galopciak Re: noworodki na Unii Lubelskiej 13.10.06, 08:29 Edzia nie wiem czy za późno nie odpisuję ale dopiero niedawno wyszperałam to forum:) Ja w 2003 rodziłam na Unii wczęsniaka ale w 36 tyg więc kilka dni później Olisia nie byłaby juz wcześniakiem,jednak miała małą masę urodzeniową i jedną noc leżała w cieplarce,a później mieliśmy problemy z cycaniem (brak odruchu ssania) więc nie były to jakieś mega problemy ale mimo wszystko czułam się z małą bezpiecznie.Opiekę wtedy sprawowała na oddziale wspomniana juz na forum dr.Sewkowicz czy jakoś tak i naprawdę przemiła kobieta.Natomiast od wielumam słyszałam negatywne opinie,że np. z poważnymi wadami czy chorobami wypuszczano maluchy do domu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mamka22 Re: noworodki na Unii Lubelskiej 15.10.06, 10:57 koleżanka rodziła córke w styczniu 2006 - przeżyła koszmar na oddziale noworodkowym. Gdyby mąż nie robił afery co chwile, to dziecko byłoby olana zupełnie.A poza tym nabawiło sie dodatkowych infekcji (niepotrzebnych). Wiem, że ten przykłąd nie musi być argumentem na nie dla tego szpitala, ale tylko przekazuje co słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś