Dodaj do ulubionych

Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzenie?

IP: 217.153.116.* 16.05.04, 12:58
Witam! Jak wiadomo, koncerny samochodowe pracują nad alternatywnymi* źródłami
energii. Pytam: po co? Do niedawna było to dla mnie oczywiste (ochrona
środowiska, ceny ropy itp.), ale od czasu, gdy poznałem to forum - nie jestem
już pewien słuszności tych prac. Dlaczego? Ano dlatego, że pewnie przez część
gości tego forum samochód na wodę zostałby uznany za obciachowy. Skąd wiem?
Stąd, że czytuję wątki o gazie. Sam jeżdżę na benzynie, ale nie mam nic
przeciwko tym, którzy postanowili przerzucić się na tańsze paliwo i
zainstalowali sobie instalację gazową. Nie będę też miał nic przeciwko
kupującym samochody na wodę (wodór, oranżadę, wszystko jedno). Skoro można
jechać taniej - to proszę bardzo. Ale - jak widzę - postawa taka jak moja nie
dla wszystkich jest zrozumiała. Podejrzewam więc, że woda (wodór, oranżada)
zostanie uznana za paliwo niegodne i przynoszące wstyd. Czy tak?
Pozdrawiam większość forumowiczów
*forumowiczom, których nie pozdrawiam ułatwiam zadanie: wyjaśnienie
słowa "alternatywny" można znaleźć na sjp.pwn.pl
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 16.05.04, 14:40
      Samochodow na wodor jeszcze dlugo nie bedzie. Polecam artykul w obecnym
      Scientific American.


      --
      480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
      • Gość: Michal Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.fornfyndet.se 16.05.04, 15:18
        Marku juz sa,dwie Toyoty sa eksploatowane przez miasto San Francisco,koszt ich
        zakupu byl bajonski 10mln dolcow.One posiadaja tzw celle paliwowe.
        Spodziewane wejscie na rynek tych aut i innych jest juz okolo roku 2010 i
        zaczna stopniowo wypierac pojazdy spalinowe.Dlatego gdyz zacznie juz brakowac
        ropy w ziemi.Oblicza sie ze za 25 lat juz wogole nie bedzie paliwa
        ropopochodnego na rynku.Inne alternatywne zrodla energi juz dawno temu zostaly
        opracowane i tylko czekaja tego momentu.Pzdr.Michal
        • Gość: Jasio Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.proxy.aol.com 16.05.04, 16:20
          Juz trzy lata temu na lotnisku w Los Angeles mozna bylo wynajac samochod na
          prad (Honda). Zamiast silnika spalinowego byl silnik elektryczny a z tylu duzy
          zestaw baterii. Wypozyczali ten samochod po cenie nizszej niz typowe
          benzyniaki. Wzialem wiec go z ciekawosci. Nim podpisalem dokument wynajmu,
          przez pol godziny obliczano, czy starczy mi "paliwa".
          Z tego co pamietam, zasieg tej "bryki" byl ok 100 mil (160 km), po czym trzeba
          bylo ladowac alumulatory przez noc. Dali mi liste 200+ stacji w Kaliforni
          ladujacych takie baterie. No i tu widzilo sie roznice pomiedzy kochana benzynka
          i elektryka. Nie mozna bylo podjechac do dystrybutora i odjechac po dwoch
          minutach z pelnym bakim!!!!! Przyspieszenie pojazdu pozwalalo na mormalna jazde
          po miescie, ale nie powiem zebym sie tym ptzyspieszeniem zachwycal.
          Rzeczywiscie, "obciach" pod swiatlmi w porownaniu z 200+ konnym silnikiem
          spalinowym.
          Zaineresowani powinni wiedziec i HYBRYDACH, czyli samochodach z silnikiem
          elektrycznym i malym spalinowym ladujacym spokojnie akumulatory. Jest ich juz
          pare produkowanych seryjnie, jak np. Toyota Pyrus. Pala ok 4-5 l. na setke
          (kilometrow, nie mil).

          Dla zwolennikow wodoru dodam tylko, ze wodor nie jest w pelni alternatywnym
          zrodlem energii. Wodor nie wystepuje w pryrodzie, a zeby go wyprodukowac z wody
          czy metanu potrzeba wlozyc sporo energii. czyli jest to dodatkowy element w
          lancuszku energetycznym i raczej energii nie zaoszczedzi. W dodatku przenika
          przez prawie wsystkie materialy i jest bardzo niebezpieczny w przechowywaniu i
          latwo wybucha w kontakcie z powietrzem. Czyli ogniwa paliwowe to raczej
          odleglejsza przyszlosc. Poza tym takie paliwowe ogniwa ktore uzywaja wodor moga
          rowniez dzialac na alkoholu. Czyli alkohol jako paliwo przyszlosci????? Raczej
          nie w Polsce ,Szwecji czy Rosji, bo go wypija zanim wypelni bak pojazdu. A tak
          na powaznie, to ogniwa paliwowe na wodorze wydzielaja tylko wode, a na alkoholu
          rowniez dwutlenek wegla. Czyli wracamy do problemu efektu cieplarnianego.
          Mozna na ten temat dyskutowac w nieskonczonosc. Ale jedno jest pewne. Nasze
          wnuki nie beda rozbijac sie juz brykami z 200+ konnymi silnikami. Uzywajcie
          wiec teraz ile wlezie, bo przyszlosc dla zwolennikow motoryzacji wyglada
          bardzo ponuro.
          Pozdrawiam
        • Gość: Jasio Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.proxy.aol.com 16.05.04, 16:38
          .Oblicza sie ze za 25 lat juz wogole nie bedzie paliwa
          > ropopochodnego na rynku.

          Michalku, zalezy gdzie. Np. kanadyjskie zloza tzw. "tar sands" w polnocnej
          Albercie. wystarcza, aby zaopatrzyc ten kraj w paliwa ropopochodne przez
          nastepne 300-500 lat biorac pod uwage obecne zuzycie. Nie wliczam tu
          eksploatowanych rowniez duzych zloz typowej ropy naftowej w Albercie,
          Saskatchewan, na Atlantyku wzdluz kanadyjskiego wybrzeza (Hibernia) i
          potencjalnych nowych zrodel na ladzie i Pacyfiku w Brytyjskiej Kolumbii.

          Zmotoryzowani, emigrujcie do Kanady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Michal Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.fornfyndet.se 16.05.04, 18:50
            Jasiu,
            Dla Was moze starczy Polska tez sie opedzi na swoim,ale inni.Pzdr.Michal
        • darr.darek Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 17.05.04, 13:13
          Gość portalu: Michal napisał(a):
          > zakupu byl bajonski 10mln dolcow.One posiadaja tzw celle paliwowe.
          > Spodziewane wejscie na rynek tych aut i innych jest juz okolo roku 2010 i
          > zaczna stopniowo wypierac pojazdy spalinowe.Dlatego gdyz zacznie juz brakowac
          > ropy w ziemi.Oblicza sie ze za 25 lat juz wogole nie bedzie paliwa
          > ropopochodnego na rynku.Inne alternatywne zrodla energi juz dawno temu zostaly
          > opracowane i tylko czekaja tego momentu.

          NIE MA aktualnie alternatywnych paliw do ropy, węgla, uranu.
          Wodór nie jest alternatywnym paliwem lecz potencjalnym nośnikiem energii takim
          samym jak akumulator. Przy czym wożąc 500kg akumulatorów można "normalnie"
          jeździć. Przy wodorze ciągle nie wiadomo czy sprężać go do ciężkich butli
          stalowych pod ciśnieniem kilkuset atmosfer (bomba przy wypadku) czy wozić
          kilkast kilkogramów drogiego litu, aby tworzyć wodorki litu.
          A dodatkowe kilkast kilogramów do masy auta nie służy efektywności pojazdu.

    • Gość: Żubr Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: 217.96.2.* 16.05.04, 19:06
      z hybrydami jest ten problem ze nie jest to zadne paliwo alternatywne
      calosc energii pochodzi z benzyny
      poza tym silniki elektryczne maja tylko znaczenie przy jezdzie z malymi
      predkosciami i w poczatkowej fazie rozpedzania
      dzieki temu (i wylaczaniu silnika przy zatrzymaniu) sa oszczednosci
      bo silnik benzynowy pracuje rownomiernie pod stalym obciazeniem (jak "w
      trasie")
      ladowanie akumulatorow powoduje duze straty energii

      jedyna sensowna, lecz teraz niemozliwa alternatywa jest wodor
      jakies konkretne prace zaczna sie gdy paliwa bedzie brakowac
      a na to wcale sie tak predko nie zanosi

      a jazda na silniku elektrycznym to nie obciach
      potencjalnie sa bardziej dynamiczne od spalinowych
      • Gość: Jasio Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.proxy.aol.com 16.05.04, 19:28
        z hybrydami jest ten problem ze nie jest to zadne paliwo alternatywne
        > calosc energii pochodzi z benzyny

        Zgadzam sie. Z drugiej strony sprawnosc takiego ukladu moze byc wyzsza niz
        systemu z "fuel cell" czyli ogniwem paliwowym, gdzie duzo energii moze byc
        stracona przy produkcj wodoru.

        > ladowanie akumulatorow powoduje duze straty energii

        A co?? ogniwa paliwowe beda pracowaly bez posrednika akumulatorowego??? B.S.


        > jedyna sensowna, lecz teraz niemozliwa alternatywa jest wodor
        > jakies konkretne prace zaczna sie gdy paliwa bedzie brakowac
        > a na to wcale sie tak predko nie zanosi

        Mam inne zdanie na ten temat, ale to dluga dyskusja.


        > a jazda na silniku elektrycznym to nie obciach
        > potencjalnie sa bardziej dynamiczne od spalinowych

        Bardziej dynamiczne, ale o mniejszej mocy.

        Pozdrawiam
        • crannmer Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 16.05.04, 20:06
          Gość portalu: Jasio napisał(a):
          > > ladowanie akumulatorow powoduje duze straty energii
          >
          > A co?? ogniwa paliwowe beda pracowaly bez posrednika akumulatorowego??? B.S.

          Aktualny doswiadczalny model Opla pracuje wg. danych producenta bezposrednio.

          Pozdr.

          K.

        • Gość: AdM Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.04, 20:17
          A co?? ogniwa paliwowe beda pracowaly bez posrednika akumulatorowego??? B.S.
          >
          >
          > > jedyna sensowna, lecz teraz niemozliwa alternatywa jest wodor
          > > jakies konkretne prace zaczna sie gdy paliwa bedzie brakowac
          > > a na to wcale sie tak predko nie zanosi
          >
          > Mam inne zdanie na ten temat, ale to dluga dyskusja

          a co sądzicie o lansowanym przez bmw np pomyśle na zasilanie wodorem zwykłych
          silników spalinowych? pzdr
          • Gość: Żubr Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: 217.96.2.* 16.05.04, 23:05
            straty na etapie produkcji wodoru nie sa az tak istotne
            wazne ze wzgledu na zasieg pojazdu i mase jest
            zminimalizowanie ich w silniku i ogniwach

            zgadzam sie ze technologia jest zupelnie niedojrzala

            alkohol moze byc alternatywa
            ale jest bardzo drogi w podukcji
            (wodor to elektroliza wody - niezbyt to skomplikowane, problem jest z
            dostarczeniem energii)
            za to wodke trzeba zbierac z pol w postaci jakichs mozliwie wydajnych roslin
            a tak ogromne uprawy nie sa obojetne dla srodowiska

            przewidujac ilosc samochodow w przyszlosci
            i ich znacznie wieksze spalanie na alkoholu (nizsza wartosc opalowa)
            trzeba by cala kule ziemska pokryc lanami zyta...
            • Gość: mgr Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 01:51
              Elektryczność + Technika akumulatorowa albo inna(w czysty sposób magazynująca
              energię elektryczną + Energetyka jądrowa.
              I to niezależnie od naszego chcenia i pieprzenia dyrdymał.
              Chyba że chcemy latać na piechotę.
              POZDR
              • Gość: Żubr Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: 217.96.2.* 17.05.04, 13:29
                tak
            • marekatlanta71 Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 17.05.04, 18:22
              Wiesz ze eletroliza ma tylko 18% sprawnosc - cala reszta idzie w podgrzewania
              wody... To bardzo nieefektywna metoda produkcji wodoru.


              --
              480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
    • marekatlanta71 Do wszystkich ktoprym sie wydaje ze auta na wodor 17.05.04, 14:14
      Do wszystkich ktorym sie wydaje ze auta na wodor beda juz niedlugo tak popularne
      jak benzynowce. Prosze odpowiedzcie mi ma 3 pytania:
      - jak w samochodzie zmiescic tyle wodoru zeby przejechal 400 km bez tankowania
      - skad wziasc wodor tak zeby koncowa cena energii (zakladajac ze ogniwo paliwowe
      ma 2 razy wieksza sprawnosc niz silnik) byla porownywalna z obecnymi lub nawet 2
      razy wiekszymi niz obecnie cenami energii
      - jak zapewnic bezpieczenstwo pasazerom takiego pojazdu - wodor to nie gaz
      ziemny - pali sie chetnej, latwiej, w znacznie wiekszym zakresie stezen i do
      tego bez swiatla (jak metanol).
      • darr.darek to są DOBRE pytania dla "wodoroentuzjastów" 17.05.04, 14:50

      • kierowiec1 Odpowiedz na dwa pytania 17.05.04, 15:34
        marekatlanta71 napisał:

        > - jak w samochodzie zmiescic tyle wodoru zeby przejechal 400 km bez tankowania

        A w ktorej ewangelii podano minimalny zasieg samochodu 400 km?
        ;-)

        A na powaznie to podwojna podloga lub/i dach wiele potrafia :-)

        > - jak zapewnic bezpieczenstwo pasazerom takiego pojazdu - wodor to nie gaz
        > ziemny - pali sie chetnej, latwiej, w znacznie wiekszym zakresie stezen i do
        > tego bez swiatla (jak metanol).

        Dolne granice zapalnosci dla wodoru i gazu ziemnego (metanu) sa prawie
        identyczne. I leza o czynnik 2 powyzej granic propanu i butanu :-)

        Co prawda gorna granica zapalnosci lezy dosc wysoko, ale z racji niskiej
        gestosci wodoru osiagniecie gornej granicy zapalnosci, czy chocby stezenia 2:1
        jest (przy zachowaniu odpowiednich zasad konstrukcji) praktycznie niemozliwe.
        Wlasciwie juz osiagniecie dolnej granicy zapalnosci jest na wolnym powietrzu
        dosc trudne :-)

        Jesli juz dojdzie do zaplonu, to skutki pozaru wodoru sa znacznie lagodniejsze
        od skutkow paliw plynnych, a przebieg pozaru co prawda bardzo szybki, ale za to
        krotki.

        Ogolnie uznaje sie zagrozenie wodorem w samochodzie za porownywalne z gazem
        ziemnym czy LPG, a nizsze od zagrozenia paliwami plynnymi.

        > - skad wziasc wodor tak zeby koncowa cena energii (zakladajac ze ogniwo
        > paliwowe ma 2 razy wieksza sprawnosc niz silnik)

        Nie ma.

        >byla porownywalna z obecnymi lub nawet 2 razy wiekszymi niz obecnie cenami
        energii

        Na to pytanie nie ma dotychczas zadowalajacej odpowiedzi.

        Pozdr.

        K.
        • marekatlanta71 Re: Odpowiedz na dwa pytania 17.05.04, 15:47
          To musialby byc bardzo gruby dach/podloga. Sa obeznie 3 metody przechowywania
          wodoru (w malejacej kolejnosci objetosci):
          - sprezony
          - skroplony
          - w postaci wodorkow metali
          Nawet ta ostatnia metoda nadal powoduje ze zbiornik jest kilkukrotnie wiekszy od
          zbiornika benzyny.

          W artykule ktory czytalem uwaza sie zagrozenie w samochodzie z wodorem za
          znacznie wieksze niz w samochodzie zasilanym paliwamy plynnymi. Glownie dlatego
          ze wodor bedzie albo w silnie sprezonej formie, albo w formie ktora uwalnia
          wodor wlasnie po podgrzaniu (wodorki metali) - mechanizm samonapedzajacego sie
          pozaru. Oczywiscie wszystko da sie zrobic bezpiecznie, problem tylko z kosztem.


          W SciAm jest porownanie calego "fuel chain" dla benzyny, wodoru itp. Okazuje sie
          ze hybryda z dieslem jest w caloksztalcie bardziej efektywna/niszczy srodowisko
          mniej niz pojazd wodorowy.
          --
          480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
          • kierowiec1 Re: Odpowiedz na dwa pytania 17.05.04, 15:57
            marekatlanta71 napisał:

            > To musialby byc bardzo gruby dach/podloga.
            [...]
            > Nawet ta ostatnia metoda nadal powoduje ze zbiornik jest kilkukrotnie wiekszy
            > od zbiornika benzyny.

            Wlasnie napisalem suplement :-)

            > W artykule ktory czytalem uwaza sie zagrozenie w samochodzie z wodorem za
            > pozaru. Oczywiscie wszystko da sie zrobic bezpiecznie, problem tylko z
            > kosztem.

            Niemieckie przepisy bezpieczenstwa w transporcie, ktore powstaly juz wiele lat
            temu i z pewnoscia nie pod presja lobby wodorowego, kwalifikuja wodor do tej
            samej klasy (2) zagrozenia, co metan, propan i butan.

            > W SciAm jest porownanie calego "fuel chain" dla benzyny, wodoru itp. Okazuje
            > sie ze hybryda z dieslem jest w caloksztalcie bardziej efektywna/niszczy
            > srodowisko mniej niz pojazd wodorowy.

            Jak na razie praktyczne zuzycia hybryd leza znacznie powyzej wynikow
            porownywalnych osiagami diesli. Hybrydy z dieslem nie ma jeszcze AFIK na rynku.

            Przy czym akurat to nie jest wlasciwe pytanie. Bo naped wodorowy nie ma byc
            alternatywa do spalinowego, ale go (z braku paliw plynnych) zastapic.

            Pozdr.

            K.
            • marekatlanta71 Re: Odpowiedz na dwa pytania 17.05.04, 16:08
              Hybryd z dieslem jeszcze nie ma, ale to naturalna droga. Moim zdaniem nie ma ich
              bo pionierami Hybryd sa Toyota i (troche mniej) Honda a oba te koncerny nie maja
              wielkiego doswiadczenia w ekonomicznych dieslach.

              Sprawnosc napedu hybrydowego Priusa II jest podobno porownywalna z najlepszymi
              dieslami VW. Gdyby polaczyc rozwiazania techniczne Toyoty z rozwiazanaimi
              silnikowymi VW to powstalo by bardzo efektywne zrodlo napedu.

              Diesel wcale nie musi na ropie jezdzic. Mozna produkowac mu paliwo z kukurydzy,
              rzepaku czy slonecznikow wiec nadal jest alternatywa dla wodoru.

              --
              480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
              • darr.darek dlaczego olej roślinny nie jest ŻADNĄ alternatywą 18.05.04, 09:17
                marekatlanta71 napisał:
                > Hybryd z dieslem jeszcze nie ma, ale to naturalna droga. Moim zdaniem nie ma
                > bo pionierami Hybryd sa Toyota i (troche mniej) Honda a oba te koncerny nie
                > mają wielkiego doswiadczenia w ekonomicznych dieslach.

                A czym były silniki diesla Cariny II z lat '80-tych jak nie najbardziej
                ekonomicznymi silnikami w swojej klasie ?

                >Diesel wcale nie musi na ropie jezdzic. Mozna produkowac mu paliwo z kukurydzy,
                >rzepaku czy slonecznikow wiec nadal jest alternatywa dla wodoru.

                Czyli pomysły polskich polityków - ciąg dalszy. Tak ?
                W energetycznym przeliczniku olej roślinny jest niemal 3 RAZY droższy od oleju
                napędowego (liczymy bez podatków). Czyli realnie, cena ropy musiałaby na stałe
                osiągnąć 100 USD/baryłkę, aby opłacało się spalać olej roślinny. Przy czym tu
                znowu okazałoby się, że realna cena tego oleju roślinnego ... wzrosłaby.
                Wzrosłaby, bo nawet w kraju tak oszczędnie zużywającym ropę jak Polska, aby
                wyprodukować ten odpowiednik zużycia ok. 70mln baryłek ropy rocznie, nalezałoby
                POŁOWĘ AREAŁU UPRAWNEGO przeznaczyć pod zasiew "ropy". W przypadku USA
                musieliby przeznaczyć na to ... 3-KROTNOŚĆ swojego aktualnego areału uprawnego.


                • marekatlanta71 Re: dlaczego olej roślinny nie jest ŻADNĄ alterna 18.05.04, 13:49
                  Zakladamy uzywanie obecnego rzepaku. Inzynieria genetyczna moglaby wyprodukowac
                  cos produkujace wiecej oleju. Poza tym zarowno w USA jak i w Europie
                  wykorzystuje sie mniej niz 10% powierzchni uprawnej - 90% czeka na ten nasz
                  rzepak... Ale i tak masz racje - to wszystko marzenia. Nie mamy pomyslu na to co
                  robic jak sie skonczy ropa. Elektrownie atomowe po Czernobylu znikaja, ropa sie
                  konczy, wegla nadal mamy duzo, ale przerobienie go w cos na czym moze jezdzic
                  samochod jest jeszcze nadal nieoplacalne. Mam tylko nadzieje ze obecne ceny ropy
                  pojda jeszcze w gore co spowoduje ze alternatywne formy energii zaczna byc
                  wreszcie oplacalne, a ludzie skoncza z SUV...

                  --
                  480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
                  • darr.darek Re: dlaczego olej roślinny nie jest ŻADNĄ alterna 18.05.04, 15:20
                    marekatlanta71 napisał:
                    >Zakladamy uzywanie obecnego rzepaku. Inzynieria genetyczna moglaby wyprodukowac
                    >cos produkujace wiecej oleju.

                    Mogłaby też zrobić coś produkujące więcej chleba dla biednych afrykańczyków. I
                    mogłaby uporać się z walką z paroma prostymi wirusami. I mogłyby być dłuższe
                    wakacje. Itd.

                    >Poza tym zarowno w USA jak i w Europie
                    >wykorzystuje sie mniej niz 10% powierzchni uprawnej - 90% czeka na ten nasz
                    >rzepak

                    W USA bodaj 19% to powierzchnia uprawna. W Polsce jeszcze kilkanaście lat temu
                    było 60% !

                    >... Ale i tak masz racje - to wszystko marzenia. Nie mamy pomyslu na to co
                    >robic jak sie skonczy ropa. Elektrownie atomowe po Czernobylu znikaja, ropa sie
                    >konczy, wegla nadal mamy duzo, ale przerobienie go w cos na czym moze jezdzic
                    >samochod jest jeszcze nadal nieoplacalne.

                    Prędzej Świat przestawiłby się na energię z węgla niż z kukurydzy. Nikt nie
                    robił przetwarzania węgla z pokładów 3 km pod ziemią na mieszankę gazową i
                    wydobywanie tego "rurą" - a w ogólnych zarysach taka technologia nie wydaje się
                    zbyt skomplikowana.

        • kierowiec1 Suplement do zasiegu 17.05.04, 15:50
          > marekatlanta71 napisał:
          >
          > > - jak w samochodzie zmiescic tyle wodoru zeby przejechal 400 km bez tankow
          > ania

          Opel HydroGen3 liquid (na bazie Zafira) ma aktualnie przy zuzyciu wg. normy EU
          zasieg ca 400 km.

          Vmax 160km/h, 0-100 okolo 16 s.

          Pozdr.

          K.
          • marekatlanta71 Re: Suplement do zasiegu 17.05.04, 16:03
            Ciekawe czy ten samochod ma jeszcze bagaznik...

            --
            480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
            • flly3 Re: Suplement do zasiegu 17.05.04, 16:19
              Sorry że się wtrącam nie na temat, ale muszę. Chciałem wszystkim pogratulować
              wiedzy i umiejętności dyskusji (nie ironizuję). Jest to jedna z niewielu
              forumowych pogawędek, która nie kończy się wzajemnym obrzucaniem błotem.
            • kierowiec1 Re: Suplement do zasiegu 17.05.04, 16:22
              marekatlanta71 napisał:

              > Ciekawe czy ten samochod ma jeszcze bagaznik...

              Ma 100 % bagaznika normalnego Opla Zafira. IMHO to calkiem pozadny bagaznik,
              wiekszy, niz w Priusie :->

              Pozdr.

              K.
              • kierowiec1 Suplement do suplementu 17.05.04, 16:40
                kierowiec1 napisał:

                > Ma 100 % bagaznika normalnego Opla Zafira.

                Bagaznik wynosi 600 litrow (plus mozliwosc zlozenia tylnych siedzen). Natomiast
                w stosunku do wersji benzynowej tylne siedzenia sa podniesione o 25 milimetrow
                (dla naszych zamorskich rozmowcow - jeden cal ;-)

                W wersji wodorowej sa dwa rozwiazania:
                liquid - 68 litrow plynnego wodoru = 4,6 kg = 400 km zasiegu
                compressed - 77,4 litry/700 bar = 3,1 kg = 270 km zasiegu

                Wersja na plynny wodor ma wieksze straty podczas postoju.

                Zbiorniki umieszczone sa przed tylna osia pod uniesionym o 25 mm tylnym
                siedzeniem.

                Dla znajacych niemiecki:

                www.gmeurope.com/marathon/5/presskits/ de/presskit_fullstory_de.doc

                Pozdr.

                K.
                • Gość: Żubr Re: Suplement do suplementu IP: 217.96.2.* 17.05.04, 17:57
                  do przeciwnikow zasilania fuel cells

                  jakie jest inne zrodlo paliwa do silnikow gdy zabraknie paliw kopalnych?

                  bo na razie sa takie mozliwosci:
                  prad - problem w magazynowaniu i wydajnosci produkcji
                  (wady ogniw juz byly wymieniane)
                  tzw biopaliwa - nie da sie prawdopodobnie tyle wyprodukowac
                  odrutowac ulice zeby samochody jezdzily jak trolejbusy?

                  hybryda nie jest alternatywa dla zasilania paliwami kopalnymi to oczywiste

                  jaka jest inna sensowna mozliwosc
                  poza produkcja energii elektrycznej w elektrowniach wodnych i atomowych
                  i zasilania samochodow z baterii lub ogniw?

                  paliwa syntetyczne?
                  to dopiero bedzie drogie!
                  • marekatlanta71 Re: Suplement do suplementu 17.05.04, 18:13
                    Przyszlosc lezy moim zdaniem wylacznie w bezposrednim wykorzystaniu energii
                    jadrowej do wytwarzania pradu. Co potem z tym pradem zrobimy:
                    - czy zmagazynujemy go bezposrednio w efektywnych akumulatorach
                    - czy zamienimy na wodor zeby potem zamienic go spowrotem na prad
                    - czy zamienimy na weglowodory ktorych zamiane na energie mechaniczna mamy
                    dobrze opanowana

                    to juz inny problem. Na razie rzucamy sie jak rybka na brzegu - a moze by tak
                    wodor? A moze olej rzepakowy? A moze by tak wiatr? Mam tylko nadzieje ze z tego
                    rzucania cos wyjdzie...
                • darr.darek pytanie"jak ona to w sobie zmieści"...nadal aktual 18.05.04, 13:03
                  kierowiec1 napisał:
                  > W wersji wodorowej sa dwa rozwiazania:
                  > liquid - 68 litrow plynnego wodoru = 4,6 kg = 400 km zasiegu
                  > compressed - 77,4 litry/700 bar = 3,1 kg = 270 km zasiegu

                  Czyli przewidujesz zużycie 1.15 kg wodoru na 100 km ? Odpowiednik 4.4 l
                  benzyny "na setkę" - bardzo niewiele. Chyba, że piszesz o samochodach wielkości
                  Tico. No, ale co z masą - do Tico nie załadujesz 3-4 kg wodoru .

                  Łatwo sobie napisać "compressed" 77 l/700 bar. Ciśnienie 700 atmosfer, zbiornik
                  niemal 0.5m średnicy i długości. To przy ściance stalowego grubości "tylko" 1cm
                  daje niemal 100kg wagi. Gdyby okazało się, że ścianki dla bezpieczeństwa mają
                  mieć 3-4cm, to mamy ponad 300 kg wagi na sam zbiornik. I to w aucie, które ma
                  zużywać 1.5 mniej energii niż Tico.
                  Nawet nie liczę ile energii należałoby włożyć, aby sprężyć ten wodór. Pewnie
                  sporą część energii jaką ta sprężona ilość wodoru posiada. A przy wypadku,
                  kiedy 4cm ścianki nie wytrzymuje otrzymujemy z samego sprężonego gazu, bombę
                  równowartą ładunkowi trotylu mierzoną conajmniej w setkach gramów lub ...
                  kilogramach trotylu .

                  > wieksze straty podczas postoju.

                  No tak, kilkadziesiąt litrów cieczy w temperaturze ok. minus 200 st.C i ...
                  tylko jakieś "większe straty" ?
                  A moze same okładziny cieplne byłyby porównywalne jak to nasze "tico" ?
                  A te "straty" to parujący wodór - co jeśli ktoś podpaliłby (lub samozapłon)
                  atmosferę nad tym naszym "tico" stojącym sobie na postoju, to ... atmosfera
                  zapłonęłaby żywym ogniem. Pwenie wymyślonoby jakieś systemy nadmuchu dla
                  rozrzedaznia tej "atmosfery na tico" - co jeśli stytem nadmuchu lub alkumulator
                  zwyczajnie "padłby" ?


                  • kierowiec1 Re: pytanie"jak ona to w sobie zmieści"...nadal a 18.05.04, 13:22
                    darr.darek napisał:

                    > kierowiec1 napisał:
                    > > W wersji wodorowej sa dwa rozwiazania:
                    > > liquid - 68 litrow plynnego wodoru = 4,6 kg = 400 km zasiegu
                    > > compressed - 77,4 litry/700 bar = 3,1 kg = 270 km zasiegu
                    >
                    > Czyli przewidujesz zużycie 1.15 kg wodoru na 100 km ? Odpowiednik 4.4 l
                    > benzyny "na setkę" - bardzo niewiele. Chyba, że piszesz o samochodach
                    > wielkości
                    > Tico. No, ale co z masą - do Tico nie załadujesz 3-4 kg wodoru .

                    Czytasz uchem, a nie brzuchem ;-)
                    Podalem kilka razy, ze samochodem bazowym jest Opel Zafira.
                    Co do zuzycia paliwa, to uwazam za mozliwe, ze zasilana czystym wodorem i
                    nieobciazona reformacja na pokladzie instalacja rozwinie sprawnosc znacznie
                    przekraczajaca silnik benzynowy.

                    > Łatwo sobie napisać "compressed" 77 l/700 bar. Ciśnienie 700 atmosfer,
                    [...]
                    > mieć 3-4cm, to mamy ponad 300 kg wagi na sam zbiornik. I to w aucie, które ma
                    > zużywać 1.5 mniej energii niż Tico.

                    A gdzie napisalem, ze zbiornik cisnieniowy jest stalowy?
                    Das aus zwei Einzeltanks bestehende Hochdruck-Tanksystem des HydroGen3 com-
                    pressed 700 fasst 3,1 Kilogramm bei einem Tankinnenvolumen von 77,4 Litern und
                    wiegt 95 Kilogramm.

                    Stalowy jest zbiornik na faze plynna:
                    Edelstahl, Länge/Durchmesser: 1.000 / 400 mm
                    Fassungsvermögen: 68 l / 4,6 kg
                    Gesamtgewicht: 90 kg

                    > Nawet nie liczę ile energii należałoby włożyć, aby sprężyć ten wodór. Pewnie
                    > sporą część energii jaką ta sprężona ilość wodoru posiada. A przy wypadku,
                    > kiedy 4cm ścianki nie wytrzymuje otrzymujemy z samego sprężonego gazu, bombę
                    > równowartą ładunkowi trotylu mierzoną conajmniej w setkach gramów lub ...
                    > kilogramach trotylu .

                    Z bomba benzynowa jezdzisz co dziennie za plecami i sie nie matrwisz.


                    > No tak, kilkadziesiąt litrów cieczy w temperaturze ok. minus 200 st.C i ...
                    > tylko jakieś "większe straty" ?
                    [...]
                    > zwyczajnie "padłby" ?

                    A myslisz, ze z benzynowca ustawionego na sloncu to paliwo nie paruje?
                    ;-)

                    Co ja sobie bede jezyk i klawiature strzepil. Poczytaj pod

                    www.gmeurope.com/marathon/5/51_press.htm
                    Jest w kilku jezykach, z pewnoscia cos znajdziesz. Polecam Press kit long
                    version.


                    POzdr.

                    K.
                    • darr.darek Re: pytanie"jak ona to w sobie zmieści"...nadal a 18.05.04, 15:34
                      kierowiec1 napisał:
                      > > Czyli przewidujesz zużycie 1.15 kg wodoru na 100 km ? Odpowiednik 4.4 l
                      > > benzyny "na setkę" - bardzo niewiele. Chyba, że piszesz o samochodach
                      > > wielkości
                      > > Tico. No, ale co z masą - do Tico nie załadujesz 3-4 kg wodoru .
                      >Podalem kilka razy, ze samochodem bazowym jest Opel Zafira.
                      >Co do zuzycia paliwa, to uwazam za mozliwe, ze zasilana czystym wodorem i
                      >nieobciazona reformacja na pokladzie instalacja rozwinie sprawnosc znacznie
                      >przekraczajaca silnik benzynowy.

                      Co to za reformacja obciąża ?
                      A sprawność ogniw zamiast silnika cieplenego - niech będzie 55% zamiast
                      35%. "Pożądany"(ale bez szaleństw) dziś samochód, który zżera 8-9l benzyny
                      zacząłby zżerać odpowiednik 5.1-5.7 l na setkę . Nie 4.4 !

                      > > Łatwo sobie napisać "compressed" 77 l/700 bar. Ciśnienie 700 atmosfer,
                      > [...]
                      > > mieć 3-4cm, to mamy ponad 300 kg wagi na sam zbiornik. I to w aucie, które
                      > > zużywać 1.5 mniej energii niż Tico.
                      >A gdzie napisalem, ze zbiornik cisnieniowy jest stalowy?
                      >Das aus zwei Einzeltanks bestehende Hochdruck-Tanksystem des HydroGen3 com-
                      >pressed 700 fasst 3,1 Kilogramm bei einem Tankinnenvolumen von 77,4 Litern und
                      >wiegt 95 Kilogramm.

                      No, odetchnąłem. Zaledwie dodatkowe 95kg na auto ważące wyjściowo pewnie 800kg.

                      > Stalowy jest zbiornik na faze plynna:
                      > Edelstahl, Länge/Durchmesser: 1.000 / 400 mm
                      > Fassungsvermögen: 68 l / 4,6 kg
                      > Gesamtgewicht: 90 kg
                      > > Nawet nie liczę ile energii należałoby włożyć, aby sprężyć ten wodór. Pewn
                      > > sporą część energii jaką ta sprężona ilość wodoru posiada. A przy wypadku,
                      > > kiedy 4cm ścianki nie wytrzymuje otrzymujemy z samego sprężonego gazu, bom
                      > > równowartą ładunkowi trotylu mierzoną conajmniej w setkach gramów lub ...
                      > > kilogramach trotylu .
                      > Z bomba benzynowa jezdzisz co dziennie za plecami i sie nie matrwisz.

                      Nie liczyłem co by się stało po eksplozji cieplnej wodoru. Liczyłem tylko
                      rozerwanie zbiornika. W przypadku benzyny rozerwanie zbiornika to dopiero
                      sygnał, aby wiać - czasami benzyna sobie spokojnie wycieknie, b.rzadko pali
                      się ... przez kilkadziesiąt sekund. Czym innym jest wybuch sprężonego gazu i
                      jeszcze ta energia cieplna w ułamku sekundy.

                      > > No tak, kilkadziesiąt litrów cieczy w temperaturze ok. minus 200 st.C i ..
                      > > tylko jakieś "większe straty" ?
                      > [...]
                      > > zwyczajnie "padłby" ?
                      >A myslisz, ze z benzynowca ustawionego na sloncu to paliwo nie paruje?

                      Trochę pewnie tak. Nikt jeszcze z tego nie zrobił rzędów "zniczy pod blokiem".
                      Jak długo mógłby stać ciekły wodór w opisywanym zbiorniku do całkowitego
                      odparowania. Na pewno nie miesiące ! Może parę dni ? Może paręnaście godzin ?

                      Pozdrówka
                      • kierowiec1 Re: pytanie"jak ona to w sobie zmieści"...nadal a 18.05.04, 20:04
                        darr.darek napisał:

                        > Co to za reformacja obciąża ?

                        Moj skrot myslowy. Ogniwa, z ktorymi mam zawodowo do czynienia, sa zasilane
                        gazem ziemnym, ktory we wstepnym procesie zwanym reformacja rozszczepiany jest
                        na wodor i tlenek wegla. Poza tym te ogniwa nie sa optymalizowane na uzysk
                        pradu, lecz na caly bilans eta th + eta el.

                        W samochodach reformacja ma miejsce w ogniwach zasilanych metanolem.



                        > A sprawność ogniw zamiast silnika cieplenego - niech będzie 55% zamiast
                        > 35%. "Pożądany"(ale bez szaleństw) dziś samochód, który zżera 8-9l benzyny
                        > zacząłby zżerać odpowiednik 5.1-5.7 l na setkę . Nie 4.4 !

                        Sprawnosc mechaniczna samego silnika to nie wszystko. Decyduje sprawnosc calego
                        systemu w warunkach przerywanej jazdy. A w takich warunkach system pojazdu z
                        silnikiem spalinowym duzo traci. POdane zuzycie jest wynikiem testow na zuzycie
                        wg. EN (jak dane katalogowe zuzycia paliwa normalnych samochodow). Srednia z
                        cyklu miejskiego i pozamiejskiego. Zauwaz, ze faza zimnego biegu, ktora mocno
                        zawyza wyniki benzynowcow, w ogniwach nie ma miejsca. Ogniwo nie potrzebuje
                        ssania ;-)

                        > No, odetchnąłem. Zaledwie dodatkowe 95kg na auto ważące wyjściowo pewnie
                        > 800kg.

                        Chyba jednak nie znasz Opla Zafira :-)
                        Celem aktualnych prac jest osiagniecie wagi suchej ok. 1600 kg. Ile wazy sucha
                        benzynowa Zafira, musisz znalezc sam :-)

                        > > Z bomba benzynowa jezdzisz co dziennie za plecami i sie nie matrwisz.
                        >
                        > Nie liczyłem co by się stało po eksplozji cieplnej wodoru. Liczyłem tylko
                        > rozerwanie zbiornika. W przypadku benzyny rozerwanie zbiornika to dopiero
                        > sygnał, aby wiać - czasami benzyna sobie spokojnie wycieknie, b.rzadko pali
                        > się ... przez kilkadziesiąt sekund. Czym innym jest wybuch sprężonego gazu i
                        > jeszcze ta energia cieplna w ułamku sekundy.

                        Zbiornik cisnieniowy dostal atest TÜV wlasciwy dla zasobnikow gazow palnych pod
                        cisnieniem. Do atestu min. przeprowadzono test zderzeniowy.

                        Ja tu widze analogie do kotlow parowych w parowozach. Taki kociol z racji
                        obciazen sluzbowych jest tak solidny, ze nawet przy powaznych katastrofach
                        eksplozje kotlow nalezaly do zadkosci. CZesto kociol byl po katastrofie jedyna
                        czescia lokomotywy, ktora pozostala w calosci.

                        A taki zbiornik gazu jest znacznie solidniej zbudowany, niz kociol parowy.

                        > Trochę pewnie tak. Nikt jeszcze z tego nie zrobił rzędów "zniczy pod blokiem".

                        Bo zrobienie takiego znicza nie jest latwe. Z podanymi samochodami robiono
                        testy w opuszczonym tunelu. Mimo symulowanego przecieku nie udalo sie wytworzyc
                        koncentracji zdolnej do zaplonu ani natychmiast, ani 15 minut po wycieku. Wodor
                        ucieka na tyle szybko do gory i miesza sie tak dobrze z powietrzem, ze trzebaby
                        zapalke praktycznie przytknac do dziurki.

                        A co do zniczy, to zdarzylo mi sie juz trzy razy w ciagu 18 lat, ze paliwo
                        kapalo na postoju na parking i tworzylo malownicze kaluze - raz przetarl sie
                        przewod, a dwa razy przewod zostal pogryziony przez zwierzeta. Jakos ogniska
                        nie mialem :-)

                        > Jak długo mógłby stać ciekły wodór w opisywanym zbiorniku do całkowitego
                        > odparowania. Na pewno nie miesiące ! Może parę dni ? Może paręnaście godzin ?

                        Wg. producenta straty cieklego wodoru w odstawionym na parkingu samochodu
                        wynosza kilka procent dziennie.

                        Niech bedzie to 5 %. W takim razie po x dniach masz w zbiorniku jeszcze 0,95^x
                        pierwotnej ilosci paliwa.

                        Nie zrozum mnie zle. Z racji zawodowego zajmowania sie ogniwami paliwowymi
                        jestem trwale uodporniony na euforie i zachwyt ta technologia (male
                        niedomowienie roku :-)
                        Na tym forum pisalem zreszta juz kilka razy o tym (tyle ze pod ksywka ing.elec).

                        Ale co innego zdrowy sceptycyzm i rezerwa, a co innego obawy na zapas i bez
                        pokrycia ;-)

                        POzdr.

                        K.
            • kierowiec1 Jeszcze o bagaznikach 18.05.04, 12:36
              marekatlanta71 napisał:

              > Ciekawe czy ten samochod ma jeszcze bagaznik...

              W tym Roku Daimler-Chrysler zaczyna wypuszczac serie 60 szt. Mercedes A-Klasse
              F-Cell. Cala technika schowana jest w podlodze, tak wiec uzytkownikowi stoi do
              dyspozycji cale wnetrze normalnej, spalinowej A-Klasse w wersji L (dlugiej).

              Dwa zbiorniki cisnieniowe (350 bar) maja zapewnic zasieg 150 km.

              Zasieg nie zrzuca oczywiscie z krzesla, ale inne spalinowe samochody gazowe
              maja zasiegi w tym samym rzedzie wielkosci. Jak na razie Zafira posrod
              wzglednie bliskich serii samochodow z ogniwami paliwowymi.

              POzdr.

              K.
    • hdp Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 18.05.04, 09:29
      Gość portalu: lifgwoedokwhfer napisał(a):

      > Witam! Jak wiadomo, koncerny samochodowe pracują nad alternatywnymi* źródłami
      > energii. Pytam: po co? Do niedawna było to dla mnie oczywiste (ochrona
      > środowiska, ceny ropy itp.), ale od czasu, gdy poznałem to forum - nie jestem
      > już pewien słuszności tych prac. Dlaczego? Ano dlatego, że pewnie przez część
      > gości tego forum samochód na wodę zostałby uznany za obciachowy. Skąd wiem?
      > Stąd, że czytuję wątki o gazie. Sam jeżdżę na benzynie, ale nie mam nic
      > przeciwko tym, którzy postanowili przerzucić się na tańsze paliwo i
      > zainstalowali sobie instalację gazową. Nie będę też miał nic przeciwko
      > kupującym samochody na wodę (wodór, oranżadę, wszystko jedno). Skoro można
      > jechać taniej - to proszę bardzo. Ale - jak widzę - postawa taka jak moja nie
      > dla wszystkich jest zrozumiała. Podejrzewam więc, że woda (wodór, oranżada)
      > zostanie uznana za paliwo niegodne i przynoszące wstyd. Czy tak?
      > Pozdrawiam większość forumowiczów
      > *forumowiczom, których nie pozdrawiam ułatwiam zadanie: wyjaśnienie
      > słowa "alternatywny" można znaleźć na sjp.pwn.pl
      ________________________________________________________________________________

      Juz na poczatku XX wieku ,Nicola Tessla wynalazl inny sposob napedzania pojazdow
      -sprzedal swoj wynalazek jednemu z naftowych magnatow USA,ten zamknol ten
      gotowy juz wynalazek w swoim sejfie-i tam lezy ten dokument do dzisiaj.
      W tamtych czasach zaden z naftowych magnatow nie byl zainteresowany innymi
      srodkami napedu niz silniki spalinowe,-zgadnij dlaczego.
      Obecnie w Chorwacji odnaleziono wlasnorecznie przez N.Tessle spisany dokument-
      gotowy do produkcji wynalazek,i znowu ktos "kij w szprychy wlozyl" by wynalazek
      ten nie ujzal swiatla dziennego tak dlugo jak dlugo zasoby nafty sie nie
      wyczerpaly ,a wiec nie ma obawy ze automobilizm skonczy sie z chwila wyczerpania
      zloz nafty,puzniej bedziemy jezdzic (nasze wnuki) bardziej ekologicznie niz to
      dzisiaj robimy. Pzdr.
      ________________________________________________________________________________
      • darr.darek jak świat światem, zawsze byli magnaci..."naftowi" 18.05.04, 11:55
        hdp napisał:
        >Juz na poczatku XX wieku ,Nicola Tessla wynalazl inny sposob napedzania pojazdo
        >-sprzedal swoj wynalazek jednemu z naftowych magnatow USA

        Jakich "naftowych magnatów z początku XX wieku" ???
        Wtedy ropę wydobywano głównie do lampek naftowych i dla
        nielicznych "nowoczesnych" maszyn zastępujących w tartaku tradycyjne maszyny
        parowe.

        > W tamtych czasach zaden z naftowych magnatow nie byl zainteresowany innymi
        > srodkami napedu niz silniki spalinowe,-zgadnij dlaczego.

        Ale Ford nie był "magnatem naftowym" i byłby zainteresowany każdym
        rozwiazaniem, które byłoby lesze do jego prototypów automobili niż bardo
        problemowy wówczas silnik spalinowy.
        Czyżbyś próbował wmówić, że Tesla był idiotą i "wynalazek" zaniósł do zupełnie
        niewłaściwego biznesmena ?

        >Obecnie w Chorwacji odnaleziono wlasnorecznie przez N.Tessle spisany dokument-
        >gotowy do produkcji wynalazek,i znowu ktos "kij w szprychy wlozyl" by wynalazek
        >ten nie ujzal swiatla dziennego tak dlugo jak dlugo zasoby nafty sie nie
        >wyczerpaly

        A na czym to ten "epokowy" wynalazek polega ?
        Rozumiem, że sobie wyobraziłeś, że "stary, dobry geniusz wynalazł coś, czego
        nowi naśladowcy nijak nie wymyślą sami". Tak ?
        Tylko, że rzeczywistość jest taka, że nie ma "starych, dobrych geniuszy".
        Dziedziny nauki są rozwijane i stary Diesel musiałby od nowa studiować
        dzisiejsze silniki, aby przyswoić całość wiedzy o współczesnych silnikach. I
        tak samo byłoby z Fordem, tak samo z Teslą itd. .

        • Gość: Grzegorz Re: jak świat światem, zawsze byli magnaci..."naf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 13:34
          Nie doceniasz Tesli, kolego. Stary, dobry geniusz wynalazł dużo rzeczy, o których się nie mówi. Prześledź choćby jego biografię, a dowiesz się kilku ciekawych rzeczy o nim. Widziałeś kiedyś działający transformator Tesli, taki większy niż 10cm? A to jest może nie wierzchołek góry lodowej, ale na pewno nie więcej niż połowa.
          • darr.darek Re: jak świat światem, zawsze byli magnaci..."naf 18.05.04, 15:12
            Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
            > Nie doceniasz Tesli, kolego.

            Czytałem, że wpakował cały swój majątek w poroniony pomysł przesyłania energii
            elektrycznej bezprzewodowo.
            Gdy ktoś raz usłyszał o energiach nadajników (głównie wojskowych) z niedawnych
            czasów, wokół których mieszkańcy (nielegalnie) robili darmowe świetlówki
            czerpiące "energię z niczego"(z pałąka drucianego), a kurczaki lęgły się z
            czterema nogami - tego nie zdziwi, że przesyłanie energii jest możliwe. Gorzej,
            gdy ludzie zaczęli by się lęgnąć z czterema nogami ... i ze skorupki.
            Tak że ... geniusz geniuszem ... .

            >Stary, dobry geniusz wynalazł dużo rzeczy, o który ch się nie mówi.
            >Prześledź choćby jego biografię, a dowiesz się kilku ciekawych
            >rzeczy o nim. Widziałeś kiedyś działający transformator Tesli, taki większy ni
            >ż 10cm? A to jest może nie wierzchołek góry lodowej, ale na pewno nie więcej ni
            >ż połowa.

            No, rozumiem, że efekty działania wysokich napięć działają z kolei na Ciebie. W
            tym temacie możesz popatrzeć przez okno(lub niekoniecznie przez okno) na burzę.
            A coś poza tym ?
            • Gość: Odin Re: jak świat światem, zawsze byli magnaci..."naf IP: *.telia.com 18.05.04, 19:51
              darr.darrek ,niewiele wiesz o N.Tessla ,nic dziwnego,za swego zycia L.da Vinci
              tez nie byl postrzegany inaczej niz jako artysta,ojego inzynierskich
              projektach/wynalazkach nikt wtedy nie wiedzial a trzeba pamietac ze czas
              wynalazkow N.tessli ma dopiero ok.100 lat -sekunda w histori ludzkiej
              wynalazczosci.
              Pisalem,ze znowu ktos kij w szprychy wsadzil,-te sily nie lubia
              swiatla,najlepiej czuja sie w mrokach niewiedzy ogolu.
              Przekazywanie el.energi bezprzewodowo jest juz faktem,proby laboratoryjne to
              potwierdzaja,nie sadze jednak by magnaci przewody elektryczne produkujacy byli
              tym wynalazkiem zachwyceni-podobnie jak nikt z "nafciarzy" nie jest zachwycony
              wynalazkiem N.Tessli dotyczacym napedu pojazdow,polezy ten wynalazek w
              przeroznych sejfach conajmniej tak dlugo jak dlugo sa zasoby nafty. Pzdr.
              ________________________________________________________________________________
              • darr.darek geniusze...którzy doNIEWŁAŚCIWEGO BIZNESMENAposzli 18.05.04, 21:19
                Gość portalu: Odin napisał(a):
                > Przekazywanie el.energi bezprzewodowo jest juz faktem,proby laboratoryjne to
                > potwierdzaja

                napisałem o tym. I o kurach z czterema nogami też.

                >nie sadze jednak by magnaci przewody elektryczne produkujacy byli
                >tym wynalazkiem zachwyceni-podobnie jak nikt z "nafciarzy" nie jest zachwycony
                >wynalazkiem N.Tessli dotyczacym napedu pojazdow,polezy ten wynalazek w
                >przeroznych sejfach conajmniej tak dlugo jak dlugo sa zasoby nafty. Pzdr.

                Dlaczego Ty znowu chcesz uderzać w nagłupszym kierunku do wymyślenia.
                Mając wynalazek taniego, bezprzewodowego telefonu też uderzyłbyś najpierw do TP
                SA ?
                Masz wynalazek przesyłania energii bezprzewodowo (a co z czterema kurzymi
                nogami?), uderzaj do elektrowni i omin firmę wytwarzającą kable. Ta firma przy
                skali produkcji energii w elektrowni to mały pikuś.
                Masz wynalazek lepszego silnika, nie leć do szejka naftowego, tylko zasuwaj do
                firmy samochodowej - ta firma, która to wprowadzi lepszy silnik do swego auta,
                ma miliardy zysków "na pierwszy ogień"
                • Gość: Żubr Re: geniusze...którzy doNIEWŁAŚCIWEGO BIZNESMENAp IP: 217.96.2.* 18.05.04, 21:30
                  to co prezentuje Odin nazywa sie urojeniowa interpretacja zdarzen
                  • Gość: Grzegorz Re: geniusze...którzy doNIEWŁAŚCIWEGO BIZNESMENAp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 21:51
                    Dobrze by było, gdyby świat był tak prosty, jakim go przedstawiacie.
                    • marekatlanta71 Re: geniusze...którzy doNIEWŁAŚCIWEGO BIZNESMENAp 19.05.04, 00:30
                      Zepsuje sobie opinie na forum, ale niestety zgodze sie z Toba. Nie wierze w to
                      ze Tesla mial pomysl na wspanialy silnik ktory lezy gdzies w sejfie, ale jestem
                      pewien ze w trakcie ostatnich 20 lat powstalo wiele projektow nowych systemow
                      zasilania samochodu ktore zostaly zaprzepaszczone - czy to przez glupote czy
                      przez swiadoma akcje ludzi ktorym zalezalo zeby nie zmienily one porzadku w
                      swiecie. Ostatnia historia z elektrycznymi hamulcami i Mercem jest tego przykladem.

                      --
                      480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
                      • darr.darek a co to za historia ??? 19.05.04, 14:50
                        marekatlanta71 napisał:
                        > Ostatnia historia z elektrycznymi hamulcami i Mercem jest tego przykladem

              • hdp Re: jak świat światem, zawsze byli magnaci..."naf 19.05.04, 09:03


                > darr.darrek ,niewiele wiesz o N.Tessla ,nic dziwnego,za swego zycia L.da Vinci
                > tez nie byl postrzegany inaczej niz jako artysta,ojego inzynierskich
                > projektach/wynalazkach nikt wtedy nie wiedzial a trzeba pamietac ze czas
                > wynalazkow N.tessli ma dopiero ok.100 lat -sekunda w histori ludzkiej
                > wynalazczosci.
                > Pisalem,ze znowu ktos kij w szprychy wsadzil,-te sily nie lubia
                > swiatla,najlepiej czuja sie w mrokach niewiedzy ogolu.
                > Przekazywanie el.energi bezprzewodowo jest juz faktem,proby laboratoryjne to
                > potwierdzaja,nie sadze jednak by magnaci przewody elektryczne produkujacy
                byli
                > tym wynalazkiem zachwyceni-podobnie jak nikt z "nafciarzy" nie jest zachwycony
                > wynalazkiem N.Tessli dotyczacym napedu pojazdow,polezy ten wynalazek w
                > przeroznych sejfach conajmniej tak dlugo jak dlugo sa zasoby nafty. Pzdr.
                >
                _______________________________________________________________________________

                darr.darrek ,oczywiscie ,bezprzewodowe przekazywanie energi opuscilo juz
                stadium experymentow,nie musisz byc politechnicznie wyksztalcony,-wystarczy ze
                od czasu do czasu popatrzysz na Discovery Science albo na 3SAT i prgr. "nano" -
                wiedza w formie ogòlno przystepnej. Nieopatentowany do dzisiaj wynalazek
                silnika niespalinowego tez nie jest wydumana historyjka,-zrodlo jak wyzej.Pzdr.
                ________________________________________________________________________________
                > _
                • darr.darek bezprzewodowy przekaz i kurczaki-stonogi 20.05.04, 09:35
                  hdp napisał:
                  >darr.darrek ,oczywiscie ,bezprzewodowe przekazywanie energi opuscilo juz
                  >stadium experymentow

                  Jakich ekperymentów ?
                  Przecież to ja wyżej napisałem, że ludność wokół nadajnikó wojskowych robiła w
                  dawych czasch świetlówki "czepiące z drucianego pałąka". Czym to jest jak nie
                  bezprzewodowym przekazywaniem energii. Tylko te kury z czterema nogami mi się
                  nie podobają.

                  > nie musisz byc politechnicznie wyksztalcony

                  Przypuśmy, że jestem i chcę znać ZASADĘ DZIAŁANIA a nie beletrystykę dla
                  entuzjastów.

                  >-wystarczy ze
                  >od czasu do czasu popatrzysz na Discovery Science albo na 3SAT i prgr. "nano" -
                  >wiedza w formie ogòlno przystepnej. Nieopatentowany do dzisiaj wynalazek
                  >silnika niespalinowego tez nie jest wydumana historyjka,-zrodlo jak wyzej.

                  Silnik elektryczny też jest niespalinowy. Znany i stosowany od ponad wieku.

                  Dawaj ZASADĘ DZIAŁANIA zamiast beletrystyki dla entuzjastów. Chętnie się
                  zapoznam o jakie cudo chodzi.

                  Pzdrówka
    • Gość: Jasio Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.proxy.aol.com 19.05.04, 09:10
      A co sadzicie o paliwie alkoholowym, czyli silnik na najwydestylowaniuchniejszy
      spirytusiczek??? Jak w Brazylii.
      • darr.darek Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 19.05.04, 09:54
        Gość portalu: Jasio napisał(a):
        >A co sadzicie o paliwie alkoholowym, czyli silnik na najwydestylowaniuchniejszy
        >spirytusiczek??? Jak w Brazylii.

        CENA !!!
        Najniższa cena z możliwych jest w przeliczniku energetycznym 3 RAZY wyższa od
        ceny benzny (liczymy bez podatków). A ta "najniższa cena" w przypadku dużego
        popytu zaczęłaby b.mocno rosnąć - wyjasniałem to już, Polska musiałaby
        przeznczyć połowę swojego areału upraw pod "alkohol lub olej", USA musiałoby
        przeznaczyć an to powierzchnię upraw ... 3 RAZY wyższą niż posiadają.
        Z tych drogich ekologicznych to i tak lepszy jest olej rośl. do diesli -
        alkohol WYMAGA spalania węgla, aby w ogóle powstał.

        Jeszcze raz CENA, dziś "tylko" 3 razy wyższa, po "przestawieniu" na roślinny
        napęd ... pewnie z 10 razy wyższa niz dziś !!!
        • Gość: Jasio Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni IP: *.proxy.aol.com 22.05.04, 05:21
          darr.darek napisał:

          > Gość portalu: Jasio napisał(a):
          > >A co sadzicie o paliwie alkoholowym, czyli silnik na najwydestylowaniuchnie
          > jszy
          > >spirytusiczek??? Jak w Brazylii.
          >
          > CENA !!!
          > Najniższa cena z możliwych jest w przeliczniku energetycznym 3 RAZY wyższa od
          > ceny benzny (liczymy bez podatków). A ta "najniższa cena" w przypadku dużego
          > popytu zaczęłaby b.mocno rosnąć - wyjasniałem to już,

          A ja myslalem, ze cena jest wartoscia umowna. Tobie oplaca sie czegos po-zbyc.
          a mnie cos sie przydaje. Wlasciwie, to dlaczego barylka ropy kosztuje jednego
          dnia 10 , a za pare miesiecy 40 dulcow?? Ile wlasciwie wynosza koszty ropy.
          Przeciez Allach ja zostawil w spadku Arabom, a ich to nic nie kosztowalo. Ropa
          powinna byc za darmo, a nie jest????


          Polska musiałaby
          > przeznczyć połowę swojego areału upraw pod "alkohol lub olej",

          Juz widze Leppera przed poletkiem z tabliczka "U mnie rosnie alkohol" rozdaje
          za darmo. Bedzie premierem na 100% w tym kraju.

          USA musiałoby
          > przeznaczyć an to powierzchnię upraw ... 3 RAZY wyższą niż posiadają.

          Czy uwzgledniles obszar Alaski po "greenhouse effect".???

          > Z tych drogich ekologicznych to i tak lepszy jest olej rośl. do diesli -
          > alkohol WYMAGA spalania węgla, aby w ogóle powstał.

          Spalanie spalaniem, no i caly pomysl SPALIL na panewce????

          > Jeszcze raz CENA, dziś "tylko" 3 razy wyższa, po "przestawieniu" na roślinny
          > napęd ... pewnie z 10 razy wyższa niz dziś !!!

          Cena cena , a podatki podatkami. Chcesz to ci odwroce proporcje.

          Pozdrawiam
          • darr.darek Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 22.05.04, 11:38
            Gość portalu: Jasio napisał(a):
            > > CENA !!!
            >A ja myslalem, ze cena jest wartoscia umowna. Tobie oplaca sie czegos po-zbyc.
            >a mnie cos sie przydaje.

            Taaa, gdy musiałbyś zapłacić za bak roślinnego paliwa (po przestawieniu na BIO
            całkowitym) do swego auta np. 500 PLN, to ujrzałbyś "umowność" ceny w pełnej
            krasie.
            Mam ci przypominać czasy, gdy ludzie mając po 20latach pracy swojego gracika,
            trzymali go w garażu, myli codziennie i ... jeździli tramwajami, aby zbierać
            kartki na paliwo do wakacji ?

            >Wlasciwie, to dlaczego barylka ropy kosztuje jednego
            >dnia 10 , a za pare miesiecy 40 dulcow?? Ile wlasciwie wynosza koszty ropy.
            >Przeciez Allach ja zostawil w spadku Arabom, a ich to nic nie kosztowalo. Ropa
            >powinna byc za darmo, a nie jest????

            Właściwie to dziwce bozia dała ciało za darmo, dlaczego ona chce kasę za
            dawanie d...y ?

            > > USA musiałoby
            > > przeznaczyć an to powierzchnię upraw ... 3 RAZY wyższą niż posiadają.
            >Czy uwzgledniles obszar Alaski po "greenhouse effect".???

            Ile tego obszaru uprawnego jest na Alasce ?
            Aaaaa, Ty pewnie chciałbyś wyciąć wszystkie lasy, nawodnić pustynie i ...
            kukurydzę zasiać. Te pomysł już miał ... ten ... Chruszczow.

            > > Jeszcze raz CENA, dziś "tylko" 3 razy wyższa, po "przestawieniu" na roślin
            > > napęd ... pewnie z 10 razy wyższa niz dziś !!!
            >Cena cena , a podatki podatkami. Chcesz to ci odwroce proporcje.

            A jak to się odwraca proporcje w tych tematach ? Wiem, że niektóre dzieci
            trochę tak potrafią : łażą za kolegami, przechodzą koło salonu z najnowszym
            Mercem, nagle "proporcje się odwracają", panienka z salonu wręcza dzieciakowi
            kluczyki do Merca, łasi się do chłopca, aby pozwolił się jej prze..wieźć,
            ferajna zaczyna leźć z chłopcem o "odwróconych proporcjach" i prosi go o jazdę
            wokół miasta.
            Niektórym tendencje do "odwracania proporcji" pozostają.


            Pozdrawiam
      • hdp Re: Auto na wodę, wodór, powietrze - niepowodzeni 19.05.04, 10:16
        Gość portalu: Jasio napisał(a):

        > A co sadzicie o paliwie alkoholowym, czyli silnik na
        najwydestylowaniuchniejszy
        >
        > spirytusiczek??? Jak w Brazylii.
        ________________________________________________________________________________

        ...,w Polsce silniki na alkohol nie przejda,kierowca paliwo wypije a w podroz
        uda sie rowerem.
        ________________________________________________________________________________
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka