przepraszam jesli trafilem niechcacy w czuly punkt. na pewno jestes doskonaly
                      w kuchni (zreszta ktos tez tak wspominaljuz tutaj) i nie chce umniejszac tego.
                      a ze po 30 latach w gastronomii jeszcze mozna sie czegos nauczyc, to tez fakt,
                      i ciesze sie ze jestes na tyle otwarty ;)
                      • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 20:34
                        zaden czuly punkt,zwisa mi to luzno.O kuchni tyle samo wypowiada
                        sie "fachowcow" co o samochodach lub leczeniu.gastronomia z tygodnika dla
                        pan ,tez jest gastronomia,czasami wrecz doskonala.kazdy moze zalozyc fartuch i
                        otworzyc stronice w tygodniku lub ksiazce.Ale sa pewne podstawowe reguly w
                        technologi i towaroznawstwie,ktore nie mozna zmienic ,gdyz nie pozwala na to
                        kombinacja np temperatury i surowca.Ale tobie nie musze o tym mowic,ty juz
                        jadajac w stolowce PGR-u,nabrales smaku i manier swiatowca :))
                        • tortugo Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 20:46
                          no dobra, to zaniz se temperature zanim ci sie surowiec zetnie ;))
                          • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 20:59
                            bedac w na necie juz wiele lat,juz nie raz odnosilem wrazenie-ktore musialem na
                            sile odpedzac,nie chcac oceniac kogos pochopnie i niesprawiedliwie,ze wielu
                            piszacych o wspanialosciach jakie przyrzadzaja i jedza,jednoczesnie jedza cos w
                            tym czasie bezposrednio z puszki ,lub kartonika.Oczywiscie ,to wrazenie nie
                            odnioslem nigdy na naszym forum.Czasami w rozpedzie pisze sie takie
                            rzeczy ,ktore daja powody ,do takiego myslenia.Ale to bylo dawno i na
                            Polonii,gdzie pisalo kiedys cala masa smiesznych typow z USA.
                            • tortugo Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 22:13
                              no ale co to ma do rzeczy co kto je piszac jednoczesnie o wspanialosciach
                              kulinarnych jakie przyrzadza? wiadomo chyba, ze zycie pedzi na leb na szyje i
                              aby nadazyc, malo kto ma okazje prtaktykowac na co dzien to, co wychwala w
                              kuchni? twoje wrazenia sa na pewno trafne, choc marnujesz swoja wrodzana
                              wrazliwosc na takie wlasnie.

                              uwazam, ze ten obecny nasz dialog obraca sie wokol twojej niewiary w
                              moje 'koncepcje' kulinarne, ktorej dajesz regularny upust w sposob raczej
                              szyderczy i z pozycji autorytetu. Co z reszta, mowiac szczerze, sprawia mi
                              przykrosc, jako ze ogolnie uwielbiam sie dzielic wlasnymi doswiadczeniami i
                              pomyslami (a przyjemnosc polega na akceptacji innych i swobodnej wymianie
                              pogladow), podczas gdy ty niedowidzisz, niedoslyszysz, a sie czepiasz ;)

                              Wyraznie mamy diametralnie rozne nastawienia i poglady co do kuchni, acz
                              wiadomo ze dla kazdego cos milego. jednak jesli naprawde interesuje cie
                              kuchnia, to warto byc na czasie z obecnymi kierunkami, tendencjami, zjawiskami
                              w tym swiecie, chocby tylko po to, zeby zaszerzyc wlasne horyzonty, bo lubic
                              wszystkiego nie musisz, ale dobrze jest wiedziec, co inni lubia, na tym polega
                              w koncu sztuka kuchni. a czy ta twoja knajpa nie splajtowala przypadkiem
                              dlatego, ze ty lepiej wiedziales od twoich gosci co im smakuje?
                              no bo wez takie fish tacos pod margarite
                              • don2 Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 22:39
                                Pieprzysz bzdury jak zwykle.Akurat nie masz czym sie chwalic i do tego jestes w
                                kraju ,ktory ma marna gastronomie .Ale skad mozesz ty o tym wiedziec,bedac
                                natychmiast rozpoznawany jako amerykanin tez nie bardzo wiesz gdzie i co
                                jesc,nawet w Europie bedac jako "turysta".
                                • jutka1 qrna 25.05.05, 22:59
                                  czy moge prosic do adremu?

                                  ile krajow tyle szkol.
                                  plus california fusion np., do ktorej mam slabosc

                                  bo sie zasmuce
                                  :-((
              • tortugo Re: mam wedzonego lososia 25.05.05, 20:04
                szfedka napisała:

                > tortugo napisał:
                >
                > > don2 napisał:
                > >
                > > > osobliwe recepty,(przepisy) o zageszczaniu maslem jak zyje nie slys
                > zalem,
                > >
                > > no bo w polskiej czy szwedzkiej kuchni raczej sie tego nie stosuje, ale
                > > poczytaj raz francuska ksiazke kucharska.
                >
                > albo amerykanska?
                > No nie, wszystko wszystkim tez potrafie zrobic chinszczyzne zainspirowana
                > polskim zarciem ale...wedzony losos i pomidory??? To po prostu nie idzie.
                >
                >
                jakie pomidory? znowu scurvianie klasycznych receptur, a la mortadela w sosie
                bolonskim? echhhhh... ;)
        • tos.ka Re: mam wedzonego lososia 27.05.05, 23:00
          pewien kucharz wykwintny w paryzu
          dodawal anyzu do ryzu
          oraz czosnku z afektem
          z takiem tego efektem
          ze nie bylo nikogo w poblizu


          hihi:))

          ps. to nie do tortugo tylko tak ogolnie, pod kulinarna dyskusje:)))
          :))PP
    • jutka1 Mlody kalafior 30.05.05, 14:03
      Wymyslilam sobie, ze na obiad zrobie mlody kalafior z mlodymi ziemniakami :-)
      Ziemniaki, wiadomo: ze swiezym koprem i kapka masla.

      A kalafior?
      Wiem, ze jakies triki sa z kalafiorem, cos tam mleko czy cos trzeba do wody
      dodac, ale w ktorym kosciele dzwoni nie mam pojecia.
      Plus, taki z wody z bulka tarta na masle, czy na parze i jakos inaczej?

      Help... glodna sie robie :-)))
      • roseanne Re: Mlody kalafior 30.05.05, 16:08
        karafijola do zimnej wody zakwaszonej octem na kilka minut - zeby wszystkie
        zyjatka wylazly, bo potem to jakos niemilo ugotowana gasieniczke zobaczyc :P

        wode lekko osolic, szczypte cukru i z pol filizanki mleka, zagotowac, kalafiorka
        wlozyc glabem w dol na kilka/nascie minut
        w zaleznosci od wieku i wielkosci onego - sprawdzic miekkosc widelcem

        buleczke zrumienic, dodac maslo by sie tylko rozpuscilo i nie sciemnialo i juz


        ale ja i tak wole z pary, ewentualnie z samym mastelkiem
        • jutka1 Re: Mlody kalafior 30.05.05, 16:33
          Rose, bylam juz tak glodna, ze "na czuja" zrobilam.. O occie nie wiedzialam,
          dzieki! (robali nie bylo ;-)
          Ugotowalam (sol i szczypta cukru), odcedzilam, utytlalam w tartej bulce i na
          ciemno-zloto podsmazylam na masle.
          Pycha!
          :-)))
          • don2 Re: Mlody kalafior 30.05.05, 18:50
            Utytlalas ? no to pieknie ,bo wystarczy podrumienic lekko bulke tarta na masle
            i tym polac kalafiora,mozna samym maslem.tyle sposobow ilu kucharzy.
            • jutka1 Re: Mlody kalafior 30.05.05, 19:06
              nienienienienieeeeee

              podsmazony kalafior sie robi chrupiacy po wierzchu, a zostaje miekki w srodku.
              Ja tak lubie :-)) de gustibus...

              ps. co z tym twoim telefonem?????
              • don2 Re: Mlody kalafior 30.05.05, 19:15
                telefon w trakcie testow.rezultaty oglosze
                • morsa Gotowe! 30.05.05, 21:05
                  Przepraszam, ze wciskam sie z moim
                  wpisem.
                  Zaplanowalam nareszcie sklad potraw
                  na zimny "studencki" bufet.
                  Czesc zamowie, czesc zrobie sama.
                  Bedzie OK. Moze bede miala pomoc
                  w przygotowaniu - przyjezdzaja do nas
                  na uroczystosc mlode dziewczyny -
                  dzieci moich kuzynow - z Polski.
                  Nie uda mi sie wymigac od polskiej
                  salatki jarzynowej - na wyrazne zyczenie
                  mojej corki musi sie to znalezc na stole :-)))
                  ..
                  A w srode (1/6) Bal! czysta paranoja!
                  Nauka tanca, dokladna lektura "savoir vivre";
                  nauka chodzenia w balowych trzewiczkach,
                  fryzjer, dojazd, itepe, itede...
                  A suknia balowa jest sliczna! Mam nadzieje, ze uda
                  mi sie zrobic jakies zdjecia - umieszcze na galerii.

                  A teraz zmykam, pozdrawiam,
                  i wybaczcie moja egzaltacje - to moje jedyne dziecko :-))

                  • don2 Re: Gotowe! 30.05.05, 21:19
                    salatka obowiazkowo,wspaniale sie haftuje :))))))
                    • morsa Re: Gotowe! 30.05.05, 21:48
                      Nie ma sprawy - moj dom - bohema...
                      ......
                      mlodzi beda na zewnatrz - mam partytält.....
                      Przezyje i haft i szydelko......
    • ani-ta faszerowany baklazan:) 07.06.05, 12:04
      jeeeeeeeeeeezzzzzuuuuusiccku...
      jak mi sie marzy!!!!
      co kupic - patelnie? czy cos do piekarnika?
      zrobie go "intuicyjnie"... ale musze wiedziec na czym:)
      albo... przepis jakis pyszny poprosze:)
      • basia553 Re: faszerowany baklazan:) 07.06.05, 12:09
        Ty sie lepiej zapytaj kolezanek z pracy, gdzie w poblizu jest jakas godna
        polecenia knajpka-imbis, gdzie toto dostaniesz pyszniejsze i bez babrania!
        • ani-ta Re: faszerowany baklazan:) 07.06.05, 12:13
          tia... juz mnie zaprowadzily:)
          wole jednak na swojej intuicji polegac...
          a poza tym - umylam kuchenke (zajelo mi doszorowanie jej 5godz.!) nalezy mi sie
          nagroda w postaci "milego pichcenia" dla siebie;))))))))))
          boszzzz... co ja bredze!
          basku! ratuj! przyjedz do mnie! bo wariuje od tego slonca!:)
          • sabba Re: faszerowany baklazan:) 07.06.05, 12:15
            upiec w piekarniku. nafaszerowac mielonym i pomidorami, cebula i czosnkiem oraz
            ziolami i przykryc serem zoltym.
            buzka
            S.
          • basia553 Re: faszerowany baklazan:) 07.06.05, 12:18
            mam nadzieje Anita, ze myslisz o nakryciu glowy i smarowaniu sie kremem z
            wysokim stopniem - no nie wiem jak sie to po polsku nazywa, ale wiesz o co mi
            chodzi?
            • don2 Re: faszerowany baklazan:) 07.06.05, 12:34
              Obrac,sciac czubek,wydrazyc w srodku,ugotowac w slonej wodzie.Wydrazona
              masa,pomieszac z siekana cebula i mielonym.udusic na oliwie.dodac dwie lyzki
              tartej bulki,siekanej pietruszki,sol ,pieprz.zdjac z ognia.gdy masa przestygnie
              dodac dwa zoltka,pomieszac i napchac baklazan,przykryc scietym czubkiem.Ulozyc
              w rondlu,posypac tarta bulka,polac troche oliwa i wstawic do piekarnika na pol
              godziny.( wstawic do goracego piekarnika)
              • ani-ta Re: faszerowany baklazan:) 07.06.05, 13:35

                don:)
                swietnie;)
                co oznacza... i patelnie i cos do piekarnika kupic;))))))

                basku!
                nakrycia glowy nie nosze... w odroznieniu od takich co to je nosza nawet w
                pracy - na rozne sposoby:) jeszcze nie ma upalow;) 27C - to przecietna temp.
                krem z filtrem 30 mozna miedzy bajki wlozyc... spieklam sie na swinke...ale juz
                OK - jestem leciutko oliwkowa (czyli jak po upalnym lecie w innych
                okolicznosciach):)

                sabbciu:)
                dzieki! to wyglada na latwe:)

                poszlam na stolowke... a tam baklazan duszony!:) noszzzz... mysle sobie
                marzenie mi spelnili... zakupilam... i jakos zjadlam... ale zebym piala nad
                tym... to nie:( zbyt tlusty! i brakowalo mu czegos....
                ale fakt - moj smak i wech sa zupelnie odmienne... wiec i wybrzydzam jak panna
                na wydaniu:)
                • sabba przepraszam 07.06.05, 13:40
                  szczerze mowiac nie chcialo m sie podac dokladnego przepisu jak don - ale
                  wierzylam w towja inwencje tworcza:) smacznego!!!
                • don2 Re: faszerowany baklazan:) 07.06.05, 14:00
                  ha ha ha ha ,obojetnie czy baklazan duszony,czy tez smazony w plastrach,to
                  jedna katastrofa.Tylko niedoswiadczony kucharz tak robi.baklazan wciaga w
                  siebie olbrzymie ilosci tluszczu i zamienia sie w mdla papke.najlepiej to taki
                  jak podalem lub gratinee,polowki wydrazyc ,napchac taka masa jak sie
                  chce,posypac serem i do piekarnika.
                  baklazan po rusku zwany "ikra"
                  obierasz baklazany,kroisz drobno,podsmazasz marchewke ,cebule,do garnka
                  wrzucasz baklazany i to co podsmazylas,dodajesz pomidory obojetnie w jakiej
                  postaci( bez skory jak swieze)przyprawy jak pieprz,sol,moze byc nasiekana nac
                  pietruszki,czosnek i to dusisz dolewajac troche wody lub bulionu.takie cos w
                  rodzaju "ratatuil"
                  • drapieznik Re: faszerowany baklazan:) 09.06.05, 05:58
                    zrobilem sobie notatke jak przygotowac baklazany na dwa sposoby. Baklazany, to
                    Auberginen, tak? Albo 'egg plant'?

                    Ja do tej pory robilem tak jak sie spotyka w lokalnych garmazeriach czyli w
                    plastrach i na olivie ale przyznaje ze bylo to dosyc paskudne i wyladowalo w
                    wiadrze. Innym razem nie posolilem tak jak trzeba i bylo gorzkie. Pozbylem sie
                    rowniez szybko. Raz tylko mi smakowalo jak jadlem w Niemczech, ktos ugotowal
                    zupe i smakowaly jak grzyby.
    • jutka1 Salatka z mlodych ziemniakow i kurczak... 09.06.05, 15:41
      Jade dzis w gory do kolezanki, i w ramach jej jutrzejszych imienin robie
      kolacje.

      Zrobie piersi kurze a la szfedka czyli nadziewane pesto i zrobione specjalnie :-)
      Pytanie nr 1 do szfedki: czy do "farszu" moge dodac posiekane ziarna
      zielonego pieprzu? Bo jakos tak bym chciala...

      Pytanie nr 2.
      Wymyslilam ze zamiast ziemniakow czy ryzu zrobie salatke z mlodych ziemniakow +
      ogorki malosolne :-) + cebula + sos vinaigrette.
      Moze byc?
      • morsa Re: Salatka z mlodych ziemniakow i kurczak... 09.06.05, 16:02
        Salatka z mlodych ziemniakow... pycha.
        Mialam to robic na wczorajsza impreze,
        ale zrezygnowalam. Zbyt pracochlonne
        (skrobanie ziemniakow) na taka ilosc
        gosci, ktora przewinela sie u nas (okolo 70 osob!)
    • basia553 Auberginen 09.06.05, 16:03
      ktörych uzywam w plastrach do Moussaki, po pokrojeniu w plastry sole obficie i
      zostawiam na jakis czas. Wtedy wypuszczaja mase wody i pozbywaja sie tez
      goryczki. Uzywam ich dopiero po osuszeniu takim papierowym recznikiem.
      • don2 Re: Auberginen 09.06.05, 16:12
        Robie dokladnie tak samo z baklazanami lub berenjenas :)))))))))))))
        • drapieznik Re: Auberginen 09.06.05, 20:00
          hahaahah, teraz to juz sie naprawde upewnilem!
      • drapieznik Re: Auberginen 09.06.05, 16:14
        aaa, Basiu, to jest wlasnie ten trick na goryczke: sol i czas ale nie
        wiedzialem o osaczaniu w reczniku. Dzieki. Czy mousaka smakuje Polakom, inaczej
        czy warto to robic? Ja np lubie kasze jaglana. I w ogole co to jest mousaka? Na
        filmach kazdy je mousaka.
        • don2 Re: Auberginen 09.06.05, 16:16
          Nie kazdy,tylko biedni i grek zorba :))))
          • don2 Re: Auberginen 09.06.05, 16:27
            mousaka jak w salonikach:obrane auberginy kroisz w dlugie paski,pozypujesz sola
            i czekasz 1 i 1/2 godziny.w medzyczasie podsmazasz mielone mieso z
            cebula,dodajesz pomidory bez skory i pokrojone pieczarki oraz
            pietruszke,mieszasz dobrze.do rondla dajesz paste pomidorowa i troche bulionu.
            troche to gotujesz i doprawiasz sola i pieprzem.dodajesz tartej bulki.jajko
            rozbijasz z jogurtem.obsuszasz auberginy i polowe ukladasz na dnie naczynia,
            na to kladziesz mieso i nakrywasz auberginami.mieszanke jajko jogurt lejesz na
            wierzch i posypujesz tartym serem i kawalkami masla.wstawiasz do piekarnika 180
            stopni C na 30 minut.mozna jesc cieple lub zimne.
            • basia553 Re: Auberginen 09.06.05, 16:31
              w mojej wersji Donie nie ma bron boze jajka, zamiast jogurtu jest "kremfresz".
              A plastry oberzyny po odsoleniu i wysuszeniu smaze jeszcze na oleju z obu
              stron, a nastepnie znowu susze na reczniku, bo w czasie smazenia pochlaniaja
              duzo oleju, ktöry potem "rozwadnia" musake.
              przyznaje, ze niegdy jeszcze mi sie nie udalo osiagnac takiej konsystencji jak
              w grecji, gdzie musaka zrobiona na blasze jest krojona. moja jest pyszna, ale
              najczesciej wyciagana wielka lycha:((((( lycha=wielka lyzka no dobrze/łyżka:))))
              • don2 Re: Auberginen 09.06.05, 17:17
                Sa sposoby na konsystencje
                • basia553 Re: Auberginen 09.06.05, 17:21
                  no to juz powiedz te sposoby!
                  • don2 Re: Auberginen 09.06.05, 18:02
                    tajemnica ,rodzinna recepta pozostajaca w rodzinie od 11.06.1458 roku.zapisana
                    na okladce rodzinnej biblii.
                    • basia553 Re: Auberginen 09.06.05, 18:13
                      ales Ty chytrus! Recepty nie zdradzi! Czekaj, jak przyjedziecie, to was plynna
                      musaka poczestuje:))))))
                      • drapieznik Re: Auberginen 09.06.05, 20:03
                        stawiam na jajko i jogurt, Basiu!
      • jutka1 Baska 09.06.05, 16:25
        Ty mi sie wypowiedz lepiej o salatce, a nie skrecaj tematu kurdebalans!!!

        Czas leci, ja po 18:30 wyjezdzam, i co?

        Dwaj Panowie D. tez niech dadza glos kurna, tylko na Morse mozna liczyc tutaj?.... ;-))))
        • basia553 Wypowiadam sie: 09.06.05, 16:32
          nie umiem robic salatki ziemniaczanej:((((((
          kiedy przyjedziecie ze szfedka na musake?
    • basia553 Re: Pytania kulinarne odc. 4 09.06.05, 16:26
      nie wiem jak Polakom smakuje musaka, mnie owszem bardzo i to najbardziej
      wlasnego wyrobu:)))) ale jest cholernie czasochlonna. pracochlonna tez conieco.
      To rodzaj zapiekanki z oberzyn, ziemniaköw (Niemcy ziemniaköw nie dodaja, ale
      taka wersje znam z grecji), beszamelu, sosu miesnego jak bolognese. Najlepiej
      smakuje - jak wiekszosc takich dan - odgrzewane. Jak przyjedziesz w odwiedziny
      kiedys do starej europy, to moge zrobic:))))))
    • basia553 nie chce sie nad Wami znecac, 09.06.05, 16:36
      ale zrobilam wlasnie gar pysznej mlodej kapustki..... Dobrze, ze nikt z Was w
      poblizu nie mieszka:)))))
      A od poniedzialku mam na caly tydzien job! Bede pakowac ludziom zakupy do tytki,
      bo nasz najwiekszy dom towarowy ma ty<godniwe wyprzedaze we wszystkich swoich
      domach i otwieraja dodatkowe kasy, wiec sie zglosilam. Moglam isc na kase (ta
      sama placa), ale balam sie manka:)))))
      • don2 Re: nie chce sie nad Wami znecac, 09.06.05, 16:49
        Ty Basia to nie masz glowy.poszlabys do kasy.Z grazyna bysmy
        przyjechali.nabrali do wozka pelno,odbijala bys na kase co 6 artykul,potem tak
        ze 3 razy bysmy obrucili,wieczorem w chalupie u ciebie podzielili i bysmy mieli
        rzeczy na dlugo i tanio? Konsultuj twoja prace na drugi raz !! A tak to nogi
        cie beda bolaly i plecy,baby cie opierdziela ,ze za wolno pakujesz,torby ci sie
        beda rozsypywaly,upadnie ci na podloge opakowanie z jajkami i tyle z tego.Ale
        podam ci sposob: kobity maja zwyczaj posylac na tasmie tez portmonetki jak
        placa przy kasie ,to rzucaja na tasme odruchowo.TY niby wkladasz portmonetke do
        torby a kladziesz ja podkarton z torbami.Tylko patrz by nie bylo kart
        kredytowych ,tylko bargeld.mam cie uczyc? sama wiesz.
        • basia553 Re: nie chce sie nad Wami znecac, 09.06.05, 16:53
          ja nie bede sprzedawac jajek!!!! To jest najelegantszy dom z ciuchami
          i sportowymi rzeczamy! Ale faktycznie, moglismy ten deal z Grazyna zrobic!
          Tempak jestem:))))
          • don2 Re: nie chce sie nad Wami znecac, 09.06.05, 16:57
            A jestes pewna ,ze sa tam tez rozmiary ktore wam pasuja :)))))))))))))))))))))
    • sabba mloda kapustka 09.06.05, 19:21
      przyrzadzilam wiec na cebulce z sola i pieprzem i z jablkiem, i z jednym swiezym
      pomidorem. Srednio smakuje - a mialo byc takie pyszne! Normalnie kocham kapuste
      ale mloda...albo ona cos nie tego albo ja cos sknocilam:(
      • sabba no dobra 09.06.05, 19:33
        jem teraz z talerza a nie prosto z garnka i rewiduje moj osad. jest lepsza ale
        zadne tam niebo w gebie. basiu, dawaj twoj przuepis prosze!!!!
    • basia553 Re: Pytania kulinarne odc. 4 09.06.05, 20:19
      jajko wykluczone. juz bym wolala posypac Catsan:))))))
      Sabba, dalas i jablko i cebulke i pomidor - trzy slodkawe rzeczy,m a kapustka
      juz sama w sobie slodkawa.
      Rozpuszczam dowolny tluszczyk, wciepuje poszatkowana kapustke, po dosc krötkim
      czasie podlewam woda z odrobina kostki bulionowej. DFusze z sola, pieprzem,
      kminkiem, szczypta cukru. Jak kapustka miekka to na smak daje octu, wsypuje
      mnöstwo koperku i podprawiam smietana. I to wszystko.
      Jak mnie nachodzi to zamiast "jakiegos tluszczu" podsmazam bacon lub inne
      wedzone badziewie. Ale to wtedy bardzo dominujacy smak w kapuscie, tez pyszne.
      • jutka1 to ze jestem w gorach na zadupiu... 09.06.05, 20:24
        ... nie oznacza braku netu

        salatka zrobiona, piersi dochodza, zaraz bedzie wielkie zarcie

        ech. solenizantka in spe w depresji, ja dziwnie zadumana, tez mi impreza
      • sabba dzieki basiu 09.06.05, 20:26
        kopru nie lubie ale smietany nie mialam, sprobuje nastepnym razem A tymczasem na
        zasadzie "jaka ta kapustka niedobra" zjadlam prawie wszystko co ugotowalam!!!
        • don2 Re: Truites au bleu 10.06.05, 19:07
          Pstrag obecnie tanszy od dorsza czyli do kuchni kobity !!
          wyczyscic pstraga/i,obmyc dokladnie.polozyc na polmisku i zalac szklanka
          winnego octu.ma lezec pol godziny ,przewracac co jakis czas.nastawic odpowiedni
          garnek z woda,posolic i woda ma sie zagotowac,jak sie gotuje ukladac pstragi
          brzuchem na dol ( a grzbietem do gory,jak by jakas entelegentka miala
          watpliwosc)woda ma tylko pokrywac ryby.gotowac na malym ogniu 30 minut lub pol
          godziny.Gdy gotowe wyjac na ladny polmisek lub kartonik po pizzy familijnej.
          Oblozyc mlodymi kartoflami,lub co tam w chalupie jest i w morde kazdemu
          wetknac galazke pietruszki,tylko ostroznie ,bo pietruszka sie przyda na
          nastepny dzien do dekoracji salatki.To sie nazywa w jezyku ojczystym-pstag na
          niebiesko-Filologom nie trza oczywiscie wyjasniac :))))))))))))))
          • basia553 Re: Truites au bleu 10.06.05, 19:17
            zapomniales dodac, ze pstragi nalezy obciazyc kamieniami, bo inaczej odwracaja
            sie zlosliwie brzuchem do göry. Jak to zdechle ryby maja w zwyczaju....
            Ja wole mojego pstraga po wyczyszczeniu (jakby ktos nie wiedzial) nadziac
            maselkiem i wieksza ilosci pietruszki, osolic i zawinac w wysmarowana maslem
            alufolie i upiec w piekarniku. Lepsze toto dla mnie od wymoczka z wody.
            • don2 Re: Truites au bleu 10.06.05, 19:21
              mozna tez wziasc w reke kawal kielbasy i chleba,a do drugiej butelke
              piwa,siadamy na murku i fajno.Mozna tez siedziec za wytwornie nakrytym
              stolem,odciagac paluszek i jesc pstraga.W jednym i drugim przypadku sie najemy.
              • szfedka i to i to... 10.06.05, 19:23
                ma swoj szarm :)
              • don2 Re: Truites au bleu 10.06.05, 19:23
                PS Poczekaj jeszcze troche a bedziesz jadala tylko wymoczki,lekarz zabroni
                pieczone i smazone-wtedy w te pedy do Dona po przepis na jakiegos zjadliwego
                wymoczka:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • basia553 a zebys wiedzial! 10.06.05, 19:26
      Nasze zarciowo-karciane balangi skonczyly sie pare lat temu jak znajomym po
      kolei röznych pysznosci zabraniano i tradycyjnie ulubione dania karciane (co
      mozna wczesniej przygotowac) po kolei odpadaly. Starosc nie radosc:((((((
    • bella-donna Re: uwaga na lody...!!!! 11.06.05, 13:50
      TYJE SIE...
      polecam moje ulubione Turkey Hill - BLACK CHERRY -przepyszne,
      z calymi owocami, wystarczy tylko jesc na wafelku
      aby poczuc niebo w ...duszy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka