Dodaj do ulubionych

Jak się rodzi na Pomorzanach?

09.09.04, 11:21
Waham się w wyborze szpitala - między Pomorzanami a Zdrojami. O ile o tym
ostatnim znalazłam tu sporo opinii, o tyle o klinice z Pomorzan - nic.
Czy możecie się podzielić swoimi doświadczeniami?
Jacy tam są lekarze i położne? Jak traktują pacjentki? Są życzliwi? No i
jakie są warunki?


Obserwuj wątek
    • viola_g Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 09.09.04, 12:25
      Każdy pewnie powie Ci co innego, nie mam porównania z innymi szpitalami, no i
      miałam cesarkę, więc trudno mówić o rodzeniu. Ale pobytu nie wspominm mile. Tak
      naprawde najwięcej serca okazała mi pewna pani sprzataczka, czy może salowa nie
      wiem, która siedziała ze mna całą noc z płaczącym noworodkiem. Odrazu po
      cesarce dostałam dziecko do pokoju, podłączona do kroplówek i innych rzeczy,
      mała wyła cały dzień i całą noc, ja nie miałam pokarmu, więc przypuszczan, że z
      głodu. Ale jak prosiłam o dokarmienie to powiedziała mi pielęgniarka, że im nie
      wolno dokarmiac. Po trzeciej nieprzespanej nocy, ta własnie salowa, która
      siedziała ze mną i na zmiane nosiła malucha, o 4 nad ranem poszła poprosic żeby
      chociaż na godzine zabrano dziecko na odział noworodkowy, żebym sie mogła
      przespać. Na trzeci dzień po porodzie miałam tz. " baby blues" - wyłam cały
      dzień. Nikt sie mną nie zainteresował. Poprosiłam, żeby przyszła pielegniarka z
      noworodków i pokazała jak sie zajmuje noworodkiem, przyszła zdziwiona, że tego
      niewiem, no bo jak to "nie mam instynktów macierzyńskich?" Rodziłam rok temu,
      troche sie już wspomnienia zatarły, ale chyba nie polecam szpitala na
      Pomorzanach. Pozdrawiam Viola.
      • agusiakraj Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 24.01.05, 17:59
        Ja tez rodzilam na Pomorzanach w lutym 2003r.Mysle,ze ja dobrze wspominam ten
        szpital,ale to chyba takze zasluga w tym,ze mialam bardzo fajny i lekki
        porod,po porodzie czulam sie swietnie,wiec pomoc poloznych po porodzie nie byla
        mi az tak potrzebna.Maly slicznie spal,pieknie jadl,mleko mialam od zaraz sama
        radzilam sobie dobrze,ale nie wiem jakby to bylo gdyby wszystko szlo zle i
        wolalabym wszystkich na pomoc.
        Pokoj,w ktorym lezalam po porodzie,byl fajny,ale brak bylo lazienki,co bardzo
        utrudnia sprawe,ciezko jest tak bez przerwy chodzic po korytarzu w rozpietej
        koszuli,ledwo sie poruszajac.Bez problemu mogli do mnie wpadac goscie,nigdy nie
        zostali wyproszeni,nawet jak nie bylo wtedy godzin wizyt.
        Trzeba miec swoje pieluchy,ale dostawalam srodki myjace dla
        dziecka,chusteczki,waciki,mydel ka,plyny do mycia itd.
        Polozne nauczyly mnie jak myc dziecko,przewijac,jak dbac o pepuszek,jak
        wlasciwie przystawiac do piersi.Zadawalam wiele pytan,na wszystkie dostawalam
        odpowiedz.
        Pozdrawiam Cie serdecznie Agnieszka mama Michalka(18.02.2003r.)
    • ottodicatania Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 10.09.04, 13:56
      bardzo zle wspominam Pmorzany.:(( rodzilam tam w 2003 roku. Zarowno na porodowce
      jak i na oddziale gdzie sie jest po porodzie. Z mojej strony odradzam Pmorzany-
      ale slyszalam tez dobre opinie o tym szpitalu, wiec wszystko pewnie zalezy od
      tego na jaka zmiane sie trafi.......
    • linda6 Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 10.09.04, 22:14
      Ja niestety muszę poprzeć opinie koleżanek nie polecajac szpitala na
      Pomorzanach. Jeśli chodzi o porodówkę to miałam wywoływany poród (odeszły mi
      wody płodowe), i mimo że prosiłam nie pozwolono mi wstać z łóżka porodowego,
      cały poród spędziłam na łóżku (w sumie cały dzień!). Na oddział noworodkowy
      trafiłam póżnym wieczorem, od razu przyniesiono mi synka i przez całą noc nikt
      do mnie zajrzał, mimo że Mały krzyczał bardzo głośno i długo i mimo że prosiłam
      o pomoc w przystawieniu do piersi. Jednym słowem zeby się nie rozpisywać - nie
      polecam. Acha, trzeba mieć własne pieluchy, własne piżamy, własne ubranka dla
      dziecka. I na koniec wypisali nas z widoczną żółtaczką dziecka bez polecenia
      kontroli.
    • magini Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 13.09.04, 20:15
      Rodziłam na Pomorzanach ponad 2 lata temu i mam bardzo dobre wspomnienia -
      fachowi lekarze, położne, pielęgniarki (miałam też dużo szczęścia, bo
      trafiliśmy na dyżur mojej lekarki prowadzącej ciążę :-)) Ale trzeba tez
      przyznać, że rodziłam krótko, więc nie było okazji dać sobie wzajemnie we
      znaki ;-)
      Po porodzie zapytali się mnie, czy chcę małą, czy może wolę odpocząć. Wolałam
      odpocząć, więc dali mi pospać (była noc)i przynieśli ją na pierwsze karmienie.
      Karmić nauczyli, pomagali ile trzeba i pocieszali jak ryczałam, że nie mam
      pokarmu. Poza tym, to akurat miałam też szczęście, bo były na praktyce
      dziewczyny z liceum medycznego (czy jakiejś innej pielęgniarskiej szkoły) i do
      południa bardzo pomagały.
      Słyszałam złe opinie i o Zdrojach i o Pomorzanach. Zależy więc jak sie trafi.
      Życzę powodzenia :-)
      • mamaestery Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 14.09.04, 13:23
        a moze zalezy od tego czy rodzisz w szpitalu gdzie pracuje twoj lekarz
        powadzacy?czesto czytam takie posty i zastanawiam sie czy na szczegolnych
        warunkach nie sa traktowane takie kobitki co prywatnie chodzily do lekarza i
        teraz "u niego rodza"?....moze stad takie roznice w traktowaniu rodzacych?..
        • magini Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 16.09.04, 20:24
          mamaestery - byc może jest się rzeczywiście traktowanym ulgowo przez swojego
          lekarza prowadzącego w szpitalu. O mnie trudno powiedzieć, że "rodziłam u
          swojej lekarki", bo oprócz niej było na dyzurze jeszcze dwóch lekarzy - w tym
          jeden na stazu, a na dodatek kiedy ona wyszła na obchód, zaczał się "poród
          właściwy". Jakos za bardzo nie odczułam też jej obecności, ani pomocy później,
          już leżąc z malutką na noworodkach.
          Nie moge jednak nie przyznać, że juz sam jej widok na porodówce mnie uspokoił -
          przecież dlatego do niej chodziłam podczas ciązy, że potrafiła mnie uspokoić i
          wszystko cierpliwie wytłumaczyć. No i wydaje mi się, że akurat o niej nie można
          powiedzieć, że inaczej traktuje "swoje" i "nieswoje" rodzące.
          No, ale nie o tym ten wątek ;-)))
          Odpowiadam więc na pytanie z tematu - na Pomorzanach tak się rodziło, że swoje
          drugie dziecko też bym chciała tam rodzić.
          Pozdrawiam
    • 1979pi Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 14.09.04, 19:53
      Witam
      Ja rodziłam na pomorzanach w tym roku w maju.Wspominam to bardzo dobrze.Fachowa
      obsłóga połorznych ilekarzy.Połorze pomagały i uczyły jak mam opiekować się
      maleństwem.W nocy kilkakrotnie zaglądały do mnie i Mateuszka,jak płakał to
      zleciały się się chyba ze cztery do uspokojenia go.
      W zdrojach byłam na podtrzymaniu i mało nieporoniłam.Moim zdaniem tam liczą się
      pacjentki którymi opiekują się lekarze z tego szpitala,oczywiście prywatnie.
      Na pomorzanach trzeba mieć swoje pampersy.
      Wybór nalerzy do Ciebie.
      Pozdrawiam Pina
    • msiark22 Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 18.01.05, 15:58
      rodziłam 2 lata temu. ODRADZAM. lekarka poganiała ! mnie przy porodzie
      twierdząc że jest przeziębona i chce w końcu iść odpocząć. zapomnij o środkach
      przeciwbólowych-a przy zapisywaniu się na poród rodzinny mówili że nie ma
      żadnego problemu. mały wył przez 3 dni nocami z głodu (teraz to wiem wtedy nie)
      nikogo to nie interesowało. wypisali nas z bardzo widoczną żółtaczką; kiedy
      przyszliśmy na kontrolę pani doktor zachwycała się że wszystko schodzi a mały
      był żółty jak żółtko. skónczyło się tym że leczyłam go prywatnie. Z DALA OD
      POMORZAN
    • kamczaj Re: Jak się rodzi na Pomorzanach? 30.01.05, 12:08
      ja rodzilam na pomorzanach 4 miesiace temu jestem bardzo zadowolona zarowno z
      lekarzy jak i z nizszego personelu a najfajniejsze jest to ze dzidzia jest caly
      czas przy tobie i nikt ci sie nie wtraca jak sie masz nia opiekowac przychodza
      wtedy kiedy to ty ich potrzebujesz i wtedy pomagaja ja jak bym miala wybierac
      jeszcze raz napewno wybrala bym pomorzany

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka