No więc słuchajcie, w dzieciństwie miałem taką książkę, to był zbiór
opowiadań, niby dla dzieci, ale w gruncie rzeczy zajebiście psychodeliczny :)
To były przygody różnych dziwnych dzieci, mieszkających na dziwnej wyspie.
Raz się ta wyspa zmieniła w truskawkę, to znowu może się wkurzyło i zrobiło
czerwone itd. Pamiętam jeszcze imię jednego z bohaterów, mianowicie Funio.
Gdy byłem mały zrobiło to na mnie porażające wrażenie, strasznie chciałbym
teraz wrócić i zobaczyć, jaką to repr...