wiktoria53
19.06.05, 07:28
miałby być naszym ostatnim dniem?
Żyć ze świadomością, że to dzisiejsze chwile są najważniejsze. Ludzie biegną
przez życie zamiast je przeżywać. W swej postawie konsumenta odbierają
wszystko globalnie i tak też otwierają się na ludzi i na świat. Szczegóły
stają się zbyt absorbujące – wymagają by przystanąć, poświęcić im chwile
czasu i uwagi. Ale to tak staromodnie nazywa się wrażliwość. Czy udaje się
nam zauważać ludzi obok nas? Przemykamy obok nich zaabsorbowani własnymi
sprawami, z oczami widzącymi jeden cel – nasz.
Nawet spotkanie z przyjaciółmi traktujemy jak tzw. „wypad” na kawę. Traktując
to często powierzchownie. Będąc jednocześnie przy nich i z naszymi planami na
jutro. Coraz częściej związki między ludźmi zamieniają się w wymianę
informacyjną. Jest coraz mniej przyjaźni i dobrych związków bo ludzie nie
umieją rozmawiać i być ze sobą, nie umieją pielęgnować, czerpać i dawać.