Dodaj do ulubionych

Za ile mozna spokojnie zyc?

07.03.06, 16:33
Z dwojka dzieci? Ile trzeba zarabiac, zeby sie nie stresowac?
Ile wydajecie na jedzenie itp?:-) Tak mniej wiecej, chcialabym sie zorientowac.
Obserwuj wątek
    • hanula Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 17:39
      Pierwsza sprawa: gdzie? Na południu mieszkania są chyba ze dwa razy droższe niż
      na północy.
      • czokibiki Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 18:30
        > Pierwsza sprawa: gdzie? Na południu mieszkania są chyba ze dwa razy droższe niż
        > na północy.

        W Birmingham.:-)
        Patrzylam orientacyjnie na ceny wynajmu i ceny sa jak to ceny oczywiscie
        zroznicowane ;-)
    • myszka785 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 18:12
      ja jestem w Irlandii Płn...
      miasteczko około 5 tys mieszkańców
      wynajmujemy dom 3 sypialniany z ogródkiem, częściowo urządzony (meble w kuchni
      i jadalni były oraz kupili nam nowy piec elektr., lodówkę i pralkę
      auomatyczną), resztę musieliśmy zorganizować sami... płacimy 80Ł/tydz, ale
      wiem, że w Londku, np. płaci się tyle za jeden pokój!!!
      na jedzenie i pieluchy wydajemy średnio 60Ł/tydz (2 dorosłych i 15-miesięczna
      córka), zakupy głównie Tesco, trochę Lidl [uwaga na zmiany polidlowe :)],
      trochę w miejscowych sklepach...
      oprócz tego benzynka (10Ł/tydz mało jeżdzimy!), ubezpieczenie samochodu
      (700Ł/rok), telefon+internet(140Ł/kwartał), prąd (50Ł/kwartał)...
      nie wiem co jeszcze - pewnie coś mi umknęło???...
      ja nie pracuję (ciąża, opieka nad małą, teraz - kolejna ciąża), mąż pracuje
      jako stolarz i zarabia jakieś 350Ł/tyg na rękę...
      dostajemy Child Benefit 17Ł/tyg (teraz będzie 17,45!)
      oraz Child Tax Credit coś 900Ł/rok czyli około 15Ł/tydz
      na Working Tax Credit się nie łapiemy bo za duże zarobki, hehehe...
      inne zasiłki też się nie łapiemy!
      tak wygląda sytuacja w małym miasteczku UK - Irl Płn
      pozdr!
      • czokibiki Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 18:32
        WOW! Myszko, dziekuje pieknie za wyczerpujaca odpowiedz.:-)
      • myszka785 zapomniałam o... 08.03.06, 14:47
        tv licence coś 130Ł/rok
        a council taxu i opłat za wodę w Irl Płn nie ma :)
        • hanula Re: zapomniałam o... 08.03.06, 15:30
          > a council taxu i opłat za wodę w Irl Płn nie ma :)

          W jakiejś formie jednak musicie płacić za wodę i za wywóz śmieci. Może nie
          nazywa się to council tax, ale nie wierzę, że jest darmowe.
          • hanula Re: zapomniałam o... 08.03.06, 15:32
            Już sobie wyguglałam, że Bin Tax (za śmieci) i opłaty za wodę są w Irlandii
            wliczane do czynszu.
            • myszka785 Re: zapomniałam o... 08.03.06, 16:09
              jest coś takiego jak "rates", chyba podatek od domu?, i o ile wiem jest tego
              coś przeszło 10Ł/tydz
              ale akurat właściciele domu, w którym mieszkamy nam go nie doliczają... :)
              ot, tacy fajni ludzie!!!
    • julex Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 18:56
      Czesc. My (ja, maz i nasza coreczka) mieszkamy w polnocnym Londynie (Winchmor
      Hill-Enfield) i za mieszkanko (salon, sypialnia, kuchnia i lazienka) placimy
      150 funtow tygodniowo + council tax 85 tygodniowo + woda 5 tygodniowo +
      elektryka - ok 10 tygodniowo (kuchenka i ogrzewanie) tak wiec ceny sa tu
      strasznie wysokie:( Pod koniec tego roku jak tylko skonczy nam sie kontrakt na
      wynajem mieszkania zamierzamy z mezem wyprowadzic sie do mniejszego miasta.
      Wyzywienie - ok 100 funtow miesiecznie. Paliwo - ropa ok 40 funtow miesiecznie.
      Pozdrawiam Kasia
      • dorotus76 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 19:54
        a co to takiego council tax?
        • ewika-uk Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 19:57
          podatek komunalny po naszemu,za smiecie itp
    • julex Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 19:03
      To jeszcze raz ja Kasia :) Tv(50 kanalow angielskich) + internet - 15 funtow
      miesiecznie, samochod ubezpieczamy w Polsce, zreszta w tym roku w styczniu
      dopiero nim tutaj przyjechalismy(kierownica po lewej stronie :) ale jakos sobie
      radzimy :) Jestesmy w Anglii - Londynie do roku.
      Pozdrawiam.
      • gosia7813 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 20:46
        Jezu, chyma tez się gdzies przeprowazdzimy za Londyn, jak wszystko takie
        tanie.:):):)
        Mieszkamy w Londynie i płacimy za dwa pokoje z łazienką, kuchnia i ogrodem 170F
        za tydzień (z wodą i cuncilem), do tego z 20F tygodniowo na prąd i gaz,benzyna z
        50F na tydzień, do tego dochodzi miesięcznie internet 25F, telefon stacjionarny
        70F, 2 komórki abonamenty 60F, ubezpieczenie auta 80F no i na jedzenie wydajemy
        gdzieś 80-100F tygodniowo.
        --
        Gosia i
        słodki Adrianek (mam już roczek)
        • jagienkaa Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 21:10
          tutaj w moich okolicach (środkowo-północna Anglia) to domy są do wynajęcia za
          350-600 funtów miesięcznie, i to 2 beds w ładnych okolicach.
          Co do komórek to Gosiu płacisz dość drogo (chyba że 2x30f), mój sam abonament
          to 30 funtów a resztę zżerają smsy do Polski (50p) ale od kiedy mam gg, skype i
          dzwonię do Polski przez Telediscount to tyle nie piszę. Za telefon+internet z
          BT płacimy 50f/mies wliczając właśnie te telefony do Polski (2-3 tyg po co
          najmniej pół godziny!).
          Za auto płacę 38 funtów/mies ubezpieczenie. A tygodniowe zakupy w supermarkecie
          płacę 100 funtów ( w tym środki czystości, gazety itp)- przyznaję się bez bicia
          (z tego chyba 1/3 idzie na owoce i warzywa). Wiem że da się taniej ale ja nie
          umiem;)
          • gosia7813 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 21:18
            Co do komórek to oczywiscie, że 2 po 30F każda, czyli razem 60F.:)
            A co do zakupów to ja tez na tym oszczędzac nie umiem.
    • pati.zop78 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 07.03.06, 21:42
      u nas (Bradford) 3-bed house od £300-£350.
      nasze wydatki:
      prad £20/mies
      gaz w zime £32/mies (mamy CO)
      woda £260/rok (nie mamy licznika)
      internet+kablowka £15/mies
      ubezpieczenie na samochod £1000/rok
      TV licence £132/rok
      council tax £750/rok
      komorki za darmo (tzn placimy £30/mies ale nam zwracaja)
      w sumie nasze wydatki (wliczajac opiekunke, kredyt na dom, jedzenie, benzyme...
      i odliczajac tax credits i child benefit) to ok.£13,000/rok
      • patrycjabl79 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 08.03.06, 12:29
        Dover, Kent
        mieszkanie 1bedroom z duza kuchnia i salonem - 500 na m-c z wszystkimi oplatami
        (council tax, woda i prad)
        internet + telefon - 40£
        paliwo - 40£
        jedzenie srednio 50-70 £ na tydz
        komorki: abonament 30£, karta ok 15 £

        wydaje mi sie ze oplaty sa ok w stosunku do naszych zarobkow
        Pozdrawiam
    • asiek1975 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 08.03.06, 22:31
      860£ mortgage
      40£ prad+ gaz
      40£+ 50£ insurance na sam.+ benzyna
      90£ council tax
      35£ tel.+ internet
      60-90£ jedzenie
      20£ home insurance
      19£ life insurance
      20£ woda

      to wszystko o ile pamietam, troche duzo ale tak to jest w Londynie, niestety...
      • wyspowamatka Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 08.03.06, 22:54
        Ja uwazam ze mozna spokojnie zyc za 2000 funtow /mies.

        To znaczy mam na mysli przychod na rodzine trzy osobowa. Przy takim przychodzie
        mozna pozwolic sobie na normalne zycie w Anglii w odniesieniu do
        slowa "spokojnie". Bo jezeli bylo by to pytanie skromnie to zapewne byla by to
        mniejsza kwota.

        Moje wydatki na miesiac to ok. 1400 funtow wliczajac wszystko co potrzebne do
        przetrwania w UK czyli ubezpieczenia, paliwa, dom, zarlo, piwko dla meza,
        waciki, itd...
        • czokibiki Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 09.03.06, 20:26
          Dziekuje wszystkim za odpowiedzi, mam nadzieje, ze to nie koniec i jeszcze ktos
          sie dopisze :-)
          • agusia.h Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 10.03.06, 11:48
            To się dopisuję.

            Wydatki miesięcznena 5-cio osobową rodzinę:
            Za wynajem 3-bedroom 500Ł
            council tax 95Ł
            woda ok. 35Ł - nie mamy licznika
            prąd + gaz ok. 50Ł - w zimie, latem ok. 30Ł miesięcznie
            internet + telefon z NTL ok. 50Ł
            komórki 35Ł
            paliwo ok. 50Ł
            i ostatnia pozycja - nieprzewidywalna
            jedzenie ok. 300-400Ł

            A-ha, mieszkam w midlandach w Grantham.

            Pozdrawiam, Aga
            • mika751 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 10.03.06, 15:20
              To ja sie tez dopisze:)
              Oto ze Szkocji (dokladnie - Dundee) i wydatki miesieczne na 3-osobowa rodzine:
              mortgage za trzy-sypialniany dom (oj, boli mnie glowa jak widze ta sume...) £980
              gaz + prad £50
              council tax + woda (w Szkocji placi sie to razem) £140
              telefon + internet £30
              home insurance £17
              life insurance £50
              opiekunka dla synka (kiedy pracowalam, teraz jestem w domu:) £400
              TV licence + satelita £25
              jedzenie £50/tydzien
              ... i do tego czasem troche szalenstwa w postaci kina, koncertu, lub wyjazdu
              (wydatki nieprzewidywalne:)

              Pozdrawiam serdecznie:)
              mika
              • natina0 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 16.03.06, 01:29
                Dziewczyny!
                odpowiedzcie mi prosze na jedno pytanie,ile wasi mezowie zarabiają ze stac was
                na takie oplaty?Zakladam ze sie opiekujecie swoimi maluszkami.Ja bardzo pragne
                miec dziecko,ale wiem ze rezygnujac z pracy mąz nas nie utrzyma.zarabia 7.13 ph
                to jest 214 na tydz przy overtimach do 400(ale nie zawsze są),boje sie
                zdecydowac na dziecko bo jak sobie poradzimy z takiej pensjii?
                • asiek1975 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 16.03.06, 02:39
                  to moze niech maz poszuka lepszej pracy, bo to jesli przy overtime zarabia £400
                  to rzeczywiscie kiepsko...A czym zajmuje sie Twoj maz?Czy nie da rady znalezc
                  jakiejs lepszej pracy?Bo przy takiej pensji to rzeczywiscie bedzie Wam bardzo
                  ciezko a juz z dzieckiem to sobie nie wyobrazam...My na podstawowe rachunki
                  wydajemy ok.1800£ /mies. nie liczac takich spraw jak np. wakacje itp.
                  Mysle, ze lepiej byloby gdyby maz znalazl sobie jakas lepsza robote zanim
                  pojawi sie dzidzius, bo przy takich zarobkach bedzie Wam ciezko...Powodzenia!
                • wyspowamatka Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 16.03.06, 07:57
                  natina0 napisała:
                  Ja bardzo pragne
                  > miec dziecko,ale wiem ze rezygnujac z pracy mąz nas nie utrzyma.zarabia 7.13
                  ph
                  > to jest 214 na tydz przy overtimach do 400(ale nie zawsze są),boje sie
                  > zdecydowac na dziecko bo jak sobie poradzimy z takiej pensjii?


                  Tak. To jest bardzo powazny problem tutaj w Anglii jezeli zarabia sie okolo
                  1000 funtow na rodzine i chce sie zyc normalnie to faktycznie sie nie da. Stad
                  sie biora pomysly na mieszkanie razem czy inne programy oszczednosciowe typu
                  jak przezyc tydzien za 20 funtow.

                  Spotkalam wielu polakow ktorzy pracuja w fabrykach i nie maja innej mozliwosci
                  na zmiane swojego zycia. Czesto jest to zwiazane z brakiem jezyka czesto takze
                  z wiekiem i brakiem checi do dalszej nauki a czesto poprostu z brakiem wlasnie
                  takich mozliwosci do samej zmiany zatrudnienia.

                  Znam takie dwie rodziny co mieszkaja razem aby mniej placic. Maja dzieci. Jedna
                  zona nie pracuje druga na dwie godziny dziennie sprzata a mezowie pracuja na
                  noc 12 godzin od 18.00 do 6.00 rano. Ja naprawde wspolczuje takiego zycia. I
                  myslicie ze maja wiecej kasy nie zapewne maja takze okolo tysiaca na rodzine.
                  Jak im mowie poszukajcie lepszej pracy to oni rozkladaja rece i mowia - Ale
                  jak? No slyszalam ze byli gdzies w jakis agencjach ale nic z tego. Jeden nie
                  mowi po angielsku nic a drugi troche. Jak oni moga wiec zmienic prace na
                  lepsza? Oni poprostu nie maja takiej mozliwosci i jest wielu takich polakow
                  ktorzy maja taka sama sytuacje.

                  Zawsze widzimy swiat naszymi oczami i wiele rzeczy wydaje nam sie proste ale
                  dla innych to proste moze okazac sie najtrudniejszym problemem nie do
                  przebycia.

                  Ale trzeba probowac bo na emigracji ma byc nam lepiej a nie gorzej wiec niech
                  maz moze pomysli co mogl by zrobic aby zmienic robote. Jezeli zna angielski
                  srednio to moze isc na jakis kurs i juz bedzie lepiej zarabial. Ale czasmi
                  trzeba radykalnych zmian w zyciu aby osiagnac jakis efekt. Wiec usiadzcie i
                  zastanowcie sie jakie macie mozliwosci zmany na lepsze i obierzcie jakas droge
                  (plan).

                  Jak cos nie wiesz to pytaj moze cos poradzimy. Powodzenia
                  • natina0 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 16.03.06, 11:35
                    Witam!
                    Powiem szczerze że jesli chodzi o mnie to znam język dobrze,mąż
                    podstawowy.Pracujemy tak jak pisalam za 7.13 na godz,lutujemy poklady
                    elektroniczne do samolotow,systemy nawigacyjne,komunikacyjne,komorki,laptopy
                    itp.Poki oboje pracujemy nie nazekamy,ale zdaje sobie sprawę że po przyjsciu
                    dziecka na swiat będziemy mieli polowe tego co do tej pory.Mieszkamy w 3
                    sypialnianym duzym domu,wynajmujemy innym ludziom 2 pokoje,nam zostają do
                    oplacenia rachunki(bez rent-u).Duzo ludzi mi mowi ze się marnuję w fabryce ze
                    znajomoscia angielskiego.Nie jestem nie zaradna myszką,ale szczerze Wam powiem
                    ze nie mam pomyslu jak moge znalezc lepiej płatna pracę nie mając wymaganego z
                    regóły doswiadczenia.moze Wy cos podpowiecie.pozdrawiam
                    • myszka785 domyślam się, że... 16.03.06, 11:47
                      mieszkacie natina0! w jakimś dużym mieście?...
                      mój mąż zarabia prawie tyle co Twój: 7,50Ł/h + bonus czy nadgodziny i wychodzi
                      tygodniowo właśnie do 400Ł, ja nie pracuję, mamy już jedno dziecko, w sierpniu
                      będzie drugie, odżywiamy się dobrze, jakieś fajne ciuchy też lubimy czasem
                      kupić, na jakiś weekend się parę razy w roku wyskoczy, święta w Polsce, jakieś
                      wczasy, samochód mamy, wszystkie opłaty płacimy i dajemy radę - jeszcze
                      zostaje!!!
                      ale mieszkamy w Irlandii Północnej w miasteczku około 5tys mieszkańców i ceny
                      tu są niższe... ale o cenach i opłatach pisałam na samym początku wątku i nie
                      będę się powtarzać... :)
                      • natina0 Re: domyślam się, że... 16.03.06, 12:41
                        Hej!
                        przejrzalam wczoraj wasze wydatki,rzeczywiscie sa mniejsze,miasto nie jest
                        wielkie ale srednio drogie.zazdroszcze wam ze tak swietnie sobie radzicie,ja
                        coraz intensywniej mysle o kursie by w pelni wykorzystac jezyk.widzialam
                        amelke:)sliczna
                        • asiek1975 Re: domyślam się, że... 16.03.06, 13:10
                          natina, a o jakim miescie piszesz? Ja napisalam, ze wydajemy ok. £1800/mies.
                          ale my mieszkamy w Londynie, gdzie zycie jest naprawde drogie. Jesli mieszkasz
                          w jakims mniejszym miescie, to moze te £400/ tydz. nie jest tak zle? Czy oboje
                          pracujecie i zarabiacie po tyle?
                          • natina0 Re: domyślam się, że... 16.03.06, 13:19
                            mieszkamy w Telford(miasto wielkosci Torunia,ale nie tak piekne:)tak oboje
                            zarabiamy ok tego,nasze wydati mscne ok 400 funtow.ale jak dzidzia sie urodzi to
                            nie mam zadnego pomyslu jak dalej pracowac i zapewnic opieke dziecku...
                            • natina0 Re: domyślam się, że... 16.03.06, 13:24
                              400 tyg ale z nadgodzinam,ktore niestety nie zawsze są:(wiec podstawowa placa za
                              8 godz dziennie to 214Łtyg.
                              Rachunki nie wiem dokladnie jakie bo wprowadzilismy sie dopiero 2 msce
                              temu(wczesniej mieszkalismy na pokoju) mamy duza sypialnie i salon.rentu nie
                              placimy tylko rachunki(jak juz wczesniej pisalam wynajmujemy 2 pok.innym
                              ludziom)do tego ubezpieczenie,benzyna,jedzenie.na dzien dzisiejszy trudno mi
                              powiedziec ile to bedzie...
                              Wzsytko byloby swietnie gdybym znalazla rozwiazanie z kim zostawiac malucha
                              kiedy my pracujemy.
                              • asiek1975 Re: domyślam się, że... 16.03.06, 13:56
                                nainko,jesli nie placicie rentu to moze nie bedzie tak zle? My placimy tylko za
                                mortgage( mamy wlasny domek) prawie £900, wiec na reszte starcza nam drugir
                                tyle. Skoro Wy nie placicie rentu to chyba na reszte oplat Wam starczy. A poza
                                tym jesli przepracowalas 26 tyg. ciagle, to dostaniesz Maternity Allowance-
                                ok.102£ na tydz. , poza tym Child Benefit- £17/tydz. no i Cild Tax Credit-
                                ok.545£ na rok. Mysle, ze nie bedziecie mieli problemu sie utrzymac w takiej
                                sytuacji...
                              • gobisha Re: domyślam się, że... 16.03.06, 14:18
                                ja tez uwazam, ze sobie poradzicie biorac pod uwage to co napisalas. Poza tym wlasnie jesli bedziesz miala przepracowane 26 tyg do 15 tygodnia przed porodem, dostaniesz SMP (Statutory Maternity Pay). To bedzie 90% Twojej wyplaty przez pierwsze 6 tyg. Przez pozostale 20 tyg ma byc to £102. To byloby na pierwsze pol orku. Potem gdybys nie wrocila do pracy, prawdopodobnie nalelzalyby sie Wam jakies zasilki, przypuszczam, ze kwota calkowita tychze rownalaby sie Twoim obecnym zarobkom, zatem nie oplacaloby Ci sie wracac do pracy tylko ze wzgeldow finansowych i tu odpada juz problem opieki nad dziecieciem. Oczywiscie decyzja nalezy do Ciebie.
                              • ewmag Re: domyślam się, że... 16.03.06, 17:10
                                Natina0, mozesz zatrudnic au pair do opieki nad dzieckiem, sa tez childminders,
                                ktore opiekuja sie dziecmi u siebie w domu, jak poszukasz na innych forach,
                                znajdziesz duzo watkow na ten temat. Ja bym sie tylko zastanowila, czy dalej
                                bedziecie w stanie wynajmowac pokoje lokatorom przy malym dziecku. Wiadomo,
                                dzieci sa rozne, ale male czesto placza, budza sie w nocy, Ty po porodzie
                                mozesz sie zle czuc i ostatnia rzecza, na jaka bedziesz miala ochote moze byc
                                obencnosc obcych ludzi w domu. W duzym domu pewnie sa dwie lazienki, ale jesli
                                macie lazienke wspolna z lokatorami to przy dziecku moze byc koszmar. Patrzac z
                                drugiej strony, ktos kto wynajmuje pokoj niekoniecznie ma ochote sluchac placzu
                                dziecka, potykac sie o zabawki czy inne rzeczy, ktore przy malym dziecku, czy
                                chcesz czy nie zawsze sie po domu paletaja (chyba, ze masz gosposie, ktora
                                chodzi i sprzata hehe). Wez to tez pod uwage, bo moze lepsza dla Was bylaby
                                przeprowadzka do mniejszego domu. Poza tym osobiscie uwazam, ze jesli kobieta
                                czuje, ze juz pora na dziecko, a nie zyje w nedzy czy na bezrobociu, to nie ma
                                sie nad czym zastanawiac, bo jak sie czeka "az sie dorobi" to pozniej juz moze
                                byc za pozno na dziecko i juz. Co oczywiscie nie oznacza, ze namawialabym kogos
                                do podjecia takiej decyzji bez zastanowienia, bo zdecydowanie lepiej miec
                                dziecko chciane i wyczekane niz przypadkowe - chociaz takie tez sa czesto
                                bardzo kochane przez rodzicow.
                                • gobisha Re: domyślam się, że... 16.03.06, 17:22
                                  zgadzam sie z ewmag calkowicie
                              • wyspowamatka Re: domyślam się, że... 17.03.06, 07:02
                                natina0 napisała:

                                > Wzsytko byloby swietnie gdybym znalazla rozwiazanie z kim zostawiac malucha
                                > kiedy my pracujemy.

                                Jak sie urodzi dzidzia to tak bardzo bedziesz chciala z nia byc ze bedziesz
                                wolala na poczatku z nia zostac wiec licz sie ze moze pierwszy rok jednak
                                zostaniesz w domu. Ale w takim przypadku jak twoj to faktycznie dacie rade
                                napewno. Z moich wyliczen wychodzi ze nawet w najgorszym wypadku pensja
                                podstawowa meza i dodadki z urzedu to bedzie jakies 1400 funtow. A bez placenia
                                czynszu to napewno dacie rade.
                        • myszka785 dzięki za komplementy dla Amelci! 16.03.06, 16:31
                          tak! to jest zaleta małej miejscowości, że za dobre warunki mieszkaniowe nie
                          trzeba dużo płacić i pomyśleć, że kiedyś chcieliśmy z mężem do Londynu - a
                          teraz to sobie myślimy "Boże uchowaj od życia w wielkich miastach!"... :)
                          • myszka785 Re: dzięki za komplementy dla Amelci! 16.03.06, 16:40
                            i jeszcze dopisując do tego co napisały wyżej dziewczyny:
                            wydaje mi się, że dacie sobie spokojnie radę i będziesz mogła trochę pobyć z
                            maluszkiem w domu...
                            a jeżeli zdecydujesz się na karmienie piersią przez pierwsze pół roku to
                            dziecię naprawdę niewiele kosztuje... z Child Benefitu starcza spokojnie na
                            pampersy i inne najważniejsze rzeczy dla dzidziusia...
                            owszem! wydatkiem jest wózek, łóżeczko, ale my np. nie kupowaliśmy nic nowego -
                            można się zaopatrzyć w jakimś second handzie, gdzie często są rzeczy w bardzo
                            dobrym stanie... a u nas to w ogóle było tak, że jak znajomi z pracy od mojego
                            męża dowiedzieli się o mojej ciąży to poprzywozili nam po swoich dzieciach kupę
                            rzeczy i niczego nie musieliśmy kupować... trzeba tylko popytać wśród
                            znajomych, niektórzy mają już np. trójkę dzieci i więcej nie planują i chętnie
                            pozbyliby się tych "gratów"... :-)))
                            życzę powodzenia!
                            3-mam kciuki!
                            dacie sobie radę!
                            p.s. a gorzej niż w Polsce napewno mieć nie będziecie...
                            • natina0 Re: dziękuje 17.03.06, 01:36
                              Dziekuje kochane Mamusie za tak wyczerpujące porady i Wasze opinie,duzo one dla
                              mnie znaczą i są cennymi wskazowkami.szczerze mówiąc nie wiem czy oplaca sie
                              mniejszy domek-1 sypialniany,minimalny rent to 380Ł + rachunki
                              oczywiscie.Jestem kosmetyczką wiec moze moglabym dorabiac przyjmujac klientki w
                              domu jak mąż wroci z pracy...nie wiem.zanim zajde w ciążę chcielibysmy kupic
                              dom(mortgage)i go wynająć przez agencję ale to juz inny temat.A tak wogóle to
                              czy jest któras z Was z okolic Birmingham?
                              pozdrawiam
                              • hanula Re: dziękuje 17.03.06, 02:59
                                > Jestem kosmetyczką wiec moze moglabym dorabiac przyjmujac klientki w
                                > domu jak mąż wroci z pracy...

                                Moja koleżanka chodzi do kosmetyczki-świeżo upieczonej mamy, która właśnie tak
                                robi, tylko że ona ma garaż przerobiony na mini salon kosmetyczny. Ale może
                                mogłabyś jeździć do klientek do domu?

                                A poza tym, skoro ty mówisz po angielsku, a twój mąż nie, to może niech on się
                                zajmie dzieckiem, a ty poszukaj lepszej pracy? On mógłby zajmując się dzieckiem
                                podszlifować język.
                                • trissie Re: dziękuje 12.04.06, 17:35
                                  Zgłaszam się jako mama z okolic Birmingham, dokładniej Coventry. Też poszukuję
                                  emam z mojej okolicy.pozdrawiam, odezwij się
                              • myszka785 natina0!!! :) 17.03.06, 16:29
                                Ty się tylko rozreklamuj, że jesteś kosmetyczką, a chętnych Polek i nie tylko
                                Polek na Twoje usługi będzie pełno!
                                strasznie żałuję, że nie mieszkasz w Irlandii Północnej - byłabym Twoją stałą
                                klientką, a tu nie mogę żadnej polskiej kosmetyczki znależć, buuu...
                                • natina0 Re myszko785!!! 18.03.06, 00:48
                                  ja tez bardzo żałuję:(chociaz powiem szczerze ze mam wielkie opory zaczac,bo
                                  lubię robic cos profesjonalnie a z racjii że przyjechalam tutaj to mam juz 1,5
                                  roku przerwy w zawodzie i nie mam na kim potrenowac:(
                                  ps.Amelkę ogladalam juz dawno z racji że ma takie ładne imię)moja córeczka też
                                  bedzie Amelka:)Masz gg?
                                  • myszka785 Re: Re myszko785!!! 18.03.06, 11:33
                                    gg 9334193
                                    ale muszę przyznać, że bardzo rzadko jestem dostępna, no kompie staram się
                                    siedzieć tylko kiedy Amelka ucina sobie drzemkę, żeby na tym nie traciła (że
                                    niby mama się nią nie zajmuje) i wtedy najczęściej nadrabiam zaległości na
                                    forach, bo udzielam się na kilku...
                                    kiedyś na gg siedziałam wieczorkami, ale teraz jakoś wolę ten czas z mężulkiem
                                    spędzać bo jak on cały dzień w pracy to wieczorem nadrabiamy zaległości...
                                    ale czasem jestem! :)
                                    jak co to możesz pisać na gazetowy - codziennie tam zaglądam i staram się
                                    odpisywać na maile...
                                    no i na forum jestem codzień, czasem tylko w niedzielę robię sobie przerwę...
                                    pozdrawiam bardzo serdecznie!
                                    bogusia
                                    p.s. jak znasz jakiś domowy sposób na wągry (póki co!) to napisz na gazetowy...
                                    teraz przy ciąży strasznie mi się stan skóry pogorszył, buuu...
    • joanna976 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 19.03.06, 16:08
      witam wszystkie uczestniczki forum . ja wlasnie niedawno dowiedzialam sie, ze
      jestem w ciazy . radosc i dziwne uczucia, jak to wszystko bedzie . nawet mialam
      mysl ,zeby do kraju sie zwijac , a jestem juz tutaj 5 lat ...i nawet nie mam
      swojego GP.ide dopiero w tym tygodniu , wiec wiele przede mna . wiem ,ze
      odbiegam od watku , ale wracam . my wynajmujemy pokoj za jedyne 8 dych
      tygodniowo , zero rachunkow, internet 25 funtow , zarcie ok 6 dych ,komorki z 6
      dych , ubezbieczenie samochodu 700f rocznie . ale teraz raczej powinnismy
      szukac czegos lepszego jezeli chodzi o lokum , bo juz dluzej tutaj nie
      wytrzymam psychicznie ...ja zarabiam ok 400F tygodniowo ,a moj mąz niestety
      jego zarobki to ok 300F tygodniowo , czyli marnie . widze wszytsko raczej
      czarno , jak to bedzie gdy ja nie bede juz zarabiac , bo moja profesja to
      niania , wiec po porodzie , nie bede miala do czego wrocic ....
      • hanula Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 19.03.06, 22:30
        > moja profesja to
        > niania , wiec po porodzie , nie bede miala do czego wrocic ....

        Możesz zostać childminder.

        www.ncma.org.uk/
        • oli3 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 20.03.06, 19:38
          czesc my mieszkamy w milton keynes (70 km od londynu)
          rozliczenia mc
          domek (2 sypialnie plus ogrudek) 575
          tax 90
          zlobek 500
          gaz,telefony,energia 100
          zycie
          • oli3 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 20.03.06, 19:43
            oli3 napisała:

            > czesc my mieszkamy w milton keynes (70 km od londynu)
            > rozliczenia mc
            > domek (2 sypialnie plus ogrudek) 575
            > tax 90
            > zlobek 500
            > gaz,telefony,energia 100
            > jedzenie 450
            samochody benzyna 100
            ubez 600 plus 288 rocznie
            pensje nareke 2100 pracujemy legalnie ( ja jestem supervisor, malzonek zastepca
            kierownika.....
            Kiepsko.....



    • basiak6 Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 08.04.06, 10:11
      My mieszkamy w Herts, 2 doroslych jedno dziecko, kot
      £1000 iles mortgage
      prad i gaz okolo £100 razem na miesiac
      £100 telefony (2 linie, broadband)
      £160 council tax
      £500 jedzenie, zalezy czy wychodzimy do restauracji czy w domu, czy jem lunch w
      pracy zrobiony w domu, itp
      £300 miesiecznie moj bilet na pociag do pracy do Londynu
      £600 przedszkole dla dziecka 4 dni w tygodniu (teraz taniej bo ma juz nursery grant)
      £40 ubezpieczenia na zycie
      £120 oplata za gym dla calej rodziny
      Plus rozne inne rzeczy, np splaty kredytu za auto, lekcje plywania dla dziecka, itp.
      • aliciap Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 23.08.06, 14:23
        oplaty meisieczne:
        mortgage £1000

        prad gaz tez ok £100
        tel kom + stacj ok 80-100
        £156 council tax
        jedzenie roznie ale pewnie ok £400

        dojdzie nursery ok £800-1000
    • aliciap Re: Za ile mozna spokojnie zyc? 23.08.06, 14:25
      jeszcze service charges 70 na miesiac , kredyt £100 ,tv licence £10 na miesiac
      • annamaria0 Interesujacy artykul na temat kosztow w UK 23.08.06, 15:07
        B. niewesoly:

        Tourists tell Britain: you?re a rip-off
        Jon Ungoed-Thomas

        IT?S one of the hot topics of the moment in America and parts of the Continent: why is Britain so
        phenomenally expensive and why on earth do Britons put up with it? So exercised have tourists and
        other visitors to Britain become that they have started an internet blog on the subject and the ?Basil
        Fawlty factor? that some hold to be responsible.
        Britain?s rip-off prices were confirmed last week by a Sunday Times survey that found we are indeed
        being overcharged for a wide range of everyday products and services.


        Whether it is a meal out, a trip to the cinema or a weekend in the country, in Britain it typically costs
        about 30% more than in comparable countries. Our train fares are four times the global average.
        But what perplexes tourists is not British prices per se but the reasons for them. Often travelling from
        countries where standards of living and service are higher, they can?t understand it.
        Tyler Cowen, professor of economics at George Mason University in Fairfax, Virginia, said: ?England is
        not the wealthiest country in the world but it has some of the most outrageous prices. It?s an
        overcrowded country with high property prices, but it doesn?t explain why people have to pay so
        much.?
        Cowen has prompted a lively internet debate on the subject on his economics blog, Marginal
        Revolution, under the heading: ?Why is the UK so expensive??
        ?It amazes me how much more things cost there than here in California,? writes one contributor. ?What
        I?m trying to understand is why. I realize that some things like gasoline cost more in the UK due to
        taxes. But for other things it appears that prices in the UK are 40% to 50% higher.?
        It is not just the goods and services bought by tourists that are sold at premium prices. From the cost
        of a mobile phone call to downloading a music track on iTunes or ordering a cup of coffee in a cafe,
        Britain regularly tops the world league table of the most expensive countries.
        Our transport costs are also among the highest. A return rail ticket from London to Manchester for
        travel before 9.30am costs ?202, or ?57.10 after 9.30am, compared with ?27.42 for a train journey of
        a similar distance between Paris and Dijon. And taxi costs in London are almost double those in Paris.
        A survey on prices and earnings around the world published this month by the banking group UBS
        found that a 120-mile train journey in Britain was 65% more expensive than any other similar train
        journey in the world.
        Although London is well known for its spiralling prices, the problem is far from contained there.
        Anyone heading for the seaside is likely to find accommodation and food prices to rival the capital?s.
        In Padstow, Cornwall, for example, it costs about ?600 to rent a cottage for four for the week. A meal
        in a family restaurant starts at around ?25 a head and to eat somewhere fashionable, such as Rick
        Stein?s Seafood Restaurant, you can expect to pay ?65 per head for a set meal, and with the cheapest
        starter, mackerel stuffed with masala paste, costing ?9.50.
        Becky Caulford, 26, who is from Toronto and on a round-the-world trip, said: ?I?ve come here after
        visiting New Zealand, Australia, southeast Asia, and then London, so I?m pretty broke, and I just really
        didn?t expect things to cost so much.
        ?My parents came to visit me here and they said it almost ruined their holiday when they discovered
        how much it was for a meal in a restaurant. They wanted to eat out every night but they simply couldn?t
        budget for that once they got here.?
        Charlie Thomson, 71, a retired joiner from Durham, who was on holiday in Padstow last week with his
        wife Mildred, 68, agreed. ?I think it?s going to cost us more than when we were abroad for a fortnight in
        Lanzarote last year. I was particularly surprised that I had to pay ?3 for a glass of orange juice.?
        Many Britons who travelled abroad this summer have come back utterly confused as to why food and
        other products and services cost so much here.
        Dino Redzic, chef and proprietor of Dinos restaurant in Naples, where a three-course meal can be
        bought for ?12, said: ?My restaurants are frequently visited by English tourists, who often say how
        much cheaper it is to eat out in America than in the UK.


        ?I was recently in London myself ? the food was great but the prices were extremely high. English
        people are definitely getting ripped off by restaurant food in their own country.?
        In Tuscany, Italy, many Britons holiday in the hills near Pisa where apartments for four cost as little as
        ?250 a week. Superb restaurant meals can be bought for less than ?15 a head.
        Holidaymakers on the Continent also enjoy cheaper fresh produce. ?I was surprised to buy three bags
        full of vegetables, with aubergines, pears, peaches, peppers and bananas, for just under ?7,? said Linda
        Watson, a Plymouth University lecturer who is on holiday in Ronda in Andalucia.
        Fresh fish and meat are also much cheaper in much of Europe and America.
        Bargains can be found ?off the beaten track? in Britain but most visitors are dismayed by the prices of
        some of the most popular attractions. For example, Madame Tussauds costs ?22.99 in London,
        compared with ?15.40 in New York and ?12.10 in Amsterdam.
        Jorge Jove, 49, from Barcelona, who was among the tourists visiting Madame Tussauds on Friday, said:
        ?It?s very expensive compared with Spain. As you spend ?1 here you would pay in Spain ?1. Everything
        just costs too much. We?ve been eating hamburgers to save money.?
        It is not just the holidaymakers who are feeling the squeeze. Broadband costs in the UK are still among
        the highest in Europe and the cost of making a mobile phone call can be twice as expensive as on other
        European networks.
        Daniel Kalt, head of economic research at UBS, said the strength of the pound and the housing boom
        contributed to the higher prices. He said the introduction of the euro in other EU countries had meant
        greater price competition there. Britain?s relatively high wage packets were another factor.
        But contributors to Cowen?s website are not all convinced, not least because the boom in house prices
        has been a world-wide phenomenon. Britain is also well known for having benefited disproportionately
        from an influx of cheap eastern European labour that would normally be expected to keep prices down.
        Instead they propose a more straightforward explanation. ?British consumers are used to being
        mistreated and cheated,? says one contributor to the debate. ?What surprises many American visitors is
        how seldom locals make a fuss about bad service or poor quality goods.?
        Economists agree that the willingness of Britons to be charged higher prices may be a factor. Alena
        Kozakova, principal economist at the consumer magazine Which?, said: ?Consumers are more
        demanding in the US and aren?t prepared to be overcharged.
        ?You sometimes get a cascade effect where Britain is most expensive, then you have the Continent and
        then you get the United States, where prices are the cheapest.?
        Kozakova cites the example of iTunes. In the UK tracks cost 79p to download, compared with 68p in
        France and Germany and 53p in the United States. Which? has complained to the European commission
        over iTunes charges in Britain.
        A survey by Pricerunner.co.uk found that a ?shopping basket? of 25 consumer goods and home
        electronic products was more expensive in England than in Germany, France or Spain. The goods,
        including an iPod, a pair of Diesel jeans and a bottle of Veuve Clicquot champagne, cost ?1,407 to buy
        in Britain compared with ?1,201 in Germany, ?1,241 in France and ?1,286 in Spain.
        However, Gary Goodman, marketing director of Pricerunner, said the ease with which British customers
        could now compare prices was likely to drive down high profit margins and there was already good
        news for custo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka