Być może głupie pytanie, ale... Maleństwo jak leży w łóżeczku drze się,
denerwuje i w ogóle robi się w domu głośno. Wystarczy jednak wziąć na rękę,
przytulić, pogadać - cisza jak makiem zasiał.
I teraz pytanie może trochę śmieszne, ale poważne jak najbardziej: tak
rozpieściliśmy dziecko czy może faktycznie na coś choruje i coś boli?