Dodaj do ulubionych

jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pomozcie

06.02.08, 20:09
od kilka umiesiecy chodze na terapie . wydaje mi sie, ze moj
psycholog nie do konca angazuje sie w terapie. nasze spotkania
wygladaja tak: opowiadam co sie wydarzylo w minionym tygodniu, jak
sie czulam. potem pani psycholog komentuje w 2-3 zdaniach moje
zachowanie, ale mi nie mowi, jak powinnam radzic sobie ze stresem,
co zrobic, zby czuc sie lepiej. Chciałabym aby powiedziala mi , jak
sobie radzic w sytuacjach stresujacych itp.czy wasze wizyty tez tak
wygladaja, czy podczas spotkania psycholog stosuje jakies metody
relaksacyjne? czy mam zmienic psychologa? czekam na wasze opinie,
czy tak powinna przebiegac terapia? w moim odczuciu moje spotkania
wygladaja jak z koleezanka, opwiadam jak minal tydzien i koniec.
Obserwuj wątek
    • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 06.02.08, 20:36
      może nie tyle nie angażuje się,co nie wie co robić
    • kontrreformacja Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 06.02.08, 21:31
      Klasyczna terapia wygląda własnie tak, że mówisz głownie ty.
      Terapeuta nie ma prawa podpowiadać rozwiązań, pouczać, dawać rad,
      ani nic w tym stylu. Terapeuta zadaje pytania dotyczące tego, co
      mówisz. Zwraca uwagę, na pewne aspekty. Pyta jak się czułaś w tych
      opisanych sytuacjach. Potem, dlaczego tak się czułaś. Jakie masz
      myśli z tym związane (np. co sobie wyobrażasz, że inni ludzie myślą
      itp. jak interpretujesz ich zachowania). W końcu śledzi się podobne
      sytuacje w przeszłości. Czy często czujesz się w ten sposób, w
      stosunku do jakich osób. Potem często zahacza się o wzorce
      wyniesione z domu, czy w stosunku do rodziców / rodzeństwa
      przeżywałaś podobne uczucia.

      Ważne jest też, czy terapeuta słucha uważnie. Czy masz poczucie
      akceptacji, bezpieczeństwa, które pozwala ci mówić o sprawach
      wstydliwych, takich, do których trudno przyznać się nawet przed sobą.

      Wreszcie czy analizujecie twoje myśli i uczucia zawiązane z osobą
      terapeuty. To tez jest ważne. Ponieważ nie wiesz, kim jest ten
      człowiek, nie znasz jego poglądów, nie wiesz nic o jego zyciu (poza
      tym, jaki wybrał zawód) łatwo jest wyprojektować na terpeutę inną
      ważna relację. Staje się on np. ojcem/szefem/autorytetem.

      Najwyraźniej masz potrzebę, żeby terpeuta się tobą zaopiekował,
      powiedział, jak zyć, doradził. Dobry specjalista nigdy tego nie
      zrobi, bo celem terapi jest to, żebyś ty sama umiała iść przez życie
      według własnych zasad, a nie słuchając "dobrych rad".

      W skrócie: moja terapia wygląda bardzo podobnie. Na twoim miejscu
      powiedziałabym terapeucie o swoich watpliwościach. O tym, że
      denerwuje cię jego milczenie, że chcesz, żeby ci pomógł, a nie tylko
      się przyglądał. Jeśli jest dobry, to z tej rozmowy możesz wynieść
      bardzo ciekawe wnioski.

      I jeszcze jedno. Prawie od samego początku terapii wychodziłam
      jednak z tych spotkań mocno zmęczona. Bolała mnie głowa, chciało mi
      się spać, czułam się jak po długim i ciężkim wysiłku. Były tez silne
      emocje: dużo płaczu, wstydu, ale też problemów, żeby przyznać się do
      pewnych negatywnych uczuć. Z twojego opisu wynika raczej, że nic się
      u ciebie poruszającego nie dzieje i to brzmi niepokojąco.
      • copywoman1 dziękuję 06.02.08, 22:08
        wielkie dzieki za wyczerpujaca odpowiedz. nigdy nie chodzilam
        wczsniej na terapie i dlatego nie wiem, jak ona przebiega. moja pani
        psycholog zachowuje sie dokładnie tak ja to opisalas, myslalam, ze
        powinna jakos mi radzic, co zrobic, aby sie nie przejmowac,
        stresowac, zamartwiac, dołowac. A co do moich emocji po- to nie raz
        płakałam podczas spotkania, gdy opowiadalam o emocjach, uczuciach,
        duzo rozmawiamy o rodzinie, dziecinstwie. Zawsze po spotkaniu
        przezywam to, co mowilam, analizuje rozmowe i obiecuje sobie byc
        silną i nie zamartwiac sie. jeszcze raz dziekuje.
        • ellana1 Re: dziękuję 08.02.08, 17:59
          A co jeśli psycholog na pierwszej wizycie ocenia moje zachowanie i
          moje odczucia .
          Krytykuje mnie za podejscie do mojego męża . Czułam się tak jakby
          uważał ze ja jestem winna ze w naszym związku zle się dzieje .
          Ze mam zbyt wysokie wymagania w stosunku do męża .
          Ze wogole mam wysokie wymagania , ze chce zyc jak piekni ludzie z
          telewizji (nic takiego nie mówiłam !!!!) bo chciałabym od czasu do
          czasu wyjechac gdzies z mężem na wakacje bo chciałabym zeby mój mąz
          mnie od czasu do czasu wysłuchał , pogadał .
          Moze to jakiś manewr psychologiczny . Może chciał wywołać jakąs
          reakcję .
          Po wyjsciu czułam się tak jakby mnie ktoś kijem obił .
          Pobeczałam się w trakcie wizyty bo wydawało mi sie ze nie mozna
          oceniac całej sytuacji po kilku minutach .

          Czy powinnam do niego pójsc po raz drugi ???
          Jestem zapisana .
          Może tak to ma własnie wyglądac .
          Może chodziło mu o to zeby mnie zdołować , zebym popatrzyła na moją
          sytuacje z perspektywy .
          Nie wiem o co chodzi .
          • kontrreformacja Re: dziękuję 08.02.08, 18:41
            > A co jeśli psycholog na pierwszej wizycie ocenia moje zachowanie i
            > moje odczucia .

            Nie idź do niego drugi raz. I podaj nazwisko na forum, żeby nikt
            inny się nie naciął. To jest szrlataneria i bezczelność. Psycholog
            nie jest twoim rodzicem, ani twoim przełożonym, ani księdzem i nie
            ma prawa cię krytykować, ani oceniać.

            Takie podejście świadczy, że ten człowiek sam załatwia jakieś swoje
            kompleksy twoim kosztem. Wykorzystuje swoją pozycję władzy,
            dowartościowuje się twoim kosztem.

            Po wyjściu od psychologa powinnaś mieć poczucie, że ten człowiek cię
            rozumie (a przynajmniej, że się stara), że jest po twojej stronie.

            > Pobeczałam się w trakcie wizyty bo wydawało mi sie ze nie mozna
            > oceniac całej sytuacji po kilku minutach .

            No i bardzo dobrze ci się wydawało. Potraktowano cię
            niesprawiedliwie i już.

            I tak jeszcze na marginesie. To nie jest tak, że psychoterapia
            polega na użalaniu się i głaskaniu po główce. W rozmowie bardzo
            często dochodziłam do wniosków, że tu popełniam jakiś błąd. Dobry
            psycholog potrafi takie miejsca wskazać, sprowokować, że człowiek
            sam zastanawia się nad sobą. Wtedy ty sama uznasz, że cos chcesz
            zmienić, ale nikt nie będzie ci mówił co masz robić.
            • ellana1 Re: dziękuję 08.02.08, 21:18
              Bardzo dziękuję za odpowiedz .
              Nie byłam nigdy u psychologa i byłam w szoku po wyjściu .
              Nie liczyłam na to ze będzie się litował nad moim życiem tylko ze
              mnie wysłucha , sprowokuje do myslenia , zastanawiania się nad sobą
              ale nie ze bedzie mi wprost wytykać moje błędy .

              Po wizycie staram się dojść do siebie . Nie mogę się uspokoić .
              Przypominam sobie coraz więcej rzeczy które mi powiedział .

              Na podstawie kilku zdan doszedł do wniosku ze jestem
              niesystematyczna i ze już mi się znudziła rodzina (dziecko!!!) i ze
              chcę z niego zrezygnować .
              I ze całkiem ze mnie fajna kobieta ale zaniedbana (chodziło mu o to
              ze ważę za dużo) . Zaznaczam ze nie jestm otyła , pewnie kilka kilo
              mogłabym miec mniej ale nie podobała mu się moja fałdka na brzuchu
              (została mi po ciąży) .
              Zresztą nawet gdybym ważyła 120kg to jemu chyba nic do tego .
              Ja nie mogę się zwlec z łóżka i cały dzień chodzę jak struta a on mi
              robi wykład ze powinnam ćwiczyć , bo on ćwiczy .
              I ze on też miał trudne życie a jednak dawła sobie jakoś radę .

              Żałuję ze do niego poszłam . Czuję ze otworzyłam się przed
              człowiekiem który nie starał się nawet mnie zrozumieć .

              Na koniec powiedział ze mogę mieć nerwicę , może depresję i mam iść
              na konsultację do psychiatry a pozniej jeszcze raz do niego
              przyjść . Ale po co ? Nie chcę .
              Przepraszam za tak długiego posta ale czuję się jakby ktoś mi zrobił
              krzywdę w chwili kiedy potrzebuję pomocy i nie potrafię sobie z tym
              sama poradzić ...
              • copywoman1 Re: dziękuję 09.02.08, 13:32
                nie idz wiecej do niego, pojechal po Tobie ostro.
              • kontrreformacja Re: dziękuję 09.02.08, 16:02
                Widzę, że się wkurzyłas. Bardzo dobrze. Powinnaś jeszcze nazwisko
                gościa podać, żeby nikt inny się nie naciął.
                Jak chcesz poczytaj sobie forum humanitas. jest tam duzo o terapii,
                także o "złych psychologach"

                Generalnie chodzi o to, że facet ma narcystyczne odchyły, tzn. musi
                się dowartościowywać kosztem pacjentów. Ty robisz źle, a teraz on
                wielce oświecony i wspaniały pokaże ci, co powinnaś robić.

                Tu masz o narcyzach:
                forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=438
                • poznaj_narcyza.l.bubel Re: dziękuję 09.02.08, 20:41
                  > forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=438

                  millerowska empatia bucha do blizniego narcyza, az ciary przechodza po plecach

                  a dlaczego aze sie tak rzuca, przeciez to teoria, a tyle emocji budzi. skoro
                  ogolnosc budzi to chyba przeniesione sa jakies emocje, a nie mamy to do
                  czynienia z rozkwitem emocjonalnym aze.
                  • kontrreformacja Re: dziękuję 10.02.08, 01:43
                    Oczywiście, że ona tez swoje brudy tam pierze. Tylko, że co innego
                    jakaś tam osoba na forum a co innego psycholog w gabinecie. Mnie np.
                    normalnie u ludzi takie odchyły nie denerwują, dopóki ktos nie
                    zaczyna robić sobie dobrze moim kosztem.
    • gapuchna Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 19:02
      Ja przeżyłam jedną tak cudaczną, że opiszę: - pani dłubała w zębach, szeroko
      ziewała, nerwowo spoglądała na zegarek, okazywała wielkie znudzenie, nie
      potrafiła się uśmiechnąć. I tylko ponawiała pytanie: no i co jeszcze... Drugi
      raz do niej nie poszłam. A za "zadanie domowe" miałam na kartce wypisać swoje
      dobre strony (cholera! metoda SWOT w pojedynkę!. No, ale to była "państwowa" wizyta.
      • astra_t Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 19:36
        Moje doświadczenia są takie, ze jeśli terapeuta z jakiegoś powodu wydaje mi sie dziwny, to więcej nie idę albo baczniej mu się przyglądam. Czasami nie chodzi o jego/jej profesjonalizm. Wazne jest też, aby klient i terapeuta nadawali na podobnych falach.
    • poznaj_narcyza.l.bubel Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 21:00
      tragiczne jest to ze ludzie po studiach humanistycznych zajmuja sie pomaganiem
      ludziom, przeciez to wydzialy dla swirow.
      • demole Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 21:13
        w Izraelu rosly piekne lilie polne,
        Bog ich ani nie ubieral ani nie karmil a piekniej byly ubrane niz ksiazeta

        a propos
        gdzie jest ten IZRAEL ?
        • demole moj schemat jest lepszy niz narcyz,przynajmniej ni 09.02.08, 21:15
          nie naciagany,tylko realny, a na dodatek lamie komune
          • poznaj_narcyza.l.bubel Re: moj schemat jest lepszy niz narcyz,przynajmni 09.02.08, 21:19
            twoj schemta to marzenie o raju utraconym ktorego nigdy nie bylo.
      • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 21:49
        to tylko litertura i fantazje na temt depresji,taka wizja literacka,
        miazmaty,i debata o lekach,banał,ale czymś forum zapełnić trzeba,
        aby istniało,złudzenia,złudzenia.
        • poznaj_narcyza.l.bubel Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 21:51
          tragizm angerego polega na tym ze chce uciec od banalu, ktore to slowo mieli i
          mieli, a powtarza ciagle rzeczy ktore juz pisalo z pieciu na forum
          • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 23:31
            to realizm i znajomość przedmiotu,przykre,że w roli psucza zabawy,
            ale nie należy się zniechęcać,następni czekają już w kolejce
            zaskakujące jest,że posty krytyczne znikają z forum :))
            no cóż,biznes,to biznes,każdy walczy o swoje
            a co do terapii drogie dzieci,to terapia ma target !!!
            i nie toczy się się sobie a muzom dla zajęcia czasu i nabicia kasy
            bo jest to nieudolność terapeuty,ktory nie wie co robić,
            może coś wyjdzie z czasem,bo na razie nic nie wychodzi,
            na forum nikt nie robi terapii :))))
            • nierzadnick_z_babilonu Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 23:35
              >przykre,że w roli psucza zabawy,

              wrecz przeciwnie, ale myslenie zyczeniowe nie opuszcza znawcow przedmiotu, fakt.
              • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 23:36
                nie masz poczucia,że męczysz się na próżno ?
                • nierzadnick_z_babilonu Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 23:40
                  angery napisał:

                  > nie masz poczucia,że męczysz się na próżno ?

                  chodzi o taki mechanizm na literke p?
                  • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 23:42
                    myśle,że tak,ale to chyba zawód
                    coś trzeba robić w życiu
                    • nierzadnick_z_babilonu Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 23:48
                      > to chyba zawód

                      to dobrze, ze zyjes z tego co robisz najlepiej

                      najlepiej bo jedynie
                      • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 09.02.08, 23:52
                        żyję z głupoty innych
                        i są tacy,ktorzy mi za to zapłacą
                        • nierzadnick_z_babilonu Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 10.02.08, 00:55
                          angery napisał:

                          > żyję z głupoty innych

                          z nieszczescia
                          • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 10.02.08, 01:00
                            nie wiem,czasami dla rozrywki psuję zabawę amatorom
                            • nojys Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 10.02.08, 10:38
                              angery jak sie nazywa czlowieka ktory rozbiega sie i otwarte na oscierz drzwi
                              dumnie chce wywalic?

                              na moj gust masz lat 20 ale jesli rzeczywiscie jestes psychologiem to chyba
                              bardzo starym juz po emeryturze, co?
                              • angery Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 10.02.08, 11:22
                                masz jakiś problem,tylko nie wiadomo z czym

                                • kopoo Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 10.02.08, 11:33
                                  niebanalne. co za dedukcja. przeciez to forum depresja. i ty te masz
    • bezszczelny.chan Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 10.02.08, 14:10
      Nie za ciekawie wygladaly.Pierwsza wizyta moj monolog,druga monolog,trzecia
      monolog z zapytaniem o co tu chodzi bez uzyskania odpowiedzi,po wyjsciu
      zapytanie siebie czy to kpina,zart czy zwykle oszustwo,czwarta wizyta upewnienie
      sie co do "sensu" tegoz i pozegnanie.Mozliwe ze dodalem lub odjalem jedna wizyte
      wszak bylo to dosc dawno,a i luki w pamieci sie zdarzaja.
    • obatala Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 10.02.08, 20:03
      Nie wygladaja. I nie robi to zadnej roznicy.

      A moze juz po wszystkim.
    • milady000 Re: jak wygladaja wasze wizyty u psychologa?- pom 11.02.08, 16:38
      to pewnie troche inaczej niż normalnie ale ja mam takie rozmowy via
      internet. a dokładnie na skype. rozmowa pewnie taka sama jak u
      zwyklego terapeuty.no więc wygląda to tak że nie tylko ja mówie.
      psycholog podpowiada pewne rzeczy, pomaga Ci łączyć w całość to co
      już powiedziałaś. Mój psychoterapeuta czasem podpowiada mi pewne
      rzeczy, czyli że ma wrażenie że coś ma związek z czymś. ale
      absolutnie nie ocenia czy coś jest dobre czy złe. wydaje mi się że
      jeśli nie widzisz sensu takich terapii to są one bez sensu...ja
      podczas drugiego spotkania jestem w stanie wyciągnać pewne wnioski i
      cos zobaczyć. to niby takie oczywiste...terapeuta nie mówi jak sobie
      radzić z pewnymi rzeczami ale wie że nic się nie dzieje bez
      przyczyny i pomaga Ci ją znaleźć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka