Dodaj do ulubionych

To co, obejrzymy sobie film z wesela?

19.08.06, 16:37
Wybralismy sie do znajomych, ktorych dawno nie widzielismy i przez pierwsze
pol godziny calkiem fajnie sie rozmawialo co u kogo slychac itd., a potem zona
znajomego rzucila pytanie retoryczne o tym filmie i bach - ogladamy. Przez 3
godz. meczylismy sie ogladajac ten dramat i sluchajac a ten to ten, a tamta to
teraz sama, a ci sie 3 razy przewrocili. Calosc okraszona odpowiednia branżową
muzyką, wielokrotnym zoomem potraw i panstwa M. Ja osobiscie dostaje alergii
jak mam ogladac film z czyjegos wesela. Jezeli nie nalezy sie do scislej
familii to raczej jest to denne kino i zarazem smierc imprezy.
Obserwuj wątek
    • hatroha Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 19.08.06, 18:04

      Miałem podobne zdarzenie z małą różnicą...

      Pani X zaprosiła mnie i moja małą dupcię na imprezkę, okazją był powrót męza z dłuuugiej delegacji.
      Padła propozycja by zobaczyć ich slub...Pani X wziąła kasete i puściła nam film....tyle, że na tym filmie był nagrany sex jaki ona sama uprawiała z przyjacielem jej męża...
      Krótka piłka, nie ma juz meża ale za to ma 2 kochanków...
      ;)
      • hatroha Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 19.08.06, 18:08
        jeszcze jedno mi się przypomniało..na tej imprezie była prócz nas także rodzina jej męza ....(ona sama nie miała pojęcia o tym , że na tej kasecie, bez jej wiedzy, jej kochanek nagral ich sexcesy)
        • dr_avalanche Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 21.08.06, 22:18
          Zapomniałeś dodać że były na tym pokazie także jej koleżanki z pracy, kumple
          męża z wojska i ksiądz proboszcz...
          • kszynka Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 21.08.06, 22:23
            a Ty co, jeden z tych kumpli??
            ;-)
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl :-))))))))))))) 21.08.06, 22:20


          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
        • allspice Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 17:20
          A to dobre. Muszę przejrzec swoje 'slubne'kasety:)))
      • kinka_1 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 08:12
        To właściwie bilans jest ten sam - wcześniej również miała dwóch kochanków
        (nooo... chyba że nie uprawiała seksu z mężem...) ;-P
      • refleksyjny ...............................Er otoman gawędziarz 22.08.06, 20:35
        Bęcwał
    • paco_lopez Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 19.08.06, 18:23
      true true. , ale skoro rzucili retorycznie to trzeba było retorycznie
      zaprotestować. nie, tez nie jestem fanem stricte wesel a juz na pewno nie
      ogladania filmów. w sumie to zadne filmy.
    • kiczarcia1 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 19.08.06, 18:23
      Byliśmy raz z mężem na ślubie znajomych nawet bliższych, było wesoło,jedzenie
      rzeczywiście dobre,w dobrym lokalu, rozmowy czysto kurtuazyjne z przewagą kuli-
      narnych,śmiech, wypadł mi kieliszek z ręki,wszyscy wołali,że to na szczęście,
      wcale mnie to nie cieszyło. Teraz znajomi przychodzą czasami do nas i wspomina-
      ją wesele,jak to było wesoło, świetnie, przypominają różne sceny i tę moją z
      kieliszkiem jako dobrą wróżbę,a ja nie wiem co powiedzieć.
      • net_friend Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 19.08.06, 18:39
        No tak, tylko ze my nie bylismy na tym weselu :-)
        • kiczarcia1 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 19.08.06, 18:44
          Obawiam się,że film z wesela na ktorym byliśmy też mogą pokazywać innym i zaś-
          miewać się, a mnie to wcale nie śmieszyło.
    • czwarty.wymiar Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 19.08.06, 21:40
      Filmy z wesel? Zwykle kilkugodzinne flaki z olejem nakręcone na poziomie mocno amatorskim.
      • lola165 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 20.08.06, 01:50

        --ludzie nie maja wyczucia, oprocz weselnych dziel kinematografii domowewj moi
        znajomi racza nas filmikami z urlopow wyjazdowych z np.Hawaji, godzine ogladamy
        rodzicow i potomstwo w roznych basenach i hotelach, who cares?
        ...iii tam
    • raveness1 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 20.08.06, 09:20
      Wesele samo w sobie jest dosc zalosnym widowiskiem. A jeszcze to nagrywac?
      • katja Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 20.08.06, 11:42
        Kolezanka przyszla na kawe a ze soba miala kasete z filmem jej 9 corki ktora
        wyglupiala sie przed kamera , zmieniajac ubranie etc... myslalam ze umre z
        nudow, to bylo nie do wytrzymania. Po pol godziny wyszlam do kuchni pod
        pretekstem ze mam cos upichcic ,wowczas ona chyba zrozumiala moje
        niezaintersowanie ale tez byla obrazona i naburmuszona reszte wizyty.
        • iwona1959 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 20.08.06, 13:15
          Od 14 lat spotykam sie regularnie co 3 miesiace z 5 przyjaciolkami, z ktorymi
          konczylysmy kurs komputerowy. Jedno ze spotkan odbylo sie tuz po wakacjach,
          ktore nasza "gospodyni" spedzila z dziecmi w Turcji. Przywiozla ze soba tez
          kasete z piosenkami tzw. Klubu dzieciecego. Tak wiec bylysmy zmuszone ogladac
          45 minut spiewajace i tanczace dzieci, zarowno na tasmie jak i na zywo, przy
          czym tanczyly nie tylko dzieci ale i nasza kolezanka. Nastepnie mialysmy live-
          show, kiedy jej dzieci graly nam na pianinie. Dodam, ze dzieci uczyly sie grac
          dopiero kilka miesiecy, a wiec zarowno repertuar jak i umiejetnosci byly na
          niezbyt wysokim poziomie.
          Ludzie!! Jeszcze nigdy nie tesknilam tak za moim mieszkaniem i cisza.
          • gps-sk Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 09:45
            Taaaa, straszne to jest. Niestety są osobnice (nie osobnicy), które uwielbiają
            katowanie innych filmami z wesel, niekoniecznie swoich. Ja nawet ze swojego
            wesela nie oglądałem filmu. Chyba bym potem zniszczył kasetę.
            W ogóle nagrywanie własnych filmów, np. 25 minut zabawy własnego dziecka z
            kotem (zrobiłem coś takiego w niedzielę) i potem pokazywanie tego innym to
            katorga. Zresztą sam bym chyba też nie wytrzymał. Teraz. Ale jak za 3, 5 czy 10
            lat wezmę płytkę z tym filmem to na pewno obejrzę kilka razy co do sekundy. I
            chyba o to powinno chodzić z takimi filmami.
            • neimi Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 11:34
              OSOBNICY też bywają :P
              A co do filmów, to ja jeden raz w życiu oglądałam fajny film z wesela - krótki,
              zabawny, zrobiony ciekawie, bo ze wstawkami przerobionymi na "nieme kino", bez
              zbliżeń całego stołu i opychających się ciotek. Całość trwała może z pół
              godziny. I by ła naprawdę fajna :)
              • lefigaro.fr Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 13:50
                Moi znajomi filmowcy "popelnili" cos podobnego. Krotki film, wylapujacy zabawne
                fragmenty, swietny montaz, muzyka rewelacja (podlozona pozniej, a nie porwane
                kawalki disco polo do kotleta).
                Musze przyznac, ze tak jak nie lubie takich bzdurek, to ten film naprawde mi
                sie podobal. No ale to zrobili zawodowcy z jajem, a nie podpity wujek Lutek co
                to zapomnial na koniec wylaczyc kamery
          • badjuk Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 14:09
            Torturami jest też oglądanie fotografii rodzinnych.
            Męczarnia.
      • kaczy_interes Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 16:06
        Słusznie! Znacznie lepiej nagrywać noc poślubną!
      • ab99 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 23.08.06, 08:23
        Popieram, ale w środowisku nie mam zwolenników.
    • maison Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 21.08.06, 21:20
      ja na sama mysl o filmie ze swojego wesela dostaje torsji i wlasnie z tego
      powodu kamery na weselu nie bylo - sa zdjecia i jest cudnie

      trzeba bylo sie bronic! od czego jestesmy dorosli?
      • amma10 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 21.08.06, 21:39
        Ja równiez preferuję zdjęcia :)Kamera działa na mnie odstraszająco.Kiedyś
        skorzystam z Waszego pomysłu :)
      • lucusia3 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 25.08.06, 14:57
        A ja nie mam ani filmu ani zdjęć z wesela i jestem z tego bardzo szczęśliwa.
        Może to jest ważne dla ludzi, którzy mają straszliwie puste życie, a jedyną ważną imprezą był ślub.
        Dla mnie ślub to formalny początek wspaniałej przygody, a wesele to dla mnie jedynie przysługa dla rodziców i rodziny. Mnie ono kompletnie do niczego nie było potrzebne.
    • cracovian Moj trwa tylko godzine... 21.08.06, 23:00
      Slub po hiszpansku w katedrze w Cuernavaca, ktora Cortez zbudowal, pozniej
      tradycyjna imprezka z Mariachi i profesjonalna rockowa grupa, piekna pogoda,
      biale golabki, no i panna mloda laska, ze oczy sie rozplywaja - fajna sprawa -
      nawet po 8 latach da sie ogladac. Polecam ;-)
      • weselefilm Re: Moj trwa tylko godzine... 21.08.06, 23:30
        To bardzo dobry czas, jedna godzina.
        Zajmuję się produkcją filmową, również weselną. Zrobienie wesela, filmu z wesela
        to jest ok. 30h montażu, ok. 3h przygotowywania płyt dvd. Oczywiście jeśli
        traktujesz to poważnie i nie oddajesz byle czego. Większość ludzi to docenia,
        nie chwaląc się. To nie muszą być flaki z olejem.


        • franekxy Re: Moj trwa tylko godzine... 21.08.06, 23:39
          to może podaj namiary - na przyszłość?
          mail jak nick at nospam.gazeta.pl
          • vivianna82 Re: Moj trwa tylko godzine... 22.08.06, 14:49
            2,5 tygodnia temu bralam slub. Mielismy bardzo fajnego kamerzyste,
            wyluzowanego...
            z firmy ktora tez robi rozne typy filmów.
            Jedne dlugie - takie flakki z olejem na 4 godziny, a inne krótsze, nieco
            droższe, ale za to rewelacyjnie zmontowane i z humorem. I taki film bedziemy
            miec. Bedzie trwal tez ok godziny.
            Jeszcze przed slubem ogladalismy rozne kasety ze slubów kuzynów, kuzynek, itp.
            zeby podlapac jakies pomysly czy cos. Wynudzilismy sie niesamowicie.
            A na prezentacji z tej firmy, obejrzelismy 2 filmy zupelnie obcych ludzi -
            krótko zwięźle i na temat. I z huorem. I mimo ze byli to obcy ludzie, to
            naprawde niezle bawilismy sie ogladajac te filmy.
            Chyba juz czas by kamerzysci i tego typu firmy załapały nowe trendy!!!
        • jaceq Re: Moj trwa tylko godzine... 24.08.06, 01:29
          weselefilm napisała:

          > To bardzo dobry czas, jedna godzina.

          Jak dla kogo.

          Z 3 dvd skręconych przez "zawodowca" na weselu córki wybrałem na "skrót" około
          10 minut. Potem, uznawszy, że może to być nudne dla niektórych, skróciłem do ok.
          4 i pół minuty. I fajnie, mieści się na cd, tym "małym", 200 MB i da się pokazać
          praktycznie każdemu. Oczywiście muzę podłożyłem; wiolonczelową, raczej "ponurą"
          wersję arii z "Wesela Figara", bo nie lubię przerywać komuś w pół słowa.
          Ostatnia niecała minuta na obowiązkowym 'slow motion'.
          Były plany, żeby do podziękowań za przybycie każdemu z gości dołączać małą
          płytkę dvd z "najważniejszymi" fragmentami z imprezy plus ich (tzn. tych
          konkretnych gości) występy 'solowe'. Powiedziałem: "puknijcie się w łeb, beze mnie".
          Całe 3 dvd "full version" następnym razem obejrzę za 5, a może za 25 lat.
      • jaceq Re: Moj trwa tylko godzine... 24.08.06, 01:29
        "w katedrze w Cuernavaca, ktora Cortez zbudowal"

        Nieomal posikałem się ze wzruszenia.
    • rudy_rudolf Nuuuda 22.08.06, 06:56
      filmy z wesela, komunii, chrztu, studniówki oglądane pod presją to zbrodnia -
      tak powinien brzmieć jeden z punktów konwencji praw człowieka i obywatela ;)

      zrelaksuj sie na
      www.asiaq.pl
    • untochables Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 08:02
      na swoim ślubie zrobiłem dwa filmy
      pierwszy to ten zmontowany i przygotowany przez kogoś komu zapłaciłem za tą
      robotę i delikatnie mówiąc jest nudny

      a drugi - dziewczyna świadka dostała do ręki kamere i miała krecić wszystkie
      teksty,docinki, wpdaki, przygotowania do wesela i bzdurki - i ten właśnie film
      ogląda sie po latach wspominając impreze

      rekord świata popełnił mój wujek - ustwił na statywie kamere w jednym miejscu i
      nakręciła w ten sposób 9 godzin wesela - nikomu nawet wrogowi nie życze
      oglądania tego
      • jaceq Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 24.08.06, 01:35
        untochables napisał:
        > rekord świata popełnił mój wujek - ustwił na statywie kamere w jednym miejscu i
        > nakręciła w ten sposób 9 godzin wesela

        Proponuję - obejrzyj te 9 godzin jeszcze z 5 razy (tylko niecałe 2 doby
        oglądania!) Na pewno "w kadr" załapało się co najmniej kilka sytuacji na miarę
        śp. Benny'ego Hilla. A miałeś mikrofon kierunkowy? No to masz z pewnością
        "kwity" na każdego.
    • masha_qrella Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 08:16
      o, moj brat ma swietn gilm z esela. trwa nie wiecej niz 30min:)!
      • marypoppins Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 08:24
        Ja też mam taki film z wesela - króciutki i treściwy. Dużo ujęć w krótkim
        czasie, super dopasowana muzyka, rewelacyjny montaż. Inna sprawa, że z nudnego
        wesela nie zrobi się raczej super ciekawego filmu;) No ale i tak nasz filmik
        pokazujemy jedynie na prośbę - sami nie zmuszamy :-)
    • portfonetka dlaczego disco polo?! 22.08.06, 08:45
      ja tak trochę nie a propos: jestem w takim wieku, że zaliczyłam w tym roku już
      3 wesela, powoli dojrzewam do własnego ogólne wrażenia z imprez mam coraz
      lepsze, gdyby nie jeden koszmar: dlaczego w 99% "orkiestra" (często dwóch panów
      z keyboardami) gra disco polo?! na weselu mnóstwo młodzieży, nikt z nas takiej
      muzyki nie słucha (włącznie z młodą parą) to jak niby mamy się bawić przy
      majteczkach w kropeczki? już raz nowożeńcy mieli do nas pretensje, że nie
      wystarczająco rozkręcamy imprezę, a przecież po to nas zaprosili (?!) czy dla
      disco polo na weselach (wcale nie wiejskich) jest alternatywa? pomocy!
      • anula_a Re: dlaczego disco polo?! 22.08.06, 08:58
        teraz już te miejskie wesela odbywają się z d-jami (nie wiem czy psiowania odpowiednia)
        taki dj człowiek ma porządny sprzęt i płyty z najróżniejszą muzyką - począwszy od ostaniego notowania na mtv a skończywszy na Połomskim i Santor z sentymentalnymi tangami, a na specjalne życzenie to nawet i te majteczki w kropeczki puszcza jak ktoś się uprze,
        nie nawidzę tych weselnych kapel, kiedy faceci z zespołów śpiewają głosem Beaty Kozidrak bllleeee......
      • mac_78 Re: dlaczego disco polo?! 22.08.06, 09:00
        My mieliśmy to szczęście że nasza orkiestra mieściła się w tym 1% i zabawa była
        przednia. Kamerzysta nie miał co wycinać więc dał nam 6ha filmu. Oglądając nogi
        same rwą się do tańca.
        Alternatywą może być DJ, 2 wrzesnia idziemy pierwszy raz na takie wesele wtedy
        ocenię to rozwiązanie. DJ odtwarza muzykę, wiec teoretycznie nie może zepsuć.
        majac tysiace utworów moze dopasowac do weselników. zobaczymy.
        Ważne jest aby muzycy weselni dopasowali muzyke do gości.
        Pozdrawiam zespół S-4 z Zamościa.
      • bozoo Re: dlaczego disco polo?! 22.08.06, 10:19
        Ja pomogę.
        www.metrum.org.pl
        Chłopaki grali na moim. Generalnie repertuar szeroki, zagrają wszystko, dla
        starych i dla młodych. Nie sa najtańsi ale rewelacyjni. 5 facetów z prawdziwym
        sprzętem.
      • gozal jeszcze jedna,oprócz dj,alternatywa dla disco polo 22.08.06, 20:57
        Siedząc kiedyś ze swoim chłopakiem w chińskiej restauracyjce w Krakowie,
        posłyszeliśmy dwóch kolesi rozmawiających o czyichś tam planach na ślub i
        pomyśle na wesele. Miało to być skromne przyjęcie obiadowe tylko dla rodziny i
        świadków, a potem impreza w ulubionym klubie ze znajomymi, z którymi NAPRAWDĘ
        chce sie przeżyć niezapomniane chwile i szleńczą zabawę w tej szczególnej
        okazji. I poszliśmy w ich ślady, w ślady tych nieznajomych, którym dobrze
        życzyliśmy.
        Udało się znakomicie, że nie wspomnę o niższych kosztach (tym bardziej, że
        wszystko finansowaliśmy sami)! Najlepsze wesele, na którym byłam (a prócz tego
        trzy osoby nam powiedziały to samo). W końcu to dzień Młodych, rodzice i
        rodzina nie powinny się zachować jak terroryści i stawiać jakichkolwiek żądań
        co do formy uczczenia tego ważnego dla nich dnia, a raczej uszanować to, że
        chcą to świętować po swojemu.
        Zarezerwowaliśmy sobie część bocznej sali w lokalu (nie mówiąc, że to na
        wesele, bo obawialiśmy się innej taryfy), zamówiliśmy jedzenie (zimny bufet
        dostępny w lokalu), wstępnie też napoje alkoholowe i bezalkoholowe na start
        (potem dalsze napoje na prośbę kelnerek domawialiśmy tylko my, żeby żaden gość
        nie zamówił oryginalnego szampana francuskiego na nasze konto) i tak się
        zaczęło. Za trzydzieści osób (razem z nami) zaplaciliśmy razem 2000 złotych z
        full wyżerką i opijką. Wcześniej restauracja dla małego grona rodzinnego i
        świadków (9 osób, bo rodzina moja się porozjeżdżała za granicę - ojciec i
        rodzeństwo) - około 600 złotych. A przed samym "weselem" spotkaliśmy się w domu
        na torcie i szampanie. Kupa hałasu i mnóstwo śmiechu - to, co lubię. Wujków i
        ciotki, którzy na codzień nie pamiętają, że mają chrześniaków i rodzinkę,
        zawiadomiliśmy o samym ślubie i mogli sobie na niego przyjść, a na obiad (do
        klubu tym bardziej) nie zapraszaliśmy, bo nie mielibyśmy z nimi nawet o czym
        gadać. Tyle na temat. A "nadmiar kasy" z welesa przeznaczyliśmy na
        niezapomniane fotografie ze ślubu (nieco ponad 1000 zł). Żadnych kamerzystów :D
      • diastema Re: dlaczego disco polo?! 23.08.06, 20:16
        ja tez jestem w tym wieku na to wychodzi ale uwazam calkiem inaczej niz ty.
        nacodzien nie slucham disco polo ale na weselach przy tym jest najlepsza zabawa.
        Moja kumpela w zeszlym roku postawila na jakos wykonania jako absolwenta szkoly
        muzycznej, grali przeboje cos a'la RMFFM i byl dramat bo ludzie najlepiej bawili
        sie jak w koncu zagrali czarne oczy. Na weselach sprawdza sie tylko disco polo
        ;) Zreszta na wesela idzie sie pobawic niezaleznie czy sie slucha meatlu czy
        muzyki powaznej bawic sie mozna i przy disco polo jak sie chce i ma sie dobre
        towarzystwo;)
      • jaceq Re: dlaczego disco polo?! 24.08.06, 01:48
        > czy dla
        > disco polo na weselach (wcale nie wiejskich) jest alternatywa? pomocy!

        Oczywiście jest zawsze jakaś alternatywa. Kapela 5 osób, w tym 2 laseczki
        śpiewające i 1 pan. Skrzypce, sax, akordeon (taki "francuski" w stylu, a nie
        polski, gdzie ma się wrażenie, że grający ma po 8 palców u rąk), gitara,
        klawisz, bębny. W internecie są ogłoszenia, radzę nie zrażać tym, się że kapela
        gra jazz. Także Glenna Millera i siostry Andrews. Nawet 70-letni wujek "z
        prowincji" przypomni sobie, że kiedyś to słyszał na krótkich falach w BBC. Jak
        nie słyszał, to nie ma sensu go zapraszać.
        I - ważne - uzgodnienie repertuaru przed. Da się zrobić bardzo szczegółowe.
        Kapela musi dać demo na cd. Część potrafi w miarę szybko nauczyć się grać na
        "życzenie" kawałki. I polecam umowę na piśmie - niektórzy są leniwi i stosunek
        gra/przerwa jest wybitnie niekorzystny. I granie z playbacku - palanta
        puszczającego mp3 da się wynająć za parę groszy - to wszystko da się zawrzeć w
        umowie.

        Oczywiście, jakość kosztuje, minimum 4000.
      • portfonetka Re: dlaczego disco polo?! 24.08.06, 09:14
        dziękuję wszystkim za rady i komentarze pomysł z osobnym weselem dla rodziny i
        znajomych jest interesujący :) ale nie wiem czy wypali oboje mamy duże i dosyć
        zżyte ze sobą rodziny... zabieram się za szukanie idealnej kapeli pzdr
        • kaisa25 Re: dlaczego disco polo?! 24.08.06, 09:29
          zanim poznalam mojego obecnego meza (grajacego w kapeli weselnej) mialam o tych
          kapelach i o weselach podobne zdanie co i wy, ze ciagle disco polo, czy nie
          mozna czego innego? kilka razy pojechalam z kapela meza na wesele i poprawiny i
          stwierdzilam, ze chlopaki robia naprawde dobra robote. graja kawalki disco
          polo, ale bardzo malo. w ich repertuarze jest raczej duzo nowosci i to zarowno
          ze sceny polskiej jak i zagranicznej, ale takze stare przeboje i znane, np
          maryli rodowicz, 2+1, pod buda, itp. ostatnio byl nawet i wodecki. i wierzcie
          mi ludzie naprawde sie swietnie bawia! moim zdaniem duzo zalezy od kapeli, czy
          im sie chce grac cos fajnego czy nie, czy przede wszytskim UMIEJA cos zagrac, i
          czy maja wyczucie jacy goscie sa na weselach i co lubia. uwazam ze moj maz ma
          taki zmysl, zawsze po weselu goscie mu dziekuja za super zabawe... i chlopaki
          naprawde maja wziecie :-)pozdrawiam, i zycze milej zabawy na weselach.
      • toop.toop Re: dlaczego disco polo?! 25.08.06, 16:47
        oooooooooooooooooooooooooojjjjjjjj. i tutaj się mylisz młoda damo.
        widocznie bywasz na kiepskich weselach.
        W dużej mierze, to, jaką muzykę będzie grać orkiestra, zalezy od upodobań
        państwa młodych.
        Byłam na kilku ( niestety tylko) weselach, gdzie orkiestra ( orkiestra to
        przynajmniej 4 muzyków z wokalistą i przynajmniej 5 różnych instrumentów) grała
        muzykę np. soul, pop, rock, ogólnie "lajtowo", że nie wspomnę o weselu sprzed
        kilku tygodni ( na którym niestety nie byłam, ale byli znajomi) gdzie 80% gości
        stanowili młodzi zmotoryzowani "harleyowcy" ze swoimi pannami a muzyka była
        taka jaką zapragnęli goście. I młodzi i starsi bawili się super.
    • elajza Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 08:49

      wlasnie zeby uniknac takich sytuacji nie zamowilismy zadnego "profesjonalnego"
      kamerzysty. za to nasi fotografowie zmontowali rewelacyjna prezentacje z
      najlepszych zdjec, do tego dodali muzyke i calosc trwa 15 min. naprwade
      przyjemnie sie oglada i nie trwa zbyt dlugo. POLECAM takie rozwiazanie :o)

      a kamera byla amatorska, film (z przewijaniem) ogladalismy chyba raz czy dwa,
      znajomych nie meczylismy, no chyba, ze ktos chce przypomniec sobie jak to bylo
      na weselu, ale to juz na jego prosbe :o)
    • miro99 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 08:54
      Zdarzyło mi się kiedyś odwiedzić dawno niewidzianego kuzyna ze Śląska.
      Pogadaliśmy trochę, było bardzo miło. W pewnej momencie zaproponował,żebyśmy
      obejrzeli jego fotki z wojska. Trzy ogromniaste albumy. Horror.
      • joolanta Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 09:15
        :-))))
        oj dobre!!!
        • tiresias Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 10:09

          wszystko przez te kamery. jak je tylko mozna w skliepie było kupic to ludzie
          kręcili wszystko, żone jak idzie, psa jak biegnie, o, jaki gołąb, tez go
          kręcili.
          był kiedys taki skecz znanego brytyjskiego komika o nazwisku Carrot: facet
          kupuje sobie kamerę i zaprasza grono przyjaciół. kiedy wchodzą do mieszkania to
          on ich filmuje. jak juz siadają i zaczynają cos tam jeść to on im puszcza film
          na którym wchodza do mieszkania i jednocześnie filmuje ich jak oglądają, i tak
          dalej...
          tak zwane utrwalanie rzeczywistości i chwil minionych to tylko histeryczna
          próba zatrzymania czasu, z góry skazana na porażkę
          nie będe miał kamery
          • a.niech.to Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 10:42
            tiresias napisał:

            > tak zwane utrwalanie rzeczywistości i chwil minionych to tylko histeryczna
            > próba zatrzymania czasu, z góry skazana na porażkę
            > nie będe miał kamery
            Ja i zdjęć nie lubię, szczególnie odkąd niepostrzeżenie przybyło mi lat.
    • joan_s Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 10:11
      Witam
      widze ze masz takie same doswiadczenia net_friend jak ja. Tez mialam przyjemnosc
      wysluchiwac wszystkiego z najdrobniejszymi szczegolikami, o czym bylo kazanie w
      kosciele, zona mojego kolegi nawet pokazala mi zeszyt ktory sobie zalozyla i
      zachowala wszystkie paragony i rachunki. Żenada jak dla mnie. Uwazam ze ludzie
      ktorzy sie tym swoim szczesciem tak obnosza sa smieszni.osobiscie nie obchodzi
      mnie kto ile balonow kupil i za ile. Tez poszlam pogadac a sluchalam 3 godz o
      duperelach. :)
      • hopik Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 11:16
        Żelazna zasada, której się trzymam: dopóki ktoś sam nie zapyta o zdjęcia/film
        nie wyskakuję z nimi.
    • camel_3d nie tylko z wesela... 22.08.06, 11:10
      najprsze sa filmy u zrlopu..takie tasiemce 100 godzinne... a tu bylismy na
      gorce, a tu na basenie, a tu w restauracji...jezu....
    • biedronka202 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 11:17
      serdecznie współczuję... przy takich propozycjach zwykle zerkam na zegarek i
      mówię, że bardzo chciałabym zobaczyć film, ale niestety muszę juz iść bo.... i
      tu coś wymyślam.
      Btw. już zapowiedziałm mojej rodzinie, że mojego ślubu nikt nie będzie filmował.
      No bo... po co to komu????
    • marikaso Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 11:30
      fuj, nie cierpie filmów z wesel. Nuuuuuuuda. Nie cierpie tez ogladac zdjeć,
      kiedy ich autor, badź osoba obfotografowana, ze szczegółami opowiada mi co jest
      na zdjeciu (jakbym slepa była), kiedy tam była, co robiła itd. Wole sama oglądac
      zdjecia, a jak mnie cos zainteresuje to zapytam!
    • anal-anna Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 11:38
      Moje wesele było straszne. Wytykano mnie palcami, obrażano, w oczy mówiono mi,
      że mój mąż marnuje sobie życie żeniac się ze mną. To był mój najgorszy dzień w
      życiu, słyszałam szepty ludzi, którzy nazywali mnie prostytutką. Nikt nie
      chciał się ze mną bawić na weselu, każdy bał się do mnie zbliżyć. Nigdy nie
      chciałabym widzieć filmu z mojego wesela.
    • izabella68 Re: jak przegrac z kasety na płytke? 22.08.06, 12:08
      ja mam nagrane swoje wesele na dwie kasety video, po tylu latach jakość jest do
      niczego.Czy jest mozliwość coś z tym zrobić?. Chętnie bym to skróciła jak jest
      mozliwość. Powiedzcie gdzie albo jak to zrobić.
      • dobrotka06 Re: jak przegrac z kasety na płytke? 22.08.06, 12:33
        Wesele to beznadziejny zwyczaj. Mam szczerą nadzieję, ze uda mi się tego
        uniknąć. Ze dwa razy ktoś mnie katował filmami, ale to jest HORROR! Ja sama mam
        w domu film z mojej studniówki. Pomijam, że jakość nagrania jest koszmarna, bo
        z tym można sobie poradzić, ale muszę powiedzieć, że sama bym go skróciła co
        najmniej o połowę i myślę, że będę go w stanie oglądać może za jakieś 20 lat.
        Ale dopiero po skróceniu!
        Lepsze są dobre zdjęcia. Oddają magię chwili....
      • cracovian Re: jak przegrac z kasety na płytke? 22.08.06, 15:32
        Sa firmy, ktore sie tym zajmuja. Osobiscie jak najszybciej nagralem swoja
        kasete VHS na tasme w kamerze miniDV. Pozniej podlaczylem ja do komputera przez
        kabel firewire i skopiowalem cala tasme na dysk twardy. Sa tez tanie
        urzadzenia, do ktorych magnetowid mozna prosto podlaczyc do komputera, ale
        jakosc jeszcze bardziej na tym ucierpi. Majac odpowiedni program (nawet darmowy
        MS Movie Maker w Windows XP) mozna pociac i zrobic podstawowa edycje. Ja uzywam
        Adobe Premiere do edycji i Pinnacle Studio 10 do nagrania DVD.
      • thebitch Re: jak przegrac z kasety na płytke? 22.08.06, 15:51
        mozna nagrac na dvd
        popytaj w firmach swiadczacych uslugi fotovideo
        pzdr
    • asienkaz Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 13:05
      Pare tygodni temu był miły słoneczny piątek i bardzo radośnie szłam do pracy nie
      domyślając sie że tuż za rogiem czeka na mnie prawdziwy koszmar... Jeden z
      kierowników wpadł do biura i zmusił wszystkich do obejrzenia 2 godzinnego
      dramatu pt "moje wakacje" - nakręcone przez niego samego, nowo kupioną kamerą,
      która była dziwnie żywa i złosliwie wykręcała mu się w rękach niemal bez ustanku
      pokazując jego owłosione palce u nóg .. Od tego dnia wiem co oznacza "Praca w
      pozycji wymuszonej"..
    • asienkaz Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 13:06
      Pare tygodni temu był miły słoneczny piątek i bardzo radośnie szłam do pracy nie
      domyślając sie że tuż za rogiem czeka na mnie prawdziwy koszmar..Jeden z
      kierowników wpadł do biura i zmusił wszystkich do obejrzenia 2 godzinnego
      dramatu pt "moje wakacje" - nakręcone przez niego samego, nowo kupioną kamerą,
      która była dziwnie żywa i złosliwie wykręcała mu się w rękach niemal bez ustanku
      pokazując jego owłosione palce u nóg .. Od tego dnia wiem co oznacza "Praca w
      pozycji wymuszonej"..
      • ggmadzik Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 13:16
        Ha ha!!! U nas w rodzinie hitem było to, że na komuni dziecka jego rodzice
        wpadli na genialny pomysł i włączyli filmy: po kolei ze ślubu cywilnego,
        kościelnego i wesela (oczywiście nie obyło się bez głupiego komentowania kto z
        kim i dlaczego). No imprezka taka, że można było skrętu dostać, dzieciak
        smutny, bo to on w tak ważnym dniu powinien być w centrum uwagi. A wogóle
        ogólny niewypał!!! Flaki z olejem to przy tym pestka!!!


        Magda i trójka:
        Ania(22-06-1998), Jula(19-04-2002), Kacperek(18-03-2005)

    • ankka_krak nie cierpie kamer na weselu 22.08.06, 13:22
      nie cierpie kamer na weselu. czlowiek sobie tanczy a tu nagle zapalaja swiatla i
      filmuja. koszmar! psuja nastroj.ostatnio bylam na weselu kolezanki i caly czas
      jasne swiatlo- chyba wlasnie po to zeby bylo dobrze widac na filmie, ktorego i
      tak nikt nie obejrzy. brak klimatu. poza tym goscie nie czuja sie swobodnie jak
      im sie kamera do talerza zaglada albo podsluchuje o czym rozmawiaja
      • net_friend Re: nie cierpie kamer na weselu 22.08.06, 22:56
        Uwazam ze klimat imprez w duzym % zalezy od oswietlenia. Zdazylo mi sie byc na
        weselu, oswietlonym z gory jak final festiwalu. Czlowiek wychodzil na parkiet
        jak na scene estradową. Z tego powodu malo kto tanczyl, a jezeli juz sie
        zdecydowal to na wejsciu podrywal sie pan z kamerą i odpalal sprzet. Tlumaczono
        to faktem, ze pan kreci film i tak tą imprezę zepsuto.
      • mili_vanili Re: nie cierpie kamer na weselu 22.08.06, 23:50
        ankka_krak napisała:

        > ostatnio bylam na weselu kolezanki i caly czas
        > jasne swiatlo- chyba wlasnie po to zeby bylo dobrze widac na filmie, ktorego i
        > tak nikt nie obejrzy. brak klimatu. poza tym goscie nie czuja sie swobodnie
        jak
        > im sie kamera do talerza zaglada albo podsluchuje o czym rozmawiaja



        aaaaaaaaaaaaaa!!!!!!
        a ja byłam na weselu i nie rozumiałam, po co te światła na parkiecie!!!
        staram się tańczyć, udawać zadowoloną i rozluźnioną
        w takt koszmarnych kawałków.....
        a tu pan z kamerą po każdym *jedzie*:(

        pomachałam mu, inni udawali że go nie widzą.

        a jak głośno śpiewałam "sto lat!"
        to zaglądał mi prawie z zęby!

        koszmar
    • mateusiowa Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 13:24
      Tak, filmy z wesela to koszmar, dużo lepsze były by z nocy poślubnej ;)
      • pokeo2 Szczerze? ;) 22.08.06, 14:20
        To bylo by jeszcze nudniejsze - 10h godzin spania.
    • pokeo2 Re: To co, obejrzymy sobie film z wesela? 22.08.06, 13:59
      Haha - sie ubawilem. ;) Nasz film z wesela i slubu to 45 w sumie. 3h! Niezle!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka