zosiasamosia55
29.11.04, 12:36
popiszmy troche,co nas tu sciagnelo i jak nam sie zyje.To tez przyda sie
tym ,ktorzy planuja osiedlic sie w Holandii i zwiazac na dobre i zle z jakims
tutejszym.
Ja jestem tu juz babcia,wdowa po jednym jedynym holenderskim mezu.Poczytuje
sobie tu i tam o roznych mieszanych zwiazkach i tak postanowilam wlaczyc sie
do tematu na forum Polonii w kraju gdzie sama od ....bardzo dlugiego czasu
mieszkam.Spokojnie i bez przypadkow przed ktorymi chcialabym kogokolwiek
ostrzec.To jest tak,ze szczescie w zwiazku nie zalezy od narodowosci czy
wyznania partnerow.W moim zwiazku na poczatku wiecej nas roznilo niz
laczylo,a jednak przezylismy razem prawie 26 lat,mamy dwoje dzieci-
wyksztalconych i doczekalam(niestety moj malzonek nie) 2 wnuczat-pieknych 2-
jezycznych chlopaczkow,ktorymi czesto sie opiekuje.Mam nature babci -Polki i
wole jak corka mi powierza opieke nad chlopcami niz komus innemu .Nam sie nie
nudzi;przeciez tu nie mozna sie nudzic.
I dlatego dlowy do gory moje panie!Jesli macie szczesliwe zwiazki,malzenskie
czy partneskie czy przyjacielskie,to piszcie o tym.Ludzie mania manie
straszenia sie-ilez ja tu czytam czarnych opowiesci o mieszanych
zwiazkach...az mi sie wlos na glowie jezy.Wszystkie sa nieudane-to
niemozliwe,nie oglupiajmy sie.Piszcie niezaleznie od tego,czy jest super czy
czasmi troche ciezko.Ja jako babcia wespre Was,posluze dobra rada i bedzie
latwiej.Ale nie bojcie sie obcych,przyjazn ludzi laczy i wzbogaca.Mam na imie
Zofia i mieszkam w Utrecht.