Dodaj do ulubionych

Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo mieszane...

31.01.09, 15:35
Wróciłam w czwartek z imprezy Nefretete B, której organizatorem było biuro Exim.
No cóż - widoki i zabytki obroniły się same, ale o organizacji wyjazdu nie
mogę się wypowiedzieć w sposób pozytywny....

Nie będę się nad tym szczegółowo rozwodzić, jeżeli ktoś z Was jest bliżej
zainteresowany tematem to proszę pytać. W skrócie mogę powiedzieć, ze jeżeli
napalicie się na bogaty program wycieczek fakultatywnych na tym rejsie, to się
możecie rozczarować - w Kairze nie było żadnego wyboru, istniała możliwość
zrealizowania tylko wycieczki Imhothep -, Kair Max oraz City Tour istniały
tylko na papierze. Również widowisko "Światło i dźwięk" pod piramidami nie
odbyło się - przewodnik zdecydowanie odradzał, twierdząc, że to nic ciekawego.
W Luksorze świątynię luksorską obejrzeliśmy na własną rękę, o przewodnik
stwierdził, że to nic takiego ciekawego: "no mogą państwo zapłacić 25$ i ja
tam państwa zaprowadzę, no ale lepiej wam się opłaca iść samemu za 50 funtów....."
Myśmy akurat poszli i obejrzeliśmy ją wieczorem, pięknie podświetloną, ale
duża część grupy, ludzie którzy pierwszy raz byli w Egipcie, po prostu się
bali i na pewno woleliby pójść z przewodnikiem, ale zabrakło takiej możliwości.
Niezły numer został też odwalony po przyjeździe z Kairu do Luksoru - po nocy w
pociągu (trzeba przyznać, że warunki były przyzwoite, czysto i ok, tylko, że
musieliśmy czekać na ten pociąg 2 godziny na dworcu w Kairze;)
W programie od rana było zwiedzanie: kolosy Memnona, Dolina Królów, świątynia
Hatszepsut no i "wytwórnia" alabastru, ale okazało się, że musimy czekać na
drugą grupę, która jedzie do nas z Hurgady i nie wiadomo było, kiedy do nas
dojedzie - różne wersje padały: będą zaraz po 8 i jedziemy zwiedzać, potem o
9, o 10.30.... Przyjechali o 11.20, bo o 7 rano wyjechali z Hurgady i fizyczną
niemożliwością było, żeby byli w Luksorze wcześniej - nie wierzę, że
przewodnik o tym nie wiedział.....
W rezultacie na zwiedzanie wyruszyliśmy dopiero ok. 13.30 i pojechaliśmy tylko
do Karnaku, a ludzie, którzy przyjechali z Hurgady opowiadali wesołe historie,
jak to Exim ich urządził - przyjechali z Łodzi na lotnisko do Krakowa, bo
mieli stamtąd wylot, na miejscu okazało się, że wylot jest z Warszawy,
wsadzono ich do autobusów, powieziono do Warszawy, przylecieli nad ranem do
hotelu, wykąpali się i mieli podobno spać do oporu, bo wyjazd do Luksoru był
zaplanowany na przedpołudnie, jednak za 10 minut zostali obudzeni i pognani do
autokarów;)
No nic, rano na drugi dzień kto chciał, wykupił poranny lot balonem nad
Luksorem (wykupiłam, super sprawa), a potem kurcgalopkiem oblecieliśmy (bo
trudno mówić o zwiedzeniu) kolosy Memnona, Dolinę Królów, świątynię Hatszepsut
no i "wytwórnię" alabastru z fałszywymi malachitowymi kotkami i innymi
rzeźbami (koleżanki się nacięły i za 60 $ kupiły gipsowe statuetki, mimo
zapewnień, że tu jest wszystko oryginalne....)
O 11.45 nasz statek odpływał dalej, stąd ten pośpiech - na Karnak spokojnie by
wystarczyło, ale 4 punkty programu w tak krótkim czasie to naprawdę było za
wiele, żeby sobie to dokładnie zwiedzić....

W Edfu koszmarem był przejazd dorożkami do świątyni Horusa - widok tych
biednych koni do dziś mnie prześladuje........

W Kom Ombo było OK. Asuan i wycieczka do Abu Simbel - udana.
Nubia - już mniej - wioska fajna, ogród botaniczny też, ale nie było
możliwości obejrzenia świątyni Izydy na wyspie File - podobno jest na to za
mało czasu i nigdy ten punkt programu nie został zrealizowany... Zastanawiam
się tylko, po jakiego grzyba jest to w programie???
Świątynię Izydy można zwiedzić tylko przy okazji wykupienia widowiska Światło
i Dźwięk.

Przejazd z Asuanu do Hurgady - dość męczący - 8 godzin w autokarze, no ale tak
to było zaplanowane, więc nie marudzę, tylko mówię:)

Ogólnie pobyt dość udany, jednak zawdzięczamy to ludziom poznanym na rejsie i,
jak już pisałam na wstępie, wspaniałym widokom i zabytkom, które, jak powtórzę
- obroniły się same.

Eximu, jako organizatora rejsu nie polecam.
Obserwuj wątek
    • bogna71 aaa, jeszcze lotnisko w Hurghadzie..... 31.01.09, 16:07
      Rany, to był dżihad - czy tam zawsze tak wygląda?????
      Koszmarne tłumy, trzeba stać w olbrzymiej kolejce, żeby wogóle dostać się pod
      dach terminalu, potem jeszcze w dzikim tłumie odstać swoje z bagażami do bramek,
      gdzie sprawdzają paszporty i bilety. Potem jeszcze dzikie tłumy w kolejkach do
      odprawy bagażowej, a to co się działo przy "gejtach" to przechodzi ludzkie
      pojęcie....
      Pierwszy raz byłam na tym lotnisku, podobno teraz trwa remont, więc stąd ta
      sytuacja, ale już się boję mojego czerwcowego przylotu....;)))
    • gajenka Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 31.01.09, 19:21
      Witaj Bogno,

      My wyruszamy na rejs – program Sfinks 12.02. Czy mogłabyś napisać – w jaki dzień
      tygodnia zaczyna się rejs, jaka jest cena lotu balonem, jak bardzo jest zimno w
      powietrznej podróży, co sądzisz o fakultecie – wioska nubijska, bo wg opinii
      większości forumowiczów – nic ciekawego, jaki jest przewodnik tzn. czy bardziej
      się nastawić na wiedzę „książkową”, czy jego wiedza i chęć jej przekazania są
      wystarczające. Czy nie można wymusić wyspy File- ja bardzo się na ten fakultet
      cieszyłam, że zobaczę coś nowego – bo na wycieczce w Luksorze już raz byłam i
      teraz chciałabym zobaczyć jeszcze coś nowego. Jakim statkiem płynęliście, czy
      są „lepsze i gorsze pokoiki” , jakie ciuszki zabrać coby nie zmarznąć ani się
      nie przegrzać?
      Bardzo się cieszę na tę podróż- może jeszcze jakieś wskazówki wpadną Ci do głowy?
      Pozdrawiam
      - Gajenka
      • bogna71 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 31.01.09, 22:06
        Hej:)
        Postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania:)
        Rejs zaczynaliśmy w sobotę, po dwudniowym pobycie w Kairze.
        Lot balonem kosztował 130 $ - jeżeli wykupiliście Wasz rejs do końca grudnia, to
        zaproponują Wam wykupienie tzw. karty Exim Club - kupuje się to w parach, każda
        osoba płaci 35$ za tą kartę - wirtualną, bo nic do ręki nie dostajesz;), a potem
        na każdą wycieczkę fakulatatywną jedna osoba z tej pary płaci, a druga jedzie za
        darmo, tak że lot balonem kosztował nas po 65$ od łba.
        Nie wiem, kto będzie Waszym przewodnikiem, naszym był Michał, egiptolog i
        podawał wiedzę właśnie taką bardziej książkową, wręcz naukową.....
        Wyspy File nie wymusisz - w programie "Nubia" jest realnie tylko wioska i ogród
        botaniczny, mimo, że w programie File figuruje jak byk.
        Nam się ta wycieczka podobała, jest spokojna i niemęcząca, Młody cieszy się ze
        swojego zdjęcia z krokodylkiem, po drodze można podziwiać fajne widoczki Nilu, w
        szkole nubijskiej uczyliśmy się alfabetu i cyferek arabskich i nubijskich;)) No
        ale co kto lubi.
        Świątynię Izydy na File, tak jak już wyżej pisałam - możesz sobie obejrzeć, jak
        wykupisz widowisko "Światło i dźwięk".
        Płynęliśmy statkiem Crocodilo, lata świetności ma on już chyba za sobą, ale jest
        tam dość czysto i ciepłej wody pod prysznicem nie brakuje:)
        Pokoik mieliśmy malutki, dwójkę z dostawką, bo byliśmy z dzieckiem, ale
        widziałam też całkiem spore, z dużym łóżkiem.

        Lot balonem polecam baaaardzo, nie jest zimno - grzeje to ustrojstwo
        podgrzewające powietrze w balonie - ja się bałam, że zmarzniemy, ubrałam spodnie
        dresowe, bluzę z polaru i cienką kurtkę i było mi w sam raz, jak płynęliśmy
        motorówką o 5 rano przez Nil, a potem to normalnie było ciepło.
        Warto jest mieć coś cieplejszego (polar, cieplejszą bluzę, dłuższe spodnie) ze
        sobą, bo poranki i wieczory bywały chłodne, ale bez przesady. Na statku
        spokojnie można się opalać, bywało wręcz za gorąco:) Nie wyobrażam sobie prawdę
        mówiąc takiego zwiedzania latem - momentami było naprawdę baaardzo ciepło.
        Ogólnie było fajnie, tylko organizacyjnie Exim się nie do końca sprawdził, ale
        wszystko to, co obejrzeliśmy podobało nam się bardzo.
        Mam nadzieję, ze Wasz wypoczynek będzie udany. Pozdrawiam:)
        • bogna71 Acha, nie kupujcie nic w tej nieszczęsnej 31.01.09, 22:13
          "wytwórni alabastru - wcisną Wam gipsowe badziewie za niebotyczną cenę zamiast
          oryginalnych kamiennych figurek.
    • janan2 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 31.01.09, 22:34
      bogna71 napisała:

      > Wróciłam w czwartek z imprezy Nefretete B, której organizatorem było biuro Exim
      > .
      > No cóż - widoki i zabytki obroniły się same, ale o organizacji wyjazdu nie
      > mogę się wypowiedzieć w sposób pozytywny....
      > Podobna przygoda była.U mnie.Zdecydowanie odradzam jakikolwiek rejs.Może się
      im naleje w uszy kiedy ilość turystów drastycznie spadnie.Ja nie zdzierżyłem w
      Luksorze.Opuściłem to "szacowne"towarzystwo i pociągiem pojechałem na zwiedzanie
      Kairu.Wyszło.Ale samodzielnie.Nie mogłem zdzierżyć niezrozumiałego języka
      przewodników,cigąły handel wydmuszkami i tzw.pamiątkami.Zgroza.To jak napędzanie
      owiec do zagrody.Aby tylko zgarnąć kasę.Owcami i bankomatem sa uczestnicy
      imprezy.Dojmujące poczucie frajera za własne pieniądze trzyma mnie do dziś.Nigdy
      z nie sprawdzonym biurem.To tylko w przewodnikach pięknie wygląda.
      >
      > Eximu, jako organizatora rejsu nie polecam.
      Akurat byłem z Triadą.Chyba jeszcze gorzej.Tego "organizatora" absolutnie nie
      polecam.Exim w porównaniu z nimi to FIRMA.Jak czytam to się nie dziwię,ale z
      tymi rejsami czy objazdówkami w Egipcie jest coś wyrażnie nie tak.Dobrze że mam
      już to za sobą.Zwiedziłem co chciałem,byłem gdzie planowałem i na tym koniec
      Egiptu.Są piękniejsze miejsca(bez zabytków,te niepowtarzalne)ale koniec z tym
      krajem jeśli chodzi o turystykę.
      >
      • bogna71 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 31.01.09, 22:44
        janan2 napisał:

        Nie mogłem zdzierżyć niezrozumiałego języka
        > przewodników,cigąły handel wydmuszkami i tzw.pamiątkami.Zgroza.To jak napędzani
        > e
        > owiec do zagrody.Aby tylko zgarnąć kasę.Owcami i bankomatem sa uczestnicy
        > imprezy.Dojmujące poczucie frajera za własne pieniądze trzyma mnie do dziś.

        Ha, mamy z Chłopem podobne odczucia, te "perfumy", "alabastry" i "papirusy",
        obowiązkowe i ważniejsze nawet od zabytków, a w dodatku tak samo podrabiane, jak
        wszystko inne na ulicy, tyle, ze pięć razy droższe - koszmar.

        Ale co ciekawe, była z nami dziewczyna, która jakiś czas wcześniej odbyła
        podobny rejs właśnie z Triadą i tak jej się spodobało, że zapragnęła to
        powtórzyć, z tym, że tylko Exim miał teraz pasujący jej termin. No i opowiadała,
        że z Triadą było dużo lepiej, lepszy przewodnik i lepsza organizacja - od niej
        dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek o zabytkach (które zasłyszała poprzednio),
        o których nasz przewodnik nawet się nie zająknął, bo jest egiptologiem,
        naukowcem i oprowadzanie wycieczek jest dla niego zajęciem uwłaczającym - robi
        to tylko dla kasy....
        • janan2 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 31.01.09, 23:15
          bogna71 napisała:

          > janan2 napisał:
          >
          > Nie mogłem zdzierżyć niezrozumiałego języka
          > > przewodników,cigąły handel wydmuszkami i tzw.pamiątkami.Zgroza.To jak nap
          > ędzani
          > > e
          > > owiec do zagrody.Aby tylko zgarnąć kasę.Owcami i bankomatem sa uczestnicy
          > > imprezy.Dojmujące poczucie frajera za własne pieniądze trzyma mnie do dzi
          > ś.
          >
          > Ha, mamy z Chłopem podobne odczucia, te "perfumy", "alabastry" i "papirusy",
          No właśnie.Jak ktoś nie za bardzo obyty,to dla miejscowych piękna sprawa.Jak
          byłaś w Luksorze z tymi papirusami,to neofici kupowali jak najęci.Ceny
          przekropne.Dzieliłem przez 10 i tak nie wychodziło.Dopiero w Kairze
          kupiłem.Wiszą oprawione,i "oryginalne" z podpisem twórcy i dwudziestokrotnie
          tańsze.Załapała się jednak moja małżonka na to świecące zielonkawo badziewie w
          wytwórni tuż obok doliny królowej H.Mnie spotkało jeszcze gorzej.Kupiłem
          nurkowanie.Drogo jak cholera.Ale od czegoś trzeba było zacząć.Zażyczyłem sobie
          foto.Wyszło na to że kupiłem kota w worku.Nie ma możliwości sprawdzenia.Bardzo w
          domu się zdziwiłem.Myślałem że kumpel przygadał jakąś kochankę.Ale i jego nie
          rozpoznałem.Jemu dali moją płytę.To faktyczne szczęście.Przynajmniej coś jest.A
          ja dostałem obcą z dogrywkami. Z tego to tylko można się śmiać,na resztę należy
          machnąć.Ot przygoda nam się trafiła.Powalające jest też to ciągłe żądanie
          bakszyszu.Wszędzie i na każdym kroku.Spodziewałem się tego,ale takiej
          bezczelności nie.Dlatego wolę już bardziej cywilizowane okolice.Mnie żal tylko
          rafy.Ale zadne przechwalanki biur podróży,czy tam dyżurnych lobbystów mających
          tam interes,już mnie nie biorą.Koniec z Egiptem.
          > naukowcem i oprowadzanie wycieczek jest dla niego zajęciem uwłaczającym - robi
          > to tylko dla kasy....
          No i pod przymusem.Bo ich Prezydent jako ojciec narodu tak im nakazuje.To
          zresztą zgodne z ich religią no i obyczajami.Naturalne jakby.Ale co będzie jak
          go zabraknie.On ma już ponad 80 lat.Jest spokój do czasu,a potem niewierni
          won.Wydaje mi sie zę sami sobie strzelą w stopę.Ale to ich sprawa.Zbyt daleko
          jesteśmy jako europejczycy od nich.Wszystko dzieli.Nie tylko biura podróży
          którym jak na razie "się wydaje"że wszystko można ze stadem baranów.
          • kasia_p45 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 04.02.09, 15:12
            No to poki Muhammad Hosni Said Mubarak zyje musze zdazyc chociaz
            drugi raz pojechac do Egiptu... bo potem moze nie byc mozliwosci:))
    • monikamod1 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 04.02.09, 09:19
      Witaj, mam kilka pytań odnośnie zakwaterowania na statku:
      - Czy był tam tylko Exim, czy też inne biura, może inne nacje?
      - Czy statek był obłożony w 100% - tzn. czy możliwe były zmiany
      pokojów (czy tam kajut)?
      - Czy spotkaliście się z dawaniem kasy do paszportu za lepszy pokój
      (kajutę)?
      • bogna71 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 04.02.09, 11:46
        Na statku ("Crocodilo", Exim tylko na nim umieszcza swoich
        wycieczkowiczów) byli turyści z Eximu polskiego, węgierskiego i
        czeskiego, byli też Francuzi, Niemcy i jacyś Anglicy.
        Podobno nie było możliwości zmiany kajut, nawet nie próbowaliśmy, bo
        nasza nie była zła. Generalnie są pokoje lepsze i trochę gorsze, te
        z dużym łóżkiem są chyba większe. Niektóre mają małe okna, a
        niektóre coś w rodzaju balkonów.
        Grupa dostaje karty meldunkowe z przydzielonymi już numerami pokoi i
        nas się przewodnik pytał, komu zależy na podwójnym łóżku;), ale
        twierdził, że zmiana raczej nie będzie możliwa, bo jest pełne
        obłożenie, ale w razie czego warto chyba samemu zapytać w recepcji.
        Nie spotkałam się, żeby ktoś dawał kasę za zmianę pokoju - może
        robiono to dyskretnie;))
    • joan234 Re: Rejs po Nilu - Exim - uczucia baaardzo miesza 21.02.09, 16:13
      Aż, mi lżej, że nie jestem jedyna osobą, która ma bardzo złe doświadczenia z
      eximu i z programu nefretete. Jak czytałam ten tekst, to tak jakby było o mojej
      wycieczce, z tym, że na wyspę file, którą bardzo polecam,bo jest przepiękna
      sama pojechałam,i świątynię bogini Izydy zobaczyłam, bo jak stwierdziła bardzo
      chamska przewodniczka z Krakowa-Małgosia-młoda archeolog z wiedzą, śmiejąca się
      z ludzi i zupełnie nie zainteresowana opieką nad klientami,że nie ma czasu i
      chętnych, na niektóre z pytań do niej do dziś nie uzyskałam odpowiedzi, bo raz
      powiedziała, że to potem przy kawie, bo teraz w autokarze to chce spać, a do
      kawy tej nigdy nie doszło, a raz usłyszałam, że mogę sobie poczytać na tablicy
      informacyjnej, że chyba przecież umiem czytać ze zrozumieniem-jak potem okazało
      się była córką-bardzo sfrustrowaną i wyższościową jakieś pani psycholog z
      Krakowa, która wykłada psychologie rozwojową na Uniwersytecie Jagiellońskim-o
      zgrozo, aż strach się bać!!!!!!!!!!!!!! była wręcz chamska. Na widowisko
      światło dźwięk, które również polecam pojechałam z poznanym tam bardzo
      sympatycznym Egipcjaninem, przewodniczka również oczywiście odradzała mi to
      widowisko. Kair sama zwiedzałam-wynajęłam taksówkę, i te rzeczy które sama
      zwiedzałam pozostały mi na dłużej w pamięci. Myślę, by napisać oficjalna skargę.
      Też w Kairze powiedziano mi, że trzeba czekać na inna wycieczkę, która lada
      moment miała przyjechać, a moment trwał parę godzin, mogłam ten czas wykorzystać
      na zwiedzanie. Na pociąg do Kairu również czekałam około 2 godzin, z tym, że od
      pani przewodnik w ogóle nie mogłam uzyskać odpowiedzi na pytanie kiedy pociąg
      przyjedzie, powiedziała, że jak przyjedzie to będzie, więc zdążyłam dokładnie
      zwiedzić peron, dobrze że choć z np panem sprzedającym książki mogłam pogadać.
      Na pewno firma ma bardzo złą obsługę, chamską a sam Egipt na pewno warto
      zobaczyć. Jedynie wycieczka do Jerozolimy, to aż dziw , że przewodnik może być
      miły, ale może ta pani nie była jak poprzednia Małgosia tak sfrustrowana
      samotnym życiem w Egipcie, pozdrawiam wszystkich serdecznie, Joanna, a i konie w
      Asuanie, który jest przepiękny, rzeczywiście są zazwyczaj bardzo wychudzone a
      lot balonem też polecam, motorniczy był bardzo miły ale mówił po angielsku, co
      również w kosztorysie nie było ujęte i w czasie dwugodzinnej przejażdźce łodzią
      też nie uzyskałam herbaty z godnie z wcześniejszym zapisem w programie, na
      łodzi tej spotkałam tez ludzi, którzy tez byli z programu nefretete ale jechali
      w odwrotną stronę, oni zdążyli już poznać panią przewodnik i przestali domagać
      się swego by nie psuć i tak braku humoru pani przewodnik, pozdrawiam jeszcze raz
      z pięknej Polski, może źli Polacy wyjechali i zostali przewodnikami... ha ha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka