Dodaj do ulubionych

- Nu ! jak lać, to lać....

02.04.09, 21:34

- Zackaj ! - goda Ignac - Patrzojta ! Wyrecko wunskie, we dźwierza sia
zmnieszczo. Jekby tak to dziywke eszcze wynieść i do kacego stawku w wyrkiem
wstazić? Nie utopsi sia, tam na środku wody po kolana.
- Coś ty ! - nachichotali sia - Sia łobudzi, przecie.
- Jek sia łobudzi, to przebudzónó skumpsiem..... i co sia dali stało, ano łobaczym

kacy staw - kacze bajorko

Tak sia naczyna nowa klepa minionego ciasu Tadeusza Stępowskiego.

---
To je gyszynk na Smingus Dingus, bo ło smaganu am nie nolazła.
Obserwuj wątek
    • rita100 - A wej ! Zmora sia urodziła 02.04.09, 22:54
      Mnioł zdun Komosa z Nowopola łosiem cór, a kedaj dziwzióntó mu boćki przyniosłi,
      zrobił sia gwołt w całam mławskim poziecie. Łod Szreńska po Petrykozy, łod
      Dłutowa po Słupsk gruchneło:
      - A wej ! Zmora sia urodziła zdunoziu w Nowopolu! Dziewziónta dziywucha ?

      Ziadomo co to je Zmora !
      • rita100 - Weno wej, patrzojta! Zmory-tata, zmory-tata... 03.04.09, 22:38
        Ludzia, co ani nie słyszeli ło zioszczynie zagubzionej pode pagórków, aż kajś za
        Niedziołkami, pokazuwali tero Nowopolaków na rynku w Mławie i na kóńskim Targu w
        Żurominie, nie ino palucham, a cało garścio....
        A juz za Komosó to latali jek za głupsim....
        - Weno wej, patrzojta! Zmory-tata, zmory-tata....

        Do kaduka z takó sławó! Barzo znielubziuł nomłodszo 'pocieche', jek tlo prawy
        Mazur mławski znielubzić potrasi.
        • rita100 - Dzie lezies, zła krew ! 04.04.09, 22:30
          Póki Małgoś w kolybce buła, nie tykoł, spluwając jeno za kożdym na dzieciuka
          ślypsianiem, ale ledwo z psieluch wylozła....
          Nogorsza z ranki zjadozionego łojczulka przygoda potkała jó w dziań szwortego
          roczku w dziań geburstagu.

          Buła ziosna, łojciec grządki łobsiewoł w łogródku, a dziywcynecka na zagrabzione
          poletko staneła, tata ryknół:
          - Dzie lezies, zła krew !
          Dzieciuk sia strasznie zestrachało i posmykało po zagonie niszczónc dzieło
          łojczulka, a potem buło manto.
          Oj, jenu, jenu...Smutno dziewuszka, na amen tero zaniemóziuła, nimko sia stała i
          rosła zawziętemu zdunowi 'zmora' nimrawa.
          • rita100 - Ej, dolo ! 05.04.09, 21:34
            Rosła i wyrosła Małgoś na panne nad podziw psianknó, bladolico i czorno łoczkó -
            a pracozita fest.
            I łojczulek tyż sia stoł dobry, bo to po tamtam wypadku syrce sia w ojcu
            szczajślizie zandrowało (zmieniło).
            Jeno zaś te nowopolskie stinole.... hej, żol godać !
            Małgoś za wrota domu stómpać ni mogła, bo zaś wołali 'zmora', abo be, be, be
            kalika !

            Płinełi dzionecki dziewczanśkiej ziosenki ponure i matyjaszne i tak zachlipane
            jek listopad. Ej, dolo !
            • rita100 - Zbereźniki - gromił ksiójdz 06.04.09, 21:24
              Kedajś tak sia zdarzuło, ze som sarnowski falorz kanonik Babich na Nowopole po
              kolandzie przyjechoł.
              Nowopolaki juz sia rychtowali coby pokazać przed bogaczami z Chojnowa jacy to
              hojroki.
              Lecz Nowopolaki chibko spadli z pantałyku, kedy to dobrodziej łod chałupy do
              chałupy chodzónc gromił synków i córki.
              I za co ? Czy może chtóryś pciorka ni umnoł ?
              Bogać tam! Bez łóno zdunowó 'zmore'.
              - Zbereźniki - gromił ksiójdz - wykpsisi, nic dobrego ! Takeście to krześcijony
              ?! Bziedactwo tu mniandzy woju je i niezinnie ciyrzpsi, zabobonniki wsteczne !
              Zmora?!
              Ziancej łóna Małgorzadko przed Łobliczem Pańskim stoi niżli wy. Ziam co mówzie!
              Toć spoziedzi woszych słucham! I jij spoziedzi tyż....
              Bog zapłać! Precz mi z tymi srebrnikami ! Nie po judaszowe złotówki do woju am
              przyjechoł....

              Rety! Bodajżę ją, zmorę, bodajże ! Taki despekt ! no cołej wsi.

              I tak, dzianki ksiandzu, przestano dranczyć Małgosie. Dziywczyny i chłopoki
              łobojantnie kele nij przechodziułi jekby mnieli gamby zasznoroziane. Nicht do
              nimy nie godoł, a frejliny bułu zazdrosne ło jij uroda.
              Tak nadeszła Zielganóc
              Cołe Nowopole hurmem przyleźli na rezurekcję do sarnowskiego kościoła, ażeby
              kanonika przejednać.
              • rita100 Re:No i przyloz lany poniedziołek 07.04.09, 22:11
                No i przyloz lany poniedziołek. Dzionek buł chmurzasty i mrozisty. Bajorka
                powlecone bułi ciankim śćkliwem, a szronem strzechi chat. Ale mnimo tygo wyleźli
                szurki skoro świt, w nowopolskie ołotki z flaseckami, skikawkami, a to i z
                ziadrem pełnym wody.
                Śmingus!
                Co rok łodpraziano jygo rzęśiście.
                Fejn! I tak jekby nigdy nic z dómu wychodzó Cesia i Natalka Przęcławianki. Nie
                kryjó sia. Jidó na drugo strone strassy do Karolki Wróblewskiej. Fejn !
                I juz je lorbasy łotoczyli....
                Na psierszy chlus wody z butli herszta nowopolskiej kawalirki, Bartka
                Kanigowskiego, Cesia reaguje bez panikim bez nijokich psisków i popłochu.
                Prostuje sia dumnie i dali wali prosto
                - Ino bez głupotów, mniarkujeta ? Fsigle wom we łbach, głupsie barany, kedy cała
                zieś pohańbiona je ! Jidźta tej niemej Zmorze poniedziałku winszować, moze wos
                uściśnie.....
                Trzi frejlinki przeszły kele łosłupsiałich kawalirów, dumnie, jek te królewny i
                znikły w dźwierzach Wróblów.
                • rita100 Komosowa ci łba ukropem zleje 09.04.09, 20:28
                  - Ano co zrobzić ? - przemuziuł po sili Bartek. - Brok psierw siarcziste manto
                  sprazić Zmorze, potam sia za nosze dziywy brać. Tak bandzie hónorowo.
                  - Joł! Toć mym jij nigdy eszcze nie zlali... Takó kalike lać ? Żol wody ! -
                  jekiś lorbas godoł.
                  - Ba ! Ni kozoł ci to ksióndz, coby równo sia z nió łobchodzić, jek ze
                  wszystkami ? Już mym... chodźta!

                  Po sili już psilowali za stodoło Komosów. - Bandziewa tu jij wyglundali ! Toć
                  łona ranczna, robotna, we śwanta do pudnia śpsi.... Jidziem do chałupy, na wyrku
                  zlejem !

                  - Jidź, jidź... Komosowa ci łba ukropem zleje, a Komos kulachó łobzije!
                  - Toć nie zidzieliśta, jek do Sarnowa na rannó msze dyrdali ? Sama je Zmora w
                  chałupsie.
                  • rita100 - Nu ! jek loć to loć.... 13.04.09, 13:35
                    To se szurki posmykali tero po zagrodzie i do chałupy cichaczam wleźli.
                    - Gdzie łóna śpsi, Zmora ? - pyto sia Bartek. - Ignac, musis nolepsi wzidzieć,
                    bo do strszich siostrziczek za kolejo konkurowałeś, nim je Komosa pożeniuł...
                    - A ziam! - usniechnół sia stri kowoler, Ignac Walczak. - Ajwo, w bokówce.
                    Możeta tak nie godać, łóna mo kwardy śpsik, choć z kalafiora nad ucham strzyloj....

                    Ślypsiali tak tó dziywcyne, ślypsiali i nie kwapili sia zaczunć lania. Dopsiero
                    Bartek łodcapowoł butle i goda:
                    - Nu ! jek loć to loć....

                    skalkować dali
                    • rita100 - Wej, jesce noju zaleje ! 13.04.09, 13:37
                      I sigiel sia noczuł. Wynieśli wyrko ze Zmoró z chaty, ustazili równo na placu
                      dzie bagienko siyngało po kolana i somi wyleźli na brzeg. Oterli uciorane
                      cholewy z iłu, a Małgoś spała jek anioł......

                      - Lećta tero po dziywuchy! Bandzie zgrywa... - zaryczoł Bartek
                      - No jó ! A ty z Małgosio som łostanies... Cwanyś! - wytrzeszczuł zamby Ignac.
                      - Głupsi ! - łoburzuł sia Bratek - W tam łodzianiu do jij w bajoro wlize ? -
                      pokozoł Bratek na swoje jsnase, psiankne zaprasowane portecki.
                      Nu, toć Ignacowi nie brok buło do dziywuch, wziół zidaro i chlusnół na lica
                      niemrawy.
                      Dziywcyna podrygnóła dich mocno, spuściuła kośle z wyrka i w zimnej wodzie
                      utaplała. Noraz sia tak zestrachała i wpadła do bagienka, że aż bryzgi wody
                      chlapnóły na szurków.
                      - Wej, jesce noju zaleje ! - gromko goda chtórnyś.

                      I tak nimrawa stała w wodzie po kolana, łobciungajónć w wodzie zgrzebnó koszule.
                      Popatrzuła na kawalirów i...
                      - O, Jezu ! Łodwróćtaze sia, niewstydniki ! - krziknuła - Uciekojta ! Uciekojta,
                      powiedom, bo mi wstyd....
                      • rita100 Zieś ło cudownym łozdrozieniu 13.04.09, 13:38
                        Zieś ło cudownym łozdrozieniu nimrawy pofurała lotam jaskółecki po caluśkiej
                        mławskiej kraince, ba ! i po sójsiednich poziatach. W Przewodnią Niedziele kazoł
                        w kościele poczciwy kanonik sarnowski. A w Zielóne Śwóntki..... w psiyrszy dzień
                        Zielonych Śwóntek, w ciasie solennej sumy, łogłosiuł Małgorzaty Komosówny, panny
                        z Nowopola, i Bartłomnieja Kanigowskiego, kawalira z tejże wsi, zapoziedź psiyrszo.

                        Wciórko fejn co sia fejn kóńczy smile
                        Take to psiankne gawandy bułi w minionym ciasie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka