Dodaj do ulubionych

Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie

24.10.05, 20:49
Witam wszystkich, w skrócie chciałbym przedstawić mój problem. Szukałem
pomocy na innych forach, ale tam zastanawiają sie głównie nad tym, jak
stracić dziewictwo i od czego facet produkuje spermę, a ja mam realny
problem. Mama nadzieje, że z perspektywy rodziców będzie łatwiej wam wczuć
sie w moją skomplikowaną sytuację.

W skrócie - mam 20 letnią córkę, sam mam 37 lat, nie wiedziałaem o niej nic
przez całe życie, rok temu się dowiedziałem.Została wychowana przez dziadków,
dzisiaj z nią rozmawiałem po raz pierwszy i jestem nią zachwycony, jest
naprawdę bardzo ładna i bardzo inteligentna, ma cięty język i uwielbia czarny
humor tak jak ja. Rozumiemy się bez słów, zareagowała bardzo naturalnie i
pozytywnie, nie rzuciła mi się w ramiona, ale był cmok w policzek, i naprawdę
jestem bardzo zadowolony idumny.

Codzi i to, jak teraz zachować sie wobec niej codziennie. Okazało się, że
kupiła dostała od dziadków mieszkanie w bloku gdzie ja mieszkam, nie wiem,
czy mam do niej codzinnie wpadać, czy tylko od czasu do czasu? Najchętniej
spotykałbym sie z nią cały czas bo jestem nią zafascynowany, ale po 20 latach
nieobecności nie chciałbym się narzucać.
Co zrobić ?

Aha, mam jeszcze bardzo duży dom, gdzie mieszkam sam, i nie wiem, czy
zaproponować jej od razu, czy nie chciałabym mieć pokoju w tym domu.

Dla bardziej cierpliwych i zainteresowanych cała moja historia"
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=30904339
dzięki

Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 21:36
      wydaje mi si, ze 20sto latka , to juz w zasadzie dorosła kobieta..smile
      najlepiej jesli porozmawiasz z nia , o swoich rozterkach....dokładnie tak jak
      napisałes tu na forum...
      jak ona to widzi...czy ma ochote spotykac się z tobą, częsciej...smile)
      moze nie wyskakuj od razu z propozycją przeprowadzki...smile
      poczekaj na rozwój wypadków..smile

      bedzie dobrze...powodzeniasmile
      • yola61 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 22:37
        Jestem matką 20-latka i ze swojego doświadczenia wiem ze czlowiek w tym wieku
        jest juz uksztaltowaną jednostką o dośc mocno skrystalizowanym światopoglądzie.
        Nie bedziesz mial więc raczej problemów wychowawczych. Jestem pewna że Twoja
        córka raczej nie oczekuje od Ciebie wyprawy do cyrku czy na lody. Zgadzam sie z
        moja przedmówczynia i uważam ze powinieseś z nia po prostu usiąśc i spokojnie
        porozmawiać o swoich obawach (ona takze napewno je ma) i oczekiwaniach. Taka
        rozmowa obojgu Wam może wiele wyjasnic i stworzyc obraz drugiej osoby.
        Życzę powodzenia
    • edytka73 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 22:31
      Ej, piszesz o niej, jak o jakiejś nowej przyjaciółce, z nadzieją na "coś
      więcej"... Zafasycnowany, podrywający wręcz... To Twoja _córka_, dorosła córka
      i wychowywac jej nie musisz, a wręcz - nie mozesz.
      Na pewno jest ciekawa Twojej wersji wydarzeń zpsrzd 20 lat.
      • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 22:34
        dlaczego nie mogę jej wychowywać, w końcu jestem jej ojcem?
        • verdana Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 22:38
          Bo ona jest już dorosła i wychowania nie potrzebuje!
          • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 22:39
            To co mam z nią robić, jak się zachowywać wobec niej, jak kumpel, czy ojciec.
            Kumpli ona ma wiele, ojca jednego.
            • verdana Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 23:02
              Ojcem raczej już dla niej nie będziesz. Kumplem tez nie. Zostaw jej wybór - to
              ona powinna zadecydować.
              • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 23:38
                Po naszej rozmowie, choć krótkiej ,ale wiele ujawniającej, myslę, że ona sama
                nie wie, nie jest zdecydowana, kim powinienem dla niej być. Mówi do mnie po
                imieniu, ale to w jej rodzinnym kraju gdzie się wychowała jest raczej
                powszechne w stosunku do rodziców, to o niczym nie decyduje.
                Kurdę, naprawdę martwi mnie to,że nie mogłem być przy niej do tej pory i
                wpływać na jej światopogląd. I nie wiem jaką postawę mam przyjąć - troskliwy
                tatuś czy obojętny sąsiad.
                • judytak Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 00:06
                  robert315 napisała:

                  I nie wiem jaką postawę mam przyjąć - troskliwy
                  > tatuś czy obojętny sąsiad.

                  najlogiczniej wygląda postawa typu "starszy przyjaciel", "starszy brat"
                  jeśli będzie wam to pasowało, możecie prowadzić długie
                  rozmowy "światopoglądowe", czyli "o sprawach poważnych" :o)
                  niemniej jak ona dostrzeże u ciebie chęć "wychowywania", to chyba szybko
                  ucieknie ;o)

                  może spróbuj sobie przypomnieć, czy w wieku 20 lat pozwoliłbyś się
                  komukolwiek "wychowywać"...

                  pozdrawiam
                  Judyta
                  • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 00:14
                    dzęki wszystkim

                    co do starszego brata, to bedzie problem, bo ja jestem jedynakiem, ona też i
                    nie wyobrażam sobie tej roli,
                    ale rozmowy światopoglądowe to świetny pomysł, bardzo nam odpowiada wspólne
                    rozmyślanie, jesteśmy do sibie bardzo podobni. Ale nie wiem, czy nie pomyśli,
                    że się nią nie interesuje, bo na przyklad spotkam ją w windzie i co spytam się :
                    "Jak się masz ANiu, czy uważasz, że sytuacja polityczna w Turcji jest dość
                    dobra?"
                    Może powinienem ją gdzieś zabierać, żeby czuła się, że w moim życiu jest ważną
                    osobą, a nie tylko wpadką. Jak mam jej to dać do zrozumieniea
                    ????
                    • judytak Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 13:12
                      nie czepiaj się ;o)
                      jak nie brat, to jakikolwiek inny członek bliskiej rodziny, starszy, bardziej
                      doświadczony, ale gotowy na kontakty "z równej stopy" :o)

                      poza tym: dlaczego w windzie?
                      w windzie wystarczy powiedzieć, że wieczorem siedzisz sam w domu, masz dobre
                      wino / dobrą kawę / dobry film, jak ma ochotę, to niech wpadnie, potrozmawiacie
                      sobie :o)
                      a jak się rozmowa uda, to fajnie, jak nie, to może innym razem :o)

                      najważniejsze, żeby nie starać się nikogo grać, ani troskliwego tatusia, ani
                      obcego człowieka...

                      pozdrawiam
                      Judyta
      • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 23:44
        Bo to jest fascynacja, naprawdę. Wspaniałe uczucie mnie ogarnia jak patrzę na
        swoją córkę "z moich kości i krwi".
    • bea.bea Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 23:33
      widze, ze ty masz ogromna potrzbę...smile)...ojcowania i wychowywaniasmile..
      w takim przypadku to radzę, "zrobić sobie drógie dziecko" i zacząc wychowywac....

      a swoja droga , jesteś od niej starszy raptem 17 lat...to nieduza
      róznica...smile..mam męza prawie z taką róznicą...na szczęscie mnie nie chce
      wychowywać..smile
      • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 24.10.05, 23:41
        Nie chcę 2 dziecka, ja lubię tylko seks niezobowiązujący, żadna kobieta przy
        mnie nie wytrzymała, bo ja nie lubię zamknięcia w klatce i lojalności.
        I wszystkie patrzą na mnie przez pryzmat pozycji i pieniędzy.
        • lidqa Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 08:29
          NIe planuj tyle big_grin big_grin big_grin Wyobraz sobie, choc moze to nie najlepsze porownanie,
          ze idziesz na randke i myslisz: bede rozmawial z nia o wprowadzeniu w polsce
          euro, najnowsyzm iranskim filmie itd... Przeciez to bez sensu. Ja bym pozwolila
          sytuacji po prostu sie rozwijac. PAmietaj ze ona tez sie na pewno czuje dziwnie
          i nie bardzo wie co zrobic z nowym "tatusiem". I pamietaj tez ze ona ma 20 lat
          i przyjaciol znajomych i swoje zycie. Zadzwon do niej w tygodniu, zapros na
          obiad w niedziele, sprubuj ją po prostu poznać. Wogole jesli musisz cos
          planowac to wg mnie cotygodniowy niedzielny obiad bylby w pożadku, a nawet moze
          i co 2 tygodnie. Jesli ona bedzie cie chciala widziec czesciej tez moze
          zadzwonic prawda?

          A do ostatniej wypowiedzi sie nie odniose moze lepiej big_grin
        • bea.bea Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 10:46
          twoje , życie intymne to twoja sprawa...smile)...rozumiem cie z tym patrzeniem na
          ciebi jak na skarbonkesmile)....
          ale czy nie imponuje ci rwanie panienek na brykę...przecież tak naprawde
          wiekszośc małolatek i nie tylko, w taki sposób najłatwiej zaciagnąc do łózka....

          a moze tak kupic starego malucha i pograć trochę biedniejszego...i zabłysnąc
          intelektem...moze zamiast iść do nocnego lokalu wybrać sie na jakis wernisaż,
          albo do bibliotekismile)))

          to jest niezła zabawa ...zapewniam ciesmile))
          pozdrawiam ...panie bogaty....( ale czy tylko materialnie...czy tez troche
          duchowosmile))
          • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 11:06
            Witam serdecznie panie, dziękuję za wszystkie rady.
            Bea.bea ja z racji wieku nie chodzę już do klubów, a jak jestem zmuszony tam
            być, to wychodzę po 10 wieczorem - nudzi mnie to i jest bardzo żenujące, a z
            racji tego ,że od 12 lat jestem trzeżwy nie chcę żeby los mnie kusił.
            Spotkać mnie można w pracy, na meczu,polu golfowym, coraz rzadziej w
            restauracjach.
            Jeżdzę dobrym samochodem, ale najczęściej to i tak ich nie prowadzę, tylko mój
            kierowca. I jeszcze kilka razy dziennie chodzę od mojego biura na kawę do
            tuneli na Alejach Jerozolimskich do Heaven, bo ją uwielbiam.
            Książek czytam bardzo dużo, ale nie muszę chodzić do biblioteki żeby je mieć -
            ja je po prostu kupuje.
            Często też wyjazdy służbowe, czasami jest tak, że 4,5 miesięcy nie wracam do
            domu do Polski.
            Napisałem to wszystko w formie odezwu do Pani bea.bea, żeby wiedziała jaki jest
            mój schemat życia. Tu nie jest nic przereklamowane.

            Pozdrawiam
            • bea.bea Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 17:44
              smile))
              smile))
              przereklamowanesmile))...ale skutcznie zareklamowanesmile)

              wiesz , ja zupełnie nie chciałam cie urazić...ale podoba mi sie twój Starczy tok
              mysleniasmile))))

              dziwne , ze ludzie 37letni jeszcze ,zyja....smile))

              zapewne ksiązki które kupujesz przynoszą ci do domusmile)) ( przepraszam ...nie
              wiem co mnie tak rozbawiło...

              a powaznie ...super miec piekna odchowana i mądrą córkę...
              szkoda , ze nie mogłeś uczestniczyć w
              kolkach....biegunkach...wysypkach...nieprzespanych nocach...pierwszym
              zebie...pierwszym słowie...pierwszej dwóji i pierwszej piatce..smile)
              nawet w pierwszym pocałunku..pierwszej randce....
              nigdy nie powiesz patrząc na mała dziewczynkę..( jak zwykł mawiac , mój kolega)
              teraz rozumiem swojego tescia ...jeszcze nie mam ziecia , a juz go nienawidzę..smile))

              wiele cie omineło...ale skoro nie masz ochoty na poznanie tych procesów ...to
              masz szanse byc dziadkiem....a to jeszcze słodsze uczucie...

              i jeszcze jedno w kataktach z dziecmi ..równiez mozsz zaplatać sie w problemy
              kasowe....i stac sie skarbonką...

              czego ci nie życzę...i przepraszam jesli cie uraziłam ...nie miałam takiego
              zamiarusmile)))
              • robert315 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 18:31
                Wcale się nie czuję urażony, uwielbiam takie dyskusje na poziomie, to co
                napisała bea.bea jest bardzo PIĘKNE. ALe kurczę ja jeszcze nie chcę być
                dziadkiem, we mnie mieszają się sprzeczne uczucia. Czuję się w stosunku do niej
                jak kumpel, ale wiem, że powinienem być też ojcem, takim surowym i mądrym.
                Jej dziadek który ją wychowywał, bardzo mądry człowiek, powiedział mi, że
                kumplów to ona wiele ma, a ojca ma się tylko jednego.
                Nie mam pojęcia jak to zrobić sad

                Druga ważna sprawa to pieniądze, nie chciałbym jakiejś klapy popełnić.
                Sytuacja jest taka, że ona jeszcze nic ni dostała ode mnie. Jest studentką,
                płaci dużo za czesne, ma własne 2 mieszkania kupione przez dziadków i samochód.
                Dodam jeszcze, że została nauczona, żeby samej się utrzymywać i zarabia na
                własne bieżące życie. Pracuje w organizacji międzynarodowej i widzę, że bardzo
                często wyjeźdza, żeby zarobić na czynsz i swój wikt i ciuchy.
                Zmierzam do tego, że nie zapytam sie jej czy chce kasy, bo pewnie odmówi, ale w
                końcu jestem jej ojcem i moim obiwiązkiem też jest utrzymanie jej. Myślałem o
                tym, że zapłacę jej za czesne. Od czasu do czasu mogę też ją zabrać na zakupy i
                zapłacić za nie.
                A wy, czego byście oczekiwały?
        • mama.ludzika Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 11:03
          robert315 napisał:

          > Nie chcę 2 dziecka, ja lubię tylko seks niezobowiązujący, żadna kobieta przy
          > mnie nie wytrzymała, bo ja nie lubię zamknięcia w klatce i lojalności.
          > I wszystkie patrzą na mnie przez pryzmat pozycji i pieniędzy.

          Powolutku. Upłynie troche czasu i możesz poczuć znudzenie. A córka to już
          córka, nie niezobowiązująca znajomość. Przeżywasz fascynację, zauroczenie
          nowością. A co potem? Potem klatka odpowiedzialności i lojalności?

          A w ogóle to, co piszesz, jakoś do mnie nie przemawia. Nie wiesz, kim masz być,
          nie wiesz, o czym rozmawiać. O sytuacji w Turcji?? Jesteś dawcą nasienia, że
          tak powiem, i kimś zupełnie obcym. Nie możesz włazić w jej życie. Niech sama
          zadecyduje na jaką zażyłość ma ochotę. Na razie możesz pozostać uprzejmym i
          dobrze jej życzącym dalekim wujkiem zza granicy. A potem...potem się sami
          dogadacie. (lub nie)
    • lolinka2 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 10:05
      Współczuję przeszłości... i cieszę się teraźniejszością...z Wami.
      Im więcej serca, tym lepiej. Powiedz jej wszystko to, co czujesz. Myślę, że wystarczy. Bo wrażenie mam że czujesz sporo. I o tym że jesteś zagubiony też powiedz, podejrzewam że ona też nieco dziwnie się czuje...

      Powodzenia
      • headonshoulders Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 20:42
        Robert,
        Na poczatku nie przestrasz jej. Nadmiar uwagi moze ja sploszyc. Zapros na obiad do fajnej restauracji,
        nie oferuj pieniedzy w sposob bardzo bezposredni- jeszcze nie teraz. Ja mam troche wiecej lat bo 24
        ale mysle ze zareagowalabym podobnie- raczej wolalabym przyjacielskie stosunki i wkurzylyby mnie
        proby wtracania sie do mojego zycia. Madre rady dotyczace pracy, szkoly, jak
        najbardziej...dowartosciowaly by mnie.
        Mysle ze mozna zaczac od obiadu w weekend co tydzien, czasem zwykly telefon czy czegos nie
        potrzebuje, czy by jej gdzies nie podrzucic, cos zalatwic. Daj jej znac ze jestes w poblizu i sklonny do
        pomocy, spotkania, jezeli tylko ma ochote. Powiedz ze pewnie nie da sie nadrobic przeszlosci ale ze
        chcesz zeby w przyszlosci wiedziala ze ma na kim polegac. Powodzenia!!!
    • syla113 Re: Wychowanie 20 latki - rodzice pomóżcie 25.10.05, 22:46
      sadze ze to cudownie ze sie znalezliscie....mysle ze powinienes jej powiedziec
      jaki nia jestes zachwycony i chcesz sie z nia spotykac jak najczesciej i co
      ona o tym mysli smilenajlepiej byc szczerym , ale jesli ona powie ze musi miec
      czas to nie obrazaj sie od razu tylko poczekaj , tak wiec moim zdaniem
      powienienes jej wszystko szczerze powiedziec , najlepsze sa jasne sytuacje a
      bartdzo prawdobodobne ze ona glowe sobie lamie co ty myslisz o niej czy nie
      jestes zawiedziony itp , i czeka ze powiesz jej jaka jest cudowna i jaki jestes
      dumnysmilekawa na lawe...powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka