Hej wszystkim!
Jestem tu po raz pierwszy, spedzam już drugi wieczór na czytaniu wszystkiego
tego, co jest na tym forum...a powinnam pisać swoją pracę magist.(chyba muszę
sobie teraz dobrowolnie odłączyć inernet:)). Po wczorajszej lekturze miałam
ogromnego doła i powrócił mój stary pomysł, że porzucę całe to normalne życie
tutaj...i wyjadę gdzieś daleko na jakaś misję i będę się społecznie spełniać.
Dzisiaj z kolei, naszła mnie jakaś pozytywna energia, koniec bierności
powiedziała...