Dodaj do ulubionych

Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 06:31
Najwięcej rozwodów jest w małżeństwach gdzie Ona jest nauczycielką.
Najczęściej uparte to to, suche, beznamiętne, bezkompromisowe itd itd
Ciekawe jakie Panowie są wasze doświadczenia ?
Obserwuj wątek
    • Gość: myslak suche? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 08:47
      Większość nauczycielek jest pulchna :))
    • Gość: Majka Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 10:07
      Witam1

      Veto - nauczycielki wcale nie są złymi żonami. myśle, ze polocjanci to njagorsi
      mezowie - beznadziejni, niedowartościowani, mało inteligentni....

      Majka
    • Gość: zona Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 11:35
      a ja powiem nie mogą byc dobrymi zonami,bo....w roku szkolnym tylko karki do
      domu przynosza...sprawdzaja ,marudza o szkole...a wlatao maja kupe wolnego
      czasu ...tak jak ja...a dzis sobota mąz w pracy...a ja z obiadem musze czekac
      zamiast...uatrakcyjnic sobie dzien
      • kociamama Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 24.07.04, 12:33
        Hej,

        Ty sie tak tym mezem nie przejmuj. Naprawde czekasz z obiadem caly dzien? Ja
        kumam, ze jak luby pracuje sie i trudzi to milo mu jak cos do jedzenia dostaje,
        ale zeby caly dzien przez to zawalac?

        POzwol sobie na jakis relaks, spacer, jogging, basen czy odwiedziny u kolezanki
        (najlepiej nauczycielki, bo jest w podobnej sytuacji)

        POzdrawiam,
        KOciamama.
      • Gość: nie nauczycielka Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.chello.pl 25.07.04, 15:42
        Ale mam nadzieję, że nie uczysz polskiego? Bo jeśli tak to marna z Ciebie i
        żona i nauczycielka ( bo kto wykształcony mówi "w lato" zamiast latem lub w
        lecie!).
    • Gość: Kasia Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 17:55
      Jestem nauczycielka i jestem bardzo dobra zona. Nic dodac nic ujac. A niby
      dlaczego nauczycielki mialyby byc gorsze od urzedniczek czy fryzjerek ? A jakim
      ty jestes mezem???
      • fionka3 Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 24.07.04, 18:23
        a ja myśle ,że nauczycielki to najbardziej tępy naród! sama jestem 4 lata
        uczestniczką grona pedagogicznego i wiem ze sram we własne gniazdo teraz ale
        pracowalam w 2 szkołach i to co reprezentują sobą te panie jest poprostu
        poniżej krytyki ! tak ograniczonych osobowości nie spotkałam w rzadnym innym
        zawodzie! Nie jestem jeszcze żoną ale odkąd pracuje w szkolnictwie widze swoją
        destrukcję!walczę ze sobą aby nie wpaść między wrony i nie krakać tak jak one!
        popieram pana!!!!
        • kociamama Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 24.07.04, 20:21
          Czyzbys dokonala krotkiej charakterystyki wlasnej? Post mowi sam za siebie (pod
          wzgledem pisowni, stylu i tresci).

          Pozdrawiam,
          KOciamama.
        • Gość: lublinianka Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.04, 08:31
          Droga "fionko3"! A nie wstyd ci, że jako nauczycielka robisz błędy
          ortograficzne (nie powiem gdzie, znajdź sama)!Zamiast narzekać, weź się za za
          siebie, żeby nie powiększać grona tych krytykowanych(i słusznie, bo są i
          takie), ale znam wiele nauczycielek - bardzo wartościowych osobowości i dobrych
          żon. Myślę, że jak w każdym zawodzie przeżywającym upadek autorytetu, w
          oświacie nie jest najlepiej, ale porównajcie lekarzy czy prawników - same
          ideały, co?
        • Gość: Adam Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.toya.net.pl 27.07.04, 08:34
          Coś mi sie wydaje,że znów ktoś wini swoje wady osobowości kosztem
          innych.Proponuje zmienic pracę na inną, a jestem pewien,ze ten sam problem sie
          pojawi. Niestety problemy z osobowością ciagną się za kazdym. Po prostu nic im
          sie nie udaje.Najchętniej poszliby na rente, aby nie pracować.Pozdrowienia.
    • Gość: Kasia Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 18:58
      Fionka ,jak masz takie mniemanie o sobie i swojej pracy to nie dziwie sie ze
      nikt nie chce sie z toba byc.
      • Gość: fionka Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 24.07.04, 20:05
        a kto ci powiedział ,że jestem sama????poprostu jeszcze nie jestem żoną!a
        mniemanie mam o sobie normalne gorzej z nim jezeli mysle o nauczycielkach!
        • kociamama Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 24.07.04, 20:23
          PO PROSTU zmien prace jesli Cie tak wyniszcza intelektualnie.

          POzdrawiam,
          KOciamama.
          • Gość: fionka Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 24.07.04, 20:54
            jestem na szczescie w trakcie!!!!jestem zawiedziona tak skąpą krytyką zważając
            na opisywane środowisko belferskie!!do ataku!!!
            • kociamama Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 24.07.04, 23:57
              Agresywny ton Twojej wypowiedzi wskazuje na to, ze nieustannie sie z krytka
              spotykasz, wiec po co Ci wiecej? Czyzbys po prostu nie umiala podolac
              obowiazkom nauczyciela i stad ten atak na inncyh belfrow?

              Mam nadzieje, ze nowej pracy Ci sie powiedzie i bedzie koniec tych gorzkich
              zali.

              POzdrawiam,
              KOciamama.
              • Gość: Shrek 99 nauczycielka nie może być dobrą żoną ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 06:16
                Może fionka spotyka się na codzień w szkole nie z krytyką ale z głupotą
                nauczycielek, lizusowstwem wobec kierownictwa szkoły (normalne), chytrością itp
                itd
                • Gość: fionka Re: nauczycielka nie może być dobrą żoną ? IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 25.07.04, 09:13
                  dokładnie. jakos z praca nie mam problemów, wyrózniam sie i jestem docenianym
                  nauczycielem przez dyrekcję i władze miasta .Tylko to jest największy problem
                  dla moich kolezanek które zniesc tego nie mogą. bo dla nich wypisanie swiadectw
                  i arkuszy na koniec roku to koszmarna sprawa i tyle czasu...a one by wolaly
                  pazury popilowac...ech szkoda gadac.dzięki shrek.zawsze wierzyłam w
                  bezstronnośc opinii ze strony facetów.pozdrawiam
                  • Gość: Iwona Re: nauczycielka nie może być dobrą żoną ? IP: *.swic.dialup.inetia.pl 25.07.04, 21:52
                    Gość portalu: fionka napisał(a):
                    > dokładnie. jakos z praca nie mam problemów, wyrózniam sie i jestem docenianym
                    > nauczycielem przez dyrekcję i władze miasta .Tylko to jest największy problem
                    > dla moich kolezanek które zniesc tego nie mogą.

                    Jak to dobrze fionka, że oni w tej twojej szkole mają ciebie. Przecież gdyby
                    nie ty, to szkoła musiałaby zostać rozwiązana.

                    >bo dla nich wypisanie
                    > świadectw i arkuszy na koniec roku to koszmarna sprawa i tyle czasu...

                    A ty pewnie z wielką radością wypisujesz świadectwa i arkusze ocen (i
                    wyśpiewujesz przy tym arie i fikasz koziołki).

                    > a one by wolaly
                    > pazury popilowac...

                    Arrkusze i świadectwa należy wypisać, sprawozdania napisać,pazury popiłować,
                    pomalować, iśćdo fryzjera i nawet kosmetyczki. Nie rozumiem comasz
                    przeciwkopiłowaniu paznokci - ja piłuję... imaluję. O,matko - chyba mnie
                    zlinczujesz za to.

                    P.s A tak poza tym - świadectwa i arkusze ocen wypisuje się komputerowo ;-)

                    • Gość: fionka Re: nauczycielka nie może być dobrą żoną ? IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 26.07.04, 08:17
                      heheh czemu mam cie zlinczować,jestem przyzwyczajona do sarkazmu nauczycieli ,
                      wiem ,że komputerowo się wypisuje ,ale nie każda to wie i umie....a ponieważ
                      moje koleżanki są lewe w te klocki to dyrekcja zakazała bo musi być " jedność"
                      i wypisuję sobie ręcznie ...ale co tam na głupote innych nie ma
                      rady.pozdrawiam. a szkoła istniała istnieje i bedzie istaniała wcale nie z
                      mojego powodu tylko poprostu jest. A ja poprostu jestem dobrym nauczycielem i
                      tyle (czego inni znieść czasami nie potrafią)
                      • Gość: myslak po prostu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 09:07
                        (...)tylko poprostu jest. A ja poprostu jestem dobrym nauczycielem (...)

                        Gratuluję dobrego samopoczucia ;)
                        • Gość: monika Re: po prostu! IP: *.wroclaw.mm.pl 26.07.04, 09:41
                          Jestem nauczycielką (niezłą)i jednocześnie żoną i matką ( koszmarną). Sprawy
                          szkoły i uczniów są zawsze na pierwszym miejscu ( mam taki defekt mózgu),
                          rodzina musi to cierpliwie znosić.Czasem nachodzi mnie refleksja - jak długo?
                          Nie zdziwiłabym się, gdybym kiedyś, wracając późnym wieczorem z kolejnej
                          wywiadówki, szkolenia, zebrania, posiedzenia,spotkania z rodzicami itp.zastała
                          przed drzwiami mieszkania swoje spakowane walizki.Chyba mi się to
                          należy.Panowie! Nie żeńcie się z nauczycielkami!To praca dla samotnych.
                          • Gość: V like victory Re: po prostu! IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 26.07.04, 16:28
                            Tak to jest z nauczycielami.Dużo wymagajš a mało z siebie dajš.Jak kto? się wybije z tego grona ,to mu zazdroszczš i dokuczajš ( zresztš tak samo jak w ?wiecie uczniów;nic nie umiejš a sš zawistni w stosunku do tych ,którzy sš zdolni i pracowici i majš wspaniałe wyniki;w mojej klasie sš dziewczyny ,które tylko malujš paznokcie ,włóczš się po mie?cie a potem majš pretensje ,że nie majš pištki czy szóstki na koniec roku).
                            • Gość: córka nauczycielki Re: po prostu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:03
                              Jestem córką nauczycielki i dzieciństwo z tego powodu miałam starszne.
                              Matka ganiła mnie za piątkę z minusem,za czwórkę potrafiła uderzyć ,zawsze dla
                              niej byłam debilem ,sprawy uczniów stawiała ponad moimi i brata.
                              Przychodzili do nas do domu jej uczniowie zwierzać się ze swoich spraw,a na
                              nasze zwierzenia nie miała czasu.
                              Dawała korepetycje uczniom /czasem za darmo ,zazwyczaj za symboliczną opłatę /,
                              a mojemu bratu z tego przedmiotu nie chciała pomóc.
                              Wybrała nam swoje liceum ,w którym uczyła, bo "taki debil nigdzie indziej się
                              nie dostanie".Potem zmusiła ,abym poszła na wybrany przez nią kierunek "bo ona
                              zawsze marzyła ,aby zostać .....".Zmusiła -bo dała alternatywę-albo ten
                              kierunek ,albo wynocha z domu i utrzymuj się sama ,co 20 lat temu nie było
                              takie popularne jak dziś.
                              Parę lat temu na jej oczach podarłam ten dyplom ,bo od początku nie nadawałam
                              się do tego zawodu.Zmarnowała mi kawał życia,jaką młodą osobę uzależniła od
                              siebie psychicznie.Wiele przyczyn takiej władczej osobowości brało się z
                              tego,że jako nauczyciel miała władzę/decyzyjność , moc nad młodymi osobami.
                              Ten zawód spacza-wiele lat na emeryturze ca matce pozostało słowo "podaj
                              mi...." choćby to leżało 30-50 cm od niej ,a ktoś był daleko ,to ona się nie
                              ruszy,bo przecież uczniowie zawsze jej wszystko podawali do ręki.
                              • iwon_ka Re: po prostu! 27.07.04, 12:55
                                Wydaje mi się, że charakter twojej matki nie miał nic wspólnego z jej zawodem.
                                To niestety było chore, ele nie sądzę, że zachowywałaby się inaczej gdyby była
                                np. lekarzem, prawnikiem, sprzedawczynią, etc. Nie można generalizować.
                                Wszystko zależy od tego jakim kto jest człowiekiem, a jego zawód nie ma na to
                                wpływu. Ja miałam to szczęście mieć kilku wspaniałych nauczycieli, którzy mieli
                                czas dla uczniów, ale ich rodzina i tak była najważniejsza. A MĄDRY RODZIC NIE
                                NARZUCA DZIECKU SWOJEGO ZDANIA, NIEZALEŻNIE OD ZAWODU JAKI WYKONUJE!
                              • Gość: Olka powiedzmy to otwarcie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:19
                                Mama miała rację: durna jesteś aż boli!
                                Do dzisiaj, choć- jak piszesz- jesteś 20 lat po maturze....
                                • Gość: fionka Re: powiedzmy to otwarcie: IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 27.07.04, 13:54
                                  a jeszcze głupsza jestes ty Olka. Nie wiesz co to rodzic tyran widocznie!ciesz
                                  sie jezeli mialas szczesliwe dziecinstwo!bo nie wszyscy je mieli!
                              • bb10 Re: po prostu! 27.07.04, 21:01
                                Hej dziewczyno. Też jestem córką nauczycielki i powiem jedno na temat Twojego
                                postu: nic dodać nic ująć. Trzymaj się!!!
    • Gość: kobieta Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.crowley.pl 28.07.04, 21:12
      samiec sie odezwal.
    • Gość: marta Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 13:15
      nie jestem córką nauczycielki, ale sama chciałabym kiedyś pracować w szkole jako
      pedagog. Nie wydaje mi się, że żony-nauczycielki są w jakiś sposób gorsze. To że
      przynoszą do domu mnóstwo papierów, mają zebrania, szkolenia itp. jeszcze o
      niczym nie świadczy. Każdy zawód ma w sobie jakieś haczyki. Znam nauczycieli,
      którzy poświęcają się pracy bezgranicznie, nie mają wręcz prywatnego życia, ale
      znam również takie, które godzą pracę i obowiązki domowe, dla których mimo
      wszystko ważniejsza jest rodzina. Moim zdaniem co to za matka, która nie ma
      czasu na porozmawianie z dziećmi, wyjście gdzieś z nimi od czasu do czasu.
      Przecież takie pogodzenie tych różnych rzeczy jest możliwe, trzeba tylko chcieć.
      • Gość: tola Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 09:29
        Dyskusja bez sensu wszędzie są ludzie. Najgorsze są żony głupie. Nie zależnie
        od zawody i wykształcenia.
    • zuta Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 05.08.04, 15:28
      Pewnie nauczycielka może być dobrą żoną, bo to zależy i od chęci, i od dobrej
      organizacji czasu. Poza tym - od zaangażowania w pracę. Jeśli się uczy
      j.polskiego - tak jak ja - to czasu wolnego jest w ciągu roku naprawdę mało.
      Często sprawdzam prace, przygotowuję zadania zw. z maturą, chodzę na kursy, mam
      rady itp. Klasy są liczne, w każdej ponad 30 osób. Trochę też powinnam czytać,
      ale w trakcie roku pracuję nad lekturami, które sobie muszę przypominać wciąż od
      nowa - i nie wynika to wcale ze słabej pamięci. Po prostu przy masie książek
      ulatują jednak szczegóły. Teraz są wakacje, więc czytam wszystko to, o czym
      marzyłam jesienią i zimą.
      Do tego jeszcze sprawy wychowawcze.
      Nie można się czasem odciąć w domu od spraw uczniowskich, ale już nabrałam
      trochę dystansu. :)
      To prawda, w domu bywałam rozdrażniona, gdy się zwalała nagle rodzina, a ja
      musiałam coś w ciszy poczytać, posprawdzać. Na kolanie się nie da.
      Sprawdzenie jednej pracy klasowej oznacza pracę przez dwa dni po południu, ale
      to dość intensywnie.
      Zdaje się, że wyrzekam, ale takie są realia.
      Z wymiany uwag na temat czasu poświęcanego na pracę w domu wiem, że poloniści
      pracują wiele, jeśli nie najwięcej. Koleżanka od matematyki poprawia kartkówki
      przy oglądaniu telewizji. Ja muszę się skupić, wczytać, wysmażyć recenzję.
      Anegdotycznie: wuefistka opowiadała o swoim haftowaniu krzyżykiem i dodała: "No
      bo co tu robić wieczorami w zimie?" Ja nie znam tego "problemu". :)) Zawsze mam
      co robić.
      Chcę założyć jednak :)) rodzinę, więc muszę się poważnie nagłowić, jak nie
      unieszczęśliwić bliskich. Ale będę się starać, żeby było dobrze.
      Koleżanka mężatka ma problem z mężem anglistą, który wiecznie wypomina jej ten
      brak czasu. Ba!
      P.S. Co do poziomu intelektualnego, to myślę, że jest jak wszędzie - są ciekawi
      ludzie i inni mniej zajmujący.
      • eirinn Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 05.08.04, 21:12
        To znaczy, że ten mąż anglista ma dużo czasu? To chyba pierwszy, o którym
        słyszę! Albo taki leń. Angliści, z reguły (mężowie też!!!) pracują więcej, niż
        ustawa przewiduje. A ja Bogu, dzięki, jestem żoną nauczycielką mojego męża od
        19 lat (w sumie mamy 23 lata stażu bycia ze sobą)i nie wygląda na to, żeby to
        był koniec :))) Jak baba jest wredna, to nieważne jaki ma zawód, zawsze taka
        będzie. U mnie w szkole na prawie 50 osób jest jedna rozwódka i jeden
        rozwodnik, to chyba nie jest tak źle, co?
        • zuta Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 06.08.04, 11:59
          Ten anglista sprawdza raz na jakiś czas testy, co jest mniej pracochłonne.
          Ciągle słyszę, że ma pretensje do żony (mojej koleżanki po fachu), bo ta
          wiecznie siedzi w papierach. A Ty, eirinn, czego uczysz, jeśli można wiedzieć?
          "Jak baba jest wredna, to nieważne jaki ma zawód, zawsze taka
          będzie." - z tym zdaniem się zgadzam i to nie tylko w stosunku do bab, pomijając
          chlubne wyjątki, kiedy to człowiek postanawia zmienić się na lepsze.
          • eirinn Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 06.08.04, 17:52
            No właśnie angielskiego, dlatego się dziwię, że to taki leser! Moi kumple (z
            żonami i bez żon) sa tacy zalatani, że głowa boli. Niezły facet, bozia chroń
            przed takim mężem, z takim to się każda rozwiedzie!
    • karkut71 Re: Czy żona nauczycielka może być dobrą żoną ? 12.11.13, 11:12
      100/100
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka