-
statoil obok "skoczni" na czereśniowej. tam pracuje chyba najbardziej
irytujący typ za ladą- i nie chodzi o wydawanie brakujących grosików, ale o o
wielkim pechu trzeba mówic gdy już trzeba podejść do jego kasy. nawet nie
burknie dzień dobry, mina odrażająco obrażona, nigdy nie
zaproponuje "nabicia " punktów, ani nawet drożdżówki" z baru stratoil tak jak
inni. człowiek czuje się jak intruz pierwszej klasy. żadnego dzi ękuję i do
widzenia - to norma.
-
Znowu mamy do czynienia z kompletną niekompetencją osób decydujących
o losie kładki. Podają jako fakty swoje wymyślone teorie, byleby
tylko pasowały do wydumanej koncepcji.
Cytat: "Z kolei radny Tadeusz Iżykowski dopytywał się, kto poniesie
odpowiedzialność za wybudowanie za miejskie pieniądze kładki, która
nigdy nie służyła pieszym."
Szanowny Panie Iżykowski, czy kidekolwiek był Pan w pobliżu tej
nieszczęsnej kładki? Przypuszczam, że nigdy! Wystarczyłoby tylko raz
spojrzeć na w...
-
znika stary obskurny most.Z kładki dobrze się to obserwuje.