-
Hej,
Znajoma szuka i szuka online i twierdzi ze nic nie moze znalezc.
Zanim nazwe ją informatyczną sierotą ;) wolę się Was poradzić - gdzie znajde
duzy wybor designerskich klamek i drzwi drewnianych w wawie?
pozdrawiam
M
-
W połowie lat 70-tych ub. wieku - choć niektórym trudno w to uwierzyć - nie było chińskich czujników ruchu po 9 zł na allegro. Ani w Polsce, ani na świecie. Istniały oczywiście takie urządzenia (w aparacie polaroid sonar onestep sx 70 na przykład), ale trzeba pamiętać, że jeszcze funkcjonował CoCom. Rozwiązanie z dworca Centralnego było proste konstrukcyjnie i niezawodne, a kwestia siły nacisku to była sprawa eksploatacyjna (istniała możliwość regulacji). Nie projektowałem wprawdzie tych drzw...
-
Niesamowite, jak ta bajka sprzed wieków wciąż inspiruje artystów. I gdyby
tylko na literackich inspiracjach się kończyło, jakiż byłby piękny ten świat,
i o ile mniej cierpienia by na nim było.
-
Czynnik ludzki? Skoro kierowcy jest zimno to może na czas zimy niech idzie na
urlop bezpłatny? Warunki pracy są trudne, ale przymusu pracy nie ma.
-
Panią Wandę chyba pogięło. Akurat widoczność w pierwszych drzwiach jest gorsza niż w drugich. Poza tym, co to ma w ogóle być za idiotyczny pomysł...
-
no faktycznie powinien sie zatrzymac i czekac az przyjada i naprawia o godzinie 16.!!
-
czy Was naprawdę nie stać na redaktorów? ja chętnie dorobię po godzinach!
-
To zemsta za nieustanne haniebne wywieszanie wizerunku JPII nad drzwiami tego pięknego zabytkowego kościoła, niczym portretu Stalina na stodole.
-
Niestety, biada naiwnym, ja wygnałem z pod drzwi podobnie bezczelną "przedstawicielkę handlową",
ale to powinno być karalne i to nie z oskarżenia prywatnrgo.
-
Jak ktoś potrzebuje podjechac 1 czy 2 stacje to nic tylko wsiąść w ostatnie drzwi i powoli iść do początku pociągu... po czym wysiąść. Jeśli takie coś będzie dozwolone to tylko frajer kupi bilet na 2 stacje.
-
Od jakiegoś czasu zatsanawia mnie, dlaczego w autobusach, tramwajach, pomimo
tego, że w środku są miejsca, większość stoi w drzwiach. I nie są to ludzie,
którzy podjeżdżają jeden przystanek. Żeby było zabawniej - nie wychodzą na
przystanku, żeby przepuścić wychodzących, tylko elegancko blokują przejście.
Ja aktualnie jestem w ciąży. Naprawdę trudno przepychać mi się pmiędzy
poręczą, a "drzwiowym staczem". A nie daj Boże, jak mam ze sobą jakieś
zakupy! Może mnie zatem ktoś oświeći ...
-
Czy możecie coś polecić?
Z góry dziękuję.
-
Panie Magierski, czas skończyć sny o potędze. Zwijaj się z płockimi
przydupcami, bo przestali tu ciebie lubić. I tak MZA będzie kupować Solarisy.
-
Czy tylko w moim bloku tak jest ?
"Nowi" = trzaskanie drzwiami do swojego mieszkania , łup,łup
A jeśli masz ich za ścianą to słychać dodatkowo jak trzaskają wewnętrznymi
-
Trzeba było się pchać do grodzonego osiedla? I teraz zaskoczenie, że sąsiadom słoma z butów wystaje?
Ja świadomie wybieram Nową Pragę.
-
Nowy sposób bufetowej na promocję zbiorkomu.
Do każdego biletu ekstremalne przeżycia gratis. Jak silnik się nie zapali to
przynajmniej coś odleci z autobusu-klekota :)
-
Guziki guzikami, ale może należałoby najpierw zrobić coś, żeby
tramwaje były ogrzewane. Otwieranie drzwi przez pasażerów może
i ma jakiś sens, ale jest to jednak swego rodzaju kuriozum. Od
samych guzików nie zrobi się ciepło! Nie można stawiać sprawy w
ten sposób na głowie! Są przystanki, na których wysiada jedna
osoba czy dwie, ale i tak na większości muszą być otwarte
wszystkie drzwi. Generalnie uważam całą akcję z guzikami za
totalnie chory pomysł. Należy walczyć o ogrzewanie...
-
Odkad zostala naglosniona akcja zamykania drzwi mam wrazenie ze
prowadzacy tramwaje na zlosc otwieraja drzwi na przystankach.
Jeszcze tydzien, dwa temu wiekszosc motorniczych zamykala drzwi
wszystkie albo tylko jedne zostawiali otwarte a obecnie przez
caly czas stania na przystanku zostawiaja drzwi otwarte.
Moze sie myle.
-
JADĄC JAKIMKOLWIEK ŚRODKIEM KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ (JA JECHAŁAM AUTOBUSEM)NIE
SIADAJCIE NIGDY PRZY DRZWIACH!!! Jest to bardzo niebezpieczne z uwagi na
złodziei - mają najprostszą drogę do ucieczki po wyrwaniu torebki.
Syrena
-
Miesięcznie idzie to w kilogramy chyba. Rzucają na podest schodów, wieszają na
klamce, kładą na wycieraczce, wpychają do skrzynek na listy, niechlujnie
nalepieja na każdym wolnym kawałku ściany w windzie, na drzwiach wejściowych na
schody, wszędzie, a ja mam tego dość!
Czuję się osaczona, ubezwłasnowolniona, bezradna.
Po prostu tego nie znoszę.
Co wy na to?