Dodaj do ulubionych

Zimny wychow brytyjski ;)

12.03.06, 12:15
Dzis zasypalo Glasgow, min. 15 cm sniegu i wciaz pada... Wygladam z dziecmi
przez okno, a tu dwie dziewczyny w lekkich marynarkach. Coz troche juz
przywyklam do podobnych widokow, gdy nagle zobaczylam, ze jedna z nich jest...
w klapkach zalozonych na gole stopy! Oczywiscie dziewczyna byla usmiechnieta i
nie wygladala na bardzo wyziebnieta!
Pytam - jak oni to robia, ze nie jest im zimno???? Dlaczego ja tak nie
potrafie? Moze ktos zna odpowiedzi ;)))
Justyna
Obserwuj wątek
    • jaleo Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 12:22
      No nie wiem, u nas wszyscy dzisiaj w czapkach i szalikach. Zaraz my sie tez
      bedziemy opatulac, bo idziemy na spacer.
    • wolkam Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 12:57
      A u nas (k/Manchesteru) przed domem dzieciaki lepią bałwana ubrane w krótkie
      spodenki. Ja ze swoimi w czapach i szalikach - jak na Syberię... Swoista
      konfrontacja.
    • ethomas Glasgow :-) 12.03.06, 12:58
      ale zasypało pięknie :-))) i wciąż sypie, po raz pierwszy widzę, że to miasto
      jest zaskoczone pogodą, do tej pory zawsze sypali solą i piaskiem dwa dni przed
      mrozami :-)) a klapeczki? już się powoli przyzwyczajam, tylko żałuję, że mój
      mały nie jest taki zahartowany i ciąle łapie jakieś świństwa :-(

      a ten dzisiejszy śnieg na bałwana idealny :-)) taki mokry, klei się jak diabli :-)
      • justyna_be Re: Glasgow :-) 12.03.06, 13:22
        Moj maz mial dzisiaj leciec w delegacje do Polski i odwolali mu lot... Od rana
        siedzi na lotnisku, a scislej mowiac stoi w gigantycznej kolejce, zeby zmienic
        rezerwacje. Przez pogode lotnisko prawie przestalo funkcjonowac, chyba naprawde
        nie byli przygotowani na TAKI atak zimy :)
        J.
    • steph13 Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 13:30
      Mieszkam tutaj od bardzo wielu lat i nikt w mojej rodzinie, lacznie z dziecmi,
      nie posiadal nigdy zadnej zimowej czapki ani 'prawdziwego' szalika, w
      odroznieniu od roznych fashion statements. Naprawde mozna sie przyzwyczaic; i
      na zdrowie tez wydaje sie wszystkim wychodzic.
      • izabelski Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 13:34
        a czy twoje dzieci bedac w primary school chodzily do szkoly na piechote?

        bo moim daje rekawiczki - w ciagu 20 min marszu marzna im raece a szkola i tak
        ma berety/cups oraz zimowe szaliki i obowiazkowe plaszcze zimowe podszyte
        watolina :-)
        • steph13 Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 14:36
          Nie, wozone byly do i z szkoly, tymniemniej playtime spedzaly w podkolanowkach
          na dworze, a PE robily w szortach i Tshirt caly rok na boisku.
          • aniaheasley Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 14:42
            To chyba (troche) dlatego ze tu 'wszyscy' wszedzie jezdza samochodami, lacznie
            z dziecmi dowozynymi pod drzwi szkoly, wiec na te 2 minuty nie warto sie
            opatulac i ubierac. Ja tez juz od dobrych paru lat wychodze w zimie w klapkach
            np. wrzucic list do skrzynki, po drugiej stronie ulicy. Jakby ktos mnie w takim
            momencie zobaczyl, moglabym sie stac tematem podobnego posta :-)
    • hwyl Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 16:34
      Ale wam zazdroszcze sniegu :), wczoraj na BBC obiecywali ze i nas (East
      Midlands) obejmie strefa opadow, wyjrzalem rano przez okno i, niestety -
      sucho...
      Przypominam sobie pewnego chlodnego grudniowego wieczoru w Cardiff wychodzilem
      ze znajomymi z Pubu, w tej samej chwili zaczal padac snieg - my wszyscy
      uzbrojeni w szaliki i cieple plaszcze, a dookola radosnie hasaly sobie
      miejscowe nastolatki w klapeczkach i krotkich bluzeczkach, niemilosiernie sine,
      ale usmiechniete. Ktos mi kiedys wytlumaczyl ze to dlatego by zaoszczedzic na
      oplatach za zostawienie kurtki w szatni w klubie, jakos nie jestem
      przekonany :)... Moja pet hate sa chlopcy noszacy szaliki prosto na t-shirtach
      i wychodzacy tak 'uzbrojeni' na wietrzne i deszczowe ulice.. budzi sie we mnie
      jakis instynkt pomocy :).
      • mallgosha Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 16:46
        Tez slyszalam to tlumaczenie o zaoszczedzeniu na oplatach w szatni, wiec
        troche prawdy w tym musi byc. Szcegolnie we friday night. Mysle, ze lagodny
        klimat, brak tak niskich temperatur jak w Polsce pozwala na lzejszy stroj.
      • princessjobaggy Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 16:53
        hwyl napisał:

        > Przypominam sobie pewnego chlodnego grudniowego wieczoru w Cardiff
        wychodzilem
        > ze znajomymi z Pubu, w tej samej chwili zaczal padac snieg - my wszyscy
        > uzbrojeni w szaliki i cieple plaszcze, a dookola radosnie hasaly sobie
        > miejscowe nastolatki w klapeczkach i krotkich bluzeczkach, niemilosiernie
        sine, ale usmiechniete. Ktos mi kiedys wytlumaczyl ze to dlatego by
        zaoszczedzic na oplatach za zostawienie kurtki w szatni w klubie, jakos nie
        jestem przekonany :)

        Wersja druga - nie wszedzie takie szatnie sa, a zostawione byle gdzie kurtki
        czesto zwyczajnie ginely, stad niechec do ich zabierania. Poza tym jak sie tak
        ostro popije, kto z nich pozniej pamieta, ze mial(a) kurtke?
        • hwyl Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 18:02
          Musi to byc czesciowo prawda, sam czasem nie wiem co mam zrobic ze swoja kurtka
          (zakladajac opcje druga :), mimo wszystko mocno zastanawiaja mnie podobne
          obrazki w srodku dnia, nie zawsze w weekend..
          • jagienkaa Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 18:07
            jak to nie ma śniegu w East Midlands? Derby(shire) byo białe, teraz trochę
            topnieje.
            • hwyl Re: Zimny wychow brytyjski ;) 12.03.06, 18:56
              wygladam za okno, ciagle sucho :). Pozdrawiam z Leicester
              • natalia.brzeska golaski 13.03.06, 13:38

                W nocy z soboty na niedzielę wracaliśmy z pubu, bylo pewnie jakies minus 2 i
                bardzo silny, mrozny wiatr. Ja mocno opatulona w ciepla kurtke, szalik, czapka,
                rekawiczki; "moj" z kapturem na glowie, szczeka lata z zimna. A co chwile
                mijaja nas rozbawione dziewczynki w kusych topach na ramiaczkach, badz letnich
                sukienkach, klapeczkach, bose stopy, gole nogi...

                • robak.rawback Re: golaski 13.03.06, 16:20
                  natalia.brzeska napisała:

                  >
                  > W nocy z soboty na niedzielę wracaliśmy z pubu, bylo pewnie jakies minus 2 i
                  > bardzo silny, mrozny wiatr. Ja mocno opatulona w ciepla kurtke, szalik,
                  czapka,
                  >
                  > rekawiczki; "moj" z kapturem na glowie, szczeka lata z zimna. A co chwile
                  > mijaja nas rozbawione dziewczynki w kusych topach na ramiaczkach, badz
                  letnich
                  > sukienkach, klapeczkach, bose stopy, gole nogi...


                  oni wczesniej nie umieraja od tego?
                  • edavenpo Re: golaski 13.03.06, 16:24
                    oni wczesniej nie umieraja od tego?
                    ___

                    Gdzie tam... Nie ma to jak sie hartowac ;-)
                    • lillap Re: golaski 13.03.06, 22:28
                      Nie umieraja tak od razu.. maz (nie polak czesciej czapke zaklada niz ja hehe)
                      pare lat temu wyczytal w jakims artukule, ze w Uk umiera calkiem sporo osob z
                      zimna, mimo ze temperatury minusowe sa tu rzadko. Dlatego wiekszosc osob chodzi
                      tak lekko ubrana.. ergo ich organizm traci duzo i szybciej cieplo, wg tego
                      artykulu we kwri po kilku latach moga sie robic skrzepy i gdy czlowiek wraca po
                      takim wieczorku w pubie, cieplo mu po piwie/drinkach w domku jeszcze cieplej,
                      zasypia i juz sie nie budzi...
                      To tyle pamietam jak mi maz streszczal artykul ze 2, 3 lata temu, lekarz nie
                      jestem, ale uwazam, ze wystawianie nerek na -2 to nie jest hartowanie,
                      szczegolnie, ze sie wypilo a pare piw juz. Hartowanie to moze morsy a jak jest
                      mroz to czapka jak najbardziej, bo przez glowe to najwiecej ciepelka ucgodzi :))
                      Ja tam nie-tubylcow zawsze rozpoznaje po ilosci czapek/kurtek i rekawiczek w
                      zimne dni..
                      • jagienkaa Re: golaski 14.03.06, 00:43
                        no ale ile oszczędzają na zimowych ciuchach:)
        • agcyb Re: Zimny wychow brytyjski ;) 13.03.06, 20:24
          To o gubieniu kurtek to prawda. Mojemu juz kilka razy sie przydarzylo, ze
          zostawil kurtke w klubie. Oni chyba nie sa przyzwyczajeni do noszenia kurtek. A
          przy okazji zaoszczedza na staniu w kolejce do szatni i oplacie. Funciaka mozna
          dolozyc i juz jest pint;)
    • plonaca.zyrafa Re: Zimny wychow brytyjski ;) 13.03.06, 17:31
      W Londynie piekne slonce, tylko wiatr dosc mrozny (a rano w samym swetrze
      pomykalam do pracy :)).

      I tez mnie przeraza ta brytyjska zimnokrwistosc czasem :) Zmarzluchem nie
      jestem, ale gdy przy pieciu stopniach widze chlopaka w cieniutkim polo, dzinsach
      i klapkach to zeby same szczekaja :)

      Ale zgodze sie z tym ze nie ma jak hartowanie :) Moj ojciec odkad pamietal kapal
      sie w chlodnej albo zimnej wodzie i pomijajac fakt ze wyglada w wieku 50 lat na
      30, nie pamietam zeby mial grype czy katar nawet, a szalik i czapke nosi tylko
      przy ekstremalnie niskich temperaturach :)
      • eballieu Re: Zimny wychow brytyjski ;) 13.03.06, 17:59
        Fiu, fiu, nic tylko ojciec podoba sie kolezankom;-)
        Dzis zaobserwowane - najpierw spaceruja ludzie z psami. Opatuleni oni, ubrane
        psy. Och kurteczki pieski maja sliczne, jest co ogladac.Jeden maciupenki taki
        to nawet cos w stylu butow mial. No ale ubrane nawet te wieksze - z tych co
        rozpoznaje harty, labradory. Chwile pozniej przez wies ida matki z dziecmi do
        szkoly. One opatulone, na glowach czapki (futrzaki, chyba przywiezione z
        wycieczki do Pragi), a dzieci - no coz ida i skacza, popychaja sie, stukaja,
        pukaja. Dziewczynki na nogach podkolanowki. Ani jedno dziecko nie ma czapki. I
        czapki nie nosze i ja, jak teraz. Bo mi za cieplo. Tylko po co te psy i kobitki
        takie ubrane na zime strasznie sroga?
        Psy zastanawiaja mnie najbardziej.
        • hopplik Re: Zimny wychow brytyjski ;) 13.03.06, 23:41
          jako długoletni właściciel labladora retrivera potwierdzam,że ubranko jest mu
          absolutnie niezbędne ;)))))
          ta 'herlawa ;)' psinka w największy mróz dobrowolnie do przrębla by wlazła z
          zamiarem kąpieli - nie dla niej angielski klimat

          dzieci to zupełnie co innego, ciepło ubierać się nie muszą ;)
      • princessjobaggy Re: Zimny wychow brytyjski ;) 13.03.06, 20:11
        plonaca.zyrafa napisała:
        >
        > I tez mnie przeraza ta brytyjska zimnokrwistosc czasem :)

        Zimnokrwistosc to inaczej zmiennocieplnosc, a o to raczej ludzi nie
        podejrzewam ;)

        > Moj ojciec odkad pamietal kapal
        > sie w chlodnej albo zimnej wodzie i pomijajac fakt ze wyglada w wieku 50 lat
        na 30, nie pamietam zeby mial grype czy katar nawet, a szalik i czapke nosi
        tylko przy ekstremalnie niskich temperaturach :)

        Czyli chyba nie nosi wcale, bo w Polsce ekstremalnie niskich temperatur nie
        ma ;) Chyba, ze on nie w Polsce mieszka.
        • plonaca.zyrafa Re: Zimny wychow brytyjski ;) 14.03.06, 18:40
          princessjobaggy napisała:

          > plonaca.zyrafa napisała:
          > >
          > > I tez mnie przeraza ta brytyjska zimnokrwistosc czasem :)
          >
          > Zimnokrwistosc to inaczej zmiennocieplnosc, a o to raczej ludzi nie
          > podejrzewam ;)

          A ja owszem ;) podziwiajac brak sinych ust i zdrowo rozowe palce ludzi w
          krotkich rekawkach gdy ja w szaliku i kurtce sie trzese :)

          > > Moj ojciec odkad pamietal kapal
          > > sie w chlodnej albo zimnej wodzie i pomijajac fakt ze wyglada w wieku 50
          > lat
          > na 30, nie pamietam zeby mial grype czy katar nawet, a szalik i czapke nosi
          > tylko przy ekstremalnie niskich temperaturach :)
          >
          > Czyli chyba nie nosi wcale, bo w Polsce ekstremalnie niskich temperatur nie
          > ma ;) Chyba, ze on nie w Polsce mieszka.

          Teraz sa :) A w kazdym razie byly :) Ale oczywiscie nie pisze tu o swiatowym
          ekstremum :) Ale dla mnie -15 to jednak baaardzo mrozno :)
          • justyna_be Re: Zimny wychow brytyjski ;) 14.03.06, 20:31
            > Teraz sa :) A w kazdym razie byly :) Ale oczywiscie nie pisze tu o swiatowym
            > ekstremum :) Ale dla mnie -15 to jednak baaardzo mrozno :)

            Wyjelas mi to z ust :)
    • d2221 Re: Zimny wychow brytyjski ;) 13.03.06, 20:31
      Ja też tak nie potrafię i bardzo mnie to dziwi. Pamiętam jak któregoś weekendowego dnia stalam w sklepie nocnym w kolejce przede mna oczywiscie 2 lalki w samych sukieneczkach. Widać bylo, ze nie jest im cieplo, ale co tam....
      pani ekspedientka (po 50tce) widziala jak dziwnie na nie zerkam i kiedy wyszly zaczela ze mna rozmawiac. Mowila, ze ona tez dziwi sie tej modzie i jest ona nierozsadna, tym bardziej ze klimat w Anglii ostatnio tez jakis zimniejszy. Twierdziła, ze ta moda głownie dotyczy nastolatek, ale ja chyba nie do konca sie z tym zgodze bo b. czesto widze rownie rozneglizowane, wesole 40stki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka