net_friend
19.08.06, 16:37
Wybralismy sie do znajomych, ktorych dawno nie widzielismy i przez pierwsze
pol godziny calkiem fajnie sie rozmawialo co u kogo slychac itd., a potem zona
znajomego rzucila pytanie retoryczne o tym filmie i bach - ogladamy. Przez 3
godz. meczylismy sie ogladajac ten dramat i sluchajac a ten to ten, a tamta to
teraz sama, a ci sie 3 razy przewrocili. Calosc okraszona odpowiednia branżową
muzyką, wielokrotnym zoomem potraw i panstwa M. Ja osobiscie dostaje alergii
jak mam ogladac film z czyjegos wesela. Jezeli nie nalezy sie do scislej
familii to raczej jest to denne kino i zarazem smierc imprezy.