-
Bardzo proszę o pomoc.Moja mama ma depresję.Leczy się na nią od lat,bez
żadnych efektów,stan się coraz bardziej pogarsza.Kilka ostatnich miesięcy
spędziła w szpitalu.Wypuszczają ją,bo udaje,że jest ok,a potem znowu wraca.
Do tego doszły zmiany w obrębie płatów czołowych.Nie Alzheimer,lekarze nie
wiedza co to.Być może efek długotrwałej depresji.Oprócz stanów całkowitej
apatii,poczucia beznadziei i braku sensu życia dochodzą też zaburzenia typu
hipochondrycznego(przekonanie o jakiejś...
-
jestem z moim chlopakiem od 3lat.ale nie jest to zwyczajny zwiazek,bo zyjemy w
innych miastach.widujemy sie co 2tyg lub troche rzadziej.ale jakos zawsze
dawalismy rade i niebylo zle.na pazdziernik tego roku zaplanowalismy ze
przeniose sie do niego i bedziemy wreszcie razem.jednak ja przestraszylam sie
samodzielnego zycia(mam 19lat)i poprosilam abysmy poczekali 4miesiace.niestety
moj chlopak juz tego nie zniosl.na dodatek okazalo sie ze miszkanie ktore
mielsimy miec bedzie dopiero w czer...
-
Wszystko mi sie wali. Do tego jeszcze doszła dziś informacja o stanie zdrowia
mojej jedynej z babć. Zaczęło sie w jej przypadku od duszności
, a teraz sie okazało, że ma stan przedzawałowy i , że lekarz przepisał jej
leki i , że będzie musiała iść do szpitala. Boję się, że ją stracę. Nie wiem
co dalej będzie. Nie wiem co robić. nie wiem już jak jej pomóc.
-
Witam
Zajrzałam na to forum bo po prostu potrzebuje się wygadać... potrzebuję
wsparcia... a na około nikogo...
Było juz ok- skończyłam studia i poszłam do pracy... wszystko jakoś szło
W domu sie w miare układało... niestety po powrocie z pięcioletnich dziennych
okazało się, że zostałam kompletnie sama... w tej chwili nie ma przy mnie
nikogo... żadnych znajomych... żadnego chłopaka... nic
Wcześniej jak miałam stany depresyjne był ktoś przy mnie... ktoś kto chociaż
wysłuchał... w s...
-
Naczytałam się Was przez ostatnie tygodnie, nie mając energii ani odwagi, aby
się czynniej dołączyć. Dziś wreszcie to robię, z pewną nieśmiałością, bo na
na moje wyczucie jestem starsza od większości. A cierpię tak samo. Co na swój
sposób mnie cieszy, bo znaczy, że żyję. Depresja nie jest zarezerwowana dla
ludzi do trzydziestki, niestety. Trochę Wam zazdroszczę, że tak się
wspieracie i na siebie reagujecie. Mam 40 lat i muszę zacząć życie w nowym
miejscu i sama, po 8 latach w inny...