Mialam ja wczoraj. Losowalam z Wiktorianskiego Tarota Romantycznego, w ktorym
Kochankowie przedstawiaja nie "Dwie Drogi", lecz "Zakochanych" i sa jedna z
najbardziej pozytywnych kart.
Tak uroczy dzien, jaki zdarza sie naprawde wyjatkowo. Caly spedzilam z
bliskimi, ktorzy wszyscy byli w swietnych humorach. W srodku dnia po serii
przypadkow poznalam bardzo milych ludzi, ktorzy zupelnie bezinteresownie
okazali wielkie serce, goscinnosc i serdecznosc. A pozne popoludnie spedzilam
na kanapowych pogaduchach z Duzym i Malym Rakiem (Duzy Rak to moj facet spod
znaku Raka, a Maly Rak to moj kot, tez oczywiscie spod znaku Raka; obydwa Raki
najabrdziej na swiecie lubia wygodna kanape w duzym pokoju

). Do tego
dostalam bardzo mily list, ktory mnie calkowicie zaskoczyl, jak gwiazdkowy
prezent w lipcu

)
A z przyjemnych drobiazgow - kupilam sobie spodnice praktycznej wiedzmy: dluga
i indyjska, czarna z lusterkami i wzorami w czerwieni, zolci i blekicie.
Pasuje do wszystkiego i wyglada bardzo stylowo. Tylko z moich dwoch tlumaczen
nie zrobilam ani linijki, a do tego uleglam pokusie i zamiast niezlomnie trwac
przy diecie owocowo-warzywno-bialkowej, zjadlam trzy placki ziemniaczane,
ktore uwielbiam
To byl tak pogodny dzien, ze poszlam spac o 4, bo nie chcialam, zeby sie za
szybko skonczyl

)