Dodaj do ulubionych

Diabel - karta dzienna

17.05.07, 11:45
Szukalam ale nie znalazlam takiego watku. Diabla chyba nie bylo.
Na wczoraj pociagnelam Diabla. Ciagnelam ze strony Ewy Seydlitz, wiec byly to
wielkie arkana Marsyla, karta wyszla w pozycji prostej.

Prawie caly dzien siedzialam w domu uwiazana, bo wymieniaja mi ogrzewanie w
domu. Trwalo to troche dluzej niz przypuszczalam, i bylo wiecej halasu i kurzy
niz sadzilam.
Jako tez Diabel glupi nie jest, to zadawalam panom mnostwo pytan i poszerzylam
swoja wiedze o podstawy hydraulikismile))) Oczywiscie gdybym zaczela samodzielnie
wdrazac w zycie nowozdobyta wiedze, to Diabel pokazalby mi jaki jest
zdradliwy. Ale ja tez glupia nie jestem, wiec zadowole sie wiedza teoretyczna,
w praktyce nie zamierzam jej stosowac.
Obserwuj wątek
    • takajataka1 Re: Diabel - karta dzienna 17.05.07, 12:09
      ja tez ostatnio miałam diabła. u mnei oznaczał chandrę i przygnębienie
      spowodowane niemoznością znalezienia spokoju wewnętrznego, z powodu sytuacji, z
      której nie umiem (nie chce) sie uwolnić
      • merolik Re: Diabel - karta dzienna 17.05.07, 14:59
        Miałam ponad tydzień temu. Pamiętam ogólne rozdrażnienie, zauważalne też w
        wyrazie twarzy (zauważyła to bliska osoba). Wieczorem próbowałam się trochę
        rozluźnić alkoholem, ale wyjątkowo źle mi to szło, nie smakował mi i na
        szczęście zrezygnowałam. (Kiedyś w "diabelskim" dniu przeholowałam z alkoholem
        i zapamietałam to jako przestrogę smile
        • transwizje Re: Diabel - karta dzienna 17.05.07, 19:14
          O!
          wink
          Ważne.
    • mysza012 Re: Diabel - karta dzienna 17.05.07, 23:03
      U mnie ta karta oznacza przewaznie fatalizm, czarne mysli. Jesli w danym dniu
      sie czyms zaczynam nadmiernie dolowac, to ta karta mi przypomina, za w
      rzeczywistosci wcale nie jest tak zle jak mi sie wydaje.
    • pani.jazz Re: Diabel - karta dzienna 18.05.07, 10:29
      A u mnie Diabel spelnil sie... erotycznie. W dniu, w ktorym go wyciagnelam, calowalismy sie z lubym jak nigdy wczesniej big_grin. Jednak sytuacja byla bardzo niekomfortowa psychicznie i oboje czulismy sie niezrecznie.

      Mialam tez Diabla jako karte na miesiac - i byl to miesiac folgowania i dogadzania sobie na wszelkie sposoby, od dobrego jedzenia w dobrym towarzystwie, przez niechodzenie na nudne wyklady, po kupowanie talii Tarota ot tak, bo akurat przyszlo mi to do glowy smile. Nie moge jednak powiedziec, zeby obeszlo sie bez wyrzutow sumienia. W koncu cos trzeba zaplacic za te wszystkie przyjemnosci i wybryki.
    • coill Re: Diabel - karta dzienna 18.05.07, 19:52
      Wypadł mi kiedys,talia j.Austeen.Wtedy pociagnelam karty tak by czytac na te
      kilka dni TYLKO z obrazów,nie włączając w to głebszego znaczenia i doszukiwania
      sie tez niczego wiecej. Pani z karty wygladala jak ktos zły i poskramia
      reszte,pomyslalam ze moze na uczelni ktos mnie zddenerwuje i go wyzwe albo co..w
      rezultacie to ja bylam karcona przez dwoch nauczycieli ponad godzine.
    • yoginka2 Re: Diabel - karta dzienna 25.05.07, 09:59
      to dzis moja karta dzienna -ciekawe co mnie spotka wink Pozdrawiam wszystkich
      slonecznie smile
      • rawita7 Re: Diabel - karta dzienna 26.05.07, 11:37
        Dla mnie Diabeł oznacza z reguły utratę panowania nad sobą, robienie rzeczy,
        których się potem żałuje, jakoś wbrew sobie.
        • yoginka2 Re: Diabel - karta dzienna 26.05.07, 20:38
          dla mnie dzien "Diabla" byl super. Bardzo wesoly, pogodny dzien, w ktorym
          mialam dobry nastroj i wszystko mi sie udawalo -w przeciwienstwie do dnia %
          bulaw odwroconych.
    • mysza012 Re: Diabel - karta dzienna 10.06.07, 01:32
      Dzisiaj mialam diabla. Przez pol dnia mialam podly nastroj. Poprawil mi sie
      dopiero, gdy zakonczylam pewne sprawy (zamknelam definitywnie pewien etap ktory
      od dluzszego czasu wywolywal tylko lzy i chandre). Pod wieczor weszlam na jedna
      ze stron z napisami zeby poszukac dla kogos napisow, bo nigdzie ich nie ma a mi
      samej nie chce sie tego tlumaczyc i trafilam na jakies wredne trojany, ktore mi
      sie podinstalowaly na kompie. W sumie to troche dziwne, ze na tamtej stronie
      bylo to badziewie. Zastanawia mnie tylko czy to cudo stworzyli admini tamtego
      portalu czy moze policja zaczela prowadzic z nimi taka dziwna wojne podjazdowa
      (wir byl na 100% produkcji polskiej, ale nie do konca profesjonalnie wykonany).
      Paskudztwo usunelam, ale dla wiekszej pewnosci wolalam jednak przeinstalowac
      system co mi zajelo pare godzin. Na koniec zapalilam sobie swieczke, ktora nie
      wiedziec czemu strasznie (po diabelsku) dymi. W sumie z dnia jestem zadowolona:
      zakonczenie niewygodnych spraw, przeinstalowanie systemu ktory juz dawno
      chcialam przeinstalowac ale slodkie lenistwo mi na to nie pozwolilo i teraz
      relaksuje sie przy swieczce.
      • m_oments Re: Diabel - karta dzienna 02.09.07, 09:46
        u mnie Diabeł spełnia się erotycznie, imprezowo, alkoholowosmile
        i nie do końca moralnie..
        z reguły jest to bardzo dobry dzień, taki towarzyski, ale zawsze mam odczucie że
        do dobrego pełnego zakończenia brakuje czegoś ważnego
        • riobraavo Re: Diabel - karta dzienna 02.09.07, 10:48
          Czyli dla każdego karta diabła może oznaczać cos innego?
          • lwi2 Re: Diabel 06.08.08, 22:41
            Szukałam wątku o Diable żeby się podpiąć, a nie zaczynać nowego.
            Kita zareklamowała to forum to wpadłam podczytać.
            Na pewną osobę wciąż i wciąż wychodzi mi Diabeł. Pewnemu wróżbicie
            na tę osobę w moim pytaniu też Diabeł wyszedł, nie byłam zdziwiona.
            Ale jest problem. Nie ma mowy żeby się odczepić, to już udowodnione
            niestety, jakakolwiek próba odczepienia, czy śmiała, czy delikatna,
            powoduje wręcz odwrotny skutek. No to co robić?
            Pytam tylko o moją sytuację, wciąż Diabeł, czyli ja tak to widzę.
            Ja do diabłów nic nie mam, ale .. no właśnie.
            Dzisiaj po wielu miesiącach przerwy zapytałam jeszcze raz i znowu
            Diabeł, zmęczona poważnie jestem.
            Z astrologii wynika mi że to moja "wina" bo to mój Saturn trafia
            temu komuś w stellum planet osobistych (właśnie samych osobistych,
            czyli takie pół stellum), słowem mój Saturn jest w aspekcie do
            wszystkich planet osobistych, a do trzech bardzo ściśle), koniunkcje
            i jeden sekstyl.
            Kto tu jest Diabeł, prawda?
            A nic, wpadłam żeby się przywitać, i tak wiem że mi nic nie pomoże..
            Lwi
            • kita32 Re: Diabel 07.08.08, 17:47
              Diabeł to uwiązanie. Karty pokazują Ci ciągle, że ten człowiek, jak się do kogoś przyczepi, to już się nie odczepi...
              Gdy pytasz o swoją sytuację, to też Diabeł pokazuje, że nie możesz się odczepić od natręta...
            • canada53 Re: Diabel 07.08.08, 20:21
              Diabeł to też wszelkiej maści nałogi. Niby wiadomo, że niezdrowe i że szkodliwe,
              a jednak jakaś część nas czerpie z tego swoistą przyjemność. A co do takich
              relacji międzyludzkich budowanych na aspektach Saturna, to już dawno zauważyłam,
              że nie zawiązują się one z reguły tak "od pierwszego wejrzenia", do ich
              stworzenia potrzeba trochę więcej czasu, ale zerwać ich ot tak też się nie da.
              Można za to ciut łatwiej (tak jak w przypadku nałogów) zastąpić jedną taką
              relację jakąś inną, równie głęboką, ale tym razem wybieraną bardziej świadomie,
              a nie utworzoną przypadkowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka