Gość: guest
IP: *.*
11.12.02, 16:49
chciałam się z wami podzielić moją dzisiejszą przygodą z kaczkami w Parku Saskim (warszawskim),wczoraj w dzienniku mówili o karmieniu głodnych ptaków, więc zamiast wyrzucić wzięłam 2 stare kajzerki i poszłam do parku saskiego (pracuję obok, przy placu bankowym), a kaczki prawie mnie zjadły, biły sie o bułki i dziobały mnie w łydki z tyłu, więc pobiegłam do najbliższego spożywczego, pędem, kupiłam dwa bochenki pokrojonego chleba .... i nakarmiłam nimi kaczki, nie nadążałam skubać tego chleba, gdybym miała jeszcze dwa chleby też by pewnie zjadły bidule... jutro też pójdę im dać jeść! wydawało mi się że to uczęszczany park, i ciągle ktoś coś daje, a patrzcie jakie niedożywione te kaczusie, z ręki mi wyskubywały kawałki chleba!!! a kwakały tak głośno ... wzruszyłam się ..... mariap.s. nakarmcie głodne kaczki, łabędzie i inne ptactwo!!! wystarczy kawałek wczorajszego pieczywa....