Zbyt dlugo klupuje najmniej awaryjna konsole z ogloszenia na wtornym rynku
(nikt nie chce sprzedac bo prawdziwej okazji nie wypuszcza sie z reki) a nie
chce z komisu bo za grogie (a obecnie bez znajomosci to nie idzie inaczej).
Albo groszek, ktory w polowie nowej kompozycji fryzury musi byc swiadkiem (bo
nie wyjdzie tak na ulice) klotni fryzjera z dostawca lotonu gdzie kazda ze
stron szuka wzrokiem poparcia ze strony groszka. Niektorzy popra fryzjera bo
to potwierdzenie, ze absurdu nie ...