dalmag
03.04.04, 22:20
Pisałam Wam niedawno, że ostatnie badanie Amelki wyszło lepsze. Pojechałam z
wynikami do Instytutu, a tam lekarka nawet nie chciała na nie spojrzeć,
wysłała nas tylko na sprawdzenie reakcji małej w aparatach (bez zmiany
ustawień). Pan zamknął nas w pokoju dźwiękoszczelnym i "raczył" różnymi
odgłosami. Na niektóre mała jakby reagowała, ale szybko zaczęła sie wiercić i
marudzić (długa jazda, niedospanie) dlatego nie wiem, na ile miarodajna była
ta obserwacja. Potem byłysmy znowu u tej pani doktor, która stwierdziła, że w
Amelki przypadku konieczna jest hospitalizacja w Kajetanach w kierunku
wszczepu implantu i nic więcej nie da się zrobić. Odesłała nas do domu i
kazała czakać na telefon z terminem przyjazdu.
Powiedziałam, że mamy wyznaczoną już hospitalizację w Instytucie na 1 lipca,
no i że ostatnie wyniki wyszły przecież lepsze, ale ona powtórzyła, że musimy
zjawić się w Kajetanach, a tamten termin odwołać.
Magda