był u mnie siostrzeniec, pochwalił się nowym (no dla niego, bo to siedmiolatek) samochodem - toyotą corollą 2003 rok. nie powiem ładna, zadbana, wyposażona np. 8 poduszek powietrznych i do tego kombi,(co dla rodziny z dzieckiem to podstawa), sprowadzona z niemiec.
a że jest człekiem, co to dmucha na zimne, zanim dokonał transakcji, pojechał ze sprzedającym do serwisu... autoryzowanego w dodatku. powiedzieli, że wszystko jest ok, no to kupił.
po jakimś czasie, zauważył, przejechawszy się tak...