i tak sie pochwale, bo zbyt wiele interesujacych chwil tu spedzilam, zeby
sobie darowac :)))
Otoz moj wspanialy Rycerz po 6 latach w koncu wstal zupelnie sam trzymajac
sie poreczy i stal z rozjarzona miska prosty jak struna :D
Dodam, ze sam cichcem sie zakradl w skarpetach po parkiecie, a wiec jak na
lodowisku, ale w koncu ciezki kuper dzwignal :))
Jestem dumna jak paw!
Szczegolnie, ze bylo od poczatku prawie jasne, ze nigdy tego nie zrobi, mial
byc lezacy, ale sie nie dal!
Dziek...