Synek mojej siostry ma 3,5 roku i jeszcze nic nie mówi oprócz "mama"
i "tata". Poza tym wszystko podobno rozumie, słuch ma prawidłowy, byli z nim
u psychologa i ona powiedziała, że do 4 lat ma prawo nie mówić i aby się nie
martwić. Ich synek od pół roku chodzi też do przedszkola. Żadnych postępów,
chłopiec wydaje tylko piski, czasem pokaże coś na migi. Co myślicie?