bardzo mi jej teorie przypominaja nawiedzone osoby z koscila chrystusowego,
albo jakiegos guru innego, dziwacznego odlamu albo bohaterow "Dnia Świra".
Niby to religijne do zrzygania, moralne,ze az sie robi niedobrze, smieszne
niczym blazen krolewski (nie mylic ze Stanczykiem!!!).Czasem jak mam zly
humor to sobie zajrze do jej postow i pseudointeligenckich wynurzen i zaraz
mi sie weselej robi. A te jej obelgi, czarowneej wrecz urody!Frankenstein po
przeszczepie mozgu od czlekokszta...