Trochę głupio zabrzmiał ten wątek, ale jakoś mam ochote starania październikowe juz właściwie, przejśc razem z Wami.
Piąty dzień @, właściwie juz koncówka. Od drugiego dnia cyklu biorę Oeparol, dwie kapsułki 3 razy dziennie. I właściwie to wszystko co mogę zrobić aby pomóc mojej fasolce, która jeszcze siedzi na chmurce i cos jej tam za dobrze chyba!
W grudniu będzie 2 lata jak sie staramy. Ale dzis zrobiłam dokładne obliczenia, biorąc pod uwagę moje wyjazdy i wyszło ze w praktyce szansy było mniej-ok. i roku. Troche mnie to podniosło na duchu.
W październiku to chyba moja ostatnia szansa żeby udało sie w 2007 bo planuje znów wyjechać...

( Jeśli sie nie uda to w 2008 idę do lekarza

( A moze sie nie udać bo oprócz moich wyjazdów, mój ukochany też przebywa większosć czasu poza domem/krajem. Także obawiam sie,ze ten wątek zakonczy sie pocieszeniami z Waszej strony (w moją stronę)

(( jeśli oczywiscie ktos sie wogóle zainteresuje tym tematem. Ale mam nadzieję. W końcu nie tylko mi powoli zblizają sie DNI PŁODNE!!