Dodaj do ulubionych

podziękowania dla serwisu FIATA

10.05.05, 10:08
Polecam serwis FIATA. Proszę korzystajcie z ASO, bo to jest jedyny sposób
żeby serwisanci na waszych samochodach nauczyli się jak je naprawiać. Ja
jeśli coś zepsują/ułamią, to ukryją to tak żeby klient do czasu końca
gwarancji się nie zorientował. Po gwarancji klient nic nie udowodni.
U mnie na szczęście po gwarancji.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:15
      Eeee. Przesadzasz.

      Mi w nowym uno na pierwszym (bajonsko drogim przegladzie) wypalili dziure w tapicerce prawego fotela. Jak zapytalem co to, to odpowiedzieli, ze jak sie pali w samochodzie to sie tak ma. Czyli przyznali sie, ze ich mechanicy pala w cudzych samochodach. Bo jedyni dwaj, prawni uzytkownicy tego bolida nie pala.

      Innemu znajomemu tez nic nie ukryli. Kupil w Carsewrisie roczne, bezwypadkowe punto z gwarancja na uzywane auto. Po kolejnym roku, gdy juz wygasla trzymiesieczna gwarancja kolega mial powaznego dzwona. I wtedy wyszlo, ze Carserwis wprawdzie ukryl, ze samochod jest po wypadku, ale nie ukryl wymienianej w ich serwisie podluznicy. Po prostu jej nie polakierowali, wiec element dokumentnie skorodowal. Samochod doslownie sie zlamal. Ubezpieczyciel nie chcial wyplacic z AC, bo slusznie dopatrzyl sie karygodnego niedbania o stan auta. Niejakiej pikanterii sprawie dodaje fakt, ze samochod od momentu kupienia do dzwona mial dwa okresowe przeglady wykonane w tymze Carserwisie. Stanowisko Carserwisu brzmialo: od ostatniego przegladu (czyli okolo 3 miesiace do wypadku, o ktorym mowa) samochod mial wypadek i zostal niefachowo naprawiony... Sprawa z tego co wiem jeszcze sie toczy w sadzie. Na niekorzysc Carserwisu przemawia ekspertyza skorodowanego elementu. Mowi ona, ze w ciagu 3 letnich miesiecy nowa (a taka byla, bo miala fabryczny lakier podkladowy) podluznica nie skorodowalaby w takim stopniu.

      Moja pracownica kupila niegdys swoj pierwszy uzywany samochod tez w Carserwisie. Przed nia tez nic nie ukrywali. Na przyklad tego, ze samochod nie przeszedl przez badania techniczne. Sprzedali jej wiec samochod bez badan. A ona, mloda i niedoswiadczona w bojach z serwisami i handlarzami go kupila. Oj troszke sie napocila, bo badania wygasly dawno, ona nie mogla przerejestrowac autka, a wtedy stacja diagnostyczna (na terenie Carserwisu) nie chciala z nia rozmawiac, bo nie jest wlascicielka. Dodac nalezy, ze OC musiala kupic czasowe za dzikie pieniadze, bo wtedy nie mozna bylo przerejestrowac samochodu z kontynuacja ubezpieczenia. Oparlo sie o kierownictwo stacji. I w koncu oni zrobili badania na swojej stacji. Trwalo to cos okolo miesiaca. Ale przeciez nie ukryli przed nia, ze samochod moze sobie kupic i posadzic w ogrodku. Zapewne gdyby wiedziala, ze trzeba spytac czy moze tym samochodem jezdzic nawet powiedzieliby jej, ze nie...

      Po co maja cokolwiek ukrywac, jak caly czas sa cale zastepy ludzi, ktorym sie wydaje, ze kupuja tanie i proste auta, wiec serwis tez bedzie tani. A jak juz maja auto na gwarancji to niestety musza wojowac z serwisem i bulic ile trzeba. I caly czas sa zastepy ludzi, ktorzy twierdza, ze nie "umiem" posiadac fiata, bo oni nabyli wiedze tajemna jak nie dac sie oszukiwac. Jakby oszustwa i naciaganie w wykonaniu obslugi stacji mialy byc norma i tylko kretyn daje sie nabijac. Powaznie. Spotkalem sie z takimi okresleniami mojej osoby, jak wylewalem kubly pomyj na te marke, serwis i polityke cenowa w ustalaniu cen czesci zamiennych. Spokojnie wiec wylewam dalej. Ale nie moge powiedziec, aby ukrywali swoja niekompetencje.
      • q_vw Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:21
        Smutna prawda każdego ASO jest taka, że jak się nie ma tam znajomych, to ma sie duuuuży problem... Serwis Fiata jest generalnie dla odpornych nerwowo :)))) Ale da się ustawic odpowiednio dzielną załogę ASO, mnie wystarczyło zrobić dwa razy "siwy dym"... Autkiem jeżdżą teraz rodzice, cały czas serwisują w ASO, wyjątkowo zadowoleni... ale sprawa oparła się o właściciela salonu... towarzysko... więc jest OK. Generalnie, dopóki jest konieczność gwarancyjna to ASO, jak juz nie, to znaleźć dobrego fachowca, chyba, że szef salonu to znajomy...
        • siwy-55 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:23
          Brycke na gumianych kolach spsedom ,kunia tyz - nawet jak nawali to idzie dobze
          nie psujom sie .
          • edek40 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:27
            Ale na balonach czy nalewkach? Bo, wisz to warzne. Kun sie troszke na nalewkach meczy, babie trzeba poduche pod d... podkladac, ale sie nie przebije (opona oczywiscie).
            • siwy-55 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:32
              edek40 napisał:

              > Ale na balonach czy nalewkach? Bo, wisz to warzne. Kun sie troszke na
              nalewkach
              > meczy, babie trzeba poduche pod d... podkladac, ale sie nie przebije (opona
              oc
              > zywiscie).
              --------------------------------------------------------------------------------

              .. ocywiscie ze na balonach,ale mozna na nalewki zamienic gdy baba jechoc tyz
              byndzie,na psyslosc jeno Ty,bez baby- wolnosc , achaa kun do dom sam nawykl
              chodzic - mozes z soltysem gozalki sie napic .
              --------------------------------------------------------------------------------
              • edek40 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:36
                Chlopie to z ciebie nielichy spryciaz. Kunia mi chcesz sprzedac, ktory do domu sam wraca. Ale czyjego??? Dyc powinien do mojego, a wroci to twojego.

                Czy kunia mozna trzymac w garazu? I czy kanal nie bedzie mu przeszkadzal, bo se tak obmyslilem, ze obornk bedem tam zbieral do nawozenia ogrodu.
                • siwy-55 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:39
                  edek40 napisał:

                  > Chlopie to z ciebie nielichy spryciaz. Kunia mi chcesz sprzedac, ktory do
                  domu
                  > sam wraca. Ale czyjego??? Dyc powinien do mojego, a wroci to twojego.
                  >
                  > Czy kunia mozna trzymac w garazu? I czy kanal nie bedzie mu przeszkadzal, bo
                  se
                  > tak obmyslilem, ze obornk bedem tam zbieral do nawozenia ogrodu.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  Ocywiscie ze do mojego doma powruci,ale jo duzo nie wezma za psechowanie kunia
                  w garazu tyz mozes go tsymoc jeno kratka na kanal zaloz-bardzo dobry lobornik
                  pod pomidory - ekstra kozysc dla Cie .
                  --------------------------------------------------------------------------------
                  • edek40 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:50
                    A cy wosz kun mozna abgrejdowac, aby wracal do mojego domu? Locywiscie jak to jusz bedzie moj kun.
                    • siwy-55 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 15:25
                      edek40 napisał:

                      > A cy wosz kun mozna abgrejdowac, aby wracal do mojego domu? Locywiscie jak to
                      j
                      > usz bedzie moj kun.
                      --------------------------------------------------------------------------------

                      Jak mi dos 10tys. za brycke i kunia bez targowania , to dodom ci za darmo babe
                      moja,nie mloda jus ale robotna .
                      • edek40 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 15:40
                        A cy te babe to czeba w ASO serwisowac czy jest robotna i na chodzie?
                        • siwy-55 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 16:01
                          edek40 napisał:

                          A cy te babe to czeba w ASO serwisowac czy jest robotna i na chodzie?

                          Ee tam,w ASO nie tsa,wprawdzie niemlodka jus ale serwicem nie pogardzi,-mozes
                          sam w domu jom posorwac, ocywiscie na chodzie i robotna tyz,jak sie casu onego
                          somsiada kun ochwacil to baba moje do dom woz psyciagla z kuniem na wozie ,
                          loj mocna lona,mocna.
                          • edek40 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 16:13
                            To dawaj na Allegro. Fotke baby z zadniej strony, bo wiadomo, ze power z zadka pochodzi.
                            • siwy-55 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 16:15
                              edek40 napisał:

                              To dawaj na Allegro. Fotke baby z zadniej strony, bo wiadomo, ze power z zadka
                              pochodzi.

                              .. jak dom na Allegro to Ci jom ktos spod nosa zwedzi,wysle ci jom na twoj mail
                              razem z bryckom i karym,-tyz lod zadka strony.
                              • edek40 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 16:19
                                To zasylaj. Ino migiem, bo mi internet zwijajom na noc.
      • punt4 Re: podziękowania dla serwisu FIATA 10.05.05, 13:29
        a ja odebrałem nowego punto, jakiś rok temu
        w słońcu się okazało że ma lekkie wgięcie po klapką do wlewu paliwa, i dla
        niepoznaki wyszlifowane nadkola po obu stronach auta, że niby się tak mieni w
        słońcu (lakier metalic). Nie było rzeczy jakie powinny być w standardzie, np
        oświetlenia bagażnika, po długich telefonicznych bojach z obsługą klienta w
        centrali zainstalowali mi oświetylenie za 50 zł... Cieszę się że od razu miałem
        elektryczne szybki, czy wspomaganie, bo mogłem mieć pecha i nie dostać tego za
        co zapłaciłem. W aCuie od początku wszystko grzechoce.

        Serwis obskurny, o kawie można pomarzyć.

        A mam porównanie, bo rok wczesniej kupowałem nową Xsarę i wiem jak może być
        wykonane auto, co dostaje sie dodatkowo, o co nie trzerba walczyć i jak może
        być miłA obsługa w serwisie. Z kawą na przykład.

        WIEM ŻE JUŻ NIGDY NIE KUPIĘ FIATA. BURACZANA FIRMA, KTÓRA WEDŁUG SWOICH
        BURACZNYCH STANDARDÓW ZAKŁADA ŻE JEJ KLIENCI TO TEŻ BURAKI KTÓRYCH NALEŻY
        OBSŁUGIWAĆ JAKBY JESZCZE BYŁ PRL.
        • wujaszek_joe podziękowania dla serwisów 10.05.05, 13:47
          nie miałem nigdy tego szczęścia z Italii
          mam znajomego w renault (mentel, wodzisław), co nie przeszkodziło im namawiać
          mnie do zdjęcia głowicy, wymiany uszczelniaczy itd za bliżej nieokreślone
          tysiące złotych. "pan Stefan" wyregulował świece i jest ok. drzwi także nie da
          sie wyregulować, trzeba nowy zawias. dało się.
          peugeot (magurka bielsko biała) twierdził że nie ma już klocków hamulcowych. są
          do dziś, mimo ze nie ma ich niby od roku.
          to przykłady z których wyszedłem zwycięsko, o innych nie mam sił wspominać
          • edek40 Re: podziękowania dla serwisów 10.05.05, 13:53
            Wczoraj klient opowiadal mi, jak w mondeo wymienial klocki co 15 kkm. Dal sie oszukac dwa razy. Za trzecim razem zadal pytanie ile jeszcze da rade pojezdzic. Odpowiedzieli, ze gora 10 kkm. Wiec przejechal juz 50 kkm. Zrezygnowal z ASO.
            • siwy-55 Re: podziękowania dla serwisów 10.05.05, 16:04
              Autor: wujaszek_joe
              Data: 10.05.2005 13:47

              nie miałem nigdy tego szczęścia z Italii

              .. no bos kiep,ja moje scescie w Itali znalazlem,tyroz to mam problema baby
              mojej siem pozbyc,dam jom za darmo,dolonce jako premie dla tygo co brycke i
              karego lodemnie kupi.


          • m.szulc Re: podziękowania dla serwisów 11.05.05, 16:56
            Mam Puntko z 97r Dwa lata temu fiat ogŁosiŁ na wiosne bezpatne
            przeglądy.SkusiŁem sie ponieważ po zimie przy przejeżdżaniu przez np. torowisko
            na kierownicy odczuwaŁem dośc duże drgania.Serwis stwierdziŁ oberwanie tulei
            obydwu przednich wachaczy i zaproponowaŁ wymiane po 300zŁ za wachacz plus
            robocizna.PodziękowaŁem i powiedziaŁem ,że się zastanowie.Ponieważ zbliżaŁa się
            wymiana oleju pojechaŁem do mechanika, który zajmuje się już drugim moim autem
            i przy okiazji wymiany oleju poprosiŁem o sprawdzenie stanu zawiechy po zimie
            opisując w/w dolegliwości.Kiedy odbieraŁem auto mechanik powiedziaŁ, że z
            zawieszeniem wszystko ok tylko byŁ obluzowany stabilizator.Nawet mi tego nie
            doliczyŁ do kosztów oleju i filtra.Od tego czasu przejechaŁem 30tyś km i do
            dziś nie mam kŁopotów z wachaczami tylko wymieniaŁem mocowanie stabilizatora.
            no i mam tysiąc w kieszeni...
    • mama_lidki Re: podziękowania dla serwisu FIATA 11.05.05, 00:26
      To jeszcze nie koniec Twojego borykania sie z serwisem
      przeczytaj w swojej ksiazce gwarancyjnej ile masz gwarancji na blachy, a ja Ci
      powiem, ze szybciej rudy zacznie zjadac Twoje drzwi, ktore niestety nie
      podlegaja gwarancji, bo nie sa tzw "elementem stalym nadwozia". Ot taka
      ciekawostka fiata.
      • ant777 co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 08:10
        Aż taki naiwny nie jestem żeby serwisować w ASO samochód przez 7 czy więcej
        lat. Przecież ci goście z serwisu może potrafią wymienić olej ale nic więcej.
        Punkt dotyczący wyłączeń z gwarancji jest dość pokaźny: klocki, zawieszenie i
        sporo innych rzeczy.
        Panowie (przy okazji usuwania innych usterek przed końcem gwarancji) mieli
        usunąć skrzypienie przełącznika świateł awaryjnych. Usunęli. W zeszłym tygodniu
        przy mnie żonka wcisnęła nagrzew tylniej szyby i cały ten moduł wleciał do
        środka. Kiedy zdjąłem obudowę okazało się że moduł trzymał się na 4 śrubach,
        tyle że plastiki były wyłamane. Żeby to wyłamać bez pomocy serwisu trzeba by
        mocno pie..ąć pięścią ale nie palcem. Zauważyłem tez odprysk plastiku na
        kratce wentylacynej. Nie wiem czego tam serwis szukał. Wziąłem więc klej i
        rzucając mięsem przykleiłem moduł na stałe do obudowy.

        Panowie naprawiali też fotel kierwcy bo się "bujał". Czemu się bujał? Bo nie
        dokręcili mocowania, kiedy naciągali tapicerkę i WD40 usuwali skrzypienie
        fotela. Po tym WD 40 miałem fajny zapach w kabinie.

        Panowie z serwisu usuwali też wyciek z chłodnicy kilka razy. Raz wymienili
        uszczelkę ale nie dokręcili obejm. Więc płyn po jakimś czasie znów zaczął
        uciekać.
        • wsk175 Re: co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 09:19
          klientów rżną w kazdym serwisie ,nie tylko fiata.
          Ja osobiście korzystam z serwisu autoryzowanego tylko wtedy gdy naprawdę muszę
          .Jest przecież tyle zakładów że można sobie coś wybrać.Mam zaprzyjażnionego
          mechanika , który opiekuje sie moim autkiem za 1/3 robocizny w aso , i NIGDY nie
          naciągnął mnie nawet na 1 złotówkę. Po wykryciu przez niego usterki sam
          proponuje najlepszy i najtańszy sposób usunięcia usterki. Jest tylko z nim jeden
          problem :podesłałem mu tylu klientów że teraz czasami czekam kilka dni na wolny
          termin. Więcej nikomu nie daje "namiarów". ASO fiata kiedyś na gwarancji
          wymieniało mi pewien element z wymianą którego KAŻDY normalny człowiek
          poradziłby sobie w 10 minut (dobry mechanik max 2 minuty)-dwie śruby m6 i
          świetny dostęp. ASO -kolejka w dziale obsługi , czekanie na wolne stanowisko ,
          czekanie aż przywlacze sie mechanik i popatrzy co trzeba pobrać z magazynu ,
          pobranie wymaganej cząści z magazynu,przywleczenie sie z powrotem , usilne
          poszukiwanie klucza płaskiego 10 mm (" znowu mi ktoś zajebał......")demontaż i
          montaż zresztą niewłaściwy , wysłuchanie mojej rady jak to trzeba zrobić
          właściwie , konsultacje z kumplem mechanikiem , właściwy montaz , udanie sie do
          boc-a żeby "rozpisać kwity" , kolejka żeby odebrać dokumenty i wreszcie wyjazd z
          serwisu - RAZEM DWIE I PÓŁ GODZINY !Po trzech dniach znalazłem aucie klucz 10
          .....heheh. Przy następnej duperelnej usterce (jak to w fiacie) sam sobie
          poradziłem ,wydałem 17 pln w sklepie ale zaoszczędziłem poł dnia.
          Pojakimś czasie poznałem prywatnie innego mechanika (byłego) z aso ,tym razem
          skody.Dowiedziałem się ile zarabiał i że żaden szanujący się i znający na swojej
          robocie mechanik nie pracuje w aso.Ci co tam pracują myślą głównie jak by tu
          dobić robiąc klienta w jajo wmawiając mu niepotrzebne wymiany i fałszowaniu
          dokumentów.
          • edek40 Re: co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 12:24
            Z fijatem to jest problem jak strzeli cos duzego. Mnie solidnie nadszarpnely przednie wahacze i alternator. To niestety byly czasy, gdy zamiennikow do sieny nie bylo. A oryginaly kosztuja jak do dobrego auta...

            Slyszalem, ze wlasciciele taniutkiego seicento, zanim pojawily sie wymienne, nieoryginalne tuleje, po 30-50 kkm byli stawiani przed koniecznoscia wymiany tylnych wahaczy. Po 540 zl sztuka + bandyckie stawki w ASO.
            • rabidurbian Re: co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 14:27
              Witam. Też jestem właścicielem Fiata, też dużo go serwisowałem w ASO. Ale nie
              przeginajcie w drugą stornę. W zeszłym roku (luty 2004) miałem stuki w tylnym
              zawieszeniu. W ASO wymienili mi wachacz tylny na nowy, do tego wymienili tuleje
              z przodu, bo były strasznie zrypane (sam sprawdzałem, jakby ktoś gwoździem
              pojeździł) i za wszystko zapłaciłem wraz z robocizną jakieś 350 zeta. Kawkę
              dostałem, byłem miło obsługiwany i nie mam zastrzeżeń. Fakt że nie wszędzie jest
              tak dobrze, fakt że często starają się oszukać klienta, ale nie wszędzie. Ten
              warsztat o którym mówię to Mikus w Chełmie.
              Pozdrawiam
              • ant777 Re: co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 14:40
                rabidurbian napisał:
                Kawkę dostałem, byłem miło obsługiwany i nie mam zastrzeżeń. Fakt że nie
                wszędzie jest tak dobrze, fakt że często starają się oszukać klienta, ale nie
                wszędzie.

                Ja rozgraniczam biuro obsługi klienta, które przyjmuje reklamacje od serwisu,
                który wykonuje naprawy. Niestety ci z biura zbierają joby za tych patałachów z
                serwisu. Jak się ktoś uodporni na wściekłych klientów to praca jest całkiem
                ciekawa.
              • emes-nju Re: co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 14:47
                rabidurbian napisał:

                > (...) do tego wymienili tuleje z przodu, bo były strasznie zrypane (sam
                > sprawdzałem, jakby ktoś gwoździem pojeździł)


                Hm... moze tak wlasnie zrobili, zeby uzasadnic potrzebe ich wymiany ;-)
              • edek40 Re: co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 14:49
                Moze boja sie, ze ich spala ;) Albo tego, ze w mniejszym miescie zla slawa szybko obiegnie ludzi. W Warszawie serwisy spokojnie moga byc anonimowe. Co wiecej, zapewne jak wielu innych uwazaja oni, ze Warszawiaka stac na wszystko, bo jest bogaty, bo jest z Warszawy. Wiele tez zalezy od przebiegow. Ja tylko na dojazdy do pracy rocznie robie ponad 17 kkm. Jezeli przednie zawieszenie wysiadalo w moje sienie po 40 kkm, to praktycznie musialem wydawac rok rocznie 840 zl na przednie wahacze + wydziczone koszty serwisu (wtedy siena jeszcze nie miala zamiennikow, a juz sie psula). To zdecydowanie za drogo, bo nie tylko to w tym aucie sie ciagle psuje. W mojej mazdzie 626 przednie wahacze kosztuja niemalo - oba az 2400 zl. Maja one jednak juz 200 kkm. Jak porownasz przebiegi, to wychodzi, ze sa tansze. A mozna dostac wysokiej jakosci zamienniki za 900 zl.
                • jasku3 Re: co panowie z serwisu naprawili a co zepsuli 11.05.05, 20:22
                  W większych miastach serwisy Fiata to w większości byłe polmozbyty, pracują tam
                  ludzie którzy kiedyś pracowali w polmozbytach i jakość obsługi też jest według
                  standartów obowiązujących kiedyś w polmozbytach.Fiat w Polsce jest na tyle
                  wpływowy że skargi klientów ich nie interesują i tak nikt im nic nie zrobi.
                  Każdy dealer fiata ma swój przydzielony obszar i nie dopuszczają żadnej
                  konkurencji a więc nie trzeba się starać. Jest to niezgodne z obowiązującym
                  prawem ale urzędnicy jeżdżą lanciami kupionymi w ekstra promocji więc fiata nie
                  ruszą.FAP jest firmą socjalistyczną i nie ma w serwisach fiata niezadowolonych
                  klientów a jeżeli gdzieś się pojawią, to się zmieni statystykę i znów będzie
                  dobrze. Nie wypisujcie więc takich bredni że fiaty się psują, bo to wy nieuki
                  nie potraficie obsługiwać doskonałej włoskiej techniki.Nie piszcie też że ASO
                  fiata jest do bani, bo wasze małe mużdżki nie są wstanie pojąć złożoności
                  problemów stojących przed mechanikami fiata, a są one bardzo trudne do
                  rozwiązania: jak spławić klienta bo fiat i tak nie zapłaci za naprawę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka