Niestety, Rafał doznał poważnej kontuzji, a kierownictwo klubu z Zielonej Góry
ze wściekłości szuka winnych. Czy ktoś tu zawinił? Taki jest już żużel, każdy,
kto wsiada na motocykl a następnie staje pod taśmą powinien mieć świadomość,
że może wydarzyć się najgorsze, więc powinien być na to przygotowany. Bardzo
szkoda mi Rafała i kibiców z Zielonej Góry, ale to był po prostu wypadek i
Adrian nie ponosi tu winy, przecież specjalnie tego nie zrobił, więc dajcie
chłopakowi spokój!