Dodaj do ulubionych

zwiazki polsko-holenderskie

29.11.04, 12:36
popiszmy troche,co nas tu sciagnelo i jak nam sie zyje.To tez przyda sie
tym ,ktorzy planuja osiedlic sie w Holandii i zwiazac na dobre i zle z jakims
tutejszym.
Ja jestem tu juz babcia,wdowa po jednym jedynym holenderskim mezu.Poczytuje
sobie tu i tam o roznych mieszanych zwiazkach i tak postanowilam wlaczyc sie
do tematu na forum Polonii w kraju gdzie sama od ....bardzo dlugiego czasu
mieszkam.Spokojnie i bez przypadkow przed ktorymi chcialabym kogokolwiek
ostrzec.To jest tak,ze szczescie w zwiazku nie zalezy od narodowosci czy
wyznania partnerow.W moim zwiazku na poczatku wiecej nas roznilo niz
laczylo,a jednak przezylismy razem prawie 26 lat,mamy dwoje dzieci-
wyksztalconych i doczekalam(niestety moj malzonek nie) 2 wnuczat-pieknych 2-
jezycznych chlopaczkow,ktorymi czesto sie opiekuje.Mam nature babci -Polki i
wole jak corka mi powierza opieke nad chlopcami niz komus innemu .Nam sie nie
nudzi;przeciez tu nie mozna sie nudzic.
I dlatego dlowy do gory moje panie!Jesli macie szczesliwe zwiazki,malzenskie
czy partneskie czy przyjacielskie,to piszcie o tym.Ludzie mania manie
straszenia sie-ilez ja tu czytam czarnych opowiesci o mieszanych
zwiazkach...az mi sie wlos na glowie jezy.Wszystkie sa nieudane-to
niemozliwe,nie oglupiajmy sie.Piszcie niezaleznie od tego,czy jest super czy
czasmi troche ciezko.Ja jako babcia wespre Was,posluze dobra rada i bedzie
latwiej.Ale nie bojcie sie obcych,przyjazn ludzi laczy i wzbogaca.Mam na imie
Zofia i mieszkam w Utrecht.
Obserwuj wątek
    • reszka.wuu Re: zwiazki polsko-holenderskie 12.12.04, 22:45
      Moj zwiazek nalezy rowniez do udanych.Swojego meza Holendra poznalam w Polsce w
      czasie studiow.Byla wtedy wymiana studentow i on znalazl sie w grupie
      Holendrow,ktorzy przez rok odbywali u nas tzw.studia uzupelniajace.Pobralismy
      sie w Polsce po dwoch latach znajomosci.Ja wczesniej przyjezdzalam do Holandii
      i wtedy ustalilismy gdzie na poczatek zamieszkamy.Tak wiec zyjemy sobie w
      Arnhem i jest nam dobrze.Maz pracuje,ja robie opleiding asystentki lekarza i
      moze tez bede pracowac w tym zawodzie.Mamy podobne charaktery i jest nam ze
      soba dobrze.Wlasciwie to nie dostrzegam barier,ktore mialyby nas dzielic.W
      zyciu trzeba czasem isc na kompromis,ale byloby nudno gdyby zawsze wszystko
      ukladalo sie wedlug planu.Nie mamy na razie dzieci chociaz bardzo chcielibysmy
      je juz miec.To takie najblizsze nasze marzenia.Reszka,co tez tu mieszka.
    • edytak78 Re: zwiazki polsko-holenderskie 12.12.04, 23:26
      Ja nie jestem ani zona ani partnerka,ale jestem w zwiazku z Holendrem i
      mieszkam tu od bardzo niedawna. Moj wybranek duzo pracuje i ponoc malo
      zarabia,ale to nie stanowi problemu w naszych stosunkach.Porozumiewamy sie
      troche po niderlandzku,troche po angielsku i troche manualnie.Znamy sie od
      prawie 2 lat,kiedy to przyjechalam do Holandii w odwiedziny do swojej
      kolezanki,ona zrobila mala impreze i tam sie poznalismy.Ja duzo mowie,on
      malo,ale ogolnie jest w porzadku.O tym czy zwiazek przetrwa bede mogla napisac
      pewnie za jakis czas.Teraz to poczatki,ale mam nadzieje,ze bedzie dobrze.Ja sie
      tu powoli przyzwyczajam do ich stylu zycia,mam juz kilka znajomych osob i
      pewnie sie tu naraze misterowi1,ale wsrod tych najlepszych znajomych sa 2
      muzulmanki(jedna 100% Holenderka a druga Irakijka).Na nie moge liczyc.To dla
      mnie wazne,bo nie czuje sie tak jak u siebie,a one mnie osmielaja,zapoznaja z
      pewnymi rzeczami ,chodzimy razem na zakupy itp.Moj chlopak nie ma nic przeciwko
      chociaz na poczatku znajomosci z nimi zapytal,czy to sa Polki.I nie wiem czy
      wolalby gdyby to rzeczywiscie byly Polki czy nie.Obawiam sie,ze to drugie.
      To tyle o mnie.Ciag dalszy nastapi.Edyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka