Dodaj do ulubionych

Nauka, a religie oparte na biblii

04.04.08, 09:29

Sprawa jest jasna.
Historię powstania Ziemi i życia na niej znamy na tyle, aby wiedzieć na pewno,
że żaden bóg nie stworzył dwójki pierwszych ludzi.
Co za tym idzie: nie zaistniał żaden grzech pierworodny.
Co za tym idzie: pewien żydowski kaznodzieja siejący zamęt religijny został
ukrzyżowany tylko i wyłącznie na swój rachunek.

Nawet rzymskokatolicka ostoja ciemnoty ustami swojego władcy JPII uznała
ewolucję za fakt.
Nawet światowa szpica pseudonaukowa ciemnoty - fundacja Templetona daje
miliony baksów człowiekowi potwierdzającemu bigbang i ewolucję, byleby nie
zaprzeczył istnieniu boga.

Zwracam się do wierzących.

Jak godzicie naukę z wiarą?
Jak Wam to pasuje?
Dokąd i na jakiej podstawie sięga Wasza wiedza o historii świata?
Gdzie akceptujecie zdobycze nauki, a gdzie zakładacie blokadę?
Itp...
Obserwuj wątek
    • kabja Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 09:40
      Poczytaj "Fides et ratio" i już będziesz wiedział,że wiara i rozum
      nie wykluczają się wzajemnie. Jak to się mówi u nas na wsi "C'est
      tout!"
      • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 09:47

        kabja napisała:

        > Poczytaj "Fides et ratio" i już będziesz wiedział,że wiara i rozum
        > nie wykluczają się wzajemnie. Jak to się mówi u nas na wsi "C'est
        > tout!"

        A u nas na wsi mówią: jak nie masz nic do powiedzenia, to się nie odzywaj.

        Nie pytałem Cię o poglądy innych, tylko o Twoje.
        Mów za siebie, albo wcale.
        • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 11:07
          astrotaurus napisał:

          > Nie pytałem Cię o poglądy innych, tylko o Twoje.
          > Mów za siebie, albo wcale.
          >

          Gwoli ścisłości - pytałeś nie o poglądy, a o:
          "Jak godzicie naukę z wiarą?
          Jak Wam to pasuje?
          Dokąd i na jakiej podstawie sięga Wasza wiedza o historii świata?
          Gdzie akceptujecie zdobycze nauki, a gdzie zakładacie blokadę?"

          Wnoszę z tego, że wypadałoby dopuścić odwołanie do "FiR". Kabja (?)
          napisała za siebie - godzi naukę z wiarą na podstawie "Fides et
          Ratio". Jeśli trudno Ci to przyjąć - nie pytaj, albo zgłaszaj
          wątpliwości do "FiR"!
          • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 11:25
            supaari napisał:

            > Kabja (?) napisała za siebie - godzi naukę z wiarą na
            > podstawie "Fides et Ratio".

            W tym rzecz, że wcale tak nie napisała, nie napisała żadnej uwagi od
            siebie, żadnego własnego wniosku, jedynie poradziła autorowi wątku
            przeczytanie czegoś tam, własciwie nie wiadomo dlaczego akurat tego,
            a nie czego innego. W ten sposób ucieka się od zagadnienia, ale może
            kabji o to właśnie chodziło?
            • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 11:33
              piwi77 napisał:

              > supaari napisał:
              >
              > > Kabja (?) napisała za siebie - godzi naukę z wiarą na
              > > podstawie "Fides et Ratio".
              >
              > W tym rzecz, że wcale tak nie napisała, nie napisała żadnej uwagi
              od
              > siebie, żadnego własnego wniosku, jedynie poradziła autorowi wątku
              > przeczytanie czegoś tam, własciwie nie wiadomo dlaczego akurat
              tego,
              > a nie czego innego. W ten sposób ucieka się od zagadnienia, ale
              może
              > kabji o to właśnie chodziło?
              >

              W tym rzecz, że zalecając czytanie n"FiR" wyjaśniła własne
              podejście. Choć rzeczywiście - nie użyła "zaklęcia": "Ja w pełni
              popieram...". Daj spokój... Czy gdybyś na pytanie o własny
              swiatopogląd poleciłą Nitschego (np. "Tako rzecze..."), zawsze
              użyłbyś jakiejś "sakramentalnej" formuły? Np. "Mój pogląd jest w
              100% zbieżny z..."?
              • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 10:13

                supaari napisał:

                **W tym rzecz, że zalecając czytanie n"FiR" wyjaśniła własne
                podejście.**

                W tym rzecz, że zalecając czytanie n"FiR" nie wyjaśniła niczego, bo nie na
                wskazywaniu lektur polega rozmowa.
                • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 21:52
                  astrotaurus napisał:
                  > W tym rzecz, że zalecając czytanie n"FiR" nie wyjaśniła niczego,
                  bo nie na
                  > wskazywaniu lektur polega rozmowa.
                  >
                  >

                  Jak rozumiem - zamiast odesłać do "FeR", powinna skopiować treść i -
                  być może ukrywając wręcz źródło - zaprezentować na forum. To byłoby
                  w porządku? Wszak nie wskazałaby wówczas lektury!
                  Rozmowa polega na wymianie myśli. Forma jest drugorzędna: możesz
                  wypisać własne zdanie lub powołać się na cudze.
                  • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 00:45

                    supaari napisał:

                    **Jak rozumiem - zamiast odesłać do "FeR", powinna skopiować treść i - być może
                    ukrywając wręcz źródło - zaprezentować na forum. To byłoby w porządku? Wszak nie
                    wskazałaby wówczas lektury!**

                    Ajajajaj, po prostu genialnie! Rzeczywiście trudno sobie wyobrazić jakąś inną
                    możliwość.


                    **Rozmowa polega na wymianie myśli. Forma jest drugorzędna: możesz wypisać
                    własne zdanie lub powołać się na cudze.**

                    Zapewne jesteś skazany na sukces, wiec trudno z Tobą polemizować.
                    Zasuwaj więc: co, Twoim zdaniem, powiedziała kabja, że , jej zdaniem, JPII
                    powiedział?
                    • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 21:24
                      astrotaurus napisał:

                      >
                      > supaari napisał:
                      >
                      > **Jak rozumiem - zamiast odesłać do "FeR", powinna skopiować treść
                      i - być może
                      > ukrywając wręcz źródło - zaprezentować na forum. To byłoby w
                      porządku? Wszak ni
                      > e
                      > wskazałaby wówczas lektury!**
                      >
                      > Ajajajaj, po prostu genialnie! Rzeczywiście trudno sobie wyobrazić
                      jakąś inną
                      > możliwość.

                      Dziękuję. Wyobrażam sobie trzecią możliwość - podszywa się pod Jana
                      Pawła II i kopiuje "FeR" na forum!

                      >
                      > **Rozmowa polega na wymianie myśli. Forma jest drugorzędna: możesz
                      wypisać
                      > własne zdanie lub powołać się na cudze.**
                      >
                      > Zapewne jesteś skazany na sukces, wiec trudno z Tobą polemizować.
                      > Zasuwaj więc: co, Twoim zdaniem, powiedziała kabja, że , jej
                      zdaniem, JPII
                      > powiedział?

                      Kabja nie pisała co JPII powiedział. Na pytanie "Jak godzicie wiarę
                      z nauką", odpowiedziała: "Poczytaj >>FeR<<, to się dowiesz jak można
                      pogodzić wiarę i naukę". Proste jak budowa cepa.
                      • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 08.04.08, 13:14

                        supaari napisał:

                        **Dziękuję. Wyobrażam sobie trzecią możliwość - podszywa się pod Jana Pawła II i
                        kopiuje "FeR" na forum!**

                        No widzisz, robisz postępy. Próbuj dalej, może znajdziesz jeszcze jakieś
                        cywilizowane możliwości.


                        **Kabja nie pisała co JPII powiedział. Na pytanie "Jak godzicie wiarę z nauką",
                        odpowiedziała: "Poczytaj >>FeR<<, to się dowiesz jak można pogodzić wiarę i
                        naukę". Proste jak budowa cepa.**

                        Ech, supaari, supaari...
                        Przyznam Ci się, że JPII nie był nigdy moim idolem. Próbowałem go wiele razy
                        słuchać i czytać dla celów poglądowych, ale nie przychodziło mi to łatwo. Mam
                        widać alergię na kościelny bełkot ubogacony wiarą. "FER" też próbowałem strawić,
                        ale ból zębów mi to uniemożliwił. Generalne przesłanie z tego tekstu odebrałem
                        takie, że rozum ma wzbogacać i uzupełniać wiarę, filozofia ma służyć wierze.
                        Nie widziałem tam żadnego odniesienia do nauki, a już na pewno nie w zakresie o
                        jaki pytam w tym wątku.
                        To tak ogólnie.

                        A konkretnie - zakładając ten wątek nie myślałem o dyskusji z JPII, nie
                        spodziewałem się, że może on zabrać głos. Gdybym chciał z nim pogadać, to ja bym
                        wiedział co zrobić.

                        Może popełniłem błąd, bo na słowa kabji: "przeczytaj" powinienem odpowiedzieć:
                        "przeczytałem i co?". Byłoby jaśniej, a i tak musiałaby wyrazić jakiś swój
                        pogląd, bo bez tego rozmowa jest nieważna.

                        Pouczenie typu: "przeczytaj ..." można ewentualnie zastosować w kwestiach
                        oczywistych, jak poradzenie przeczytania podręcznika arytmetyki przy rozmowie o
                        wyliczankach.
                        Blekotanie JPII na pewno nie jest takim bezwzględnym odniesieniem przy rozmowie
                        jak w temacie.
            • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 11:50
              piwi77 napisał:

              > supaari napisał:
              >
              > > Kabja (?) napisała za siebie - godzi naukę z wiarą na
              > > podstawie "Fides et Ratio".
              >
              > W tym rzecz, że wcale tak nie napisała, nie napisała żadnej uwagi od
              > siebie, żadnego własnego wniosku, jedynie poradziła autorowi wątku
              > przeczytanie czegoś tam, własciwie nie wiadomo dlaczego akurat tego,
              > a nie czego innego. W ten sposób ucieka się od zagadnienia, ale może
              > kabji o to właśnie chodziło?

              Zdaje się ze ten super arek ma taka metodę wkładać komuś u usta słowa których
              nikt nie wypowiadał !!
          • kabja Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 15:09
            Moje poglądy są tożsame z nauczaniem kościoła.
            • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 15:17
              To o tyle ułatwia sprawę, że zamiast Cię o coś pytać, wystarczy
              otworzyć katechizm.
              • mala.mi74 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 11:38
                kabja,Ty chyba najmadrzej odpoweidziałas.Temat jest tak złozony ,ze
                opisywanie go w kliku słowach z punktu widzenia nauki,
                filozofii,metafizyki to ignoranctwo.Dlatego dobrze robisz,ze
                odwołujesz się do szczegółowych objasnien i danego dzieła. Niestety
                wspólczesny człowiek ma mentalnosc komiksowo-automatyczną.Ma byc
                szybko,prosto i nieskomplikowanie( i aby myslec jeszcze nie trzeba
                było).A tak się nie da ani jesli chodzi o wiare,ani o nauke...
                • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 11:42
                  mala.mi74 napisała:

                  > kabja,Ty chyba najmadrzej odpoweidziałas.Temat jest tak złozony ,ze
                  > opisywanie go w kliku słowach z punktu widzenia nauki,
                  > filozofii,metafizyki to ignoranctwo.Dlatego dobrze robisz,ze
                  > odwołujesz się do szczegółowych objasnien i danego dzieła. Niestety
                  > wspólczesny człowiek ma mentalnosc komiksowo-automatyczną.Ma byc
                  > szybko,prosto i nieskomplikowanie( i aby myslec jeszcze nie trzeba
                  > było).A tak się nie da ani jesli chodzi o wiare,ani o nauke...

                  He he he jesteś tego dowodem kwestionując biblijną księge rodzaju !!!!
                • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 18.04.08, 09:28

                  mala.mi74 napisała:

                  **kabja,Ty chyba najmadrzej odpoweidziałas.Temat jest tak złozony ,ze opisywanie
                  go w kliku słowach z punktu widzenia nauki, filozofii,metafizyki to
                  ignoranctwo.Dlatego dobrze robisz,ze odwołujesz się do szczegółowych objasnien i
                  danego dzieła. Niestety
                  wspólczesny człowiek ma mentalnosc komiksowo-automatyczną.Ma byc szybko,prosto
                  i nieskomplikowanie( i aby myslec jeszcze nie trzeba było).A tak się nie da ani
                  jesli chodzi o wiare,ani o nauke...**

                  Mala.mi74, Ty chyba nie najmądrzej odpowiedziałaś. Temat jest złożony i owszem,
                  ale , jak mawiali starożytni: "życie składa się z drobiazgów" i "diabeł tkwi w
                  szczegółach".
                  Ja w wątku tytułowym zwróciłem uwagę na taki jeden szczegół. Szczegół, o który,
                  moim zdaniem, rozbija się cała religia bilijna.

                  Nie maluj więc komiksów o swojej elokwencji, tylko zajmij się szczegółem - wskaż
                  mi, że błądzę w tym szczególe, a będę może musiał zweryfikować wiele. A ja
                  chętnie pomyślę nad tym co powiesz, jeśli będzie nad czym myśleć, oczywiście.

                  I możesz odwoływać się do dzieł i objaśnień, tylko niech to będą dzieła , które
                  zawieraj a jakąś myśl, a nie natchnione brednie, jak w kazaniu JPII.
                  Niewierzącemu nie wyjaśnisz niewyjaśnionego niewyjaśnionym (tylko wierzący takie
                  rzeczy gładko łykają). Trzeba z niewierzącym powoli, spokojnie od punktu
                  zaczepienia do punktu zaczepienia, szczegół po szcególe....

                  A tu nikt nawet nie spróbuje. :(
    • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 10:10
      astrotaurus napisał:

      > Nawet rzymskokatolicka ostoja ciemnoty ustami swojego władcy
      > JPII uznała ewolucję za fakt.

      JPII uznał ewolucję za fakt, bo tyle rozumiał, że inaczej świat
      umrze ze śmiechu, ale nie rozumiał, jakie konsekwencje rodzi ono (to
      uznanie ewolucji) dla wiary, którą wszelkimi siłami próbuje szerzyć.
      Szkoda, że papież zapomniał wytłumaczyć nam (może obecny to uczyni),
      kiedy właściwie urodził się pierwszy człowiek z duszą, którego
      rodzic jeszcze duszy nie miał (zwierzeta duszy nie mają) i jak
      wyglądało pokolenie (a musiało takie być), w którym tylko część
      ludzi (małpoludów?) duszę miała.
      • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 11:29
        piwi77 napisał:

        > JPII uznał ewolucję za fakt, bo tyle rozumiał, że inaczej świat
        > umrze ze śmiechu, ale nie rozumiał, jakie konsekwencje rodzi ono
        (to
        > uznanie ewolucji) dla wiary, którą wszelkimi siłami próbuje
        szerzyć.
        > Szkoda, że papież zapomniał wytłumaczyć nam (może obecny to
        uczyni),
        > kiedy właściwie urodził się pierwszy człowiek z duszą, którego
        > rodzic jeszcze duszy nie miał (zwierzeta duszy nie mają) i jak
        > wyglądało pokolenie (a musiało takie być), w którym tylko część
        > ludzi (małpoludów?) duszę miała.

        1. Konieczność wyjaśnienia od kiedy stworzenia miały duszę (mam na
        myśli - podobnie jak Ty zapewne - nieśmiertelną część istoty
        człowieka, zwaną czasem "duszą", a czasem "duchem") jest iluzotycza.
        Bo niby po co miałoby się tego żądać? W celu precyzyjniejszych
        modlitw za zmarłych (przepraszam wszystkich braci - i siostry -
        wyrosłych na tradycji Reformacji)? Uznajmy, że od czasów
        najdawniejszych (Adama i Ewy) ludzie mieli duszę! Jeślli ktoś
        koniecznie chce się modlić za swych przodków wcześniejszych - wolna
        wola! Może przyniesie to pożądany skutek dzięki Bożemu
        Miłosierdziu... A może przyniesie także inny skutek? :-)
        2. Jak wyglądało życie kilku gatunków zbliżonych genetycznie, z
        których tylko1 posiadał nieśmiertelny pierwiastek? A po co nam to
        wiedzieć? Wszak wiara jest wiarą i nie wymaga naukowych dowodów, a
        nauka (eksperymentalna przynajmniej) zajmuje się czym innym. Z
        drugiej zaś strony - może pierwsi ludzie nie krzyzowali się z
        gatunkami niższymi (z powodu behawioralnych różnic, jak np. lwy i
        tygrysy, o którycvh czytałem, że można je skrzyżować, jeno trudno
        zmusić do współżycia)? Na gruncie zaś filozofii jest to wiedza tyleż
        interesująca, co praktycznie nieistotna... Może powinieneś zadać
        inne pytanie - "czy współcześnie możliwa do uzyskania ludzko-psia
        hybryda ma duszę"? Sądzę, że jakakolwiek odpowiedź powinna Cię
        zadowolić... Taka hybryda jest "technicznie" niedopuszczalna
        (starotestamentowy zakaz współżycia ze zwierzątami) i... nie jest
        człowiekiem.
        • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 11:41
          Jasne, jasne, jasne, tak oczywiście, nie ma znaczenia, że wiara i
          takie tam. Zgadzam się, że znaczenia nie ma, przynajmniej nie miała
          dla owego pokolenia, tylko częściowo obdarzonego duszą, przecież nic
          o tym nie wiedzieli, duszę, z tym się chyba zgodzisz, wymyślono
          znacznie później.
          • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 12:19
            piwi77 napisał:

            > Jasne, jasne, jasne, tak oczywiście, nie ma znaczenia, że wiara i
            > takie tam. Zgadzam się, że znaczenia nie ma, przynajmniej nie
            miała
            > dla owego pokolenia, tylko częściowo obdarzonego duszą, przecież
            nic
            > o tym nie wiedzieli, duszę, z tym się chyba zgodzisz, wymyślono
            > znacznie później.

            1. Masz na myśli pierwszy z moich punktów czy drugi?
            2.Dlaczego się zgodzę, że duszę wymyślono później? Jeden owłosiony
            facet (Adam) z jedną zgrabną laską (Ewa) wszedłszy w bardzo fajne
            miejsce poczuł, że jest lepszy od innego owłosionego faceta z laską
            mniej zgrabną... Może zatem miał świadomość tego, że lepszy jest od
            innych? I że tak naprawdę jego gatunkiem (z duszą) są te osobniki
            (halo, Kolter - użyłem znów rzeczownika "osobniki"! Czy w znaczeniu
            samców? jak sądzisz?), które zachowują się podobnie...
            3. O ile "pokolenie częściowo obdarzone duszą" można przyjąć, o tyle
            wcale nie jest to konieczne. Pierwsi rodzice różnili się od zwierząt
            i mieli duszę. Pytanie dotyczy dwóch aspektów: (a) przeszłego i (b)
            przyszłego.
            Ad. a) Albo Adam z Ewą mieli rodzeństwo "wykluczone z
            człowieczeństwa", albo nie. Trzecia możliwość - mieli rodzeństwo w
            pełni człowiecze przesuwa nas o pokolenie wcześniej... Jeśli mieli -
            jest pozorny problem. Jeśli nie mieli - problemu nie ma:
            zostali "ulepieni" z pozostałości przodków. Problem pozorny z tego
            punktu sprowadza się do pytania: "czy dzieci tych samych rodziców
            mogą różnić się pod względem >>duszy<<"? Problem jest pozorny, gdyż
            pierwotnie to Bóg decyduje o swym darze nieśmiertelności. Jeśli
            zechciał wyróżnić dwoje ludzi - Jego wola. Pozostali wciąż
            byli "niżej".
            Ad. b) Albo potomkowie Adama i Ewy współżyli z innymi gatunkami,
            albo nie. Jeśli nie - nie ma problemu "przekazywania" duszy. Jeśli
            tak - problem może być pozorny. W pierwszej możliwości nie ma
            problemu przekazywania duszy, gdyż oznacza ten stan rzeczy, że
            pierwszi rodzice nie krzyżowali się z "bezdusznymi" zwierzętami. W
            drugim problem może być pozorny, gdyż dead-line przekazywania duszy
            mógłby być ustanowiaony później - kiedy zachowanie ludzi i zwierząt
            uniemożliwiało prokreację.

            Powyższa analiza nie rości sobie pretensji do oficjalnej nauki. Ma
            jedynie wykazać, że Piwi może kombinować z logiką ewolucji w
            kontekście nauczania biblijnego, ale podważanie owego nauczania w
            takim świetle jest dość trudne.
            • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 12:00
              supaari napisał:
              3. O ile "pokolenie częściowo obdarzone duszą" można przyjąć, o tyle
              > wcale nie jest to konieczne. Pierwsi rodzice różnili się od zwierząt
              > i mieli duszę. Pytanie dotyczy dwóch aspektów: (a) przeszłego i (b)
              > przyszłego.

              Nie Gościu oni byli duszami nie zaś mieli duszę
              Rz 1,25(BG)
              Rzekł też Bóg: Niech wyda ziemia duszę żywiącą według rodzaju swego; bydło i
              płaz, i zwierz ziemski, według rodzaju swego; i stało się tak
              Rz 2,7 (BG)
              Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech
              żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.

              Rz 12,5(BG)
              ) Wziął też Abram Saraj żonę swoję , i Lota syna brata swego, i wszystkę swą
              majętność, której nabyli, i dusze, których nabyli w Haranie, i wyszli, aby szli
              do ziemi Chananejskiej; i przyszli do ziemi Chananejskiej.

              Eze 18,4 (BT)
              Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze
              tylko ta osoba, która zgrzeszyła.

              Ez 18, 4 - "Umrze" - przedwcześnie; "osoba" - dosł. "dusza".
              online.biblia.pl/rozdzial.php?id=722
              • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 22:18
                kolter_hugh napisał:

                > Nie Gościu oni byli duszami nie zaś mieli duszę

                Jesteś pewien, że zakres znaczeniowy "nefesz" w pełni pokrywa się z
                grecką "psyche" i polską "duszą"? Jeśli tak - wypada Ci pogratulować
                arogancji i ignorancji. Przepraszam za użycie dwóch trudnych słów -
                koniecznie sprawdź w słowniku co oznaczają...
                • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 12:04
                  supaari napisał:
                  > Jesteś pewien, że zakres znaczeniowy "nefesz" w pełni pokrywa się z
                  > grecką "psyche" i polską "duszą"? Jeśli tak - wypada Ci pogratulować
                  > arogancji i ignorancji. Przepraszam za użycie dwóch trudnych słów -
                  > koniecznie sprawdź w słowniku co oznaczają...

                  He he he
                  wiesz to tak jak z parafianinem
                  Kiedyś oznaczało to tylko idiotę
                  dziś do tego dochodzi idiota członkiem parafii ::)) tak samo jest z duszą ,wy
                  wierzycie w dusze platona , biblia mówi o całkiem innej

                  www.sjp.pl/co/parafianin
                  • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 21:42
                    kolter_hugh napisał:

                    > supaari napisał:
                    > > Jesteś pewien, że zakres znaczeniowy "nefesz" w pełni pokrywa
                    się z
                    > > grecką "psyche" i polską "duszą"? Jeśli tak - wypada Ci
                    pogratulować
                    > > arogancji i ignorancji. Przepraszam za użycie dwóch trudnych
                    słów -
                    > > koniecznie sprawdź w słowniku co oznaczają...
                    >
                    > He he he
                    > wiesz to tak jak z parafianinem
                    > Kiedyś oznaczało to tylko idiotę
                    > dziś do tego dochodzi idiota członkiem parafii ::)) tak samo jest
                    z duszą ,wy
                    > wierzycie w dusze platona , biblia mówi o całkiem innej

                    He, he , he... Proste pytanie i... brak odpowiedzi! Jakież to
                    kolterowskie. Ponawiam zatem: czy hebrajskie "nefesz" w pełni
                    odpowiada greckiemu "psyche"?
                    • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 08:44


                      Używane w tekście oryginalnym Pisma Świętego wyrazy tłumaczone na „dusza” (hebr.
                      néfesz i gr. psyché) mogą oznaczać człowieka, zwierzę bądź też ich życie.
                      Dusza to żywe stworzenie. Człowiek „stał się duszą żyjącą; a zatem nie miał
                      w sobie żadnego niematerialnego, niewidzialnego i nieuchwytnego pierwiastka,
                      lecz po prostu był duszą. Apostoł Paweł wykazał, że wierzenia chrześcijan nie
                      różniły się od tego, czego od dawna uczyły Pisma Hebrajskie, gdyż w swej
                      wypowiedzi przytoczył Rodzaju 2:7: „Tak nawet jest napisane: ‚Pierwszy człowiek,
                      Adam, stał się duszą żyjącą [psychén zòsan]’. (...) Pierwszy człowiek jest
                      z ziemi i uczyniony z prochu” (1Ko 15:45-47).

                      Warto zaznaczyć, że w wielu wersetach występują wyrażenia „moja dusza", „jego
                      [jej] dusza", „twoja dusza” itp. Wynika to stąd, że néfesz oraz psyché mogą
                      oznaczać człowieka jako duszę. Takie znaczenie można często oddać przez
                      zastosowanie zaimka osobowego. Lexicon in Veteris Testamenti Libros (s. 627)
                      • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 09.04.08, 16:37
                        kolter_hugh napisał:

                        >
                        >
                        > Używane w tekście oryginalnym Pisma Świętego wyrazy tłumaczone
                        na „dusza&
                        > #8221; (hebr.
                        > néfesz i gr. psyché) mogą oznaczać człowieka, zwierzę bądź też ich
                        życie.
                        > Dusza to żywe stworzenie. Człowiek „stał się duszą żyjącą; a
                        zatem nie m
                        > iał
                        > w sobie żadnego niematerialnego, niewidzialnego i nieuchwytnego
                        pierwiastka,
                        > lecz po prostu był duszą. Apostoł Paweł wykazał, że wierzenia
                        chrześcijan nie
                        > różniły się od tego, czego od dawna uczyły Pisma Hebrajskie, gdyż
                        w swej
                        > wypowiedzi przytoczył Rodzaju 2:7: „Tak nawet jest napisane: ‚Pierw
                        > szy człowiek,
                        > Adam, stał się duszą żyjącą [psychén zòsan]’. (...) Pierwszy
                        człowie
                        > k jest
                        > z ziemi i uczyniony z prochu” (1Ko 15:45-47).
                        >
                        > Warto zaznaczyć, że w wielu wersetach występują wyrażenia „moja
                        dusza", &
                        > #8222;jego
                        > [jej] dusza", „twoja dusza” itp. Wynika to stąd, że néfesz oraz psy
                        > ché mogą
                        > oznaczać człowieka jako duszę. Takie znaczenie można często oddać
                        przez
                        > zastosowanie zaimka osobowego. Lexicon in Veteris Testamenti
                        Libros (s. 627)
                        >
                        >

                        To nie jest odpowiedź na moje proste pytanie. Trudno, żeby była,
                        gdyż stanowi kompilację dwóch wypowiedzi z innych forów (truda
                        wypowiedź zresztą urwana w pół zdania i w rozkroku:
                        www.lagata.pl/lofiversion/index.php?t164-400.html (post
                        milujacego prawde z 8 stycznia tego roku)
                        watchtower.org.pl/forum/lofiversion/index.php?t4752.html
                        (post belszaccar7 z 3 marca tego roku)

                        Przy okazji - zaimek dzierżawczy z trudem można uznać za właściwy do
                        oddania istoty jakiegoś bytu. Stosowany jest w zasadzie do
                        określenia części owego bytu (np. mój ząb, twoja wątroba, jej mózg)
                        lub czegoś należącego do bytu (np. moja skarpeta), ewentualnie
                        kogoś, to kogo podmiot ma jakieś "prawo" (moja żona, mój syn) lub
                        elementu związanego z określonym bytem (moje życie, moja śmierć).
                        Doprawdy - ani moja wątroba, ani moje zona, ani moja skarpeta czy
                        życie nie stanowi mnie w pełni.
                        • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 10.04.08, 07:40
                          supaari napisał:
                        • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 10.04.08, 07:42
                          supaari napisał:
                          >
                          > To nie jest odpowiedź na moje proste pytanie. Trudno, żeby była,
                          > gdyż stanowi kompilację dwóch wypowiedzi z innych forów (truda
                          > wypowiedź zresztą urwana w pół zdania i w rozkroku:
                          > www.lagata.pl/lofiversion/index.php?t164-400.html
                          (post
                          > milujacego prawde z 8 stycznia tego roku)

                          Dzięki za namiar na to forum ::)))

                          > Przy okazji - zaimek dzierżawczy z trudem można uznać za właściwy do
                          > oddania istoty jakiegoś bytu. Stosowany jest w zasadzie do
                          > określenia części owego bytu (np. mój ząb, twoja wątroba, jej mózg)
                          > lub czegoś należącego do bytu (np. moja skarpeta), ewentualnie
                          > kogoś, to kogo podmiot ma jakieś "prawo" (moja żona, mój syn) lub
                          > elementu związanego z określonym bytem (moje życie, moja śmierć).
                          > Doprawdy - ani moja wątroba, ani moje zona, ani moja skarpeta czy
                          > życie nie stanowi mnie w pełni.

                          Cieszy mnie ta wypowiedz świadczy tylko o tym jaki to macie w swoich szeregach
                          bałagan .Ty swoje Naukowcy z NCE swoje !!!!
                          • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 14.04.08, 10:16
                            kolter_hugh napisał:

                            > Dzięki za namiar na to forum ::)))

                            Zerżnąłeściny skądinąd? To i na forum plagaty lagiatorzy się
                            udzielają?

                            > Cieszy mnie ta wypowiedz świadczy tylko o tym jaki to macie w
                            swoich szeregach
                            > bałagan .Ty swoje Naukowcy z NCE swoje !!!!

                            Balszaccar7 jest "naukowcem z NCE"? Doprawdy?
          • aeropostale Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 02:14
            Nie nowina, że atecha katolika przegadał;
            Kontent więc, iż kotolik nic nie odpowiadał,
            Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł;
            Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął,
            Rzekł katolik, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:
            "Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny".
        • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 11:45
          supaari napisał:

          > 1. Konieczność wyjaśnienia od kiedy stworzenia miały duszę (mam na
          > myśli - podobnie jak Ty zapewne - nieśmiertelną część istoty
          > człowieka, zwaną czasem "duszą", a czasem "duchem") jest iluzotycza.
          > Bo niby po co miałoby się tego żądać? W celu precyzyjniejszych
          > modlitw za zmarłych (przepraszam wszystkich braci - i siostry -
          > wyrosłych na tradycji Reformacji)? Uznajmy, że od czasów
          > najdawniejszych (Adama i Ewy) ludzie mieli duszę! Jeślli ktoś
          > koniecznie chce się modlić za swych przodków wcześniejszych - wolna
          > wola! Może przyniesie to pożądany skutek dzięki Bożemu
          > Miłosierdziu... A może przyniesie także inny skutek? :-)
          > 2. Jak wyglądało życie kilku gatunków zbliżonych genetycznie, z
          > których tylko1 posiadał nieśmiertelny pierwiastek? A po co nam to
          > wiedzieć? Wszak wiara jest wiarą i nie wymaga naukowych dowodów, a
          > nauka (eksperymentalna przynajmniej) zajmuje się czym innym. Z
          > drugiej zaś strony - może pierwsi ludzie nie krzyzowali się z
          > gatunkami niższymi (z powodu behawioralnych różnic, jak np. lwy i
          > tygrysy, o którycvh czytałem, że można je skrzyżować, jeno trudno
          > zmusić do współżycia)? Na gruncie zaś filozofii jest to wiedza tyleż
          > interesująca, co praktycznie nieistotna... Może powinieneś zadać
          > inne pytanie - "czy współcześnie możliwa do uzyskania ludzko-psia
          > hybryda ma duszę"? Sądzę, że jakakolwiek odpowiedź powinna Cię
          > zadowolić... Taka hybryda jest "technicznie" niedopuszczalna
          > (starotestamentowy zakaz współżycia ze zwierzątami) i... nie jest
          > człowiekiem.

          Wybacz moherowy chłopcze ale ktoś tu pierdoły pociska stawiam na to ze to ty ::)))

          W Starym Testamencie nie ma dychotomii dwudzielności ciała i duszy. Izraelita
          widział rzeczy konkretnie, w całości, uważał więc, że ludzie to osoby, a nie coś
          złożonego. Wyraz nepeš [néfesz], mimo że jako jego odpowiednika używa się
          w tłumaczeniu naszego słowa dusza, nigdy nie oznacza duszy odrębnej od ciała czy
          od danej osoby. (New Catholic Encyclopedia, 1967, t. 13, ss. 449, 450)
          • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 22:15
            kolter_hugh napisał:
            > Wybacz moherowy chłopcze ale ktoś tu pierdoły pociska stawiam na
            to ze to ty :
            > :)))
            >
            > W Starym Testamencie nie ma dychotomii dwudzielności ciała i
            duszy. Izraelita
            > widział rzeczy konkretnie, w całości, uważał więc, że ludzie to
            osoby, a nie co
            > ś
            > złożonego. Wyraz nepeš [néfesz], mimo że jako jego odpowiednika
            używa się
            > w tłumaczeniu naszego słowa dusza, nigdy nie oznacza duszy
            odrębnej od ciała cz
            > y
            > od danej osoby. (New Catholic Encyclopedia, 1967, t. 13, ss. 449,
            450)
            >

            Już wcześniej starałem Ci się to wyjasnić. Zakresy znaczeniowe
            wyrazów w różnych językach się różnią. Kiedy w ST pojawia
            się "nefesz";, oznacza najczęściej życie lub istotę. W tłumaczeniach
            greckich oddawane zostało przez "psyche", które ma także
            znaczenie "duszy" - nieśmiertelnego pierwiastka człowieka. Ale nie
            tylko - w Mt. 2, 20 napisano, że Herod czyhał na "psyche" Jezusa...
            Zdecydowanie chodziło o życie.
            Za "Strażnicą" urywasz cytat. Dalej jest: "Poprzez wpływ
            hellenistyczny, odmiennie do nepes, [psyche] została przeciwstawiona
            ciału i uważana za nieśmiertelną. Psyche w Mt 10:28 [...] oznacza
            życie, które istnieje niezależnie od ciała". Przy okazji - twórcy
            Encyklopedii popisali się podziwu godną wstrzemięźliwością nie
            powołując się na Księgę Mądrości (wchodzi do Kanonu zarówno
            katolickiego, jak i prawosławnego), która wprowadza rozróżnienie
            między ciałem i duszą.
            • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 12:01
              supaari napisał:
              > Już wcześniej starałem Ci się to wyjasnić. Zakresy znaczeniowe
              > wyrazów w różnych językach się różnią. Kiedy w ST pojawia
              > się "nefesz";, oznacza najczęściej życie lub istotę. W tłumaczeniach
              > greckich oddawane zostało przez "psyche", które ma także
              > znaczenie "duszy" - nieśmiertelnego pierwiastka człowieka. Ale nie
              > tylko - w Mt. 2, 20 napisano, że Herod czyhał na "psyche" Jezusa...
              > Zdecydowanie chodziło o życie.

              Slicznie to tłumaczysz ,ale zapominasz ze nie siedzą przed tobą twoi moherowi
              parafianie !!
              Czy NT nie spisywali żydzi wychowani na naukach ST ??

              W katolickim przekładzie The New American Bible w „Słowniczku biblijnych
              terminów teologicznych” (wyd. P. J. Kenedy & Sons, Nowy Jork 1970, ss. 27, 28)
              powiedziano: „W Nowym Testamencie zwrot ‚zbawić czyjąś duszę’ (Mk 8:35) nie
              oznacza zbawienia jakiejś ‚duchowej’ cząstki człowieka przeciwstawnej jego
              ‚ciału’ (w sensie platońskim), lecz zbawienie całej osoby, z położeniem nacisku
              na to, że ona żyje, pragnie, kocha, ma wolną wolę itd., a prócz tego jest
              namacalna i fizyczna”.

              Słownik grecko-polski pod red. Z. Abramowiczówny (Warszawa 1965, t. IV, ss.
              670, 671) podaje takie definicje słowa psyché: „życie, żywot”, również „życie
              zwierzęcia” (nawet w tekstach niebiblijnych), „osobowość ludzka, charakter”,
              „osoba, osobistość, (...) stworzenie, istota”, „serce, uczucie, skłonność”.
              Oczywiście słownik ten uwzględnia
              przede wszystkim grekę klasyczną, toteż podaje także znaczenia przypisywane temu
              słowu przez filozofów greckich, a więc: „dusza, która opuściła ciało, duch,
              widmo”, „dusza niematerialna i nieśmiertelna”, „dusza świata” oraz
              „niematerialny czynnik ruchu i życia”. Ponieważ niektórzy filozofowie pogańscy
              nauczali, że w chwili śmierci dusza wyłania się z ciała, termin psyché jest też
              tłumaczony na „motyl, ćma”, być może dlatego, że owady te przechodzą metamorfozę
              od gąsienicy do skrzydlatego stworzenia.

              > Za "Strażnicą" urywasz cytat. Dalej jest: "Poprzez wpływ
              > hellenistyczny, odmiennie do nepes, [psyche] została przeciwstawiona
              > ciału i uważana za nieśmiertelną.

              Eze 18,4


              Psyche w Mt 10:28 [...] oznacza
              > życie, które istnieje niezależnie od ciała".

              W tym wersecie Jezus mówi że można starcić życie doczesne oraz nie zyskać życia
              w raju u Boga !!Po prostu

              Przy okazji - twórcy
              > Encyklopedii popisali się podziwu godną wstrzemięźliwością nie
              > powołując się na Księgę Mądrości (wchodzi do Kanonu zarówno
              > katolickiego, jak i prawosławnego), która wprowadza rozróżnienie
              > między ciałem i duszą.

              Nikt poważny nie traktuje ksiąg apokryficznych poważnie !!
              Nawet żydzi nie wiedzieli potrzeby uznać tej księgo za kanon!!
              • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 22:17
                kolter_hugh napisał:


                > Slicznie to tłumaczysz ,ale zapominasz ze nie siedzą przed tobą
                twoi moherowi
                > parafianie !!
                > Czy NT nie spisywali żydzi wychowani na naukach ST ??

                Jak najbardziej! ale nawet najlepsze żydowskie wychowanie nie
                przeskoczy różnic językowych.

                > W katolickim przekładzie The New American Bible w „Słowniczku
                biblijnych
                > terminów teologicznych” (wyd. P. J. Kenedy & Sons, Nowy Jork 1970,
                ss. 27
                > , 28)
                > powiedziano: „W Nowym Testamencie zwrot ‚zbawić czyjąś duszę’
                > (Mk 8:35) nie
                > oznacza zbawienia jakiejś ‚duchowej’ cząstki człowieka przeciwstawn
                > ej jego
                > ‚ciału’ (w sensie platońskim), lecz zbawienie całej osoby, z położe
                > niem nacisku
                > na to, że ona żyje, pragnie, kocha, ma wolną wolę itd., a prócz
                tego jest
                > namacalna i fizyczna”.

                Ale co to ma do rzeczy? Ja się na Mk. 8, 35 nie powoływałem. Jak
                kopiujesz, to rób to z sensem... Przepraszam - zdaję sobie sprawę,
                że to dla Ciebie trudne... Staraj się chociaż kopiować z sensem...

                > Słownik grecko-polski pod red. Z. Abramowiczówny (Warszawa 1965,
                t. IV, ss.
                > 670, 671) podaje takie definicje słowa psyché: „życie, żywot”, równ
                > ież „życie
                > zwierzęcia” (nawet w tekstach niebiblijnych), „osobowość ludzka, ch
                > arakter”,
                > „osoba, osobistość, (...) stworzenie, istota”, „serce, uczuci
                > e, skłonność”.
                > Oczywiście słownik ten
                uwzględnia
                > przede wszystkim grekę klasyczną, toteż podaje także znaczenia
                przypisywane tem
                > u
                > słowu przez filozofów greckich, a więc: „dusza, która opuściła
                ciało, duc
                > h,
                > widmo”, „dusza niematerialna i nieśmiertelna”, „dusza ś
                > wiata” oraz
                > „niematerialny czynnik ruchu i życia”. Ponieważ niektórzy filozofow
                > ie pogańscy
                > nauczali, że w chwili śmierci dusza wyłania się z ciała, termin
                psyché jest też
                > tłumaczony na „motyl, ćma”, być może dlatego, że owady te przechodz
                > ą metamorfozę
                > od gąsienicy do skrzydlatego stworzenia.

                Jak wyżej - staraj się kopiować z sensem...

                > > Za "Strażnicą" urywasz cytat. Dalej jest: "Poprzez wpływ
                > > hellenistyczny, odmiennie do nepes, [psyche] została
                przeciwstawiona
                > > ciału i uważana za nieśmiertelną.
                >
                > Eze 18,4
                >
                >
                > Psyche w Mt 10:28 [...] oznacza
                > > życie, które istnieje niezależnie od ciała".
                >
                > W tym wersecie Jezus mówi że można starcić życie doczesne oraz nie
                zyskać życia
                > w raju u Boga !!Po prostu

                "Duszę i ciało zatraciś w piekle"! Nie ma mowy o "nie zyskaniu",
                lecz o zatraceniu. Masz problemy z podstawowymi słowami.


                > Przy okazji - twórcy
                > > Encyklopedii popisali się podziwu godną wstrzemięźliwością nie
                > > powołując się na Księgę Mądrości (wchodzi do Kanonu zarówno
                > > katolickiego, jak i prawosławnego), która wprowadza rozróżnienie
                > > między ciałem i duszą.
                >
                > Nikt poważny nie traktuje ksiąg apokryficznych poważnie !!
                > Nawet żydzi nie wiedzieli potrzeby uznać tej księgo za kanon!!
                >
                >

                Och, oczywiście - zebrali się w Jamne w 90 r. po Chrystusie i
                uznali, że najlepszym sposobem na zabezpieczenie własnej religii
                przed rosnącym w siłę chrześcijańtwem będzie... okrojenie kanonu!
                Przyu okazji - nie uznają też NT. Może zaufać im także w tej mierze?
                • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 08:54
                  supaari napisał:
                  > Jak najbardziej! ale nawet najlepsze żydowskie wychowanie nie
                  > przeskoczy różnic językowych.

                  Qurde jesteś z pochodzenia żydem ::)))


                  Ale co to ma do rzeczy? Ja się na Mk. 8, 35 nie powoływałem. Jak
                  kopiujesz, to rób to z sensem... Przepraszam - zdaję sobie sprawę,
                  że to dla Ciebie trudne... Staraj się chociaż kopiować z sensem...

                  Przestań !!! człeku rżnąc głupa , masz tu wyrażnie wytłumaczenie jak jest
                  rozumiane psyche w NT przez katolickich tłumaczy biblijnych

                  ::)))) !!

                  >
                  > Jak wyżej - staraj się kopiować z sensem...

                  O wszechwiedzący niema odpowiedzi więc klepie bzdurki ::)))

                  > "Duszę i ciało zatraciś w piekle"! Nie ma mowy o "nie zyskaniu",
                  > lecz o zatraceniu. Masz problemy z podstawowymi słowami.

                  Sprawdż w greckim tłumaczeniu czy tam jest piekło czy gehenna ??
                  słowo piekło to jakaś bezsens , nawet nie próbowaliście wytłumaczyć tego
                  pojeciaw biblii tysiąclecia , jest tylko szeol i hades ::)))
                  • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 09.04.08, 16:59
                    kolter_hugh napisał:
                    > Qurde jesteś z pochodzenia żydem ::)))

                    Kto mnie tam wie?

                    > Ale co to ma do rzeczy? Ja się na Mk. 8, 35 nie powoływałem. Jak
                    > kopiujesz, to rób to z sensem... Przepraszam - zdaję sobie sprawę,
                    > że to dla Ciebie trudne... Staraj się chociaż kopiować z sensem...
                    >
                    > Przestań !!! człeku rżnąc głupa , masz tu wyrażnie wytłumaczenie
                    jak jest
                    > rozumiane psyche w NT przez katolickich tłumaczy biblijnych

                    Podałeś jeden zwrot, więc nie ściemniaj, że chodzi o wszystkie
                    możliwe tłumaczenia. Kluczowe zaś pytanie brzmi: "Czy zakres
                    znaczeniowy 'nefesz' w pełni pokrywa się z 'psyche'?".

                    > ::)))) !!
                    >
                    > >
                    > > Jak wyżej - staraj się kopiować z sensem...
                    >
                    > O wszechwiedzący niema odpowiedzi więc klepie bzdurki ::)))

                    jak wyżej. Proste pytanie i bark jakiejkolwiek odpowiedzi!

                    > > "Duszę i ciało zatraciś w piekle"! Nie ma mowy o "nie zyskaniu",
                    > > lecz o zatraceniu. Masz problemy z podstawowymi słowami.
                    >
                    > Sprawdż w greckim tłumaczeniu czy tam jest piekło czy gehenna ??
                    > słowo piekło to jakaś bezsens , nawet nie próbowaliście
                    wytłumaczyć tego
                    > pojeciaw biblii tysiąclecia , jest tylko szeol i hades ::)))

                    W greckim tłumaczeniu nie ma nawet słowa "śmierć" (podobnie jak w
                    słowniku). Ale co z tego?
                    • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 10.04.08, 07:46
                      supaari napisał:
                      Podałeś jeden zwrot, więc nie ściemniaj, że chodzi o wszystkie
                      możliwe tłumaczenia. Kluczowe zaś pytanie brzmi: "Czy zakres
                      znaczeniowy 'nefesz' w pełni pokrywa się z 'psyche'?".

                      Proste pytanie prosta odpowiedż w biblii ZAWSZE !!!


                      > jak wyżej. Proste pytanie i bark jakiejkolwiek odpowiedzi!

                      No poziom twojego zakłamania już mnie nie dziwi to ty nie odpowiedziałeś ::)))

                      > W greckim tłumaczeniu nie ma nawet słowa "śmierć" (podobnie jak w
                      > słowniku). Ale co z tego?

                      Ano to że piekło to wasz (krK wymysł nie jest to słowo występujące w oryginałach
                      w takim sensie jak wy go uzywacie
                      • supaari Re: Nauka, a religie oparte na biblii 14.04.08, 11:10
                        kolter_hugh napisał:

                        > Proste pytanie prosta odpowiedż w biblii ZAWSZE !!!

                        Co zatem widział Jan i co opisał w Ap. 6,9?


                        > No poziom twojego zakłamania już mnie nie dziwi to ty nie
                        odpowiedziałeś ::)))

                        ???

                        > > W greckim tłumaczeniu nie ma nawet słowa "śmierć" (podobnie jak w
                        > > słowniku). Ale co z tego?
                        >
                        > Ano to że piekło to wasz (krK wymysł nie jest to słowo występujące
                        w oryginałac
                        > h
                        > w takim sensie jak wy go uzywacie

                        Doprawdy? Czy smierć też wymyśliliśmy?
                        • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 18.04.08, 12:53
                          supaari napisał:

                          > Co zatem widział Jan i co opisał w Ap. 6,9?

                          Widział to w co ty nie wierzysz , widział dusze,,życia',istnienia 'ludzkie
                          zabite czyli nie nieśmiertelne ale po prostu zabite, nasuwa się tylko inne
                          pytanie ile tych dusz zamordował twój Krk czy liczba 90 % jest nie za niska ???

                          >
                          > Doprawdy? Czy smierć też wymyśliliśmy?

                          Piekło w waszym tłumaczeniu nijak nie oddaje tego co mówi biblia !!
      • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 11:48
        piwi77 napisał:

        JPII uznał ewolucję za fakt, bo tyle rozumiał, że inaczej świat
        umrze ze śmiechu, ale nie rozumiał, jakie konsekwencje rodzi ono (to
        uznanie ewolucji) dla wiary, którą wszelkimi siłami próbuje szerzyć.
        Szkoda, że papież zapomniał wytłumaczyć nam (może obecny to uczyni),
        kiedy właściwie urodził się pierwszy człowiek z duszą, którego
        rodzic jeszcze duszy nie miał (zwierzeta duszy nie mają) i jak
        wyglądało pokolenie (a musiało takie być), w którym tylko część
        ludzi (małpoludów?) duszę miała.

        To co zrobił janek wojtyła a przedtem niejaki pacelii świadczy jak daleko jest
        ten kościół od nauk biblijnych ::___
    • prokasia75 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 10:51
      astrotaurus napisał:

      > Sprawa jest jasna.
      > Historię powstania Ziemi i życia na niej znamy na tyle, aby wiedzieć na pewno,
      > że żaden bóg nie stworzył dwójki pierwszych ludzi.

      Jeszcze nie stwierdzono, że "na pewno". Historia wszystkiego nie odkrywa,
      zaledwie cząstkę wiedzy o przeszłości. A tym bardziej historia powstania ziemi i
      życia na niej. W większości są to przypuszczenia, do których dopracowuje się
      teorie naukowe.

      > Co za tym idzie: nie zaistniał żaden grzech pierworodny.

      Nawet ewolucja nie wykluczy uczynków moralnie złych. Gdzieś, kiedyś był pierwszy
      grzech.

      > Co za tym idzie: pewien żydowski kaznodzieja siejący zamęt religijny został
      > ukrzyżowany tylko i wyłącznie na swój rachunek.

      A jednak uznajesz Jego istnienie i śmierć :)

      > Nawet rzymskokatolicka ostoja ciemnoty ustami swojego władcy JPII uznała
      ewolucję za fakt.

      JPII, choć dla niektórych autorytet, był papieżem który posunął się za daleko w
      chęci zjednania różnych środowisk. Ale otwartość na praktyki obce
      chrześcijaństwu była bliska KRK od wieków, niestety.

      > Nawet światowa szpica pseudonaukowa ciemnoty - fundacja Templetona daje
      miliony baksów człowiekowi potwierdzającemu bigbang i ewolucję, byleby nie
      zaprzeczył istnieniu boga.

      Widać nie widzą innych potrzeb, na które mogliby wydać te pieniądze, a szkoda.
      Nie mam nic do bigbang'u. Mogło się tak zacząć, czemu nie. Podziwiam ludzi,
      którzy rozbierają sekundę na miliardowe części, aby udowodnić, jak to było
      możliwe i co w którym jej mikroułamku powstało.
      A wiedzą już może, co było przed bigbangiem?
      Dokąd rozszerza się wszechświat? A może jednak zawróci i zacznie się skurczać?
      Jeśli ewolucja jest teorią słuszną i nie zatrzymała się, gdzie są formy
      pośrednie, tzn. istoty pomiędzy małpą a człowiekiem? Podobno człowiek wciąż
      ewoluuje, czy małpy też? Grozi nam planeta małp?:)Czy jest stałość gatunków, czy
      też wszystko jest względne? Czy słuszne jest łączenie i eksperymenty na genach
      ludzkich i zwierzęcych? Może mitologia grecka to nie bajki? Może już kiedyś
      wiedza genetyczna była na takim poziomie rozwoju? Może Ktoś chciał ukrócić ten
      chory pęd za wiedzą i nauką, który zapoczątkował zezwierzęcenie ludzi i stał się
      potop...Może...
      • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 10:55
        prokasia75 napisała:

        > Gdzieś, kiedyś był pierwszy grzech.

        Wszystko ma swoją przyczynę (tak uczy religia katolicka) więc i
        grzech jest albo skutkiem innego grzechu, albo został stworzony
        przez..., no własnie przez kogo?
      • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 09:45

        prokasia75 napisała:

        **Jeszcze nie stwierdzono, że "na pewno".**


        A cóż to znaczy, że nie na pewno?
        Masz jakieś powody sądzić, że gdzieś zaistniała pierwsza para homo sapiens,
        która zjadła owoc, mając możliwość rozumienia tego co robią etc, etc?
        A gdzie i kiedy to było? Chociaż z grubsza... Historia naszego gatunku jest
        nieźle poznana...


        **Nawet ewolucja nie wykluczy uczynków moralnie złych. Gdzieś, kiedyś był
        pierwszy grzech.**

        To tak tylko: w przyrodzie pojęcie grzechu nie występuje. A jak nie ma boga, to
        nie ma religii i grzechu.


        **A jednak uznajesz Jego istnienie i śmierć :)**

        Mało to czubków na świecie było i jest?
        Zobacz w Tworkach - ci współcześni mają obszerniejsze karty choroby, niż ci
        przedwieczni.


        **Dokąd rozszerza się wszechświat? A może jednak zawróci ........... .......
        stał się potop...Może...**

        Za dużo tu bleblania, a za mało (to eufemizm) treści. :(
        • prokasia75 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 13:13
          astrotaurus napisał:

          **A cóż to znaczy, że nie na pewno?**

          Nauka nie udowadnia *na pewno* nieistnienia Boga.

          **Masz jakieś powody sądzić, że gdzieś zaistniała pierwsza para homo sapiens, która zjadła owoc, mając możliwość rozumienia tego co robią etc, etc? A gdzie i kiedy to było? Chociaż z grubsza... Historia naszego gatunku jest nieźle poznana...**

          A Ty masz dowody na zaistnienie pierwszej pary ludzkiej w wyniku ewolucji. Ale o konkrety proszę.

          **To tak tylko: w przyrodzie pojęcie grzechu nie występuje. A jak nie ma boga, to nie ma religii i grzechu.**

          Jeśli rozwinąłeś się w wyniku ewolucji na poziom podobny ludziom wokół Ciebie to masz świadomość, że, choć w przyrodzie/naturze pojęcie grzechu nie występuje, jednak gatunek ludzki rozróżnia coś takiego jak uczynki moralnie złe i dobre.


          **Za dużo tu bleblania, a za mało (to eufemizm) treści.**

          Twoje wypowiedzi są za to powalająco pełne naukowych treści. Przedstaw swoje poglądy używając również rzeczowych argumentów, a nie na zasadzie: "Sprawa jest jasna. Historię powstania Ziemi i życia na niej znamy na tyle, aby wiedzieć na pewno..." Szczegóły jakieś może? Odnieś się choć trochę do tego, że "znamy"
          • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 08.04.08, 13:32

            prokasia75 napisała:

            **Nauka nie udowadnia *na pewno* nieistnienia Boga.**

            Jasne, nauka nie zajmuje się niczym tak niepoważnym. :D
            Wskutek rozwoju nauki bóg sam musi przestawać istnieć w dziedzinach i
            zakresach, w których jeszcze niedawno rozpychał się bezkarnie i niepodzielnie.


            **A Ty masz dowody na zaistnienie pierwszej pary ludzkiej w wyniku ewolucji. Ale
            o konkrety proszę.**

            Ależ nie mam i nie potrzebuję, bo mnie żadna pierwsza para nie jest potrzebna do
            udźwignięcia ciężaru grzechu pierworodnego. :D
            A poza tym masz chyba małe pojęcie o działaniu ewolucji...


            **Jeśli rozwinąłeś się w wyniku ewolucji na poziom podobny ludziom wokół Ciebie
            to masz świadomość, że, choć w przyrodzie/naturze pojęcie grzechu nie występuje,
            jednak gatunek ludzki rozróżnia coś takiego jak uczynki moralnie złe i dobre.**

            Oj, to taka marginalna kwestia. Oczywiście każde środowisko wypracowuje sobie
            moralność, choćby to miała być "moralność Kalego".
            Ważne jest to, że tylko w religii czyny w danym środowisku uznane za niemoralne
            mają miano grzechu.


            **Twoje wypowiedzi są za to powalająco pełne naukowych treści. Przedstaw swoje
            poglądy używając również rzeczowych argumentów, a nie na zasadzie: "Sprawa jest
            jasna. Historię powstania Ziemi i życia na niej znamy na tyle, aby wiedzieć na
            pewno..." Szczegóły jakieś może? Odnieś się choć trochę do tego, że "znamy"**

            Eeee, to nie tak!
            To Ty wprowadzasz do życia pojęcie boga i opowiadasz o jego działaniach. Ja
            twierdzę, że (w świetle wiedzy o historii rodzaju ludzkiego) nie zaistniały
            zdarzenia warunkujące istnienie Twojej religii.
            • prokasia75 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 10.04.08, 10:04
              astrotaurus napisał:

              **Wskutek rozwoju nauki bóg sam musi przestawać istnieć w dziedzinach i zakresach, w których jeszcze niedawno rozpychał się bezkarnie i niepodzielnie.**

              Proszę o przykłady

              **A poza tym masz chyba małe pojęcie o działaniu ewolucji...**

              Masz świetną okazję podzielić się swoją wiedzą.

              **Ważne jest to, że tylko w religii czyny w danym środowisku uznane za niemoralne mają miano grzechu.**

              Czyli co, nazwa Cię uwiera?

              **Eeee, to nie tak! To Ty wprowadzasz do życia pojęcie boga i opowiadasz o jego działaniach. Ja twierdzę, że (w świetle wiedzy o historii rodzaju ludzkiego) nie zaistniały zdarzenia warunkujące istnienie Twojej religii.**

              To dlatego proszę udowodnij (w świetle posiadanej wiedzy) swoje twierdzenie.

              • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 10.04.08, 13:26

                prokasia75 napisała:

                **Proszę o przykłady**

                Dziecko, sięgnij do historii religii wszelakich. Jakie ja mam Ci przykłady
                podawać? Swego czasu bogowie odpowiadali osobiście i fizycznie za wszystko z np.
                deszczem włącznie.
                Dzisiaj na forum światowym dyskusja odbywa się wyłącznie na temat kreacjonizmu.


                **Masz świetną okazję podzielić się swoją wiedzą.**

                Dziękuję, nie skorzystam. Jak powyżej: sięgnij do elementarnych źródeł o
                ewolucji. Historia rodzaju ludzkiego to ok. 7 mln lat, historia homo sapiens to
                coś koło 200 tys lat. Żądanie wskazania pierwszej gotowej pary homo sapiens
                powstałej w wyniku ewolucji dowodzi Twojej niewiedzy na ten temat.
                Zwłaszcza, że to w Twojej religii takie cudactwo występuje i to Ty tę pierwsza
                parę powinnaś pokazać.


                **Czyli co, nazwa Cię uwiera?**

                Ach, zdemaskowałaś mnie! Ta nazwa (o imieniu boga już nie wspomnę ! ) powoduje ,
                że uaktywniają się we mnie tysiące demonów odpowiadających za biegunkę i
                suchoty. Wymyśl jeszcze coś równie mądrego, a uaktywnią się demony odpowiadające
                za mówienie różnymi językami, a zwłaszcza "łaciną furmańską".


                **To dlatego proszę udowodnij (w świetle posiadanej wiedzy) swoje twierdzenie.**

                Ale jesteś uparta!
                Mogę tylko powtórzyć, że to Twoje zadanie.
                Ja powiedziałem w zasadzie wszystko w poscie tytułowym: w dzisiejszym świecie
                nie ma miejsca na historie z Twojej bajki.
                A jeśli je widzisz, to je pokaż.
                • prokasia75 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 10.04.08, 13:53
                  Po pierwsze nie *dziecko*. Tak możesz do swoich brzdąców odpowiadać, jeśli masz, a nie do kogoś, kogo nie znasz ni krzty, ani tym bardziej do kobiety:) Nawet jak masz sześćdziesiątkę na karku:)

                  Po drugie *sięgnij*. Odpowiem Twoimi własnymi słowami: "Nie pytałem Cię o poglądy innych, tylko o Twoje. Mów za siebie, albo wcale."

                  Po trzecie *powiedziałem w zasadzie wszystko w poście tytułowym* W poście tym nie powiedziałeś w zasadzie nic, poza ogólnikami.

                  Po czwarte, nie zajmuj się tak nami wierzącymi, skoro opanowują Cię legiony demonów;) Szkoda zdrowia, taki ateista powinien korzystać z wiosny, z życia. Aż się dziwię, że najpierw wrzynasz się z tematem w forum, a potem szlag Cię trafia, jak czytasz odpowiedzi wierzących. To taki sadomasochizm umysłowy ateisty z braku wrażeń i doznań mistycznych?

                  Mi nauka w zupełności nie przeszkadza wierzyć w Boga stwórcę wszystkiego, począwszy od energii, która wzbudziła wielki wybuch. Człowiek nie zakończył jeszcze swojej edukacji. Nauka trwa. Odkrywamy coraz więcej. Ja jestem otwarta. Dla wielu kiedyś to słońce krążyło wokół ziemi. Dla wielu dziś ewolucja jest podstawą interpretacji życia we wszechświecie. Co jest przed nami? ...
                  • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 10.04.08, 14:39
                    prokasia75 napisała:

                    **Po pierwsze nie *dziecko*. Tak możesz do swoich brzdąców odpowiadać, jeśli
                    masz, a nie do kogoś, kogo nie znasz ni krzty, ani tym bardziej do kobiety:)
                    Nawet jak masz sześćdziesiątkę na karku:)**

                    Mówisz jak dziecko, znam Cię wystarczająco, aby tak twierdzić, niezależnie od
                    tego co robisz i mówisz poza tym forum.


                    **Po drugie *sięgnij*. Odpowiem Twoimi własnymi słowami: "Nie pytałem Cię o
                    poglądy innych, tylko o Twoje. Mów za siebie, albo wcale." **

                    Co innego poglądy, a co innego elementarz. A ja Ci proponuję siegnięcie do
                    elementarzy, a nie do cudzych poglądów.


                    **Po czwarte, nie zajmuj się tak nami wierzącymi, skoro opanowują Cię legiony
                    demonów;) Szkoda zdrowia, taki ateista powinien korzystać z wiosny, z życia. **

                    Święte słowa! Gdyby nie oszołomy , którzy wraz ze swoimi guru ciągle chcą się
                    zajmować mną nigdy bym nie pomyślał o zajmowaniu się wierzącymi. Odwalcie sie
                    ode mnie, polećcie na Marsa, a ja zaraz zacznę korzystać z wiosny, z życia... :D


                    **Aż się dziwię, że najpierw wrzynasz się z tematem w forum, a potem szlag Cię
                    trafia, jak czytasz odpowiedzi wierzących. To taki sadomasochizm umysłowy
                    ateisty z braku wrażeń i doznań mistycznych?**

                    Gdybyś nie zaśmiecała umysłu wiarą, tylko myślała - przeżywałabyś dużo mniej
                    zdziwień.
                    I nie szarpałabyś się na wydawanie opinii , do których nie masz żadnych
                    podstaw, i które w dodatku nie maja żadnego związku z tematem.
                    Takie reakcje przystoją jedynie kapryśnemu brzdącowi.
                    Kobiecie już nie.


                    **Mi nauka w zupełności nie przeszkadza wierzyć w Boga stwórcę wszystkiego,
                    począwszy od energii, która wzbudziła wielki wybuch. Człowiek nie zakończył
                    jeszcze swojej edukacji. Nauka trwa. Odkrywamy coraz więcej. Ja jestem otwarta.
                    Dla wielu kiedyś to słońce krążyło wokół ziemi. Dla wielu dziś ewolucja jest
                    podstawą interpretacji życia we wszechświecie. Co jest przed nami? ...**

                    Ciepło, ciepło....
                    Być może możemy wrócić do posta tytułowego.
                    Zobacz tam, że ja nie pytam o boga/siłę/przyczynę wielkiego wybuchu.
                    Wiem, że nauka jeszcze nie rozgryzła tematu.
                    I nie pytam co jest przed nami w zakresie nauki, bo tego też nie wiemy.

                    Pytam bardzo konkretnie o konkretne rzeczy.

                    I, skoro tak sie rozpisałaś, to powiedz co to znaczy: "Dla wielu dziś ewolucja
                    jest podstawą interpretacji życia we wszechświecie."" ?
                    Dla Ciebie nie?
    • xlog Sprawa jest jaśniejsza, niż myślimy 04.04.08, 11:20
      Wiara i nauka mówi to samo: nie kłam, nie kradnij, szanuj siebie i ludzi, szanuj każde życie, bądź kochający, nie zabijaj, itp.

      A jednak ci od „wiary” i ci od „nauki” kłamią, kradną, zabijają ludzi i zwierzęta, jedzą mięso – takich jest coraz mniej, ale nadal są :(
      • piwi77 Re: Sprawa jest jaśniejsza, niż myślimy 04.04.08, 11:27
        xlog napisał:

        > A jednak ci od „wiary” i ci od „nauki” kłamią, kradną,
        > zabijają ludzi i zwierzęta, jedzą mięso – takich jest coraz mniej,
        > ale nadal są :(

        Straszne chamstwo to, ale skoro już coś zabiją, to po co ma się to
        mięso marnować, lepiej już je chyba zjeść, no nie?
        • xlog Re: Sprawa jest jaśniejsza, niż myślimy 04.04.08, 11:30
          piwi77 napisał:

          > Straszne chamstwo to...

          Ty tak to nazywasz, ja nazwę to ignorancją :)
      • supaari Re: Sprawa jest jaśniejsza, niż myślimy 04.04.08, 11:47
        xlog napisał:

        > Wiara i nauka mówi to samo: nie kłam, nie kradnij, szanuj siebie i
        ludzi, szanu
        > j każde życie, bądź kochający, nie zabijaj, itp.
        >
        > A jednak ci od „wiary” i ci od „nauki” kłamią, kradną,
        > zabijają ludzi i zwierzęta, jedzą mięso – takich jest coraz mniej,
        ale na
        > dal są :(


        Sęk w tym, że takich od jedzenia mięsa w wyniku zmian w technologii
        i organizacji przemysłu mięsnego przybyło zapewne w ciągu ostatnich
        stuleci.
        Zresztą problem jedzienia mięsa nie dotyczy "religii opartych na
        Biblii".
    • yazonisyn Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 12:56
      astrotaurus proponuję Ci lekturę książek Pani prof. Anny Świderkówny
      która jest naukowcem i w bardzo przystepny sposób daje odpowiedź na
      wszystkie Twoje pytania.
      • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 13:41
        Następny co nie zrozumiał pytania astrotaurusa. Autor nie prosi aby
        mu pomóc w przezwyciężeniu jego trudności pogodzenia nauki z wiarą,
        ale pyta jak robią to ci, co się deklarują jako katolicy.
        • yazonisyn Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 15:20
          piwi77 napisał:

          > Następny co nie zrozumiał pytania astrotaurusa. Autor nie prosi
          aby
          > mu pomóc w przezwyciężeniu jego trudności pogodzenia nauki z
          wiarą,
          > ale pyta jak robią to ci, co się deklarują jako katolicy.

          Dobrze zrozumiałem Jego pytanie. W książkach Pani Profesor poprostu
          jest odpowiedź na to jak należy rozumieć Biblię i czym jest np
          historia o stworzeniu świata. A ponieważ Pani Świderkówna oprócz
          tego, że jest wybitnym specjalistą jest też osobą wierzącą to Jej
          publikacje pomogły mi przezwyciężyć moje wątpliwości.


          Pozdrawiam.
          • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 15:23
            yazonisyn napisał:

            > A ponieważ Pani Świderkówna oprócz tego, że jest wybitnym
            > specjalistą jest też osobą wierzącą to Jej
            > publikacje pomogły mi przezwyciężyć moje wątpliwości.

            Tego to Wam, wierzącym, trochę zazdroszczę, przeczytacie coś i Wasze
            wątpliwości znikają, ja też to i owo czytam, a wątpliwości jak
            miałem tak mam.
          • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 09:51

            yazonisyn napisał:

            **Dobrze zrozumiałem Jego pytanie**

            Jednak nie.
            Gdybym chciał poznać poglądy jakiejś profesorki na pewno nie pytałbym o nie Ciebie.
            A Ty masz prawo mówić jedynie co Ty z jej poglądów uznajesz za swoje.

            Takie są zasady cywilizowanej rozmowy: każdy mówi za siebie i sam za swoje
            wypowiedzi odpowiada.

            A jeśli chce się kogoś przywołać jako autorytet, to trzeba to uzasadnić. Bo nie
            powiesz chyba, że pani Świderkówna jest jakimś światowym autorytetem
            niepodlegającym kwestionowaniu.
      • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 12:02
        yazonisyn napisał:

        > astrotaurus proponuję Ci lekturę książek Pani prof. Anny Świderkówny
        > która jest naukowcem i w bardzo przystepny sposób daje odpowiedź na
        > wszystkie Twoje pytania.

        Stary Giertyh też jest naukowcem !! to dlatego mamy wierzyć w smoka wawelskiego
        ::))))
    • 1962wolf Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 15:22
      "............jak godzicie wiare z nauką."
      to się niestety już nie daje pogodzić
      dlatego współczesny człowiek z przełomu 20 i 21 wieku stoi w
      rozkroku.
      smutne ,ale prawdziwe.
    • mma_ramotswe Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 15:53
      astrotaurus napisał:
      >
      > Zwracam się do wierzących.
      >
      > Jak godzicie naukę z wiarą?
      Bez problemu. To dwa ujęcia tej samej rzeczywistości


      > Jak Wam to pasuje?
      Jak wyżej. Biblia nie mówi JAK, tylko ŻE. A ewolucja wcale nie
      przeczy temu, że u jej początku stał Bóg:)


      > Dokąd i na jakiej podstawie sięga Wasza wiedza o historii świata?
      Dokąd?


      > Gdzie akceptujecie zdobycze nauki, a gdzie zakładacie blokadę?
      Blokadę? Nigdzie
      > Itp...
      >
      • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 10:03

        mma_ramotswe napisała:

        **Bez problemu. To dwa ujęcia tej samej rzeczywistości**

        Wiara to ujęcie rzeczywistości?! :o
        Coś bliżej...?


        **Jak wyżej. Biblia nie mówi JAK, tylko ŻE.**

        Masz więcej takich wytrysków intelektualnych?
        Wielu ludzi na podstawie biblii mówi, że biblia mówi dokładnie i precyzyjnie.
        Więc Ty też mów za siebie: biblia mówi że co?
        I jak Ty godzisz to z tym co mówi nauka?


        ** A ewolucja wcale nie przeczy temu, że u jej początku stał Bóg:)**

        Genialne! Zapewne jesteś z siebie dumna. Ja na podstawie tej wypowiedzi mam o
        Twojej umysłowości dość podłe mniemanie.

        Przeczytaj post tytułowy, bo do filozoficznych rozważań na temat istnienia
        dowolnych form boga jeszcze tu daleko.
    • polestar Re: Nauka, a religie oparte na biblii 04.04.08, 20:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76133276&wv.x=2&a=77884526
      • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 10:06

        polestar napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76133276&wv.x=2&a=77884526

        Rzeczywiście błysnęłaś. No, taka rzeczowość z Ciebie bije, że klękajcie narody!

        Powiesz coś tam powiedziała, albo odpowiesz na pytania tutejsze?
        • polestar Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 23:28
          taka dyskusja w 2 wątkach na ten sam temat jest dość nieekonomiczna, ale niech ci będzie, "pobłyszczę" i tu.

          >>>>Historię powstania Ziemi i życia na niej znamy na tyle, aby wiedzieć na pewno, że żaden bóg nie stworzył dwójki pierwszych ludzi.>>>>

          bla bla bla. i ty mówisz o konkretach? podaj te źródła historyczne. wiemy tylko o procesie powstawania człowieka, a odpowiedź na to, jak do procesu tego doszło jest poza możliwościami poznania naukowego, o czym mówi fragment przetoczony w poście z linka powyżej.

          eeeeee... i co? to wszystkie twoje argumenty? cała ta wielka sprzeczność nie do pogodzenia? tak w stylu swoich wielkich przeciwników-katolików trochę pogrywasz- coś sobie ubzdurasz i jakimś pokrętnym wnioskowaniem budujesz na tym cały kult. cieniutko, cieniuteńko.
          • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 08.04.08, 13:45

            polestar napisała:

            **wiemy tylko o procesie powstawania człowieka, a odpowiedź na to, jak do
            procesu tego doszło jest poza możliwościami poznania naukowego, o czym mówi
            fragment przetoczony w poście z linka powyżej.**

            Przeczytaj dobrze post tytułowy. Ja nie pytam o to jak doszło do procesu
            powstawania człowieka. Wiem jak człowiek się kształtował wskutek ewolucji i wiem
            co na ten temat jest napisane w biblii. I z tego wynikło pytanie, bo ja tu widzę
            sprzeczność.

            A odnośnie owej "niemożliwości poznania naukowego", to człowiek, którego
            cytujesz w poscie z linka musi być jakimś niesamowitym i genialnym autorytetem,
            skoro potrafi określić granice ludzkiego poznania.


            **tak w stylu swoich wielkich przeciwników-katolików trochę pogrywasz- coś sobie
            ubzdurasz i jakimś pokrętnym wnioskowaniem budujesz na tym cały kult. cieniutko,
            cieniuteńko.**

            No to daj coś grubiej.
    • piwi77 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 05.04.08, 12:08
      astrotaurus napisał:

      > Jak godzicie naukę z wiarą?

      Jako, że katolikom odpowiedź na to pytanie coś nieskładnie wychodzi,
      może ja, w końcu jakiś czas katolkiem byłem. Też stanąłem przed
      problemem jak pogodzić naukę z wiarą, długo to trwało, pogodzić
      jednego z drugim nie mogłem, aż znalazłem. Znalazłem rozwiązanie,
      które do dzisiaj mnie satysfakcjonuje, rzuciłem wiarę. I od czasu
      wszystko się godzi.
    • rccc Re: Nauka, a religie oparte na biblii 06.04.08, 21:54
      Tak naprawde to wspolczesna nauka nic nie wie o powstaniu
      wszechswiata.
      Teoria wzglednosci sie zalamuje - to przyznaja sami naukowcy:)
      "Ewolucja" nie tlumaczy POWSTANIA zycia.
      Tylko prosze mi nie wyskakiwac z teoretycznie
      niemozliwym "ewoluowaniem" czasteczek.
      Nauka nie ma odpowiedzi na podstawowe pytania.
    • mala.mi74 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 11:02
      astrotaurus napisał:

      >
      > Sprawa jest jasna.
      > Historię powstania Ziemi i życia na niej znamy na tyle, aby
      wiedzieć na pewno,
      > że żaden bóg nie stworzył dwójki pierwszych ludzi.

      Nauka ma wiele hipotez na temat powstania świata . Zadna nie jest
      udowodniona. To co piszesz jest niezgodne z nauką.

      > Co za tym idzie: nie zaistniał żaden grzech pierworodny.

      Nie widze zaleznosci przyczynowo-skutkowych. Ani niczego naukowego w
      tym co piszesz.

      > Co za tym idzie: pewien żydowski kaznodzieja siejący zamęt
      religijny został
      > ukrzyżowany tylko i wyłącznie na swój rachunek.
      >
      > Nawet rzymskokatolicka ostoja ciemnoty ustami swojego władcy JPII
      uznała
      > ewolucję za fakt.

      Uznała mozliwosc takiej hipotezy. Zreszta zgodnie z nauką.

      > Nawet światowa szpica pseudonaukowa ciemnoty - fundacja Templetona
      daje
      > miliony baksów człowiekowi potwierdzającemu bigbang i ewolucję,
      byleby nie
      > zaprzeczył istnieniu boga.
      >
      > Zwracam się do wierzących.
      >
      > Jak godzicie naukę z wiarą?
      > Jak Wam to pasuje?

      bardzo psuje.Poszerza horyzonty. Polecam.

      > Dokąd i na jakiej podstawie sięga Wasza wiedza o historii świata?
      > Gdzie akceptujecie zdobycze nauki, a gdzie zakładacie blokadę?
      > Itp...

      ja się zasatnawiam gdzie Ty załozyłes blokade w swojej głowie,ze nie
      znajac się ani na nauce ani na wierze czy teologii piszesz tak
      nielogiczne bzdury...
      >
      • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 11:11
        mala.mi74 napisała:

        > Uznała mozliwosc takiej hipotezy. Zreszta zgodnie z nauką.

        He he he he dziwne to,, uznanie " jak na kogoś kto sam siebie samozwańczo
        nazywa strażnikiem doktryny a ta zdaje się oparta na biblii nie popiera nauki o
        ewolucji a o akcie stworzenia człowieka tak piszę

        :)))) i jak to sie ma do stanowiska naukowego skoro pan wojtyła przyznał ze
        człowiek jest wynikiem ewolucji ale duszę ma od Boga , ale zapomniał dodać od
        którego ::))))

        Rz 2,7
        wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza
        tchnienie życia4, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

        Rz 2,21-23
        Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał
        wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. 22 Po czym Pan Bóg z
        żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do
        mężczyzny, 23 mężczyzna powiedział:
        «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!
        Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»
        • mala.mi74 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 11:31
          Księga Rodzaju jest ksiaga symboliczną - mozna o tym usłyszec nie
          tylko w kosciele to na lekcjach 1 klasy liceum. Jak skonczysz juz
          podstawówke i dostaniesz się do liceum to bedziesz mial szanse
          usłyszec.
          Jak to się stało,ze mam Ciebie zablokowanego ,a mi się wyswietliła
          Twoja wypowiedź?? A sioo!
          • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 11:38
            mala.mi74 napisała:

            > Księga Rodzaju jest ksiaga symboliczną - mozna o tym usłyszec nie
            > tylko w kosciele to na lekcjach 1 klasy liceum. Jak skonczysz juz
            > podstawówke i dostaniesz się do liceum to bedziesz mial szanse
            > usłyszec.
            > Jak to się stało,ze mam Ciebie zablokowanego ,a mi się wyswietliła
            > Twoja wypowiedź?? A sioo!

            Jak na chrześcijankę trochę dziwna wypowiedż :)))
            No to chyba sama sobie dałaś odpowiedz dlaczego jesteś niby to wierząca ,znasz
            biblie ale nadal tkwisz w katolickim zabobonie ::)))

            2 Tym 3,13-17
            Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze,
            błądząc i [innych] w błąd wprowadzając. 14 Ty natomiast trwaj w tym, czego się
            nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem
            niemowlęcych znasz Pisma święte, 15 które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku
            zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. 16 Wszelkie Pismo od Boga natchnione
            [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do
            kształcenia w sprawiedliwości - 17 aby człowiek Boży był doskonały,
            przysposobiony do każdego dobrego czynu.
            • mma_ramotswe Re: Nauka, a religie oparte na biblii 07.04.08, 12:50
              może chodzi o perły i wieprze?:)
          • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 08.04.08, 14:05

            mala.mi74 napisała:

            **Księga Rodzaju jest ksiaga symboliczną **

            A Jezus?
            Też jest symboliczny, czy tylko cierpiał za symbole?
      • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 08.04.08, 14:02

        mala.mi74 napisała:

        **Nauka ma wiele hipotez na temat powstania świata . Zadna nie jest
        udowodniona. To co piszesz jest niezgodne z nauką.**

        Przeczytaj dokładnie: ja mówię o historii Ziemi i życia na niej. I choć surowiec
        wyjściowy na Ziemię ma ponad 13 mld lat, to ona sama jest sporo młodsza i o jej
        "życiu" wiemy już to i owo na pewno.
        Podobnie jak o życiu na niej.


        **Uznała mozliwosc takiej hipotezy.**

        Rzeczywiście, przyłapałaś mnie na nadinterpretacji. Żaden kościelny nie posunie
        sie do wyrażenia jakiegokolwiek konkretu, zwłaszcza gdyby ten konkret miał
        podkopać filary jego dobrobytu. :D
        JPII w swoim beztreściowym bełkocie powiedział tak wiele, jak wiele przed nim
        nie zostało powiedziane. Swoja drogą nie dziwne to, bo jednak najszybszy postęp
        nauki następował za jego bardzo długiego pontyfikatu.


        **Nie widze zaleznosci przyczynowo-skutkowych. Ani niczego naukowego w tym co
        piszesz. **

        No to powiedz naukowo gdzie, kiedy i jak żyli Adam i Ewa, którzy popełnili
        grzech pierworodny?


        **ja się zasatnawiam gdzie Ty załozyłes blokade w swojej głowie,ze nie znajac
        się ani na nauce ani na wierze czy teologii piszesz tak nielogiczne bzdury...**

        Omatkobosko! coś bliżej? Bo dla mnie to co napisałem jest ciągle jasne...
        • mala.mi74 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 11.04.08, 09:00
          astrotaurus napisał:

          >
          > mala.mi74 napisała:
          >
          > **Nauka ma wiele hipotez na temat powstania świata . Zadna nie jest
          > udowodniona. To co piszesz jest niezgodne z nauką.**
          >
          > Przeczytaj dokładnie: ja mówię o historii Ziemi i życia na niej. I
          choć surowie
          > c
          > wyjściowy na Ziemię ma ponad 13 mld lat, to ona sama jest sporo
          młodsza i o jej
          > "życiu" wiemy już to i owo na pewno.
          > Podobnie jak o życiu na niej.

          Obawiam się,ze Twoja wiedza to jedynie puste "to i owo"...

          >
          >
          > **Uznała mozliwosc takiej hipotezy.**
          >
          > Rzeczywiście, przyłapałaś mnie na nadinterpretacji. Żaden
          kościelny nie posunie
          > sie do wyrażenia jakiegokolwiek konkretu, zwłaszcza gdyby ten
          konkret miał
          > podkopać filary jego dobrobytu. :D
          > JPII w swoim beztreściowym bełkocie powiedział tak wiele, jak
          wiele przed nim
          > nie zostało powiedziane. Swoja drogą nie dziwne to, bo jednak
          najszybszy postęp
          > nauki następował za jego bardzo długiego pontyfikatu.

          dalej puste "to i owo"

          > **Nie widze zaleznosci przyczynowo-skutkowych. Ani niczego
          naukowego w tym co
          > piszesz. **
          >
          > No to powiedz naukowo gdzie, kiedy i jak żyli Adam i Ewa, którzy
          popełnili
          > grzech pierworodny?

          Tego nauka nie wie, nauka( w sesie scisłych) tez nie zajmuje się
          kwestiami moralnymi (grzechem),tym zajmuje się filozofia, etyka,
          teologia

          >
          >
          > **ja się zasatnawiam gdzie Ty załozyłes blokade w swojej głowie,ze
          nie znajac
          > się ani na nauce ani na wierze czy teologii piszesz tak
          nielogiczne bzdury...**
          >
          > Omatkobosko! coś bliżej? Bo dla mnie to co napisałem jest ciągle
          jasne...

          Dla mnie nie jest jasne jak mozesz wypowiadac się o nauce nie majac
          o niej pojecia( o teologii tez nie)
          Smutne,ale mozesz to nadrobic.
          >
          • astrotaurus Re: Nauka, a religie oparte na biblii 11.04.08, 09:32

            mala.mi74 napisała:

            **Tego nauka nie wie, nauka( w sesie scisłych) tez nie zajmuje się kwestiami
            moralnymi (grzechem),tym zajmuje się filozofia, etyka, teologia**

            Ten fragment jest jedynym, który daje pozory punktu zaczepienia, więc sie do
            niego odniosę.
            Ja wiem kto/co czym się zajmuje. Ja pytam wierzących, gdzie widzą swoich
            pierwszych rodziców, którzy z mianowania dobrego (brr!) boga dźwignęli
            odpowiedzialność za losy przyszłej ludzkości. Pytam o drzewo i jego następców
            ewolucyjnych itp. różności.
            Pytałem też o coś konkretnego Ciebie konkretnie ...


            Co do całej reszty: znam wielu pyszałków, mala.mi74, ale Ty w swojej
            beztreściowej pyszałkowatości jesteś wręcz obleśna.
            • mala.mi74 Re: Nauka, a religie oparte na biblii 11.04.08, 11:37
              Co do całej reszty: znam wielu pyszałków, mala.mi74, ale Ty w swojej
              > beztreściowej pyszałkowatości jesteś wręcz obleśna

              ... kompletne nieuctwo,chamstwo i pogarda..ot religia wiekszosci(!)
              ateistów forum GW...
              no comments
              • kolter_hugh Re: Nauka, a religie oparte na biblii 11.04.08, 11:45
                mala.mi74 napisała:

                > Co do całej reszty: znam wielu pyszałków, mala.mi74, ale Ty w swojej
                > > beztreściowej pyszałkowatości jesteś wręcz obleśna
                >
                > ... kompletne nieuctwo,chamstwo i pogarda..ot religia wiekszosci(!)
                > ateistów forum GW...
                > no comments

                He he po raz kolejny potwierdziłaś to że piszesz o sobie myszko parafialna ::)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka