Dodaj do ulubionych

Praca w domach opieki spolecznej

24.05.05, 11:40
Moj znajomy chcialby przyjechac na wakacje do Londynu i popracowac sobie w
domu opieki spolecznej (studiuje medycyne i oprocz tego, ze chcialby sobie
troche zarobic chcialby tez potraktowac to jako rodzaj praktyki).
Czy wiecie, gdzie mozna znalezc taka prace? Chodzi mi o jakies sprawdzone
agencje, specjalizujace sie w szukaniu tego typu pracownikow. A moze odezwie
sie ktos, kto pracuje w takim miejscu. Slyszalam, ze w takich domach nie chca
pracownikow "wakacyjnych", przyjmuja na co najmniej rok. Czy to prawda? Bede
wdzieczna za konkretne informacje i namiary (musi byc Londyn lub okolice).
Obserwuj wątek
    • violus22 Re: Praca w domach opieki spolecznej 24.05.05, 18:09
      ja nie z londynu, ale moja kolezanka, masazystka i fizjoterapeutka z
      wyksztalcenia, szukala pracy przez net tez wlasnie w domu opieki spolecznej i
      trafila tu, do bradford
      oczywiscie praca ktora wykonuje ma malo wspolnego z tym co by chciala wykonywac
      i co potrafi
      jednym slowem opiekuje sie strarszymi ludzmi, schorowanymi.. zmienia im
      pampersy, spedza z nim czas, sprzata po nich i nie zapowiada sie na awans...
    • stafylokokus Re: Praca w domach opieki spolecznej 25.05.05, 14:41
      Pracuje w nursing home, czyli chyba czyms takim o co mniej wiecej Ci chodzi.
      Zalatwilam ta prace przez agencje Overseas Staffing z Horsham, oglaszali sie w
      Wyborczej, wyslalam im cv, oddzwonili od razu, potem szefowa z nursing home do
      mnie zadzwonila, pogadalysmy moze z 15 minut, przyjeli mnie i kazali od razu
      przyjechac... Tak to wygladalo, bo strasznie potrzebuja ludzi, wiec Twoj
      znajomy nie powinien miec zadnego problemu ze znalezieniem pracy. Moge Ci podac
      maila do Overseas Staffing, ale nie polecam za bardzo tej agencji, nie
      dotrzymuja niektorych swoich obietnic itd. Kazda inna agencja tez szuka ludzi
      do takiej pracy. siec 250 bodajze domow w calej Anglii BUPA Care Homes tez
      wiecznie szuka i w kazdej tutejszej gazecie tez widze jest co tydzien
      kilkanascie ogloszen, ze szukaja opiekunow chocby bez kwalifikacji. Ale tak jak
      pisze kolezanka kariera carera w nursing home to zmienianie pieluch glownie. Mi
      sie podoba, ale nie wiem jak studentowi medycyny.
      • stafylokokus Re: Praca w domach opieki spolecznej 25.05.05, 14:46
        Acha i jeszcze cos... Kontrakt jest na rok, owszem, taka propozycja zawsze
        pada, ale trzeba wybrac taki, ktory mozna zerwac bez zadnych kar
        finanowych,tylko z obowiazkiem terminu wypowiedzenia. Np moj jest taki ze przez
        pierwsze trzy miesiace (okres probny) musze zlozyc wypowiedzenie tydzien przed
        odejsciem, a potem cztery tygodnie.
        • effata Re: Praca w domach opieki spolecznej 25.05.05, 15:27
          Dzieki za info. Jak masz gdzies pod reka, to napisz te namiary na Oveseas
          Staffing (szczegolnie, ze sa z Horsham, moze sama przez nich cos znajde :))
          • stafylokokus Re: Praca w domach opieki spolecznej 26.05.05, 11:24
            To jest mail do tej agentki: karolina@overseas-staffing.co.uk, ale naprawde nie
            polecam tej firmy. To racja, ze nie warto szukac przez agencje. W kazdej
            lokalnej gazetce z ogloszeniami np. u mnie w East Grinstead Observer i we
            Friday Ads i innych takich pojawia sie co tydzien mnostwo ogloszen, ze
            poszukuja opiekunow. Az mnie kusi zeby sie przeniesc do ktorejs innej firmy,
            jak widze czasem stawki, ktore proponuja :))) I w internecie tez mozna poszukac
            faktycznie. Chyba wlasnie o prace care assistanta tu najlatwiej :)
    • jorg38 Re: Praca w domach opieki spolecznej 25.05.05, 18:04
      Witam :)
      Dziwie sie, ze kazdy szuka pracy przez agencje,przeciez to w jakims stopniu
      zwiazanie sie z nimi co w sumie na rok conajmniej blokuje jakiejolwiek ruchy.
      My z zona przed przyjazdem do szkocjiwysylalismy swoje oferty przez internet
      bezposrednio do pracodawcow i to nawet tych ktrorzy nie mieli vacatow.Po
      przyjezdzie do Glasgow zona poszla do wybranych przez siebie pracodawcow ktorzy
      odpowiedzieli na maila i wszedzie zaproponowano jej prace.Notabene zona pracuje
      takze w Nursing Home ale od dwoch miesiecy juz nie jako care assistant ale
      nursing assistant.Jezeli nie ma takiej potrzeby nie szukajcie pracy przez
      agencje, wystarczy w przegladarce wpisac konkretne slowo czy to care assistant
      czy nursing home i wyswietla sie prawie wszystkie potrzebne wam informacje.
      Pozdrawiam
      • anula36 Re: Praca w domach opieki spolecznej 26.05.05, 22:20

        Jeszcze jedno pytanko- jak wygladaja godziny pracy - bo rozumiem ze to opieka
        calodobowa- 2 x 12 g, 3 x 8 godz? A weekendy?
        Sorry ze tak draze ale robie cos podobnego w Polsce i chce wiedziec na co sie
        nastawiac.
        • jorg38 Re: Praca w domach opieki spolecznej 27.05.05, 17:52
          Witaj.
          Pierwsza podstawowa rzecz jaka musisz wiedziec to musisz miec referencje z
          podobnej pracy gdziekolwiek to robilas,w przeciwnym przypadku lepsze domy nie
          beda wogole z toba rozmawialy.Jezeli chodzi o czas pracy to tez jest to
          uzaleznione od firmy i tak w jednych pracuje sie 13 a w innych po 8 godzin.
          Pozdrawiam
          • anula36 Re: Praca w domach opieki spolecznej 27.05.05, 20:18

            juz gdzies tu pisalam - skad w ogole moje zainteresowanie- pracuje w POslce dla
            fundacji opiekujacej sie starymi ludzmi, fundacja amerykanska, referencje
            dadza - teraz choc nie stacjonarnie mam 150 podopiecznych ( w wieku 60-96 lat)
            i naprawde wiem czym to sie je- niestety nie satysfakcjonuja mnie zarobki w
            stosunku do wykonywanej pracy, dlatego dumam nad emigracja.
            Dzieki za informacje.
            • stafylokokus Re: Praca w domach opieki spolecznej 28.05.05, 11:28
              Anula dear, swoja droga ja tez Cie bede wypytywac, tylko teraz nie, bo mam
              tylko pol mozgu czynne jak na nocki pracuje a w dzien przylaze na internet
              zamiast spac, ale jestem bardzo zainteresowana tematem, bo pewnie wroce do
              Polski wczesniej czy pozniej, a jak sie okazalo bardzo mi sie podoba praca
              opiekuna i zastanawiam sie, czy udaloby mi sie w Polsce znalezc cos podobnego
              za jakis czas (zrobie sobie tu NVQ level 2 a moze i 3 to bede miec jakies
              kwalifikacje, bo na razie to nie mam zadnych :) )
              • anula36 Re: Praca w domach opieki spolecznej 28.05.05, 14:52
                Niestety opieka nad starszymi ludzmi w POlsce to zupelnie przekichana sprawa. W
                panstwowcyh zakladach opiekunczych zarabia sie grosze- nie wiem jak w
                prywatnych ale oni chyba sepia rownie mocno zeby miec wieksze zyski.
                Opiekunka domowa w prywatnej agencji zarabia 4 zl za godzine pracy.
                Ja przy moich 150 podopiecznych, 15 wolontariuszach,nienormowanych czasie
                pracy,kolacyjkami ze sponsorami tez nie zauwazylam zeby mi nadmiernie puchlo
                konto.
                Jedyne co mnie przeraza w opcji "angielskiej" to praca na noce- nigdy tak nei
                pracowalam i nie wiem czy potrafilabym zachowac rownowage przy takim trybie
                pracy.



                • effata Re: Praca w domach opieki spolecznej 29.05.05, 01:19
                  A ja was dziewczyny podziwiam. Nie umialabym chyba pracowac z ludzmi starszymi.
                  I nie chodzi o czynnosci higieniczne, karmienie itp. Ale psychicznie bym chyba
                  nie dala rady, tak sie stykac z osobami, ktorym duzo juz tego zycia nie
                  zostalo. Co im mowic (bo pewnie zdarzaja sie tego typu rozmowy), jak sie
                  zachowac? A poza tym, jak sie pogodzic z samotnoscia, niedoleznoscia przez
                  ktora ci ludzie musza przechodzic. Jak sobie z tym radzicie?
                  • anula36 Re: Praca w domach opieki spolecznej 29.05.05, 17:50
                    Oczywiscie nie jest to wszystko proste- ja mam 2 atuty w rece- brak innej pracy
                    a musze z czegos zyc i dosc luzackie podejscie do tematu- dla mnie jest to
                    praca jak kazda inna - sposob zarabiania pieniedzy na zycie, zadna misja
                    uszczesliwiania bliznich, zastapienia im rodziny.Oczywiscie nie kazdy sie
                    nadaje ,nie kazdy potrafi utrzymac odpowiedni dystans. Na pewno trzeba byc w
                    miare dojrzalym i pogodzonym z nieuchronnoscia przemijania- kazdy taki czlowiek
                    przypomina nam o naszej wlasnej kruchosci i smiertelnosci.
                    Co im mowic? W gruncie rzeczy oni maja taka swiadomosc ze to juz ostanie
                    lata/miesiace, czasem sa w ogole bez swiadomosci i nie uczekuja tego zebym jak
                    im cos powiedziala ( no moze potwierdzila ze przezyli dobrze zycie- co robie
                    zawsze bez wzgledu na moja prywatna opinie)bardziej potrzebuja sie wygadac,
                    opowiedziec o swoich problemach, bo tak naprawde malo ludzi ich slucha.
                    Trudniejsze jest towarzyszenie w ciezkiej chorobie albo wrecz smierci - kiedy
                    mnei rowniez pytaja "czy to juz koniec" "czy bedzie bolalo" albo "kiedy
                    wreszcie przestanie bolec" wtedy staram sie zeby mogli sie spotkac z lekarzem i
                    wyjasnic swoje watpliwosci.
                    Jak sie zachowywac? naturalnie. Nie mam sensu silic sie na wielkie gesty -
                    czasem wystarczy posiedziec w ciszy i potrzymac za reke, czy po prostu
                    wysluchac. Jak sie pogodzic z( w przypadku moje pracy):
                    1. samotnoscia- zapewniam opiekunke domowa, wolontariusza
                    2. niedoleznoscia - pomagam zlikwidowac bariery architektoniczne wmieszkaniu,
                    dostarczam sprzet pomocniczy, pampersy, w sytuacjach skrajnych pomagam
                    przeniesc sie do DPS
                    Jak sobie z tym radze? Miesieczny urolop, wspolpraca z zespolem, superwizja i
                    opieka psychologa, oddzielanie zycia zawodowego od prywatnego. Inaczej sie nie
                    da.


                    • effata Re: Praca w domach opieki spolecznej 31.05.05, 00:42
                      Wlasnie o ten dystans mi chodzi. Jest niezbedny. A ja czesto nie moglam nabrac
                      dystansu do pracy z siedmiolatkami ...
                      I to oddzielanie zycia zawodowego od prywatnego. Kurcze, to tez wydaje mi sie
                      trudne. Jak pracowalam w szkole, to moj maz znal na pamiec profil kazdego
                      ucznia (tak mu potrafilam zatruc zycie, bo gdzies musialam odreagowac i padalo
                      na niego)
                  • stafylokokus Re: Praca w domach... - nie jest tak zle 31.05.05, 13:27
                    Ja akurat jestem szczesciara, bo jakos tak mam skonstruowana psychike, ze mi
                    sie ta praca po prostu podoba... Bardzo lubie moich podopiecznych i bardzo sie
                    ciesze, kiedy moge im pomoc i mam ogromna satysfakcje, kiedy widze, ze i oni
                    mnie lubia i ze cenia sobie moja pomoc... Faktem jest, ze przez pierwszych pare
                    dni rozplakalam sie chyba z 15 razy z zalu nad niektorymi, i ze szlag mnie
                    trafia, jak widze podejscie niektorych innych opiekunow ( jest paru takich
                    cwanych, co traktuja bardzo brutalnie tych pacjentow, ktorzy nie sa w stanie
                    mowic, wiec nie moga sie poskarzyc) i ze teraz sie martwie o jedna kochana
                    babcie, ktora ostatnio zabrali do szpitala... Ale nie sadze, zeby mnie to
                    wszystko zatruwalo, czy niszczylo w jakikolwiek sposob. Raczej wydaje mi sie,
                    ze to jest cos pozytywnego - te wszystkie dobre uczucia, ktore daje moim
                    staruszkom i otrzymuje od nich... A jesli chodzi o ta swiadomosc nadchodzacej
                    smierci, to oni przynajmniej maja za soba kawal zycia i maja czas sie na ta
                    smierc jakos przygotowac, wiekszosc z nich, prawde mowiac, na nia czeka... A
                    widzialam juz w zyciu wiele gorszych sytuacji - kiedy smierc zabrala kogos
                    nagle i przedwczesnie (np. jeden z moich braci ktory zginal tragicznie w wieku
                    lat 25), wiec kiedy w naszym care home ktos umiera nie przezywam tego tak
                    bardzo gleboko...
        • stafylokokus Re: Praca w domach opieki spolecznej 27.05.05, 17:56
          Ja moge powiedziec jak u mnie godziny pracy wygladaja... Teoretycznie sa 4
          rodzaje zmian 8-14 lub 14-20 lub 8-20 (tzw. long day, z polgodzinna przerwa,
          ktora odliczaja, wiec to jest 11 i pol godz. pracy) lub nocka 20-8. I
          teoretycznie mam pracowac 37 i pol godz tygodniowo. Faktycznie mam albo same
          long daye albo jak ostatnio same nocki i mi wychodzi po prawie 60 godz.....
          (znow teoretycznie) moglabym protestowac i bez mojej zgody ponoc nie moga mi
          kazac pracowac wiecej niz 48 godzin tygodniowo, ale na razie sie nie kloce, bo
          zalezy mi na kasie wiec poki co nawet mi pasuje tyle godzin, ile mam, chociaz
          czasem ledwie zyje :) ( Zreszta juz lepsze akcje z godzinami widzialam, np.
          kiedy pracowalam w Hiszpanii, w fabryce pomaranczy:) )Weekendy natomiast to dla
          mnie abstrakcja, daja nam dwa dni off, czyli wolne w tygodniu, owszem, ale
          nigdy nie wiadomo kiedy one wypadna i czy razem, czy pojedynczo i na przyklad
          na poczatku czerwca mam 8 nocek pod rzad i dopiero wolne :)
          Pytaj i draz dowoli anula36 :)
          • not_forget_me Re: Praca w domach opieki spolecznej 31.05.05, 09:38
            Witam wszystkich,
            Ja też zaczynam pracę w tym sektorze i poszukiwałam pracy przez agencje
            polskie , angielskie i bezpośrednio słałam emaile do domów opieki . I z mojego
            teoretycznego jeszcze punktu widzenia Firma z Horsham ma jedną zaletę dla osoby
            zielonej bez wykształcenia i doświadczenia oferują pracę gdy wiele osób i firm
            mówi nie dziękujemy. Ja w ostatnim momencie otrzymałam ofertę pracy jako
            support worker w szkocji z innej firmy i ją przyjełam.Ale moja koleżanka
            wyjechała jakieś 3 tygodnie temu , umowy jeszcze nie podpisała dzięki czemu po
            zgromadzeniu funduszy i dopełnieniu formalości będzie szukać pracy mna własną
            rękę bez żadnych kar finasowych .
            • anula36 Re: Praca w domach opieki spolecznej 31.05.05, 22:24

              Jest tak jak pisze Dorota- czlowiek sie bardzo przywyczaja do smierci- ja bylam
              zawsze bardzo "obrzydliwa" - brzydzila mnei krew, rany, blizny- teraz najgorsze
              owrzodzenia lutruje bez zmruzenia oka a czasem i macne jak trzeba.
              W 4 dni dlugiego weekendu zmarlo mi 2 podopiecznych i co pomyslalm? 2/150
              roboty mniej:)
    • effata Re: Praca w domach opieki spolecznej 31.05.05, 10:24
      Czesc Dorota, witam cie oficjalnie na forum (to jest moja dobra znajoma! jedyna
      osoba na tym forum, ktora wie, jak wygladam :))
      Sorry, ze to powitanie, przy takim smutnym watku.
      Pewnie macie racje, ale ja i tak was podziwiam, nawet jesli nie za "powolanie"
      to przynajmniej za to, ze nie nawialyscie i umialyscie to oddzielic.
      • evian5 Re: Praca w domach opieki spolecznej 01.06.05, 10:00
        Jesli ktos ma powolanie do tej pracy to na pewno nie ja. Zanim tu przyjechalam
        pracowalam w banku, moimi klientami byli ludzie zazwyczaj mlodzi, dobrze ubrani,
        pachnacy.. Zmienilam to na podcieranie pup i zmienianie pampersow. W pierszych
        tygodniach plakalam wieczorami, dzwonilam do mojego meza zeby mnie stad zabral!
        Ale po jakichs dwoch miesiacach sie przyzwyczailam i teraz ta praca nie stanowi
        dla mnie zadnego problemu. Pracaj jak kazda inna, przynajmniej nie boli mnie
        codziennie zoladek ze stresu tak jak to bylo w mojej karierze bankowej :-)))
      • evian5 Re: Praca w domach opieki spolecznej 01.06.05, 10:02
        a jesli chodzi o smierc to przeciez jest to tak naturalna rzecz jak narodziny
        dziecka. taka jest kolej rzeczy, ktos musi umrzec zeby zrobic miejsce na tej
        ziemi dla nowego pokolenia. przeciez kazdy z nas kiedys umrze. co innego kiedy
        umiera osoba mloda, ktorej zycie zostalo nagle przerwane, a co innego jak to
        jest staruszek w wieku zazwyczaj powyzej 90 lat, bo tacy sa nasi podopieczni. te
        osoby przezyly juz swoje zycie i czas na nich.
    • effata Link dla care workers 04.06.05, 17:29
      General Social Care Council

      --
      Always look at the bright side of life
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka